@KotPrzyKawie, w samym tytułowym wątku jest kilka aspektów, po pierwsze większość nastolatków natrafi chociażby na porno – od rówieśników. Tu zadaniem rodziców jest, żeby nastąpiło to jak najpóźniej, powinni się też poczuwać do wytłumaczenia co jest złe w takich materiałach. Przy tym, jak bardzo kultura jest nasiąknięta takimi treściami, nie uważam też, żeby ten przedmiot „okradał” z dzieciństwa – dzieciństwo jest, żeby dorosnąć. Za to: wątki normalizacji LGBDSM i prostytucji jak czegoś co miało by być tak samo dobre jak rodzina i jednoczesna marginalizacja funkcji rodziny w podstawie programowej to zgroza. Ktoś napisał: seks jak transakcja w sklepie. Ja postawie dalszą hipotezę: jeśli jedynym warunkiem stosunku ma być zgoda, to co stoi na przeszkodzie pedofilii? Kolejna kwestia rozwojowa: każda używka pozostawia w mózgu koleiny, koleiny ICD-10 F52.7 uchodzą za niemal niemożliwe do zasypania.

Ale nie tylko seksualna Dwadzieścia parę lat temu, zanim smartfony stały się powszechne, spędzało się czas na ruchu, na rozmowach o niczym i na chlaniu. To ostatnie się chyba nie zmieniło, za to kontakty społeczne i aktywność fizyczna poszły w odstawkę na rzecz krzywienia kręgosłupa nad smartfonem. Co proponuje edukacja „zdrowotna”? Uzależnić ucznia dodatkowo od urządzeń śledzących aktywność (aspekt finansowy, aspekt przekazywania danych, znów: aspekt nierozwijania własnej świadomości).

Szczepienia: za zarządzanie tzw. pandemią lekarze i tzw. eksperci powinni być przez Ziębę i jemu podobnych całowani w rękę. Począwszy od deklarowania skuteczności, której część preparatów nigdy nie miała, przez negowanie skutków ubocznych, po ciąganie po sądach faktycznych lekarzy próbujących czerpać z dotychczasowej wiedzy. Samemu Pfizerowi zasądzono wcześniej wypłacenie ponad 5 mld USD odszkodowań za naruszenia bezpieczeństwa produktów. Szkody są zatajane przez korporacje przez lata. A podstawa „edukacji zdrowotnej” nie informuje o tym wcale (jest stronnicza), nie widziałem też wzmianki o innych czynnikach wpływających na odporność (jw: aspekt uzależniania od podmiotu zewnętrznego, aspekt finansowy i aspekt nierozwijania własnej świadomości).

Kończę elaborat, a to i tak nie wszystko.
@nexT,

"nie uważam też, żeby ten przedmiot „okradał” z dzieciństwa – dzieciństwo jest, żeby dorosnąć"

Do dorosłości potrzeba dojrzałości, a tej u małoletniego dziecka nie uświadczysz. W ogóle wiek zgody poniżej 18 roku to jakiś skrajny absurd.

Biorąc pod uwagę to czego sam doświadczyłem w szkole podstawowej (mega patologiczne zachowanie u nauczycieli) i to co się dzieje w naszym systemie edukacji, jestem zwolennikiem edukacji domowej i będę dążył do tego aby moje dziecko uczyło się w domu.

Młody nie będzie miał smartfona ani jego przyszłościowego odpowiednika do 16 roku życia - podobnie z internetem - dopiero od 16 roku życia.

Co do szczepień - przeszedłem srogo NOP. Materiały jakie mam... heh... Nikt się mną nie zajął.
@KotPrzyKawie, dodam więcej: u jakiej części nominalnie dorosłych dopatrzyłeś się dojrzałości?

Ad „okradanie z dzieciństwa” – poprostu uważam to sformułowanie za chybione z różnych powodów i im szybciej ktoś się nauczy świadomie funkcjonować w społeczeństwie tym trudniej go będzie wyprowadzić na manowce. Do tego dochodzi, czy otoczenie danej osoby ciągnie w górę czy w dół, w szkole, gdzie jest masówka, zazwyczaj jest to w dół. Nie wiążę też odpowiedzialności bezpośrednio z wiekiem. Owszem, im ktoś jest starszy tym na ogół ma więcej doświadczenia w radzeniu sobie z różnymi sytuacjami, głównie dlatego, że wcześniej spotykał się z (co uważam za kluczowe) łatwiejszymi do rozwiązania sytuacjami tego samego rodzaju: „podpuch”, przekupstwa, manipulacji, szantażu, wmanipulowania w zachowania szkodliwe itp. Za to szkoła chce posłuszeństwa, nie samodzielnego myślenia i zarys tego przedmiotu się w to wpisuje.
@nexT,

"Ad „okradanie z dzieciństwa” – poprostu uważam to sformułowanie za chybione z różnych powodów i im szybciej ktoś się nauczy świadomie funkcjonować w społeczeństwie tym trudniej go będzie wyprowadzić na manowce. D"

A ja nie uważam, bo sam musiałem bardzo wcześnie wydorośleć. Wszystko musi mieć swój czas i swoje miejsce.

Czas beztroski też jest potrzebny.

" Do tego dochodzi, czy otoczenie danej osoby ciągnie w górę czy w dół, w szkole, gdzie jest masówka, zazwyczaj jest to w dół. "

Otoczenie ciągnie w dół wówczas gdy za szybko wejdzie w świat dorosłych - sex, alkohol, papierosy, narkotyki, przemoc - to nie są zachowania dziecięce.

Dzieci też pewnych rzeczy po prostu nie rozumieją. Jeśli dobrze pamiętam to fragmenty mózgu odpowiadające za poczucie odpowiedzialności to bodaj 11 albo 12 rok życia. Takich elementów jest więcej i na różnych etapach.

Możesz tłumaczyć rzeczy dziecku, ale ono i tak ich nie zrozumie jeśli zaczniesz za wcześnie.

Gdy puścisz dziecko za szybko w świat dorosłych to będzie tak jak wielu innych wspominać jakie to głupoty robiło i żałować - dlatego należy je chronić i przygotowywać i jest to zadanie wyłącznie dla rodziców.