Podatek wojenny?! Absurdalna propozycja członka Rady Polityki Pieniężnej!

Ludwik Kotecki, członek RPP, mówi wprost: zawiesić część świadczeń socjalnych i nałożyć specjalny podatek wojenny na zbrojenia. W imię „odpowiedzialności fiskalnej” i ratingów agencji kredytowych Polacy mają płacić więcej.

Kotecki przyznaje, że mamy dziś 18% PKB w wydatkach socjalnych – i zestawia to z koniecznością utrzymywania 5% PKB na obronność. Mówi o „szwedzkich wydatkach i irlandzkich podatkach”. Ale diagnoza jest uproszczeniem. Polska nie ma ani szwedzkiej jakości usług publicznych, ani irlandzkiego raju podatkowego.

Propozycja „podatku wojennego” to de facto przerzucenie kosztów nieudolności państwa na obywateli. Władza, zamiast ciąć własne wydatki, ograniczać biurokrację i likwidować marnotrawstwo, wybiera najprostsze rozwiązanie – kolejne obciążenia fiskalne. Kotecki mówi, że „może trzeba zmienić Konstytucję”, by wprowadzić taki pakiet fiskalny. To brzmi jak otwarte wezwanie do narzucenia społeczeństwu ciężarów ponad miarę, w imię abstrakcyjnej „odpowiedzialności państwowej”. A co z jachtami z KPO? Dlaczego zbrojeń nie rozpoczęto w 2014 roku, tylko czekano, aż zrobi się naprawdę źle?

Dlaczego Polacy mają ponosić konsekwencje polityki, która przez lata kupowała głosy za publiczne pieniądze? Jeśli państwo potrzebuje środków na obronność, powinno zacząć od własnych przywilejów, aparatu administracyjnego i nieefektywnych programów. Podatek wojenny i zawieszanie świadczeń socjalnych to nie „odpowiedzialność”, ale kapitulacja przed własną nieudolnością.

#polityka #politykaspoleczna #politycy #polska

13

@WnikliwyKomentator, Już to pisałem - mało prawdopodobne. Każdy rząd będzie wolał dług, bo tego się nie odczuwa od razu.