Najpierw pracodawca musi udowodnić, że nie może znaleźć nikogo w Polsce na dane stanowisko pracy. Udowodnione trzymiesięczne ogłoszenia w lokalnej prasie, portalach pracy, urzędzie pracy, wystawione ogłoszenie przed siedzibą firmy.
Następnie wiza pracownicza może być wydana jedynie obywatelowi kraju z którym Polska ma podpisane umowy o readmisji. Imigrant zarobkowy aby ubiegać się o wizę musi dostarczyć zaświadczenia o niekaralności ze swojego kraju pochodzenia. Po przyjeździe do Polski zawsze zbierane są dane biometryczne jak odciski palców, skan tęczówki oka, robione są zdjęcia, mierzony wzrost i waga, notowane są cechy szczególne blizny tatuaże itp. Tatuaże odwołujące się do kultury gangów (np: MS-13, M18 itp) są powodem do wydalenia.
Imigrant przed rozpoczęciem pracy musi też być przebadany w Polsce na choroby zakaźne między innymi wirus HIV i inne typowe choroby ze swojego kraju pochodzenia. Za komplet badań płaci pracodawca. W przypadku wykrycia takich chorób jest natychmiast odsyłany do kraju pochodzenia.
Pracodawca ma obowiązek wpłacić kaucję za każdego pracownika którego sprowadzi do pracy w wysokości trzech średnich miesięcznych polskich pensji. Kaucja będzie zwrócona tylko wtedy gdy imigrant we właściwym terminie opuści Polskę. W przypadku samowolnego przedłużenia pobytu kaucja pracodawcy przepada a imigrant wpada do bazy policyjnej jako osoba poszukiwana zakwalifikowana do wydalenia. Po złapaniu czeka w areszcie na najwcześniejszy samolot pod eskortą policji.
Każde inne przestępstwo czy wykroczenie imigranta również skutkuje przepadkiem kaucji pracodawcy i natychmiastową readmisją (po odbyciu kary) do kraju pochodzenia bez prawa do ponownego wjazdu na teren Polski. Oczywiście na analogicznych zasadach powinny być też wydawane wizy studenckie.
Oświadczam też, że zezwalam innym na swobodne kopiowanie, powielanie, rozpowszechnianie i aktualizowanie powyższej treści a nawet zachęcam polityków do wprowadzenia tego w życie. 😊
#imigracja #imigranci #praca #prawo
Następnie wiza pracownicza może być wydana jedynie obywatelowi kraju z którym Polska ma podpisane umowy o readmisji. Imigrant zarobkowy aby ubiegać się o wizę musi dostarczyć zaświadczenia o niekaralności ze swojego kraju pochodzenia. Po przyjeździe do Polski zawsze zbierane są dane biometryczne jak odciski palców, skan tęczówki oka, robione są zdjęcia, mierzony wzrost i waga, notowane są cechy szczególne blizny tatuaże itp. Tatuaże odwołujące się do kultury gangów (np: MS-13, M18 itp) są powodem do wydalenia.
Imigrant przed rozpoczęciem pracy musi też być przebadany w Polsce na choroby zakaźne między innymi wirus HIV i inne typowe choroby ze swojego kraju pochodzenia. Za komplet badań płaci pracodawca. W przypadku wykrycia takich chorób jest natychmiast odsyłany do kraju pochodzenia.
Pracodawca ma obowiązek wpłacić kaucję za każdego pracownika którego sprowadzi do pracy w wysokości trzech średnich miesięcznych polskich pensji. Kaucja będzie zwrócona tylko wtedy gdy imigrant we właściwym terminie opuści Polskę. W przypadku samowolnego przedłużenia pobytu kaucja pracodawcy przepada a imigrant wpada do bazy policyjnej jako osoba poszukiwana zakwalifikowana do wydalenia. Po złapaniu czeka w areszcie na najwcześniejszy samolot pod eskortą policji.
Każde inne przestępstwo czy wykroczenie imigranta również skutkuje przepadkiem kaucji pracodawcy i natychmiastową readmisją (po odbyciu kary) do kraju pochodzenia bez prawa do ponownego wjazdu na teren Polski. Oczywiście na analogicznych zasadach powinny być też wydawane wizy studenckie.
