Ładunki przy gazociągu TurkStream. Orban mówi o celowym sabotażukresy.pl

W pobliżu gazociągu TurkStream w północnej Serbii odnaleziono ładunki wybuchowe, co wywołało reakcję władz w Belgradzie i Budapeszcie oraz podniosło napięcia polityczne w regionie. Ukraina odrzuciła oskarżenia, wskazując na możliwość prowokacji.

Do zdarzenia doszło w niedzielę w rejonie miejscowości Kanjiža. Prezydent Serbii Aleksandar Vučić poinformował, że policjanci i wojskowi i znaleźli skrytkę z bardzo silnymi materiałami wybuchowymi niedaleko rurociągu, którym przesyłany jest rosyjski gaz ziemny z Turcji na Węgry.

Vučić powiedział, że „dwa duże pakiety materiałów wybuchowych z detonatorami” znaleziono w plecakach „kilkaset metrów” od rurociągu Balkan Stream w Kanjiza, przy granicy węgierskiej w północnej Serbii.

„Mamy pewne wskazówki… Właśnie skończyłem rozmowę z Viktorem Orbanem. Oczywiste jest, że geopolityczne gierki nie dadzą nam spokoju” – powiedział Vučić, nie rozwijając tematu. Orban powiedział, że zwołał nieplanowane posiedzenie rady obrony kraju.

Premier Węgier Viktor Orbán podkreślił, że Budapeszt traktuje incydent jako poważne zagrożenie dla infrastruktury energetycznej. Po nadzwyczajnym posiedzeniu Rady Obrony Orbán stwierdził: „Według posiadanych przez nas informacji przygotowywano akt sabotażu”.

W odpowiedzi na te wypowiedzi ukraińskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych zdecydowanie odrzuciło sugestie o możliwym udziale Kijowa. Rzecznik resortu Heorhij Tychyj oświadczył: „Kategorycznie odrzucamy próby fałszywego powiązania Ukrainy z incydentem dotyczącym materiałów wybuchowych znalezionych w pobliżu rurociągu TurkStream w Serbii”.

Strona ukraińska zasugerowała jednocześnie, że zdarzenie może mieć charakter prowokacji, w tym operacji „pod fałszywą flagą”, której celem byłoby oddziaływanie na sytuację polityczną w regionie.

Orbán odniósł się także do szerszego kontekstu, wskazując, że Ukraina od lat dąży do ograniczenia dostaw rosyjskiej energii do Europy, co w jego ocenie — stanowi istotne źródło napięć wokół infrastruktury przesyłowej.

Do czasu publikacji nie przedstawiono szczegółowych danych technicznych ani materiałów dokumentujących zdarzenie. Władze w Budapeszcie i Belgradzie nie przekazały dodatkowych informacji.

Jednocześnie Węgry nadal borykają się z problemami związanymi z funkcjonowaniem ropociągu „Przyjaźń”. Pod koniec marca informowaliśmy, że w Kijowie od kilku dni przebywa unijna grupa ekspertów, która a nie otrzymała jeszcze zgody na inspekcję uszkodzonej przepompowni w Brodach. W reakcji Węgry zablokowały unijną pożyczkę dla Ukrainy, wstrzymały dostawy gazu, eksport oleju napędowego, a także Viktor Orbán zapowiedział wstrzymanie tranzytu towarów przechodzących przez terytorium jego kraju, które mają znaczenie dla Ukrainy.

Ponadto Bratysława zatwierdziła jednostronne rozwiązania umowy o awaryjnych dostawach energii elektrycznej na Ukrainę.

Na dzień 5 kwietnia nadal nie ma potwierdzenia, by unijna grupa ekspertów przeprowadziła już inspekcję

http://kresy.pl/wydarzenia/regiony/ukraina/ladunki-przy-gazociagu-turkstream-orban-mowi-o-celowym-sabotazu/

#sabotaz #serbia #wegry #ukraina #rosja #ropanaftowa

9

@waldy33, U nas w takich sytuacjach mówią że to "Wukraińcy na zlecenie Rosji pora na CS-a".
@waldy33, pali się pod dupą dziadowi
@Socjaldemokrata,fakt żełeński obsrany bo naród za chwilę będzie szukał kozła na ofiarę