WHO chce zniszczyć polską branżę tytoniową. Może dotknąć 13 tys. gospodarstw!

Światowa Organizacja Zdrowia otwarcie wypowiedziały wojnę polskiej wsi. Raport WHO z 29 sierpnia 2025 r. nie pozostawia złudzeń – chodzi o „phase out”, czyli systemowe i trwałe wygaszenie upraw tytoniu w Europie. W praktyce oznacza to zniszczenie dorobku życia tysięcy polskich rodzin.

W Polsce mamy 30 tys. plantatorów, w tym ponad 13 tys. gospodarstw, dla których tytoń jest jedynym źródłem utrzymania. Zajmują się tym przede wszystkim rolnicy z Lubelszczyzny z Podkarpacia. Rolnicy wyspecjalizowali się w uprawie tytoniu, inwestując w specjalistyczne maszyny, które nie znajdują innego zastosowania na roli. Uprawy tytoniu nie tylko dają pracę, ale też generują potężne wpływy do budżetu. W pierwszym półroczu 2025 r. eksport tytoniu i wyrobów tytoniowych osiągnął 2,3 mld euro – więcej niż eksport drobiu (1,9 mld) czy nabiału (1,5 mld). To potężna gałąź w polskim handlu rolno-spożywczym z UE.

Jeśli te uprawy zostaną zaorane, Polska straci miliardy rocznie, a całe regiony zostaną skazane na biedę i masowe bezrobocie. W raporcie WHO wpisano „ochronę zdrowia publicznego” i „ochronę rolników przed wyzyskiem koncernów” – ale prawda jest inna. To nie ochrona, lecz skazanie polskich rolników na bankructwo, a polskiej gospodarki na dramatyczny spadek konkurencyjności. Efektem będzie tylko wzrost przemytu i zalanie rynku wyrobami tytoniowymi z Azji i Afryki. Przecież ludzie nie przestaną palić tylko dlatego, że nie ma polskiego tytoniu. To popyt, a nie podaż są problemem!

To jest być albo nie być dla tysięcy rodzin i dla polskiej gospodarki. Jeśli Warszawa zgodzi się na ten plan, to podpisze wyrok na dziesiątki tysięcy polskich rodzin.

#uniaeuropejska #polityka #polska #zielonaenergia #politykaspoleczna

12

@DarrDarek, na to hasło należy uciekać ile sił w nogach.

Wpis został usunięty przez autora

@WnikliwyKomentator, ale co nas obchodzi raport WHO? To polskie władze decydują o tym czy tytoń można uprawiać czy nie, a nie jakiś raport.
@Socjaldemokrata,

o polskie władze decydują o tym czy tytoń można uprawiać czy nie


Typowy pogląd marksistowsko ogłupionych. Normalni ludzie myślą takimi kategoriami, że uprawa roślin, hodowla zwierząt, to są decyzje rolników na podstawie popytu, a nie patrzenie na pachołków nadzorczych z góry czy pozwolą hodować zwierzęta futerkowe, czy też sprzedajne pajace obcego pochodzenia uznały, że teraz Ukraińcy będą się tym zajmować i niewskazana jest konkurencja Polaków. Podobnie z tytoniem.
@Socjaldemokrata, To brzmi tak jak by rolnik (tudzież przeciętny Polak) liczył się dla rządu. No właśnie "polskie" władze zdecydują. I jak myślisz? Decyzję podejmą na podstawie interesów narodowych (obywateli) czy morze zewnętrznych raportów (rządu światowego). Jak myślisz z kim ci "nasi" politycy pija wódkę?
@WnikliwyKomentator, W Polsce na szczęście jest się na co przerzucić, bo uprawia się wiele rzeczy. Przynajmniej do momentu, aż za te wiele rzeczy też się nie zabiorą.
@Cyr4x,

W Polsce na szczęście jest się na co przerzucić


Czytałeś o tym, że specjalizacja skutkowała dużymi inwestycjami w dany sposób uprawy? Wg tak niemądrego spojrzenia, gdy głupi nadzorcy obcego pochodzenia zakażą polskim firmom produkowania jachtów morskich, wówczas przecież oni mogą się przerzucić na produkcję łódek-zabawek dla dzieci, prawda?
@DarrDarek, Oczywiście, że poszły koszta w konkretny typ upraw i wcale nie pochwalam działania rządu, ale chodzi mi o to że w razie czego nie ma tak, że zostają bez żadnych możliwości.
@Cyr4x, Możliwości są, pieniędzy może braknąć.

Ps. Zmień pracę i weź kredyt - pamiętasz czyje to słowa?