http://www.youtube.com/watch?v=JU-6ViLZqV0
Szpital w Kaliszu tonie w długach. Chodzi o 40 mln zł. Jak się okazuje, to pensja na cztery lata dla czterech lekarzy, którzy otrzymują 10 mln zł rocznie.
Wojciech Michalik, nowy dyrektor szpitala przekazał, że sytuacja szpitala jest „bardzo trudna”. Poprzedni dyrektor Radosław Kołaciński miał prowadzić tzw. kreatywną księgowość. Ukrywał w ten sposób realne długi placówki oraz przegrane z personelem procesy sądowe.
Obecnie szpital ma do wypłacenia 37,5 mln zł zaległych wynagrodzeń dla 240 pielęgniarek oraz 1,5 mln zł dla fizjoterapeutów. Są też zwroty i kary z NFZ.
– Taka chora sytuacja wciąż trwa – powiedziała jednak z pielęgniarek.
Pomimo zadłużenia, czterech lekarzy zarabia 10 mln zł rocznie, co potwierdził obecny dyrektor. Daje to średnio 2,5 mln zł rocznie „na głowę”, czyli ponad 200 tys. zł miesięcznie.
„Gazeta Wyborcza” ustaliła, że najwięcej zarabia prof. Dariusz Samulak z oddziału położnictwa i ginekologii onkologicznej. Podobnie trzej inni specjaliści z kardiochirurgii i neurochirurgii. W tym samym czasie nie ma na wypłaty zaległych należności.
O patologii w państwowej usłudze medycznej, zwanej państwową opieką zdrowotną mówił niedawno redaktor naczelny „Najwyższego Czasu!” Tomasz Sommer. W tym przypadku była mowa o wynagrodzeniach lekarzy w jednym z warszawskich szpitali.
– Jeden z dyrektorów jednego ze szpitali zdradził te dane, więc ja państwu przeczytam. Tylko siedźcie na fotelu. Ale lepiej to na podłodze, bo z fotela też można spaść. Otóż ma 350 lekarzy. Jeden zarabia 200 tys., 13 zarabia powyżej 100 tys. – to może być 170 tys., może być 120 tys.. Przy czym ci, którzy zarabiają te 120 tys., to nie pracują tylko u tego jednego pana. Więc w drugim szpitalu mogą zarobić drugie tyle. Jeśli zarobią 300 tys. – nikt się nie zdziwi – mówił Tomasz Sommer.
– Trójka lekarzy kolejna zarabia 80-100 tys. zł. Oni mogą drugie tyle też zarabiać w drugim szpitalu. W przedziale 50-80 tys. zł zarabia 36 lekarzy. Zarobki 40-50 tys. zł ma 31 lekarzy. Pozostali, czyli ponad 100 osób, zarabiają nieco poniżej 40 tys. zł biedacy – mówił Sommer.
Sommer podejrzewa, że jest gdzieś w Polsce lekarz, który w państwowej służbie zdrowia zgarnia może nawet 500 tysięcy miesięcznie. Redaktor zaapelował do widzów o pomoc w ustaleniu ile zgarnia z naszych podatków największy medyczny krezus w kraju.
http://nczas.info/2025/11/15/tak-dziala-panstwowa-sluzba-zdrowia-w-jednym-szpitalu-czterech-lekarzy-zgarnia-10-mln-zl-rocznie-sommer-komentuje-patologie-video/
#sluzbazdrowia #lekarze #zarobki #patologia
Szpital w Kaliszu tonie w długach. Chodzi o 40 mln zł. Jak się okazuje, to pensja na cztery lata dla czterech lekarzy, którzy otrzymują 10 mln zł rocznie.
Wojciech Michalik, nowy dyrektor szpitala przekazał, że sytuacja szpitala jest „bardzo trudna”. Poprzedni dyrektor Radosław Kołaciński miał prowadzić tzw. kreatywną księgowość. Ukrywał w ten sposób realne długi placówki oraz przegrane z personelem procesy sądowe.
Obecnie szpital ma do wypłacenia 37,5 mln zł zaległych wynagrodzeń dla 240 pielęgniarek oraz 1,5 mln zł dla fizjoterapeutów. Są też zwroty i kary z NFZ.
– Taka chora sytuacja wciąż trwa – powiedziała jednak z pielęgniarek.
Pomimo zadłużenia, czterech lekarzy zarabia 10 mln zł rocznie, co potwierdził obecny dyrektor. Daje to średnio 2,5 mln zł rocznie „na głowę”, czyli ponad 200 tys. zł miesięcznie.
„Gazeta Wyborcza” ustaliła, że najwięcej zarabia prof. Dariusz Samulak z oddziału położnictwa i ginekologii onkologicznej. Podobnie trzej inni specjaliści z kardiochirurgii i neurochirurgii. W tym samym czasie nie ma na wypłaty zaległych należności.
