W ubiegłym tygodniu Sąd Apelacyjny w Ołomuńcu skazał 35-letnią Ukrainkę Chrystynę Sawczynową na cztery lata więzienia za udział w szeroko zakrojonym procederze wyłudzania świadczeń dla rzekomych uchodźców wojennych. Kobieta wraz ze swoim partnerem, Ivanem Sawarinem, miała wyłudzić od czeskiego państwa ponad 11 milionów koron. Sąd potwierdził wcześniejszy wyrok Sądu Okręgowego w Brnie, od którego Sawczynowa się odwołała.
Taki sam wyrok, również cztery lata więzienia, usłyszał wcześniej Sawarin. Jego sprawa jest już prawomocnie zakończona. Para ma obowiązek zwrócić wyłudzone pieniądze, a dodatkowo – po odbyciu kary – oboje zostaną wydaleni z Czech na pięcioletni okres. Wyrok w sprawie Sawczynowej zapadł w ubiegłym tygodniu.
Sawczynowa w sądzie apelacyjnym prosiła o karę w zawieszeniu i cofnięcie decyzji o wydaleniu. Twierdziła, że wyrok jest zbyt surowy, argumentując m.in. koniecznością opieki nad chorą córką oraz tym, że będąc na wolności, mogłaby szybciej spłacić wyrządzone szkody. Obarczała winą partnera, deklarując: „Żałuję tego, co się stało, jest mi bardzo przykro. […] Słuchałam Sawarina i robiłam to, czego ode mnie chciał”.
Sąd jednak odrzucił jej odwołanie jako bezzasadne. Sędzia Petr Jirsa podkreślił, że przestępstwo było „przemyślane, dobrze zorganizowane”, a oskarżeni „bez skrupułów nadużyli zaufania Republiki Czeskiej”. Zwrócił uwagę, że okolicznością łagodzącą było już częściowe uregulowanie szkody – para zwróciła około 2,5 mln koron.
Według ustaleń śledczych Sawczynowa i Sawarin stworzyli dochodowy proceder oparty na wykorzystywaniu ukraińskich obywateli. Organizowali transport grup osób z Ukrainy do Czech, gdzie – na podstawie fałszywych danych o zakwaterowaniu – wyrabiali im status uchodźców wojennych. Następnie pobierali w ich imieniu świadczenia, po czym odwozili „wnioskodawców” z powrotem. Działało to niemal niezauważenie przez rok – od maja 2023 do kwietnia 2024 – aż w 830 przypadkach.
Para żyła na Ukrainie, do Czech przyjeżdżając jedynie na krótkie wizyty związane ze składaniem wniosków w urzędach pracy w Brnie i Igławie. Zasiłki wypłacano im w gotówce lub przez konta bankowe zakładane dla fikcyjnych uchodźców. Środki były przez nich natychmiast przejmowane.
Proceder wykryli funkcjonariusze brneńskiej policji, którzy namierzyli podejrzane przepływy środków i zatrzymali parę podczas jednego z wjazdów do Czech. Zabezpieczono wówczas ich samochód oraz pieniądze o wartości ponad 2,25 mln koron.
http://kresy.pl/wydarzenia/cztery-lata-wiezienia-za-wyludzenia-swiadczen-na-uchodzcow-ukrainska-para-oszukala-czechy-na-ponad-11-mln-koron/
#socjal #socjalizm #czechy #upadlina
Taki sam wyrok, również cztery lata więzienia, usłyszał wcześniej Sawarin. Jego sprawa jest już prawomocnie zakończona. Para ma obowiązek zwrócić wyłudzone pieniądze, a dodatkowo – po odbyciu kary – oboje zostaną wydaleni z Czech na pięcioletni okres. Wyrok w sprawie Sawczynowej zapadł w ubiegłym tygodniu.
Sawczynowa w sądzie apelacyjnym prosiła o karę w zawieszeniu i cofnięcie decyzji o wydaleniu. Twierdziła, że wyrok jest zbyt surowy, argumentując m.in. koniecznością opieki nad chorą córką oraz tym, że będąc na wolności, mogłaby szybciej spłacić wyrządzone szkody. Obarczała winą partnera, deklarując: „Żałuję tego, co się stało, jest mi bardzo przykro. […] Słuchałam Sawarina i robiłam to, czego ode mnie chciał”.
Sąd jednak odrzucił jej odwołanie jako bezzasadne. Sędzia Petr Jirsa podkreślił, że przestępstwo było „przemyślane, dobrze zorganizowane”, a oskarżeni „bez skrupułów nadużyli zaufania Republiki Czeskiej”. Zwrócił uwagę, że okolicznością łagodzącą było już częściowe uregulowanie szkody – para zwróciła około 2,5 mln koron.
Według ustaleń śledczych Sawczynowa i Sawarin stworzyli dochodowy proceder oparty na wykorzystywaniu ukraińskich obywateli. Organizowali transport grup osób z Ukrainy do Czech, gdzie – na podstawie fałszywych danych o zakwaterowaniu – wyrabiali im status uchodźców wojennych. Następnie pobierali w ich imieniu świadczenia, po czym odwozili „wnioskodawców” z powrotem. Działało to niemal niezauważenie przez rok – od maja 2023 do kwietnia 2024 – aż w 830 przypadkach.
Para żyła na Ukrainie, do Czech przyjeżdżając jedynie na krótkie wizyty związane ze składaniem wniosków w urzędach pracy w Brnie i Igławie. Zasiłki wypłacano im w gotówce lub przez konta bankowe zakładane dla fikcyjnych uchodźców. Środki były przez nich natychmiast przejmowane.
Proceder wykryli funkcjonariusze brneńskiej policji, którzy namierzyli podejrzane przepływy środków i zatrzymali parę podczas jednego z wjazdów do Czech. Zabezpieczono wówczas ich samochód oraz pieniądze o wartości ponad 2,25 mln koron.
http://kresy.pl/wydarzenia/cztery-lata-wiezienia-za-wyludzenia-swiadczen-na-uchodzcow-ukrainska-para-oszukala-czechy-na-ponad-11-mln-koron/
#socjal #socjalizm #czechy #upadlina
Brak komentarzy. Napisz pierwszy