Odebrali Polakom prawo do budowy na własnej ziemi!

Decyduje o tym biurokratyczny plan ogólny. To jedna z największych grabieży własności w prawie budowlanym od dekad,. Ustawa z 2023 r. (rządy PiS) wyrzuciła do kosza stare studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego. Na jego miejsce wciska plan ogólny gminy.

Studium było tylko kierunkowym papierkiem – sugerowało, nie nakazywało, było elastyczne i dopasowane do potrzeb lokalnej społeczności. Plan ogólny to akt prawa miejscowego, wiążący wszystkich. Od dnia, gdy gmina go uchwali (a studia tracą moc najpóźniej 31 sierpnia 2026 r.), każda nowa decyzja o warunkach zabudowy musi być z nim zgodna. Konkretnie: działka ma się mieścić w wyznaczonym obszarze uzupełnienia zabudowy (OUZ). Po 1 września 2026 r. wniosek o WZ w gminie bez planu ogólnego praktycznie utknie – nie dostaniesz decyzji, dopóki biurokraci nie skończą rysować map.

Skutki widać już na konsultacjach w całym kraju. W gminach takich jak Juchnowiec Kościelny ludzie słyszą, że strefy wynikają z prognoz demograficznych. Statystyka przewiduje stagnację albo spadek? To ogranicza się zabudowę. Odpowiedź z sali bywa druzgocąca: „Moje dzieci będą musiały się wyprowadzić, bo na własnych działkach domu nie postawią”. Działka z mediami ląduje w „terenach zieleni i rekreacji”, łąka rolna staje się strefą otwartą, a sąsiedzi, którzy zdążyli wcześniej, mają już domy. Projekty zza biurka, bez wizji lokalnej, bez pytania właścicieli.

To nie reforma – to samospełniająca się przepowiednia śmierci polskiej wsi i przedmieść.

Koniec epoki, w której na działce bez miejscowego planu wystarczyła zasada dobrego sąsiedztwa i dojazdu. Teraz decyduje algorytm, strefy planistyczne i „zapotrzebowanie na nową zabudowę” liczone z prognoz GUS na 20 lat do przodu (powiększonych o magiczne 5%). Chłonność terenów mieszkaniowych nie może wyjść poza widełki 70–130% tej statystycznej wróżby.

Państwo zakłada, że ludzi będzie mniej, więc zakazuje budować. A potem naprawdę jest ich mniej, bo młodzi pakują walizki i jadą tam, gdzie wolno postawić cztery ściany. Własność prywatna? Piękne hasło do wyborów. W praktyce decyduje urzędnik z kalkulatorem GUS i mapą stref.

Polacy kupowali ziemię, płacili podatki, doprowadzali prąd i wodę – a teraz dowiadują się, że ich prawo do domu zależy od tego, czy biurokrata wpisze działkę do OUZ. To nie ochrona ładu przestrzennego. To cicha konfiskata możliwości życia na swoim. I dziwne, że tak cicho się o tym mówi.⁩ #polacy #politka #politycy #politykamiedzynarodowa #politykaspoleczna

24

@WnikliwyKomentator, mnie rozbraja ten fragment ustawy o potrzebie szkoły w odleglosci ilustam metrów od działki

a jak ktoś już swoje dzieci odchował i chce się pobudować na emeryturze? to takich się w ogóle wyklucza?
@WnikliwyKomentator, Ustawy często mają ukryte skutki, które bezpośrednio z założeń nie wynikają. Ta konkretna ustawa to jest zrobienie dobrze deweloperom tak, żeby społeczeństwo szybko się nie połapało. Czemu tak jest ? Otóż ilość ziemi dostępnej do zabudowy w gminach niedaleko aglomeracji zostanie sztywno ustawiony na bardzo długi czas ( żadna gmina nie będzie chciała szybko zmieniać planu ogólnego, bo to bardzo dużo zachodu ) oraz ilość jej przez tzw.wskaźnik chłonności ( który jest skrajnie zaniżony w myśl rozporządenia obowiązującego i uśredniony z obszarami oddalonymi od aglomeracji ) - czyli wskaźnik jaka jest maksymalna liczba jaką gmina może przeznaczyć na zabudowę mieszkaniową. Jaki będzie efekt ? Wiadomo z prawa popytu i podaży - im mniej dostępnej do zabudowy ziemii w obszarach przyległych do aglomeracji tym deweloper może dyktować wyższe ceny mieszkań. Wiele osób nie posiadających ziemi uważa, iż uderza to tylko w bogatych ludzi posiadjących ziemię pod miastem. Olbrzymi błąd logiczny. To udeża w całe społeczeństwo.

