W tym odcinku o depresji, o mitach z nią związanych i patologiach w jej leczeniu i jej postrzeganiu.
http://youtu.be/TXw0oZfBxwQ #depresja #zdrowie #społeczeństwo #medycyna #nauka #ciekawostki #ludzie
http://youtu.be/TXw0oZfBxwQ #depresja #zdrowie #społeczeństwo #medycyna #nauka #ciekawostki #ludzie
rencista
0
KotPrzyKawie
0
rencista
0
keeetko
0
Co do Autyzmu i ADHD - może i influencerzy i inne zjeby sobie je przypisują faktycznie i tu @KotPrzyKawie ma rację,ale sugerując,że to w większości to racji nie ma.
Co do Autyzmu u influencerów jest to oczywiście w 90% bzdura i PR (minimum - realnie pewnie w 99,9%) .Powodzenia w byciu komunikatywnym influencerem z autyzmem i w dostawaniu reklam z których żyją influencerzy. Powodzenia. Toż to wszystko to gwarancja reklamodawców wbijających do ciebie drzwiami i oknami (sarkazm - naprawdę to ANTYgwarancja).
Ktoś tu chyba listy objawów nie przeczytał nawet... Wątpię.Naprawdę wątpię.
***Wystarczy przecież zerknąć na listę objawów by dostrzec,że cechą charakterystyczną dla spektrum autyzmu są ZABURZENIA W KOMUNIKACJI SPOŁECZNEJ mniejsze lub większe***.Ale kto neurotypowy by na to patrzył...
Słowem: Spektrum Autyzmu = "jesteś dziwny" często "jesteś niekomunikatywny" albo jesteś tak szczery i tak nie rozumiesz/masz gdzieś czyjeś emocje,że "jesteś chamem". W skrajnym wypadku jesteś "gorzej jak niemową". Ci neurotypowi influencerzy mówiący że są autystyczni są jak świnia która przyczepiła sobie skrzydła i chrumkajaca "ja potrafię latać". No nie.Bezsens totalny... (Przypnij się lepiej do drona świnko - tylko uważaj na słupy energetyczne w Syczuanie [dla niekumatych dla których te latające świnie to abstrakcja wyjaśnię bo to pewnie tak niszowe,że o tym nie wiecie: http://www.instagram.com/reel/DUa8B9MjF4v/ ] )
Właściwie patrząc na takiego Mentzena początkowo uważałem,że u niego ten autyzm to czyste bananowe ściemnianie,ale sytuacja z ucieczką rowerkiem czy relacja szwagra który podobno oglądał przemówienie Sławka czy tam fizycznie był i śmiał się,że "głupek powtarza z kartki te same formułki w całej Polsce" przekonało mnie, że Sławek może jednak być trochę autystyczny. Ucieczka jest jedną z reakcji na przeładowanie umysłu/niemożność poradzenia sobie z bodźcami a ślepe jechanie na "skryptach" jest próbą dostosowywania sie do tzw. "neurotypowego" normikowego społeczeństwa i jego zasad na zasadzie prostej (uproszczonej skrajnie !) mimikry.
Ale wróćmy od materiału @Kotprzykawie
Lekarz POZ wmawiający depresję przy zwykłej chorobie to spychologia albo ktoś tu poszedł do psychiatry albo nie lekarza pierwszego kontaktu
Co do tabletek to powiedzmy sobie szczerze - twierdzenie,że nie pomagają to coś na co schizofrenicy klikają "lubię to". To jest klasyczny argument tzw. "antypsychiatrii" i osobników ze schizą którzy przestają brać leki a potem biegają za ludźmi z nożem bo znów słyszą głosy. Oczywiście antydepresanty to inne leki, ale sugerowanie "nie bierz leków bo w 100% szkodzą albo jak jeden z kolegów doradzał suplementacja muchomorkiem z lasu zamiast ? Nie.To NIEBEZPIECZNE (przykładowo muchomorek - nie zjebałem troskliwego kolegi który to doradził mając dobre intencje na privie, ale zabawa czymś takim to ryzyko rozjebania sobie wątroby !)
