Jest kolejny unijny pomysł, który brzmi jak żart, a jest prawdą. Bruksela zakazuje zgrzewek, czyli plastikowych opakowań, w których kupujemy razem sześć butelek wody, mleka czy napojów.
Zakaz wchodzi od 1 stycznia 2030 roku. Ale wchodzi.
Jak ma wyglądać zakupowa rzeczywistość? W sklepie znikną zgrzewki. Zamiast nich na półkach staną setki pojedynczych butelek. Klient, który chce kupić sześć czy dwanaście sztuk wody, będzie wkładał do koszyka każdą butelkę osobno. A potem żonglował nimi w bagażniku, windzie i na schodach. Urzędnicy UE wpadli na genialne rozwiązanie tego problemu, który sami tworzą. Kupcie sobie specjalne nosidełka.
Zatrzymajmy się i pomyślmy, kogo to naprawdę uderzy.
◾ Matkę z dzieckiem, która nie doniesie luzem sześciu butelek wody
◾ Seniora, dla którego zgrzewka z uchwytem to jedyny wygodny sposób transportu
◾ Rodzinę robiącą większe zakupy raz w tygodniu
◾ Każdą rozlewnię i mleczarnię, bo poza jednym koncernem w Polsce nikt nie ma linii produkcyjnych bez zgrzewek
Ta ostatnia grupa poniesie ogromne koszty przebudowy produkcji i transportu. A zapłaci za to, jak zawsze, konsument. W cenie wody, mleka i soku.
Niemal każda taka regulacja z Brukseli sprawia wrażenie, jakby jej głównym celem było maksymalne utrudnienie ludziom życia i cofnięcie nas w rozwoju. Zamiast rozwiązywać realne problemy, urzędnicy wymyślają, jak mamy nosić wodę ze sklepu.
Ekologia to rozsądek, a nie utrudnianie codzienności milionom ludzi i winda kosztów dla całej branży. Zwykły człowiek nie prosił o rewolucję przy półce z wodą. Poradził sobie ze zgrzewką doskonale. To Bruksela uznała, że wie lepiej, jak mamy dźwigać zakupy. #politka #polska #polacy #politykamiedzynarodowa #politykaspoleczna #politykazagraniczna #unia
Zakaz wchodzi od 1 stycznia 2030 roku. Ale wchodzi.
Jak ma wyglądać zakupowa rzeczywistość? W sklepie znikną zgrzewki. Zamiast nich na półkach staną setki pojedynczych butelek. Klient, który chce kupić sześć czy dwanaście sztuk wody, będzie wkładał do koszyka każdą butelkę osobno. A potem żonglował nimi w bagażniku, windzie i na schodach. Urzędnicy UE wpadli na genialne rozwiązanie tego problemu, który sami tworzą. Kupcie sobie specjalne nosidełka.
Zatrzymajmy się i pomyślmy, kogo to naprawdę uderzy.
◾ Matkę z dzieckiem, która nie doniesie luzem sześciu butelek wody
◾ Seniora, dla którego zgrzewka z uchwytem to jedyny wygodny sposób transportu
◾ Rodzinę robiącą większe zakupy raz w tygodniu
◾ Każdą rozlewnię i mleczarnię, bo poza jednym koncernem w Polsce nikt nie ma linii produkcyjnych bez zgrzewek
Ta ostatnia grupa poniesie ogromne koszty przebudowy produkcji i transportu. A zapłaci za to, jak zawsze, konsument. W cenie wody, mleka i soku.
Niemal każda taka regulacja z Brukseli sprawia wrażenie, jakby jej głównym celem było maksymalne utrudnienie ludziom życia i cofnięcie nas w rozwoju. Zamiast rozwiązywać realne problemy, urzędnicy wymyślają, jak mamy nosić wodę ze sklepu.
Ekologia to rozsądek, a nie utrudnianie codzienności milionom ludzi i winda kosztów dla całej branży. Zwykły człowiek nie prosił o rewolucję przy półce z wodą. Poradził sobie ze zgrzewką doskonale. To Bruksela uznała, że wie lepiej, jak mamy dźwigać zakupy. #politka #polska #polacy #politykamiedzynarodowa #politykaspoleczna #politykazagraniczna #unia
stawo73
3
nexT
3
Czyli powrót do tego co już było: szklane butelki i skrzynki. Plus ktoś zarobi na sprzedaży maszyn itd.
borubar
4
Przecież to trzeba załadować na samochód, potem wyładować, zanieść do sklepowego magazynu a potem na półki. Jeśli będzie trzeba przy tym przestawiać butelki pojedynczo to trzeba będzie zatrudnić do tego 6 razy więcej ludzi.
Sudoku
4
Związek z tą faszystowską unią trzeba wreszcie zakończyć.