Trzeba przyznać, że PIS wymyślił to bardzo sprytnie i robił etapami, żeby zobaczyć jak zareaguje społeczeństwo. Najpierw wprowadzono ustawę, która wiele skutków nie wnosiła. Odczekali chwilę, nie było oburzenia, więc wprowadili rozporządzenie, które już niosło za sobą skutki opisane przeze mnie. Dalej nie było wielkiego oburzenia, bo mało osób analizowało rozporządzenie. Teraz wchodza plany ogólne, oburzenie jest, ale właścicieli dotkniętych ziem, a to nie tak wielka grupa. Ciekawe czy ludzi, którzy będą kupować mieszkania w zawyżonych cenach w przyszłości będą się oburzać i połączą kropki ...

Dodatkowo przypomnieć chciał bym jak mocno udeża to w prawo do własności, które i tak jest bardzo mocno uszczuplone. Ziemia, która trafiła do strefy SO staje się bezużyteczna. Nie można tam postawić nawet altanki, a podatki oczywiście płacić trzeba.
@WnikliwyKomentator, tego rodzaju rzeczy jest więcej: przepchnięte podczas covidu zmiany w prawie geologicznym, wymagana odległość od szkoły (co samo uniemożliwia budowę domu w wielu miejscach), sztuczne podbijanie kosztów (styropian zły, OZE dobre).

Wszystkie to dzieło ostatnich 6 lat, część pod dyktando komuszych mord z Brukseli.
@WnikliwyKomentator, domknięciem tego unijnego syfu ma być tokenizacja nieruchomości. Jak połączysz to z nadchodzącym globalnym bezrobociem i dochodem podstawowym, to się okaże, że Twój dom i wszystko co "masz" nie jest Twoje.
@WnikliwyKomentator, wreszcie ktoś pomyślał, że należy planować miasta i wsie. Szkoda, że tak późno i w mało efektywny sposób.
@Socjaldemokrata, pan urzędnik ci wszystko zaplanuje. W końcu nie będziesz musiał się wysilać, a jeszcze lepiej jak innym którzy potrafią pomyśleć tego zabronią.

A potem jak się okaże, że ten piękny, zaplanowany raj nie działa to wskażą wam nowego wroga - bo przecież urzędnik wie lepiej kto jest wrogiem - i znowu będziesz miał wytłumaczenie.
@dodge_durango, tam gdzie jest planowanie przestrzenne, miasta wyglądaja ładnie i działają optymalnie.
@Socjaldemokrata, co prawda nie potrafisz podać przykładu. Ale ja dam - np. obozy w Oświęcimiu. Optymalizacja, wszędzie piechotą, a jakie PKB!
@dodge_durango, myślałem, że czegoś cię w szkole uczyli albo byłeś w kilku ładnych miastach. Ewentualnie, że potrafisz samodzielnie korzystać z internetu, ale sądząc po porównaniu do Oświęcimia, to za wiele wymagałem.
@Socjaldemokrata, ciągle czekamy na przykłady.
@Socjaldemokrata, Co prawda stare ale przecież masz powyżej wyjaśnione ty pożyteczny idioto "burżujów" i innych deweloperów oraz korporacji nazywający siebie "lewicowcem" dlaczego jesteś półgłówkiem który niczego nie rozumie.

@CosTamCosTam napisał to co prawda dzień później ale zdiagnozował to świetnie:

Ustawy często mają ukryte skutki, które bezpośrednio z założeń nie wynikają. Ta konkretna ustawa to jest zrobienie dobrze deweloperom tak, żeby społeczeństwo szybko się nie połapało. Czemu tak jest ? Otóż ilość ziemi dostępnej do zabudowy w gminach niedaleko aglomeracji zostanie sztywno ustawiony na bardzo długi czas ( żadna gmina nie będzie chciała szybko zmieniać planu ogólnego, bo to bardzo dużo zachodu ) oraz ilość jej przez tzw.wskaźnik chłonności ( który jest skrajnie zaniżony w myśl rozporządenia obowiązującego i uśredniony z obszarami oddalonymi od aglomeracji ) - czyli wskaźnik jaka jest maksymalna liczba jaką gmina może przeznaczyć na zabudowę mieszkaniową. Jaki będzie efekt ? Wiadomo z prawa popytu i podaży - im mniej dostępnej do zabudowy ziemii w obszarach przyległych do aglomeracji tym deweloper może dyktować wyższe ceny mieszkań. Wiele osób nie posiadających ziemi uważa, iż uderza to tylko w bogatych ludzi posiadjących ziemię pod miastem. Olbrzymi błąd logiczny. To udeRZa w całe społeczeństwo.


Krótko i na temat. Zamiast twojego lewackiego bajdurzenia o "gospodarce planowej" w praktyce masz bezczelny program DEWELOPER+ połączony z pogłębieniem się problemów mieszkaniowych dla zwykłych ludzi .

