@PostironicznyPowerUser, no tak. Jeżeli Ukraina się podda Rosji to będziemy bezpieczniejsi.
@Socjaldemokrata,

Póki co, pachołki masońskie zrobiły bardzo dużo, by z Rosją mieć napięte stosunki, mimo że Rosja nie atakowała Polski nawet dyplomatycznie przez ostatnie 30 lat zanim strona polska nie zaczęła jątrzyć. Nie mamy żadnych spornych kwestii z Rosją i normalne państwo rządzone przez patriotów polskich powinno pielęgnować ten bezpieczny stan. Jednak tutaj kłania się to, że Polska niczym jakiś cyrk obwoźny obsadzona została kadrami często nie mającymi nic wspólnego z Polakami. Jeśli wiadomo, że siłą nadzorczą są Żydzi a do tego na stolcach władzy jest ogromna nadreprezentacja Ukraińców z Akcji Wisła, to właściwie mamy odpowiedź, dlaczego co najmniej od 20 lat podejmowane są decyzje sprzeczne z polską racją stanu.

Poza tym, w samej ocenie wojny za wschodnią granicą, to tam nie groziło i nie grozi pełne zajęcie Ukrainy przez Rosję. Wojnę można było zatrzymać już po paru dniach zgodą Ukrainy na uznanie niepodległości republik separatystycznych DNR i ŁNR. Dziś bandery na kolanach zgodziłyby się na tamte ultimatum, ale wiadomo, że hazardzista nie może wrócić do stanu aktywów, gdy wiele obstawień wcześniej zaczynał grę w ruletkę a znowu nie poszło po jego myśli. Można wysnuć wniosek, że w 2030 r. znów Ukraina będzie próbowała zgodzić się na warunki Rosji z roku 2025, ale znów nie będzie powrotu do stanu wcześniejszego. Odnośnie tych pierwszych dni po rozpoczęciu wojny, gdy pokój był bliski podpisania, mało kto wie, że 9 dni po rozpoczęciu jechała delegacja ukraińskich negocjatorów na rozmowy pokojowe. Drogę im zajechały auta banderowskiej SBU. Wyprowadzili trzech negocjatorów włącznie z kierownikiem negocjacji, a po krótkim czasie wywalili ze swojego auta ciała tych trzech nieszczęśników z przestrzelonymi potylicami.