I TO SĄ PRZYJACIELE A NIE MITYCZNI MIESZKAŃCY STEPÓW KTÓRZY WYKOPALI MORZE CZARNE.

Zdjęcie

WĘGRZY OTWORZYLI OGIEŃ DO SOWIETÓW W OBRONIE POLAKÓW!

28 września 1939 roku, gdy Polska walczyła już samotnie z dwoma agresorami, na stacji kolejowej Beskid na granicy polsko-węgierskiej doszło do niezwykłego starcia. Oddziały węgierskie, znajdujące się po drugiej stronie granicy, wkroczyły na stację i otworzyły ogień do nacierających czerwonoarmistów.

Sowieci naciskali na wycofujące się polskie oddziały, próbując odciąć im drogę odwrotu. Węgrzy nie pozostali jednak bierni. Ich udział w starciu pozwolił Polakom utrzymać drogę przez Karpaty i kontynuować odwrót w kierunku granicy węgierskiej.

To jeden z najbardziej niezwykłych epizodów kampanii 1939 roku.

Gdy Niemcy i Sowieci walczyli o zniszczenie Polski, na południu jej żołnierze mogli liczyć na broń Węgrów.

http://www.facebook.com/61572286545295/posts/122185863806742884/

#Polska #Wegry #bolszewicy #iiwojnaswiatowa #iiws

12

@waldy33, Ale wiesz, że to mit i nic takiego się nie wydarzyło. Owszem Węgrzy bardzo pomogli Polakom podczas wycofywania się do nich ale nigdy nie otworzyli ognia w kierunku kacapów. Owszem zablokowali tunel, którędy Polacy się ewakuowali ale nigdy nie doszło do otwarcia ognia.
@reflex1, ANTYPOLAKU, gdyby chodziło o upadlinę, że niby pomagała Polsce to bym ciebie tu nie zobaczył....

Pomęczyłem GPT

Znalazłem znacznie mocniejsze potwierdzenie, i wygląda na to, że faktycznie o to mogło Ci chodzić. W opracowaniu Bogdana Konstantynowicza jest wprost napisane, że28 września 1939 roku na Przełęczy Beskid wojska węgierskie i polskie wspólnie odparły atak Armii Czerwonej na polskie ariergardy. Co jeszcze ciekawsze, w dokumentach dotyczących działań sowieckich z tego dnia jest informacja, że 16. Dywizja Kawalerii Armii Czerwonej dotarła do granicy węgierskiej w rejonie Sieniaki–Beskid i wyparła ze stacji Beskid dwa węgierskie plutony piechoty z bronią maszynową. Węgrzy mieli odpowiedzieć ogniem, gdy Sowieci zażądali ich wycofania. To już brzmi jak mocne potwierdzenie, oparte na sowieckim meldunku, mocniejsze niż współczesne opracowania. Czyli: Twoja opowieść była zasadniczo trafna.
@waldy33, Owszem dotarła. Owszem Węgrzy byli tam i osłaniali ewakuację ale nigdy nie padły strzały. Z prostej przyczyny, gdyby padły, oznaczałoby to wypowiedzenie wojny. A wtedy III Rzesza a co za tym idzie, ich sojusznicy byli w „dobrych” stosunkach z kacapami. Jest to piękny mit ale tylko mit. I nie odbieram tutaj Węgrom żadnej chwały, bo bardzo nam pomogli w 39 (i później, np podczas PW) ale nie było żadnej potyczki między wojskami węgierskimi i kacapskimi. To co cytujesz jest zapiskiem dowódcy sowieckiego a nie prawdziwym zdarzeniem. Musiał się wytłumaczyć dlaczego pozwolił się ewakuować Polakom, to wymyślił że Węgrzy zaczęli strzelać. A po prostu zobaczyli Węgrów i odpuścili.

Toż to kacapy. Gdyby nie wymyślił tego, to w najlepszym przypadku skończyłby w łagrze.

I czemu od razu antypolaku? Bo lubię kiedy historia jest prawdziwa? I gdyby chodziło o Ukrainę a historia byłaby nieprawdziwa, tak samo bym zareagował.
@reflex1, ty tam byłeś, miód i wino piłeś

"Konstantynowicz prowadzi rozbudowane opracowanie o walkach Wojska Polskiego z Sowietami we wrześniu 1939 roku, skupiając się szczególnie na drugiej połowie września. I tak, podaje on, że 28 września 1939 roku na Przełęczy Beskid wojska polskie i węgierskie wspólnie odparły atak Armii Czerwonej na polskie ariergardy, w tym w rejonie stacji Beskid.


Ale ty przecież wiesz lepiej.
@waldy33, Tak, opracowanie na podstawie meldunku sowieckiego. Owszem, Madziarzy wyszli nam z pomocą, przechodząc na polską stronę tunelu ale do strzelania nie doszło, bo kacapy się przestraszyli.

Jest to piękny mit i nie chcę odbierać Madziarom ich zasług ale tam strzelaniny nie było. I jest to tylko mit.

I btw. Ciebie też tam nie było.
@reflex1, `

potomku Ukraińców z Akcji Wisła, wygląda jednak, że mataczysz w zeznaniach.

Musiał się wytłumaczyć dlaczego pozwolił się ewakuować Polakom, to wymyślił że Węgrzy zaczęli strzelać. A po prostu zobaczyli Węgrów i odpuścili.


Z prostej przyczyny, gdyby padły, oznaczałoby to wypowiedzenie wojny.


Czyli uznajesz, że dowódca sowiecki mógł zapisać takie relacje o strzelaniu Węgrów do Sowietów i taki opis został zaakceptowany przez dowództwo sowieckie, ale równocześnie zaprzeczasz, bo wg twoich urojeń, nawet taki opis ostrzeliwania Sowietów przez Węgrów mógł wywołać wojnę między Sowietami a ... III Rzeszą. Wyższy poziom urojeń pozbawionych logiki.

Po cholerę III Rzesza miałaby się mieszać do ostrzału Węgrów? mogli odpowiedzieć Sowietom "ostrzelajcie Węgrów w odwecie a nie skarżcie się nam na ogień Węgrów".
@DarrDarek, Bo Madziarzy byli ich sojusznikami? I sprawa została po prostu zamieciona pod dywan. W raporcie było że Węgrzy ostrzelali, bo tak komandir napisał aby wyjść z gówna i nie stracić głowy.

I widzę że awansowałem do potomków Akcji Wisła. Chociaż nie wiem co ma wspólnego akcja ochrony odwrotu wojsk polskich z akcją Wisła ale Ty masz taki schiz z tym że nawet nie chcę wiedzieć.