#pytanie #kiciochpyta #praca
Byłem ostatnio w PUPie (dupie). Zaproponowali mi ofertę pracy u policmajstrów (jako pracownik cywilny)... czyli zgaduję papierologia.
Moje pytanie do was Lurki, czy warto? Widzielibyście Andrzeja jako policmajstra?
Plusy, minusy: widzę to tak.
+ mam pewne doświadczenie w pracy urzędowej w państwówce (to było dawno, dawno temu na początku kariery zawodowej) raczej bym sobie poradził.
+ mam też doświadczenie pracy w toksycznym środowisku, więc sobie z policmajstrami poradzę
+ państwówka to zawsze była "praca stabilna"
- państwówka to zawsze była praca za miskę ryżu (tak nie wyobrażajcie sobie, bez znajomości i odpowiednio wysokiego stanowiska, w państwowce się nie zarabia)
- inwigilacja: posterunki mają systemy przechwytujące i nagrywające komunikację elektroniczną, od razu będą wiedzieć, kto z ich placówki przegląda Lurka i jaki ma "profil polityczny", co myśli o żydach, murzynach, pedałach i co by zrobił politykowi.
- praca w toksycznym środowisku, policjanci nie należą do najprzyjemniejszych osób do pracy z nimi
- potencjalny cios w karierę zawodową: ja wiem jakie mam zdanie o policji, dobrze wiem jakie inni mają zdanie o policji, idąc do tej pracy wysmarowuję sobie CV czymś co wolał bym nawet kijem nie tykać i będę miał to w papierach przez całe życie, jak inni potencjalni pracodawcy mogli by reagować że pracowałem jako pies?
Jakie jest wasze zdanie? Warto, nie warto? Może macie jakieś doświadczenie? Będę wdzięczny za podpowiedzi.
Byłem ostatnio w PUPie (dupie). Zaproponowali mi ofertę pracy u policmajstrów (jako pracownik cywilny)... czyli zgaduję papierologia.
Moje pytanie do was Lurki, czy warto? Widzielibyście Andrzeja jako policmajstra?
Plusy, minusy: widzę to tak.
+ mam pewne doświadczenie w pracy urzędowej w państwówce (to było dawno, dawno temu na początku kariery zawodowej) raczej bym sobie poradził.
+ mam też doświadczenie pracy w toksycznym środowisku, więc sobie z policmajstrami poradzę
+ państwówka to zawsze była "praca stabilna"
- państwówka to zawsze była praca za miskę ryżu (tak nie wyobrażajcie sobie, bez znajomości i odpowiednio wysokiego stanowiska, w państwowce się nie zarabia)
- inwigilacja: posterunki mają systemy przechwytujące i nagrywające komunikację elektroniczną, od razu będą wiedzieć, kto z ich placówki przegląda Lurka i jaki ma "profil polityczny", co myśli o żydach, murzynach, pedałach i co by zrobił politykowi.
- praca w toksycznym środowisku, policjanci nie należą do najprzyjemniejszych osób do pracy z nimi
- potencjalny cios w karierę zawodową: ja wiem jakie mam zdanie o policji, dobrze wiem jakie inni mają zdanie o policji, idąc do tej pracy wysmarowuję sobie CV czymś co wolał bym nawet kijem nie tykać i będę miał to w papierach przez całe życie, jak inni potencjalni pracodawcy mogli by reagować że pracowałem jako pies?
Jakie jest wasze zdanie? Warto, nie warto? Może macie jakieś doświadczenie? Będę wdzięczny za podpowiedzi.
tomymy
1
Andrzej_Zielinski
1
Zresztą najgorsze fuchy (Januszy biznesu) jakie trafiałem to były zawsze przez urząd pracy.
keeetko
1
Po drugie - a już z Policji czy czegokolwiek takiego i Lurker ? No chyba oszalałeś.
Po trzecie:
Problem będzie polegał na tym,że pewnie będą się bali,że możesz donosić policji albo mieć tam znajomości plus klasyczne stereotypy o pracy w budżetówce. Wydaje mi się jednak ,że akurat praca dla policji lub skarbówki może być w administracji najgorszą z możliwych opcji pod przyszłe szukanie pracy bo tych 2 ludzie nie lubią i sama podświadoma niechęć rekrutera narobi ci smrodu.To jest NAJWIĘKSZY problem tak naprawdę.
Z doświadczenia jako człowiek który wiele razy szukał pracy Andrzeju powiem ci tyle - ten smród od Policji i Skarbówki naprawdę nie jest tego wart - mimimalna z normalnym okresem emerytalnym i brakiem gwaracji zatrudnienia do emerytury + wizerunek miejsca pracy przez który prezesiki i kurwiszcza z HRu będą patrzeć na ciebie jak na nosiciela choroby zakaźnej... Jeśli możesz tego bezkarnie uniknąć - uniknij.
Z drugiej strony problem polega na tym,żeby cię:
1. Nie skreślili czy coś w PUP
2.Żebyś miał z czego żyć.
Nie wiem,nie znam pełnej sytuacji trudno mi doradzać ...
anonekzforczana
2
Andrzej_Zielinski
0
Pracowałem już w różnych zawodach i były przypadki, że się nadziałem. Po ostatnim jestem już inwalidą.
Sudoku
1
Ale to raczej nie działa tak że czeszą wszystkich i na okrągło. Aby założyli tzw. "druty" to muszą być chyba jakieś przesłanki do tego. Są co prawda systemy inwigilacji rozmów telefonicznych w czasie rzeczywistym
czyli jak powiesz przez telefon: prezydent, sejm, barbaryt, metanit to taka rozmowa będzie oflagowana i odsłuchana przez człowieka. A komunikacja elektroniczna to może być raczej monitorowana w obrębie policyjnej sieci jako działania kontrwywiadowcze.
Będą jeszcze upały aby się poopalać ?
Andrzej_Zielinski
1
Co do ostatniego pytania, tego nigdy nie wiesz. 🤫
Sudoku
1
Lepiej nie mów
Dps
1
Idź, będziesz Wallenrodem 🙂
Andrzej_Zielinski
0
Akurat 6K w mojej okolicy to "dobra" stawka. Raczej nie spodziewam się by ktoś przebił tę cenę, zwłaszcza policja.
dodge_durango
3
@Andrzej_Zielinski, no jeśli planujesz używać sieci pracodawcy do dostępu do lurka i innych rzeczy to krzyżyk na drogę, nie powiem.
A serio - jedyny powód dla którego bym w ogóle rozważał taką pracę to te wszystkie bajery wynikające z pracy w policji, szybsza emerytura, dojścia. Jeśli tutaj nic takiego nie ma, a wygląda na to, że nie ma - to papiery za minimalną można w dowolnym korpo przerzucać
Andrzej_Zielinski
0
No i tak. Pracownicy cywilni nie łapią się na bonusy dla typowych mundurowych.
w_w
1
dodge_durango
1
@Andrzej_Zielinski, co przez to rozumiesz?
Andrzej_Zielinski
0
Dla przykładu: telefony komórkowe łączą się bezpośrednio z najbliższą (o najsilniejszym sygnale) wierzą z nadajnikiem. Systemy o których mówię udają najsilniejszy nadajnik w okolicy. W ten sposób rozmowy czy dane są przechwytywane i zapisywane w komputerach tego "pośrednika" zanim dotrą do celu.
Jestem przekonany, że ta metoda ma już jakąś swoją mądrą nazwę ale w tej chwili jej nie pamiętam.
dodge_durango
0
Andrzej_Zielinski
0