Teraz jeszcze - choć jesteś idiotą lub szkodnikiem popierającym coś takiego - jak to powinno zostać zrobione w miarę dobrze ?

Otóż reformy planowania przestrzennego powinno się zacząć OD wielkich miast a przedmieścia i małe gminy właśnie zostawić tutaj w spokoju.

No ale nie o to chodziło,a teraz w naszym cholernym "cywilizowanym" społeczeństwie nawet nie będzie jak tego "prawa" łatwo zmienić a podpalenie budy tym szkodnikom którzy za to odpowiadają i ich rodzinom by w pełni zakosztowali swojego "lekarstwa" niestety tym bardziej jest nielegalne...
@keeetko, jeżeli ty uważasz, że zezwolenie deweloperom na budowanie gdzie się da i czego się da to dobry pomysł na tanie mieszkania, to wystarczy sprawdzić jakieś miasto wojewódzkie by zrozumieć, że to nie działa.
@Socjaldemokrata, Słowa kluczowe: MIASTO WOJEWÓDZKIE. A teraz grzecznie przeczytaj powyżej co ja i kolega napisaliśmy albo zamknij dzióbek.

Albo nie,ponieważ jesteś ograniczony umysłowo streszczę to dla ciebie:

Zamiast twojego lewackiego bajdurzenia o "gospodarce planowej" w praktyce masz bezczelny program DEWELOPER+ połączony z pogłębieniem się problemów mieszkaniowych dla zwykłych ludzi

Wypowiedzi dotyczą: Wsi,małych miasteczek i gmin przylegających do aglomeracji . To ostatnie niby możesz interpretować po swojemu ale kurwa nie aż tak.

Filozofia deweloperów to budowa w granicach miast a obrzeża to nie jest ich konik - bo dojazdy do dużego miasta itd Zaś w małych miasteczkach i na wsiach deweloperów prawie nie ma. A to tu problem z tymi planami będzie największy i będzie wypychał siłą ludzi do tych zakorkowanych po czubek aglomeracji i miast wojewódzkich.

Zrozumiałeś czy jesteś takim analfabetą i durniem,że kolejny raz muszę streścić ?

PS: A o planowaniu mi tu nie pierdol,bo akurat obecnie robię przy infrastrukturze znowu po nieudanym epizodzie w rodzaju hurtowni. W miastach nie idzie przez formalności niczego postawić szybko,a i w miastach i w terenie jest niesamowity organizacyjny CHLEW. Gdyby nie moja troska o anonimowość i ryzyko że jako lewak będziesz mnie chciał jako "faszyzującego prawaka" wystalkować to bym ci omówił ze szczegółami co robię i jak źle sytuacja wygląda. sSłowo "źle" jest tu zresztą zbyt delikatne. Od PODGIKów po gminy i instytucje które to odbierają chaos informacyjny i chlew jest po prostu dramatyczny,a współobywatele - ludzie ? Oni są jeszcze gorsi. Odbiorcy - w tym pojedynczy "deweloper" ? Chcieliby pierdolonych cudów tak jak mój szefu.
@keeetko, czyli chcesz pozwolić deweloperom co chcą po popyt podaż?
@Socjaldemokrata, Ostatnie ostrzeżenie - przeczytaj cholerna pierdoło co napisałem !

W małym miasteczku w którym mieszkam funkcjonuje 1 samozwańczy "deweloper" (ale mi deweloper,fiu fiu ) i poza granice miasta się nawet nie wychyla. Szanse,że coś postawi pod miastem albo na wsi wynoszą praktycznie ZERO.NULL.

PS: Co do stalkowania mnie możesz sobie zapytać Chata co mniej więcej obecnie robię. Trafnie odgadł ale nie powiedział za za dużo.
@keeetko, czyli należy mu pozwolić robić co chce i budować gdzie chce czy trzymać się jakiegoś planu?

Proste pytanie.
@Socjaldemokrata, Proste pytanie na które jest jasna odpowiedź : NIE.

Rzecz w tym,że powtórzę - wsie i małe miasteczka to tereny gdzie deweloper nie zagląda,a typ który tak się szumnie nazwie i tak prawdziwym deweloperem ani nie jest ani nie ma interesu w budowaniu w obszarze spoza planu bo nic na tym nie zarobiłby i bez istnienia tego planu. A ludzie będą mieli przesrane i zmusi to ich do pchania się pod miasto gdzie z tą infrarukturą są największe cyrki. Nabija to tylko kabze właśnie deweloperom.

A teraz grzecznie z ciekawości zapytaj Chata kim jestem bo nie będę zostawiał nadmiernych cyfrowych śladów ani ci tłumaczył.