Lwów nie został zdobyty w walce. Wzięty w dwa ognie, musiał skapitulowaćkresy.pl

Zdjęcie

22 września 1939 roku Lwów, po dziesięciu dniach obrony przed Niemcami i w obliczu wkroczenia Armii Czerwonej, skapitulował przed Sowietami. Obrona miasta nie została jednak przełamana w walce.

Walki o Lwów rozpoczęły się 12 września, gdy pod miasto dotarły oddziały Wehrmachtu. Pomimo przewagi przeciwnika polskie dowództwo zdołało zorganizować skuteczną obronę, opierającą się głównie na jednostkach improwizowanych i zapasowych Wojska Polskiego, a także policji i ochotnikach.

– W polskich planach Lwów nie był brany pod uwagę jako miejsce oporu, ponieważ liczono na to, że front tam po prostu nie dojdzie – mówił historyk Damian Markowski. Miasto miało stanowić zaplecze mobilizacyjne i punkt, przez który na front kierowano by sprzęt sprowadzany przez Rumunię. Tymczasem pierwsze niemieckie bomby spadły na Lwów już 1 września. Luftwaffe zaatakowała wówczas m.in. główny dworzec kolejowy.

Pierwsze bezpośrednie starcia o miasto 12 września zakończyły się sukcesem obrońców. Niemiecka kolumna pościgowa dotarła do ulicy Gródeckiej, lecz została powstrzymana. Istotną rolę odegrał kontratak Policji Państwowej. Pokazuje to, jak słabo przygotowana była początkowo obrona miasta.

W kolejnych dniach obronę wzmacniały oddziały zapasowe i rezerwowe Wojska Polskiego. Na zachód od miasta do Lwowa próbowały przebić się oddziały Armii „Małopolska” gen. Kazimierza Sosnkowskiego. Na północnych przedpolach miasta walczyła natomiast 10. Brygada Kawalerii płk. Stanisława Maczka, która w dniach 14–17 września prowadziła ciężkie walki, przede wszystkim o Zboiska.

Miasto było bombardowane przez Luftwaffe i ostrzeliwane przez niemiecką artylerię.

W walki i pomoc obrońcom zaangażowali się także mieszkańcy Lwowa, w tym harcerze i harcerki. – Pełniły niezwykle ofiarną służbę czy to w szpitalach polowych, czy też jako łączniczki, znajdując się często na linii bojowej pod niemieckim ostrzałem artylerii lub ogniem niemieckich strzelców wyborowych – przypominał Markowski.

Harcerze angażowali się również bezpośrednio w działania bojowe. – Doszło nawet do pewnej samowolki, gdy jeden z lwowskich oddziałów harcerskich dokonał samodzielnego wypadu, przebijając się do Armii „Małopolska”. I harcerze przynieśli wówczas polskim żołnierzom trzy słynne „Urugwaje”, czyli karabiny przeciwpancerne – mówił historyk.

Sytuacja zmieniła się całkowicie po 17 września, gdy na mocy tajnego protokołu paktu Ribbentrop–Mołotow Związek Sowiecki zaatakował Polskę. Pierwsze oddziały Armii Czerwonej dotarły pod Lwów w nocy z 18 na 19 września. Tego samego dnia sowieckie dowództwo zaproponowało gen. Władysławowi Langnerowi kapitulację.

Polskie oddziały znalazły się w położeniu bez wyjścia. Niemcy nadal znajdowali się na zachód i północ od miasta, a od wschodu nadciągnęła Armia Czerwona. Przedstawiciele Wehrmachtu i Armii Czerwonej spotykali się pod Lwowem w celu uzgodnienia dalszych działań. 20 września niemieckie dowództwo otrzymało jednak rozkaz zaprzestania oblężenia miasta, które zgodnie z ustaleniami niemiecko-sowieckimi miało przypaść ZSRR.

Wobec braku szans na odsiecz oraz obaw o dalsze straty wśród ludności cywilnej gen. Władysław Langner zdecydował o kapitulacji przed Sowietami.

– Pamiętajmy, że obrona Lwowa nie została złamana – mówił Markowski. – Lwów nie został zdobyty w walce. Miasto poddało się, gdy stało się jasne, że wojna jest po prostu przegrana.

