⁨Bruksela zdecydowała. Będziemy podawać PESEL przy zakupach❗

W połowie lipca 2027 roku wchodzi w życie unijne rozporządzenie AMLR — nowy pakiet przepisów przeciwdziałania praniu pieniędzy. Na papierze: walka z przestępczością zorganizowaną.

W praktyce: obowiązkowa weryfikacja każdego Polaka kupującego cokolwiek przelewem za ponad 10 tysięcy euro — czyli 43 tysiące złotych.

Dla gotówki próg jest jeszcze niższy. Uproszczona weryfikacja wymagana już od 3 tysięcy euro — czyli około 13 tysięcy złotych

Samochody, nieruchomości, biżuteria, dzieła sztuki — każdy zakup powyżej progu wymaga podania pełnych danych osobowych: PESEL, NIP, numer konta IBAN. Sprzedawca jest zobowiązany sprawdzić czy kupujący nie ukrywa "beneficjenta rzeczywistego."

Przelew z oficjalnego konta bankowego przestaje być dowodem legalności środków. Nie wystarczy, że masz pieniądze w banku — musisz udowodnić skąd je masz.

Obowiązek weryfikacji obejmie też: dealerów samochodów, galerie sztuki, domy aukcyjne, pośredników nieruchomości, platformy kryptowalutowe, pożyczkodawców pozabankowych, czy adwokatów.

Branże handlowe mają rok na wdrożenie wymogów, nad którymi banki pracowały przez dekadę.

To w rzeczywistości nie tylko kontrola, ale i pełzający zakaz gotówki.

Konfederacja mówi wprost: uczciwy obywatel nie powinien być traktowany jak przestępca. Regulacja walcząca z praniem pieniędzy nie powinna uderzać w zwykłych ludzi robiących legalne zakupy.⁩ #polska #polacy #politykamiedzynarodowa #politykaspoleczna #politykazdrowotna #uniaeuropejska #polexit

24

@WnikliwyKomentator, Wszystko fajnie ale masz może jakieś źródło czy musze wyszukać. kiedy to było przegłosowane. Kto kiedy?
@WnikliwyKomentator, I większość nie będzie protestować, bo przecież kto wydaje takie pieniądze. Tak samo jak z katastrem od 3 mieszkania.
@WnikliwyKomentator, A swoją drogą - czy to będzie działać w dwie strony? Czy sprzedający będzie miał obowiązek udowodnić, że jest legalnym posiadaczem? To akurat byłoby ciekawe, np. w przypadku samochodów. Faktury od dystrybutora, daty, kwoty, umowy, potwierdzenie z banku że faktura za auto opłacona itp.
@WnikliwyKomentator, już widzę jak firma sprzedająca auta, albo wręcz osoba fizyczna (bo nietrudno sobie wyobrazić używane auto za 50k złotych) sprawdza legalność środków.
@dodge_durango, Haaa ale jak zapłaci cyfrowymi Euro, które są gwarancją legalności, to sprzedający nie ma problemu nie ?

I tak tworzy dla przyszłej waluty zapotrzebowanie, której to waluty nie za bardzo ludzie chcą i by omijali ...
@CosTamCosTam, słuszna uwaga! Tak będzie, nagle się okaże, że nowa wspaniała waluta jest bezpieczna i jej akurat nie trzeba.

Ale nikt ci przecież gotówki nie zabiera, po prostu będziesz musiał udowadniać nawet sprzedawcy truskawek skąd masz, po co i babie na rynku zostawiać folder dokumentów.
@dodge_durango, Dokładnie tak to widzę. Zobacz:

Sprzedawca jest zobowiązany sprawdzić czy kupujący nie ukrywa "beneficjenta rzeczywistego."


No co będzie lepszą gwarancją ? Gotówka, przelew ... sprzedającynie jest w stanie sprawdzić ... bo jak sprawdzisz czy to Jan Kowalski nie kupuje dla swojego brata Krzysia Kowalskiego ? No zwyczajnie nie masz możliwosci, więc możesz mieć kłopoty ... Bo byś musiał dochować wszelkiej staranności i wyczerpać wszystkie możliwisći ...

Ale jak zapłacisz kontrolowanym przez Bank EU i instytucje cyfrowym Euro, to przeciez wiadomo, że to jest gwarancja. Jest przypisana do tego włąsciciela, nie dało się bezumownie przekazać itp. itd. -> skutek ? Jesteś bez wysiłku kryty i zachowałeś wszelką staranność.

PS. Niestety nasi umiłowani przywódcy od lat się nauczyli tworzyć inne skutki rzeczywiste ustaw niż pierwotnie można by przypuszczać i z tekstu wynika.
@WnikliwyKomentator, Przyśmiewcze hasło Eurokołchoz powoli staje się rzeczywistością ...
@WnikliwyKomentator, za to SMSy von der Leyen w sprawie Pfizera zaginęły.

To jest jeden z powodów dla których obecna Unia Europejska musi zostać rozwiązana.
@nexT, Warto przypominać, że to recydywa "smsowa" i za każdym razem zero konsekwencji :



Pod koniec rządów von der Leyen w Ministerstwie Obrony wybuchła tzw. afera doradcza (Berateraffäre). Resort pod jej kierownictwem był oskarżany o to, że niezgodnie z prawem i z pominięciem procedur przetargowych przekazał zewnętrzne, opiewające na setki milionów euro kontrakty firmom konsultingowym.

Gdy komisja śledcza oficjalnie zażądała dostępu do zawartości telefonów służbowych minister von der Leyen w celu zabezpieczenia dowodów (w tym wiadomości SMS), okazało się, że są one puste. Wkrótce wyszło na jaw, że z drugiego smartfona, z którego korzystała von der Leyen, wiadomości także zostały usunięte.