Unia Europejska realizuje największy na świecie projekt transformacji klimatycznej, jednak jego konsekwencje finansowe dla Polaków mogą okazać się druzgocące. System handlu uprawnieniami do emisji CO2 funkcjonuje już od lat, ale jego nowa odsłona, czyli ETS2, rozszerza opłaty na ogrzewanie domów oraz transport drogowy. Oznacza to, że polityka klimatyczna przestaje dotyczyć wyłącznie przemysłu i energetyki, a zaczyna bezpośrednio uderzać w codzienne życie milionów rodzin.
Dotychczasowy system obejmował elektrownie, przemysł energochłonny, transport lotniczy i morski. Nowy mechanizm obejmie paliwa wykorzystywane do ogrzewania budynków oraz transport samochodowy. W praktyce koszt emisji CO2 zostanie doliczony do ceny węgla, gazu, oleju opałowego oraz paliw silnikowych. Formalnie opłaty poniosą dostawcy energii, ale faktycznie zapłacą je konsumenci.
Polska znajduje się w szczególnie trudnej sytuacji. Ze względu na klimat zapotrzebowanie na ogrzewanie jest wyższe niż w większości państw Unii, a udział węgla w ogrzewaniu budynków pozostaje jednym z najwyższych w Europie. Oznacza to, że jednolita cena emisji CO2 uderzy w Polaków znacznie mocniej niż w mieszkańców południa czy zachodu kontynentu.
Szacunki pokazują skalę zagrożenia. Przy cenie emisji CO2 wynoszącej 60 euro za tonę koszt ogrzewania może wzrosnąć o 100 do 400 euro rocznie na gospodarstwo domowe. Przy cenie 180 euro mowa już o wzroście przekraczającym 1000 euro rocznie. Prognozy długoterminowe są jeszcze bardziej alarmujące. Według analiz ekspertów ceny gazu mogą wzrosnąć o ponad 419 zł za MWh do 2050 roku, a ceny węgla nawet o blisko 5000 zł za tonę. Równocześnie paliwa transportowe mogą zdrożeć o kilka złotych na litr.
Dla przeciętnej polskiej rodziny oznacza to gigantyczne dodatkowe koszty. Szacunki wskazują, że przy ogrzewaniu gazem łączne obciążenie może wzrosnąć o ponad 16000 zł rocznie do 2050 roku, a przy ogrzewaniu węglem nawet o ponad 26000 zł. To poziom wydatków, który dla wielu gospodarstw domowych oznacza realne zagrożenie ubóstwem energetycznym.
Najbardziej ucierpią mieszkańcy starszych domów jednorodzinnych, osoby starsze oraz rodziny o niższych dochodach. To właśnie te grupy mają najmniejsze możliwości przeprowadzenia kosztownych modernizacji energetycznych, które według unijnych planów mają być jedyną drogą uniknięcia rosnących rachunków.
ETS2 ma wejść w życie w 2027 roku jako element Europejskiego Zielonego Ładu, którego celem jest osiągnięcie neutralności klimatycznej do 2050 roku. Jak widać, na drodze do neutralności stoją polskie rodziny. #polacy #politka #politykaspoleczna #politykaspoleczna #zielonaenergia #zielonylad #uniaeuropejska
Dotychczasowy system obejmował elektrownie, przemysł energochłonny, transport lotniczy i morski. Nowy mechanizm obejmie paliwa wykorzystywane do ogrzewania budynków oraz transport samochodowy. W praktyce koszt emisji CO2 zostanie doliczony do ceny węgla, gazu, oleju opałowego oraz paliw silnikowych. Formalnie opłaty poniosą dostawcy energii, ale faktycznie zapłacą je konsumenci.
Polska znajduje się w szczególnie trudnej sytuacji. Ze względu na klimat zapotrzebowanie na ogrzewanie jest wyższe niż w większości państw Unii, a udział węgla w ogrzewaniu budynków pozostaje jednym z najwyższych w Europie. Oznacza to, że jednolita cena emisji CO2 uderzy w Polaków znacznie mocniej niż w mieszkańców południa czy zachodu kontynentu.