Fakty: leki nie są obojętne,a psychiatrzy może i faktycznie przepisują je nadmiernie.Żart o "legalnych dillerach" ma tu dużo sensu. Tyle że mi akurat pomogły,a lekarstwo które mi przepisano należy do tej rodziny leków. Nie czysty antydepresant bo służy i do leczenia OCD (co akurat często jest diagnozowane w pakiecie z autyzmem właśnie/zamiast) - psychiatria to taka medycyna jak ekonomia to nauka ścisła /s. SSRI nie leczą depresji. To faktycznie kłamstwo. One blokują niektóre jej objawy !
Co do serotoniny i SSRI nie wiem co o tym sądzić. Akurat powiedzmy,że przepisywano mi formę tego
gówna (specyficzny lek oddziałujący i przeciw OCD jak pisałem wyżej) i powiem tak:
- skutki uboczne : "ogłupienie" i senność
- zalety: to "ogłupienie" zablokowało całą masę reakcji lękowych i overthinkingu który już nie dawał mi żyć normalnie. Żyć normalnie w skrajnie dennych patologicznych warunkach na które nic nie mogę poradzić.
To,ze eksperyment z myszkami i SSRI skutkował mniejszą agresją jest moim zdaniem symptomatyczne i oznacza,że SSRI i serotonina tak naprawdę ogłupia i USPOKAJA,wycisza emocje jeśli jesteś zaburzony faktycznie. Ciekawe jaki skutek ma podawanie tego zdrowym myszkom (i jak to przekłada się na Juleczki).
Co do antydepresantów i samobójstw - no próba rzucania ich nagle albo zmiana dawki może rozjebać system tak jak bycie na odwyku a nawet bardziej bo te substancje faktycznie wpływają na psychikę i "trochę" uzależniają. Naśmiewanie się z traktowania tego jak "cukierasków" w pełni uprawnione,tak jak określenie "prawie jak legalne narkotyki". Tyle,że jeśli rozjebały cię lęki,obsesyjne myśli i byłeś drażliwy jak laska mająca okres bez nich a po nich wreszcie funkcjonujesz to to jest sukces.
Choć powiedziałbym,że ogromna senność ogłupienie i zgoda na powrót w patologiczne sytuacje z których "kryzys psychiczny" cię zmusił uciec - to nie jest zdrowe i obojętne. To jest coś za coś,no ale ja żyję w takim gównie z którego trudno znaleźć proste wyjście.
Depresja hormonalna - testosteron i witaminy itd ? Może. Nie jestem lekarzem. Dieta ma ogromne znaczenie to jest prawda. A teraz zbilansuj sobie dietę zarabiając wielkie gówno rzędu minimalnej i ledwo mając czas zrobić sobie do pracy kanapki a po tej pracy mając wszystkiego serdecznie dość (albo wręcz nosząc tą pracę jeszcze do domu) Łatwizna - prawda ?
Osoba zdrowa nie powinna faktycznie zażywać takich rzeczy. Tu się zgadzam. Faktycznie może przykryć to inne choroby.Tu się zgadzam. Julki biorące to cholerstwo często były normalne albo od samotności miały hormonalny kogel-mogel we łbie i SSRI im nie pomogą - tu się też zgodzę.