O patologii w państwowej usłudze medycznej, zwanej państwową opieką zdrowotną mówił niedawno redaktor naczelny „Najwyższego Czasu!” Tomasz Sommer. W tym przypadku była mowa o wynagrodzeniach lekarzy w jednym z warszawskich szpitali.
– Jeden z dyrektorów jednego ze szpitali zdradził te dane, więc ja państwu przeczytam. Tylko siedźcie na fotelu. Ale lepiej to na podłodze, bo z fotela też można spaść. Otóż ma 350 lekarzy. Jeden zarabia 200 tys., 13 zarabia powyżej 100 tys. – to może być 170 tys., może być 120 tys.. Przy czym ci, którzy zarabiają te 120 tys., to nie pracują tylko u tego jednego pana. Więc w drugim szpitalu mogą zarobić drugie tyle. Jeśli zarobią 300 tys. – nikt się nie zdziwi – mówił Tomasz Sommer.
– Trójka lekarzy kolejna zarabia 80-100 tys. zł. Oni mogą drugie tyle też zarabiać w drugim szpitalu. W przedziale 50-80 tys. zł zarabia 36 lekarzy. Zarobki 40-50 tys. zł ma 31 lekarzy. Pozostali, czyli ponad 100 osób, zarabiają nieco poniżej 40 tys. zł biedacy – mówił Sommer.
Sommer podejrzewa, że jest gdzieś w Polsce lekarz, który w państwowej służbie zdrowia zgarnia może nawet 500 tysięcy miesięcznie. Redaktor zaapelował do widzów o pomoc w ustaleniu ile zgarnia z naszych podatków największy medyczny krezus w kraju.
http://nczas.info/2025/11/15/tak-dziala-panstwowa-sluzba-zdrowia-w-jednym-szpitalu-czterech-lekarzy-zgarnia-10-mln-zl-rocznie-sommer-komentuje-patologie-video/
#sluzbazdrowia #lekarze #zarobki #patologia
Dps
0
Więcej państwa!
DarrDarek
0
Warto podkreślić, że obcy nędznicy władzy ulegali samorządom lekarskim (a może sami byli tak głupi i plugawi?) i zmniejszali liczbę miejsc kształcenia lekarzy na studiach medycznych. W rezultacie decyzji obcych nędzników władzy w Polsce dziś kształci się 1,5-2 razy mniej lekarzy rocznie niż miało to miejsce za czasów biednej komuny w PRL lat 80., gdy brakowało na wszystko i państwo 40 lat temu naprawdę musiało oszczędzać nawet na kształceniu. A dziś oprócz tak nędznego procederu wstrzymywania kształcenia nowych lekarzy dodatkowo jeszcze wystawieni na stolce Ukraińcy z Akcji Wisła tworzą proceder podmiany kształconych na lekarzy Polaków przez swoich pobratymców z Upadliny. Moja córka nie dostała się na medycynę bo brakło jej pół punktu, a za to obcy oszuści przyjmują bez egzaminów analfabetów z Upadliny, którzy nie potrafią nawet mówić po polsku a dobre stopnie na świadectwie mają kupione za łapówki u siebie.
Państwo rządzone przez obcych czynowników sypie się na naszych oczach i to w sytuacji, gdy wyrzeczeniem pokoleń Polaków przez ostatnie 30 lat Polacy dopracowali sprawnie działający kapitalizm z coraz wyższą wydajnością pracy. I te wyrzeczenia, ta wydajna praca Polaków jest zaprzepaszczana przez obce pachołki masońskie. W sytuacji dużego wzrostu wydajności pracy w kapitalistycznej gospodarce Polski równocześnie zachodzi proceder ogromnego zadłużania budżetu Polski przez obcych oszustów. Dodatkowe setki miliardów złotych defraudowane są na Upadlinę. Dziesiątki miliardów idą na taki właśnie tragiczny proceder złego zarządzania sferą państwową służby zdrowia i wieloma innymi sferami państwowymi, gdzie zamiast kapitalistów rządzą pachołki obcego pochodzenia wystawiane przez pobratymców.
msqs1911
0
@Dps, Masz rację, więcej silnego państwa. Po pierwsze studia medyczne powinny być odpracowane w państwowej służbie zdrowia albo student powinien spłacić pełny koszt państwu. Po drugie jeśli lekarz pracuje dla państwa to musi mieć zakaz pracy i przyjmowania po godzinach prywatnie - obecna sytuacja jest skandaliczna to tak jakby policjant po godzinach prowadził sobie agencję ochrony i wymuszał swoje usługi. Po trzecie ustawa kominowa dla lekarzy.
Dps
0
Normalnie: prawnik odpracowuje studia swoje w państwie, weterynarz też, kto tam jeszcze, inżynier. Każdy musi odpracować studia w państwie.
Dobrze mądrego posłuchać.