Ukraiński Instytut Pamięci Narodowej próbuje pisać historię od nowa – i to w Polsce. Podczas wizyty w Przemyślu jego szef, Ołeksandr Ałfiorow, opowiadał o „1500-letniej historii narodu ukraińskiego”, o rzekomych „korzeniach i odrębnej tożsamości”. Ta narracja nie ma nic wspólnego z faktami historycznymi – to czysta propaganda, która buduje mity ukraińskiego narodu, tworząc przy tym niebezpieczne podłoże dla współczesnych roszczeń i rewanżyzmu.
Ta sama instytucja – UIPN – podważa polską pamięć o rzezi wołyńskiej. Ukraińscy urzędnicy twierdzą dziś, że Polska „mniej więcej dwukrotnie” zawyża liczbę ofiar ludobójstwa. Wiceminister Andrij Nadżos, odnosząc się do ekshumacji w Puźnikach, drwi z polskich ofiar: „były oczekiwania strony polskiej, że uda się ekshumować 100-150 osób, a faktycznie znaleźliśmy 42”. Tymczasem ekshumacji zwyczajnie nie dokończono. Do tego UIPN potrafił przedstawić ofiary UPA jako rzekome ofiary „sowieckich represji”.
Mitomania na temat rzekomego 1500 lat „historii narodu ukraińskiego” i dzielenie polskich ofiar Wołynia „na pół” to oficjalna polityka pamięci u naszego wschodniego sąsiada. W ten sposób tworzy się szkodliwe, bo fałszywe mity narodowe, które będą podwalinami pod późniejszy rewanżyzm. Coraz większą popularność na Ukrainie znajdują poglądy dotyczące Ukrainy „od Sanu po Don”, w których polskie miasta jak Przemyśl czy Jarosław są rozpatrywane jako ukraińskie.
Akceptacja tego fałszu historycznego może kosztować nas ekstremizm tuż za polską granicą.
#polityka #oun #banderowcy #ukraina #ukraincy #polska
Ta sama instytucja – UIPN – podważa polską pamięć o rzezi wołyńskiej. Ukraińscy urzędnicy twierdzą dziś, że Polska „mniej więcej dwukrotnie” zawyża liczbę ofiar ludobójstwa. Wiceminister Andrij Nadżos, odnosząc się do ekshumacji w Puźnikach, drwi z polskich ofiar: „były oczekiwania strony polskiej, że uda się ekshumować 100-150 osób, a faktycznie znaleźliśmy 42”. Tymczasem ekshumacji zwyczajnie nie dokończono. Do tego UIPN potrafił przedstawić ofiary UPA jako rzekome ofiary „sowieckich represji”.
Mitomania na temat rzekomego 1500 lat „historii narodu ukraińskiego” i dzielenie polskich ofiar Wołynia „na pół” to oficjalna polityka pamięci u naszego wschodniego sąsiada. W ten sposób tworzy się szkodliwe, bo fałszywe mity narodowe, które będą podwalinami pod późniejszy rewanżyzm. Coraz większą popularność na Ukrainie znajdują poglądy dotyczące Ukrainy „od Sanu po Don”, w których polskie miasta jak Przemyśl czy Jarosław są rozpatrywane jako ukraińskie.
Akceptacja tego fałszu historycznego może kosztować nas ekstremizm tuż za polską granicą.
#polityka #oun #banderowcy #ukraina #ukraincy #polska
DarrDarek
1
Naród Rusinów, który nawet współczesną nazwę dostał od polskich określeń geograficznych na krainę u kraja, co w polskim opisie dało nazwę Ukraina i współcześnie ci Rusini pielęgnują już polską nazwę opisową swojego narodu. A jak wyglądała jedność tego narodu widać było po banderowskim zamachu stanu z majdanu, gdy niby to Ukraińcy z południa i wschodu zaczęli dążyć do oddzielania się od banderowskiej swołoczy środkowo-zachodniej. Dziś zresztą masowe polowania na niewolników męskich są obrazem, jak zwykli Ukraińcy poczuwają się do obrony majaków ideowych banderowskiego reżimu z Kijowa.
Alpragen
4
Cyr4x
3