Natomiast NAPRAWDĘ doradzałbym bycie ostrożnym z mówieniem,że Depresja,Autyzm i ADHD to tylko moda. Prawdą jest,że bananowe i lewicowe dzieciaki szukają na siłę tych rzeczy u siebie chcąc być wyjątkowymi i że różni influencerzy chcą się na tym promować. Prawda jest jednak też taka,że życie z prawdziwą depresją czy autyzmem albo ADHD to nie są wróbelki,skowronki,czekoladki,cukierki czy jednorożce z bajek dla małych dziewczynek i jeśli ktoś myśli że życie z tymi rzeczami jest usłane różami to... taak ma rację ! (sarkazm oczywiście - chyba to sarkazm tak ?) - zapomina jednak o "drobnym" fakcie, że pędy róży to przede wszystkim pierdolone kolce a nie ładnie pachnące kwiatuszki. I że stąpanie na bosaczka po tych różyczkach oznacza ból i nogi całe we krwi a nie upajanie się ładnymi zapaszkami i pięknymi kwiatuszkami.
KotPrzyKawie
0
"Co do tabletek to powiedzmy sobie szczerze - twierdzenie,że nie pomagają to coś na co schizofrenicy klikają "lubię to"."
Nigdzie tego nie powiedziałem.
" doradzałbym bycie ostrożnym z mówieniem,że Depresja,Autyzm i ADHD to tylko moda"
Tego też nie powiedziałem.
"A teraz zbilansuj sobie dietę zarabiając wielkie gówno rzędu minimalnej i ledwo mając czas zrobić sobie do pracy kanapki a po tej pracy mając wszystkiego serdecznie dość (albo wręcz nosząc tą pracę jeszcze do domu) Łatwizna - prawda ?"
Lepiej wziąć tabletki i lecieć dalej zdrowotnie w dół...? Skoro dieta ma wpływ na samopoczucie, to wpływa również na Twoje organy - w jakiś sposób je przeciąża. Usuwając objaw nie usuniesz problemu.
keeetko
0
@KotPrzyKawie, Pewnie że nie. Wyjaśniłem ci jednak anatomię tego "cukierkowego" skoku na główkę do płytkiej wody. Próba odpalenia "trybu dietetyka" w momencie jak asterixowo "niebo spada nam na głowy" jest nie tylko trudne - ono realnie kosztuje kasę którą nie zawsze się ma. I dlatego ludzie chodzą do różnych "panoramixów" z big pharmy. Pewnie,że można inaczej. Można też zrobić samemu obiad zamiast iść na burgera to maca albo zamawiać pizzę. Rzecz w tym,że obecny tryb życia częściej pozwala tylko na drugie jak pierwsze...
...Choć akurat Juleczki to upichcić coś potrafiłyby (ok,część z nich oczekiwać od wszystkich kobiet gotowania to tak jak oczekiwać ode mnie że całe auto sam naprawię) i powinny zrozumieć,że pewnie u nich to są ich własne hormony mówiące im brutalnie: "Sfiksowałyście, boście chłopa dawno nie miały! Chłopa wam trzeba!"
A co do reszty rzeczy - tak racja nie powiedziałeś tych rzeczy wprost. Ale zasugerować niestety już zasugerowałeś.Obejrzyj własny materiał krytycznie.
KotPrzyKawie
0
Jeśli zaczniesz liczyć kalorie, okaże się, że ceny w miarę ok jedzenia nie są wysokie. Duża część z nas wyrabia ostro ponad normę kaloryczną. Problemem rzeczywiście bywa czas na przygotowanie posiłku. Ale można też pokombinować z barami mlecznymi. Tabletki też tanie nie są...
"Ale zasugerować niestety już zasugerowałeś."
Wskaż proszę, gdzie coś zasugerowałem. Ja dopatruję się tu emocjonalnej nadinterpretacji.
keeetko
0
W Krakowie i innym Julkowie to może te bary mleczne jeszcze masz ale na prowincji...
Tylko dlatego,że się nie chcę kłócić bo mam właśnie przywleczoną w ramach pracoholizmu pracę i sprawy do załatwienia powiem że niech ci będzie. Przy okazji czy ty jesteś klasycznym wannabe influencerem czy też zainteresowałby cię ciekawy społeczny temat ? Albo mógłbyś doradzić jak po zamknięciu X za paywallem przez żydka Elona rzucić ciekawą sprawę ludziom na żer ?