22 września podpisano „Protokół ogłoszenia o przekazaniu miasta Lwowa Armii Czerwonej”. Polscy oficerowie mieli zachować wolność osobistą, nietykalność własności i prawo wyjazdu za granicę. Żołnierze po złożeniu broni mieli zostać zwolnieni.

Sowieci niemal natychmiast złamali podpisane warunki. Oficerów Wojska Polskiego rozbrojono i wzięto do niewoli. Armia Czerwona i NKWD dopuściły się także zbrodni na polskich żołnierzach i policjantach. IPN wskazuje m.in. na rozstrzelanie policjantów przy rogatce na ul. Zielonej oraz żołnierzy i policjantów w Brygidkach.

Łącznie do niewoli sowieckiej dostało się ponad 15 tys. polskich żołnierzy, w tym około 1500 oficerów. Wielu oficerów trafiło następnie do sowieckich obozów jenieckich i zostało zamordowanych wiosną 1940 roku w ramach zbrodni katyńskiej, m.in. w Charkowie.

Z wkroczeniem Armii Czerwonej rozpoczęła się pierwsza okupacja sowiecka Lwowa. Nowe władze oczekiwały od mieszkańców przystrojenia ulic czerwonymi flagami. W przypadku braku sowieckich symboli polecano rozdzierać polskie biało-czerwone flagi i wywieszać ich czerwoną część.

Z tego czasu pochodzi historia lwowskiej rodziny Gruszkowskich, która, chcąc ocalić polską flagę, ukryła ją w domowym składzie węgla. Po wojnie rodzina zabrała ją do Gdańska. Flaga, z zachowanymi zabrudzeniami po węglu, znajduje się dziś w zbiorach Muzeum II Wojny Światowej.

http://kresy.pl/kresopedia/lwow-nie-zostal-zdobyty-wziety-w-dwa-ognie-musial-skapitulowac/

#iiws #iiwojnaswiatowa #Polska #lwow #niemcy #zsrr #historiapolski #historia

6

@waldy33, Po kapitulacji Lwowa 22 września 1939 roku, Sowieci złamali wszelkie warunki umowy kapitulacyjnej i niemal natychmiast aresztowali, a później zamordowali większość z około 15 tysięcy polskich żołnierzy, oficerów i policjantów, którzy znaleźli się w mieście.Dokładne liczby ofiar i przebieg tych zbrodni przedstawiają się następująco:Oficerowie Wojska Polskiego: Z ogólnej liczby około 15 000 jeńców, ponad 1100–1500 samych oficerów obrony Lwowa (w tym gen. dyw. Rudolf Prich) zostało natychmiast bezprawnie uwięzionych przez NKWD. Większość z nich trafiła do obozu jenieckiego w Starobielsku, skąd wiosną 1940 roku zostali wywiezieni i zamordowani strzałem w potylicę w Charkowie w ramach zbrodni katyńskiej. Część oficerów i policjantów znalazła się także na tzw. Ukraińskiej Liście Katyńskiej i została zgładzona w więzieniach we Lwowie, Kijowie, Charkowie i Chersoniu.Policja Państwowa: Funkcjonariusze policji (oraz żandarmerii i straży granicznej) byli traktowani przez Sowietów ze szczególną bezwzględnością jako "wrogowie ludu". Część z nich została rozstrzelana na obrzeżach miasta bezpośrednio po wkroczeniu Armii Czerwonaj. Pozostali zostali przetransportowani do obozu w Ostaszkowie i zamordowani w Kalininie (Twerze), a ich ciała spoczywają w Miednoje. Szacuje się, że zginęły tysiące policjantów broniących rejonu Lwowa oraz uchodzących na Kresy.Żołnierze szeregowi: Choć część szeregowców początkowo rozpędzono do domów lub wywieziono do łagrów pracy przymusowej w głąb ZSRR, wielu z nich poniosło śmierć z wycieńczenia, a ci, którzy próbowali stawiać opór lub tworzyć konspirację w kolejnych miesiącach (np. podczas masowych aresztowań NKWD rozpoczętych 9 grudnia 1939 r.), zostali rozstrzelani.