Emerytka z Krakowa ciągana jest po sądach za to, że ogrzewała dom piecem kaflowym z wkładem kominkowym, co jest niezgodne z przyjętą przez polityków tzw. uchwałą antysmogową. „Krakowianka skazana na zimno. Bo ekoterroryści zakazali kominków” – komentuje sprawę Tomasz Sommer.
Małgorzata Zegarek, 68-letnia emerytka, mieszka w drewnianym domu z 1931 roku przy ulicy Astronautów na krakowskich Bielanach. Raz po raz jest kontrolowana przez strażników miejskich, bo „nieodpowiednio” ociepla swój dom.
Od 1 września 2019 roku Kraków jest objęty rygorystyczną uchwałą antysmogową, przyjętą przez sejmik województwa małopolskiego. Akt ten wprowadził na terenie miasta zakaz spalania węgla, drewna oraz innych paliw stałych w kotłach, piecach i kominkach.
Emerytki nie stać jednak na drogie, tzw. ekologiczne ogrzewanie. Miasto proponowało jej dotację w wysokości 50 tys. zł brutto na pompę ciepła, ale szacowany koszt kompleksowej modernizacji instalacji w niespełna stuletnim, drewnianym domu wynosi blisko 120 tys. zł.
Dla 68-latki pokrycie różnicy jest finansowo nieosiągalne. A podłączenie budynku do miejskiej sieci ciepłowniczej jest niemożliwe.
Kobieta nie zamierza marznąć, więc ogrzewa dom piecem kaflowym, co bardzo nie podoba się straży miejskiej. Po raz pierwszy mandat za palenie drewnem mundurowi nałożyli na emerytkę w styczniu 2022 roku. 68-latka kwitka nie przyjęła i sprawa trafiła do sądu.
Wymiar sprawiedliwości stanął po stronie emerytki. Uniewinnił ją w części dotyczącej łamania uchwały antysmogowej, ale przy okazji wymierzył 50 zł kary w osobnym wątku dotyczącym braku pojemnika na odpady. Skład orzekający uznał, że obwiniona podejmowała próby legalnej zmiany sposobu ogrzewania, lecz z przyczyn obiektywnych – technicznych i finansowych – nie mogła tego skutecznie zrealizować.
Straż miejska jednak nie odpuściła. W 2025 roku przeprowadzono kolejną kontrolę, która zakończyła się wystawieniem mandatu w wysokości 500 zł. Kobieta ponownie odmówiła przyjęcia kary, więc spór znów przeniósł się na salę sądową.
Odbyła się już pierwsza rozprawa, podczas której przesłuchano interweniującego strażnika miejskiego. Kolejne posiedzenia wyznaczono na 7 grudnia. Wtedy sąd ma zapoznać się z opinią biegłego, który ma za zadanie oszacować rzeczywiste koszty montażu alternatywnego źródła ogrzewania.
– Jeśli przestanę palić drewnem w kominku, zamarznę, a strażnicy miejscy, nakładając na mnie kolejny, 500 – złotowy mandat za łamanie uchwały antysmogowej próbują mnie do tego właśnie zmusić – mówi w rozmowie z „Super Expressem” pani Małgorzata.
„Krakowianka skazana na zimno. Bo ekoterroryści zakazali kominków” – skomentował krótko sprawę redaktor naczelny „Najwyższego Czasu!” Tomasz Sommer.
http://nczas.info/2026/09/25/uchwala-antysmogowa-krakow-emerytka-piec-kaflowy-mandaty/
#krakow #Polska #klimatyzm #ekologizm #ekoterroryzm #ekoterror #ekozjeby
Małgorzata Zegarek, 68-letnia emerytka, mieszka w drewnianym domu z 1931 roku przy ulicy Astronautów na krakowskich Bielanach. Raz po raz jest kontrolowana przez strażników miejskich, bo „nieodpowiednio” ociepla swój dom.
Od 1 września 2019 roku Kraków jest objęty rygorystyczną uchwałą antysmogową, przyjętą przez sejmik województwa małopolskiego. Akt ten wprowadził na terenie miasta zakaz spalania węgla, drewna oraz innych paliw stałych w kotłach, piecach i kominkach.
Emerytki nie stać jednak na drogie, tzw. ekologiczne ogrzewanie. Miasto proponowało jej dotację w wysokości 50 tys. zł brutto na pompę ciepła, ale szacowany koszt kompleksowej modernizacji instalacji w niespełna stuletnim, drewnianym domu wynosi blisko 120 tys. zł.
Dla 68-latki pokrycie różnicy jest finansowo nieosiągalne. A podłączenie budynku do miejskiej sieci ciepłowniczej jest niemożliwe.
Kobieta nie zamierza marznąć, więc ogrzewa dom piecem kaflowym, co bardzo nie podoba się straży miejskiej. Po raz pierwszy mandat za palenie drewnem mundurowi nałożyli na emerytkę w styczniu 2022 roku. 68-latka kwitka nie przyjęła i sprawa trafiła do sądu.
Wymiar sprawiedliwości stanął po stronie emerytki. Uniewinnił ją w części dotyczącej łamania uchwały antysmogowej, ale przy okazji wymierzył 50 zł kary w osobnym wątku dotyczącym braku pojemnika na odpady. Skład orzekający uznał, że obwiniona podejmowała próby legalnej zmiany sposobu ogrzewania, lecz z przyczyn obiektywnych – technicznych i finansowych – nie mogła tego skutecznie zrealizować.
Straż miejska jednak nie odpuściła. W 2025 roku przeprowadzono kolejną kontrolę, która zakończyła się wystawieniem mandatu w wysokości 500 zł. Kobieta ponownie odmówiła przyjęcia kary, więc spór znów przeniósł się na salę sądową.
Odbyła się już pierwsza rozprawa, podczas której przesłuchano interweniującego strażnika miejskiego. Kolejne posiedzenia wyznaczono na 7 grudnia. Wtedy sąd ma zapoznać się z opinią biegłego, który ma za zadanie oszacować rzeczywiste koszty montażu alternatywnego źródła ogrzewania.
– Jeśli przestanę palić drewnem w kominku, zamarznę, a strażnicy miejscy, nakładając na mnie kolejny, 500 – złotowy mandat za łamanie uchwały antysmogowej próbują mnie do tego właśnie zmusić – mówi w rozmowie z „Super Expressem” pani Małgorzata.
„Krakowianka skazana na zimno. Bo ekoterroryści zakazali kominków” – skomentował krótko sprawę redaktor naczelny „Najwyższego Czasu!” Tomasz Sommer.
http://nczas.info/2026/09/25/uchwala-antysmogowa-krakow-emerytka-piec-kaflowy-mandaty/
#krakow #Polska #klimatyzm #ekologizm #ekoterroryzm #ekoterror #ekozjeby
Brak komentarzy. Napisz pierwszy