Temat wrzucę i tutaj,ale nie mam kont nie mam jak podać dalej a przekręt dzisiaj jak się okazuje jest:
http://www.gov.pl/web/infrastruktura/informacja-ws-apteczek-samochodowych - przepuściłem to przez Gemmini i po opierdoleniu bota i wymuszeniu na nim trybu analityka wygląda na to że mieliśmy/mamy tu operację PR-owo - dezinformacyjną na ogromną skalę z branży BHP. Tu masz mój wpis: http://lurker.land/post/4ezfhaabzljy#comments - no nie jest to felieton a tylko zrzut bo jestem zmęczony w ciul. Pozdro !
nexT
1
A nawet jak fizycznie jest się zdrowym, to kto ma chęć działania, kiedy nie ma żadnego wyższego celu, poziom skupienia na sobie bije w mediach rekordy, a główne wiadomości to te, których nie chciałoby się słyszeć?
keeetko
-1
Wyjaśnijmy coś: ASD - spektrum autyzmu. Zupełnie inna neurologia. Niektórzy twierdzą,że rzekomo popsuta inni że po prostu w ciul inna. Sam z dużym prawdopodobieństwem graniczącym z pewnością jestem dorosłym "autystykiem".Moja uprzejmość wobec takich jak ty to mimikra i niechęć do nieustannego obrażania was oraz zadawania wam bólu. Co kosztuje mnie masę energii i czego brak dzisiaj (zmęczenie + doprowadzenie mnie do chęci pokazania pewnych skutków przeciążania ludzi) pozwoliłem doświadczyć koledze @Macer
Niektórzy sugerują,że ma się to po matce,ale no nie wiem - u mnie bardziej "zaburzony" jest tutaj ojciec w tym względzie - mechanik który absolutnie kocha wszelkie maszyny i żelastwo ale z ludźmi choć oczywiście może też, może nie ma na ludzi wyjebane (trudno mi ocenić) - jest ZNACZNIE gorzej.Fun fact - przy kalendarzu lokalnej straży pożarnej gdy matka rozpoznawała ludzi on skupił się na samochodzie tych strażaków przy którym zdarzyło mu się w trakcie robót interwencyjnych naprawiać.
Co ważne - ASD to jest Spektrum cech. To bardzo cholernie ważne,bo masz bardzo różnych autystów. Masz takich którzy nie mówią i takich których trudno rozpoznać. Masz lecącego na społecznym skrypcie Mentzena totalnie ślepych na wszelkie niuanse i to co nie pasuje do ich wizji świata i masz ludzi Hyperanalitycznych jak ja którzy próbują "symulacji" wszystkiego i wszystkich w swojej głowie którzy jeśli by nie dbali na bieżąco o wasz dobrostan w sposób wyuczony albo celowy to natychmiast zostaną odebrani jako zadufany w sobie cham.
ADHD - zaburzenia uwagi i "roztrzepanie". Nie wiem,nie znam ale rozumiem - osobniki potrzebujące ciągłej stymulacji i ciągłego ruchu nie potrafiące usiedzieć w miejscu i mające problem z uwagą.
PTSD - no po części też mogłem podłapać przez trudną sytuację rodzinną i nie tylko w formie C-PTSD. PTSD to "zespół stresu pourazowego",można by rzec urazowa forma nerwicy gdzie skrajne obciążenie emocjonalne wywołało mieszankę nerwicy lękowej i innego gówna.
Oficjalna diagnoza jaka dostałem u psychiatry to nerwica lękowa rzecz jasna,ale sprawa jest taka,że od lat sprawy związane z pracą i nie tylko wystawiają mnie na ciągły stres i w pewnym momencie "coś pękło" i reakcje lękowe "się przebiły" do tego stopnia,że dorosły facet nie potrafił już blokować emocji,łez itd w codziennych sytuacjach które zaczęły go przerastać. A i tak mam szczęście,przecież żołnierze z iraku w swoich snach słyszą tamtejsze psy i nie tylko, a i zdarza się,że stają się zagrożeniem dla własnych żon i dzieci...
