„Więźnie trupy wyjedli”, „ręce nam do pałaszów przymarzali”. Kapitulacja polskiej załogi na Kremlukresy.pl

7 listopada 1612 roku zakończyła się dramatyczna obrona polskiego garnizonu w Moskwie. Po dwóch latach nieustannego oblężenia przez rosyjskie pospolite ruszenie, wycieńczona głodem, osłabiona brutalnym zimnem i pozbawiona nadziei na szybką odsiecz, polska załoga Kremla zmuszona była złożyć broń.

To wydarzenie, które miało głęboki wpływ na historię Polski i Rosji, stanowiło kluczowy punkt w zakończeniu polskiej interwencji w Moskwie i na zawsze zmieniło układ sił w Europie Wschodniej.

Koniec ambicji Zygmunta III

Wojna polsko-moskiewska, zapoczątkowana przez Zygmunta III Wazę w 1609 roku, miała na celu odzyskanie przez Rzeczpospolitą kontroli nad dawnymi ziemiami Wielkiego Księstwa Litewskiego. W wyniku zamętu wewnętrznego w Carstwie Rosyjskim, znanego jako Wielka Smuta, Zygmunt III postanowił wykorzystać sytuację i wspierać korzystnych dla siebie pretendentów do tronu moskiewskiego.

Wspólnie z wojskami polskimi, które już w 1610 roku zajęły Moskwę, zamierzano wprowadzić na tron rosyjski królewicza Władysława, syna Zygmunta III. Początkowo, po zwycięstwie pod Kłuszynem i objęciu Moskwy przez polski garnizon, wydawało się, że plan ten zostanie zrealizowany bez większych trudności. Polacy obsadzili Kreml i Kitajgród, jednak wkrótce napotkali potężny opór. Zjednoczone siły bojarskie, chłopstwo i Kozacy, podjęli walkę o wyparcie najeźdźców.

Wzrost nastrojów antypolskich w Moskwie, represje wobec ludności cywilnej, a także konflikt bojarów z Zygmuntem III, który nie zgodził się na przejście Władysława na prawosławie, pogłębiły kryzys. Zamiast jedności, Polacy stworzyli liczne wrogie frakcje.

Dochodziło do kanibalizmu?

Z upływem czasu sytuacja garnizonu polskiego w Moskwie stawała się coraz bardziej dramatyczna. Brak zaopatrzenia, głód i demoralizacja wśród żołnierzy doprowadziły do skrajnych warunków. „Nasi tak sobie bezpiecznie [butnie] poczynali, że co się komu podobało i u największego bojarzyna, żona albo córka, brali je gwałtem. Czym się jednak wzruszyła Moskwa bardzo, a miała czym zaprawdę” – wspominał w swoim „Diariuszu” Samuel Maskiewicz.

Według świadectw, dochodziło do aktów kanibalizmu. Józef Budziło, członek oblężonej załogi, pisał o sytuacji: „Już traw, korzonków, myszy, psów, kotek i ścierwa nie stało. Więźnie trupy wyjedli wykopując z ziemi”.

Ponadto, żołnierze byli zmuszeni do walki z surowymi warunkami klimatycznymi – mroźna zima 1611 roku i brak odpowiednich zapasów żywnościowych były poważnym zagrożeniem. Nie tylko walka z nieprzyjacielem, ale i z trudnymi warunkami atmosferycznymi, wyniszczyła resztki polskich sił. Ręce nam do pałaszów przymarzali. Siła towarzystwa i pacholików palce u rąk, u nóg i nogi same odmrażali. Nie było tak ciężko nigdy na naszych od zimna, jako wtedy”, pisał Samuel Maskiewicz.

Po nieudanych próbach przerwania oblężenia przez polskiego hetmana Jakuba Karola Chodkiewicza, który mimo bliskiej odsieczy musiał odstąpić od walki, sytuacja w Moskwie stała się beznadziejna. W październiku 1612 roku Polacy zaczęli negocjować z Rosjanami, a 6 listopada uzgodniono warunki kapitulacji.

7 listopada, po dwóch latach nieprzerwanego oporu, polska załoga Kremla poddała się. Zgodnie z umową, Polacy mieli złożyć broń i opuścić miasto, ale już wkrótce okazało się, że nie wszyscy zostali uwolnieni. Wbrew warunkom porozumienia, wielu żołnierzy zostało brutalnie zamordowanych przez rosyjskie pospolite ruszenie.

Daleko idące konsekwencje

Kiedy Zygmunt III, zdążający na odsiecz Polakom, dowiedział się o kapitulacji załogi Kremla, podjął próby negocjacji z Dymitrem Pożarskim, przywódcą moskiewskiego pospolitego ruszenia, starając się wymusić zgodę na osadzenie królewicza Władysława na tronie carskim. Jednak wszystkie zabiegi okazały się bezskuteczne, co zmusiło wojska królewskie do powrotu do Smoleńska.

Kapitulacja polskiej załogi na Kremlu miała daleko idące konsekwencje. Zakończyła krwawe i kontrowersyjne rządy Polaków w Moskwie. 3 marca 1613 roku kolejnym carem został wybrany Michał Romanow, a dynastyczne plany Wazów spełzły na niczym.

Z okazji tej kapitulacji, w Rosji obchodzone jest 4 listopada święto państwowe – Dzień Jedności Narodowej. To święto ma na celu upamiętnienie zwycięstwa nad polskim garnizonem i jednocześnie jest wyrazem uznania dla narodowego zjednoczenia, które zrodziło się w czasie Wielkiej Smuty. Dla nas jest zaś wspomnieniem czasów, kiedy Polacy byli wystarczająco silni, żeby opanować Kreml.

http://kresy.pl/kresopedia/wieznie-trupy-wyjedli-rece-nam-do-palaszow-przymarzali-kapitulacja-polskiej-zalogi-na-kremlu/

#Polska #rosja #historia

7

@waldy33, zaprzepaszczony moment żeby sie na prawdziwe mocarstwo wybić. W tym samym roku dojechać słabe księstwa niemieckie. #historialternatywna