Szacunki pokazują skalę zagrożenia. Przy cenie emisji CO2 wynoszącej 60 euro za tonę koszt ogrzewania może wzrosnąć o 100 do 400 euro rocznie na gospodarstwo domowe. Przy cenie 180 euro mowa już o wzroście przekraczającym 1000 euro rocznie. Prognozy długoterminowe są jeszcze bardziej alarmujące. Według analiz ekspertów ceny gazu mogą wzrosnąć o ponad 419 zł za MWh do 2050 roku, a ceny węgla nawet o blisko 5000 zł za tonę. Równocześnie paliwa transportowe mogą zdrożeć o kilka złotych na litr.
Dla przeciętnej polskiej rodziny oznacza to gigantyczne dodatkowe koszty. Szacunki wskazują, że przy ogrzewaniu gazem łączne obciążenie może wzrosnąć o ponad 16000 zł rocznie do 2050 roku, a przy ogrzewaniu węglem nawet o ponad 26000 zł. To poziom wydatków, który dla wielu gospodarstw domowych oznacza realne zagrożenie ubóstwem energetycznym.
Najbardziej ucierpią mieszkańcy starszych domów jednorodzinnych, osoby starsze oraz rodziny o niższych dochodach. To właśnie te grupy mają najmniejsze możliwości przeprowadzenia kosztownych modernizacji energetycznych, które według unijnych planów mają być jedyną drogą uniknięcia rosnących rachunków.
ETS2 ma wejść w życie w 2027 roku jako element Europejskiego Zielonego Ładu, którego celem jest osiągnięcie neutralności klimatycznej do 2050 roku. Jak widać, na drodze do neutralności stoją polskie rodziny. #polacy #politka #politykaspoleczna #politykaspoleczna #zielonaenergia #zielonylad #uniaeuropejska
dodge_durango
0
@WnikliwyKomentator, szkoda. Powinny być rozdzielone. Nawet niech pobiera ten sam sprzedawca, ale niech rozbija to na dwie transakcje i wystawia osobny paragon. Wtedy może jedne na sto fajnopolaków by zrozumiał.
A takto będzie myślał, że zły putin podnosi mu ceny
DarrDarek
0
Nie, zwyczajnie zamiast oszustów medialnych powinien wyjść mąż stanu i powiedzieć: "szanowni Państwo, to wy zawsze zapłacicie podatek ETS, to wy zawsze jako konsumenci płacicie cały podatek VAT, to wy płacicie podatki obrotowe i akcyzy nakładane przez państwo. Nie dajcie się zwieść oszustom, te podatki zawsze zapłacą wyłącznie zwykli ludzie a nie żadne przedsiębiorstwa".
I realnie taki głos otrzymujemy od posła Brauna, jednak pejsy wiedzą, że siła ogłupiana w meRdiach przymusowo wciskanych jako główny ściek medialny, ta siła duraczenia tak mocno wypełnia liche umysły zwykłych ludzi, że mało kto chce ze zrozumieniem wysłuchać posła Brauna czy innych mądrych ludzi. W umysłach prostych, ogłupionych zostaje sieczka medialna, że to te niedobre przedsiębiorstwa płacą za "zanieczyszczanie" planety i dobrze tak tym kapitalistom. Aby pozbyć się ogłupienia i oszustwa, najpierw należałoby się pozbyć oszustów. Ale jak to zrobić jeśli siły marksistowsko-banderowskie są nad Wisłą najsilniejsze, a cały zachód jest pod wpływem marksistowskiego ogłupienia level hard.
dodge_durango
0
@DarrDarek, ale tu nie trzeba Brauna. Na każdym paragonie jest napisane, ile VATu idzie do państwa. Każdy dostaje na paskach od pensji ile zapłacone zostało ile składek. Aczkolwiek tutaj nie ma informacji o kosztach pracodawcy. Co roku dostają większość tych informacji zbiorczo na PITcie.
Informacja jest, tyle, że ludzie mają ją w dupie. Dopóki sami nie zrobią przelewu, najlepiej pod groźbą kary, to będą uważać, że tego nie płacą. Zakładam, że miałeś okazję prowadzić chociażby JDG, to dobrze wiesz jak inaczej się czuje gdy te pieniądze są na koncie i trzeba je samemu przelać.
Alpragen
2