Kojarzenie tego z LGBT jest skandaliczne nawet nie dlatego,że mam poglądy prawicowe a dlatego,że sprowadzasz tu trudne problemy z psychiką i neurobiologią do popędów u tych dewiantów. Nie,nie i jeszcze raz nie ! A materiał @KotPrzyKawie muszę obejrzeć żeby się wypowiedzieć,bo stany depresyjne też nie są mi obce.Niestety.
Macer
0
keeetko
1
No chyba,że wyleczył z części zaufania do rodziców i z "asertywności" budząc totalny strach,że jeśli zachowam się nie tak jak się ode mnie oczekuje to będę bity.
Naprawdę - rozczarowujesz mnie.
I tobie chyba rodzice tylko okazjonalnie przylali za głupoty a nie np. za to,że wszedłeś na wsi u babci do piwnicy,deski pękły ci pod stopami,prawie się topiłeś itd a za to dostałeś jeszcze napierdalanie kablem. Do dziś nie rozumiem za co właściwie - jak coś było niebezpieczne to należało to zabezpieczyć a nie bić własne dziecko. Normalnie bym takich sytuacji z życia/rodzinnych nie omawiał,ale twierdzenie,że to kwestia "do naprostowania przemocą" jest śmieszna i jednocześnie oburzająca i straszna.
nexT
1
Raz: napisałem o osobach, które deklarują ASD albo ADHD (często ci którzy dla własnej wygody postawili sobie diagnozę, czasem ci, którzy faktycznie się „załapali”. Do osób, które odziedziczyły podatność nic nie mam).
Dwa: identyfikowanie się jako LGBT jest statystycznie częstsze wśód osób w spektrum autyzmu, niż w pozostałej części społeczeństwa, link: http://autism.org/lgbtq-and-autism/ Nie wiadomo natomiast co jest przyczyną. Zaburzenia depresyjne są znacznie częstsze zarówno wśród ASD jak i wśród LGBT niż w ogóle społeczeństwa. Moja hipoteza: niewpasowywanie się w normy społeczne (sztandar Aspergera, zaraz obok nieumiejętności czytania ludzi) jest też przyczyną niewpasowywania się w role przypisywane danej płci, niezrozumienia płci przeciwnej, a konsekwencją może być [1] kwestionowanie własnej płci (biologicznej) i orientacji; dodatkowo – działa lobby i grupy, które z osób podatnych werbują, że tak to ujmę towarzyszy swojej niedoli.
Czekam na konkretną przemoc merytoryczną, albo chowaj kapiszony.
[edit:1] doprecyzowanie
keeetko
1
Nie postawiłeś nacisku na kluczowość "deklaruje" pierwotnie więc uznałem że mam do czynienia z typowym normickim deprecjonowaniem jak ten pas u kolegi @Macer. Przepraszam.
Tych danych które podałeś nie znałem.
Hipoteza z dużym prawdopodobieństwem może być prawidłowa.Moja ocena ? Nie mam nic wspólnego z dewiantami ale na podstawie danych z którymi miałem do czynienia jak i tego co wiem o sobie uważam,że możesz mieć rację. I to "możesz" jest moim zdaniem w stopniu/przedziale pewności już >95% choć nie mam na to formalnego naukowego dowodu.
nexT
1
Ale większość rzeczy udaje się wyjaśniać po skończonej liczbie pytań.
Jeszcze apropos tych, którzy się załapali na ASD czy na ADHD – nie pchałbym pierwszego do pracy na taxi czy na recepcji ani drugiego do księgowości. Bo raczej się tam nie sprawdzą, ku wkurzeniu / frustracji wszystkich zaangażowanych. Co innego jako ćwiczenie.
keeetko
1
KotPrzyKawie
0
Mocno zgadzam się z Twoim postem