@malcolm, Ale jaja. Moskale zapomnieli o setkach tysięcy zachodnich wojsk i najemników walczących na Ukrainie. Do tej pory pewnie do nich nie strzelali
@Tauha, Dla Kremla „wojna z NATO” jest jak kot Schrodingera. Jest wówczas, gdy trzeba wytłumaczyć dlaczego 3 dniowa operacja specjalna trwa już 4 rok, i jednocześnie jej nie ma, gdy trzeba postraszyć, że zaangażowanie Zachodu spotka się z mocną odpowiedzią Moskwy.
@stawo73, No tak. Na ria novosti cały czas wałkują tego NATO-wskiego królika znikającego w kapeluszu, a raz pojawiającego się, gdy coś słabo pójdzie na tej ich spjecjalnej apieracji. Zależy
W tym konkretnym wypadku to zwykła groźba. Zapomnieli dodać, że to czy będą strzelać do sił rozjemczych zależy od ustalenia, czy np. będzie rozejm i czy w ogóle ktoś go tam pojedzie podtrzymywać.
Gdyby te siły pojechały walczyć, to przecież WDW już w walce z siłami NATO zaprawione i dobrze im idzie
Tu nie ma się co śmiać. To poważna sprawa, a tym bardziej, gdyby jacyś obcy wysłali polskich żołnierzy. Bo możliwe, że oszuści spośród wyznawców zła razem z banderami mają omówione scenariusze. Po rozejmie pokojowym, po wjechaniu wojsk rozjemczych, najbardziej na zerwaniu rozejmu zależałoby banderowcom. Siły NATO już są, dla nich byłaby to idealna sytuacja, by spróbować nowego, lepszego rozdania wojny.
A wtedy na sto tysięcy wylegujących się żołnierzy rozjemczych NATO, gdzieś na łąkach na zachód od pogranicza z Donbasem, nagle w nocy mogłoby nadlecieć sto tysięcy dronów i wszystkie byłby tak skierowane, że w chwili ataku na wojska NATO leciałyby już od wschodu a na każdym wielkimi literami byłoby wygrawerowane "Sdiełano w Rassji".
Jakie tam setki tysięcy? Najemnicy jadą tam za kasą, ale ich może są tysiące pojedyncze - nie więcej. Wojska NATO na Ukrainie? Mówisz o jakichś dość rzadkich wyjazdach raz na jakiś czas do bunkrów sztabowych generałów takich jak ten od Skrzypiec czy o złapanych oficerach NATO w Oczakiwie (Oczakowie)? Ich w sumie jest pewnie mniej niż tysiąc i tylko w roli doradców, szkoleniowców i oficerów sztabowych.
Gdy ujmiemy, że front przemielił już ukraińskie wojsko w milionach (licząc razem z inwalidami), to udział nawet wielu tysięcy trupów z najemników i pojedynczych spośród oficerów NATO to zaledwie promile udziału w stratach ludzkich.
Ciekawe skąd aż tyle kombinowania by wciągnąć nas w wojnę. Putin nie chce współpracować i zrobić porządnego casus belli? Nie sądzę, żeby polskie popisowe społeczeństwo potrzebowało wymyślnego powodu, aż dziwne że te drony czy rakiety nie wystarczyły.
rzakofskijan72
1
waldy33
Wpis został usunięty przez autora
LocalHostError
0
Konto usunięte3
stawo73
3
Konto usunięte1
W tym konkretnym wypadku to zwykła groźba. Zapomnieli dodać, że to czy będą strzelać do sił rozjemczych zależy od ustalenia, czy np. będzie rozejm i czy w ogóle ktoś go tam pojedzie podtrzymywać.
Gdyby te siły pojechały walczyć, to przecież WDW już w walce z siłami NATO zaprawione i dobrze im idzie
DarrDarek
1
Tu nie ma się co śmiać. To poważna sprawa, a tym bardziej, gdyby jacyś obcy wysłali polskich żołnierzy. Bo możliwe, że oszuści spośród wyznawców zła razem z banderami mają omówione scenariusze. Po rozejmie pokojowym, po wjechaniu wojsk rozjemczych, najbardziej na zerwaniu rozejmu zależałoby banderowcom. Siły NATO już są, dla nich byłaby to idealna sytuacja, by spróbować nowego, lepszego rozdania wojny.
A wtedy na sto tysięcy wylegujących się żołnierzy rozjemczych NATO, gdzieś na łąkach na zachód od pogranicza z Donbasem, nagle w nocy mogłoby nadlecieć sto tysięcy dronów i wszystkie byłby tak skierowane, że w chwili ataku na wojska NATO leciałyby już od wschodu a na każdym wielkimi literami byłoby wygrawerowane "Sdiełano w Rassji".
DarrDarek
1
Jakie tam setki tysięcy? Najemnicy jadą tam za kasą, ale ich może są tysiące pojedyncze - nie więcej. Wojska NATO na Ukrainie? Mówisz o jakichś dość rzadkich wyjazdach raz na jakiś czas do bunkrów sztabowych generałów takich jak ten od Skrzypiec czy o złapanych oficerach NATO w Oczakiwie (Oczakowie)? Ich w sumie jest pewnie mniej niż tysiąc i tylko w roli doradców, szkoleniowców i oficerów sztabowych.
Gdy ujmiemy, że front przemielił już ukraińskie wojsko w milionach (licząc razem z inwalidami), to udział nawet wielu tysięcy trupów z najemników i pojedynczych spośród oficerów NATO to zaledwie promile udziału w stratach ludzkich.
Konto usunięte1
Alpragen
7
dodge_durango
1
Ciekawe skąd aż tyle kombinowania by wciągnąć nas w wojnę. Putin nie chce współpracować i zrobić porządnego casus belli? Nie sądzę, żeby polskie popisowe społeczeństwo potrzebowało wymyślnego powodu, aż dziwne że te drony czy rakiety nie wystarczyły.