Oświadczam też, że zezwalam innym na swobodne kopiowanie, powielanie, rozpowszechnianie i aktualizowanie powyższej treści a nawet zachęcam polityków do wprowadzenia tego w życie. 😊
#imigracja #imigranci #praca #prawo
Cyr4x
0
Dps
0
Może najprościej jak się da, bo ludzie mają z tym problem zawsze - sam postaw się w tej roli. W roli pracodawcy
Szczerze i rzetelnie:
- nie ma nikogo kto chce pracować
- człowiek który przyjeżdża jest sprawdzony pod każdym kątem zgodnie z Twoimi wytycznymi
Jeśli masz słabe państwo i realia EU to niestety nawet po tym trzeba się liczyć z tym że np zatrudnieniu 100 ludzi, np 30 ucieknie - to jest zbyt duże ryzyko biznesowe
Napiszesz -" trudno mógł nie zatrudniać"
Tylko że takie podejście dalej przerzuca odpowiedzialność za drugiego człowieka na pracodawcę. Ergo mógłbyś napisać, że za jego przestępstwa odpowiada pracodawca. Co zaraz pewno podchwyci paru największych wariatów, ale wiemy że to byłyby nieuczciwe, żeby za morderstwo imigranta odpowiadał pracodawca. Tak samo jest z kasą. I najważniejsze - nie do końca by to nawet blokowało pracownika przed "ucieczka". Pracownik miałby wyjebane, a karany byłby za to pracodawca. To stworzyłoby fikcję gdzie niby można sprowadzać ludzi, ale nikt tego nie robi przez konsekwencje. To już lepiej zabronić
Stąd może lepiej uzależnić kaucję od pracownika. Np dajesz na początku X pieniędzy które jest tobie przelewane po wróceniu do kraju np z jakimś procentem pensji. Np każde 10% trafia na subkonto, do którego masz dostęp po powrocie + kaucja na start
Albo w ogóle ustalić różne limity imigracji , albo limity absolutne.
msqs1911
0
Dps
0
DarrDarek
0
Tu już świadomie lub nie, przemycasz podstawowy fałsz kłamców ideologii marksistowskiej.
Nie istnieje w gospodarce Polski (czy nawet ogólnie UE) przypadek branży, gdzie rzetelnie można by powiedzieć, że "nie ma nikogo kto chce pracować". To jest taka skala bredni propagandowej, że aż żal to uzasadniać. Owszem, zetknąłem się z małym biznesmenem działającym przy realizacji różnych przetargów małej budowlanki, że dajmy na to, dla jakiegoś miasteczka wykonuje jakieś roboty budowlane w urzędzie gminy i on powtórzył tezę o "braku rąk do pracy".
Czy w Polsce leżą śmieci na ulicach jak w Marsylii, jak w Paryżu, że brakuje śmieciarzy? Nie, nie ma takiego problemu, Francja zalana milionami murzynów i ciapaków ma taki problem.
Czy w Polsce zablokowane są budowy domów, budowli, bo brakuje murarzy? Nie, nie ma takiego problemu. Problemy nieuczciwych deweloperów, problemy zasiedlania lokali przez wtłaczanych tu imigrantów to problemy wręcz odwrotne do tezy, że brakuje rąk do pracy.
A dlaczego tamten znajomy narzekał? Ano, tu trzeba by dość obcesowego przekazania, że pracownik to nie jest jakiś klocek lego, który ma się dopasować za średnią pensję (a może i za minimalną?) do aktualnej potrzeby małego geszeftu i mały biznesmen, gdy tylko wygra przetarg na remont urzędu gminy ma mieć natychmiast dostarczonych robotników do wykonania zlecenia, bo jak nie to on pozwie państwo, że nie ciągnęło mu potrzebnych robotników. Tak myślą tylko mali geszefciarze. Duży, solidny biznesmen nawet nie lubi takich, bo tacy mali zaniżą cenę przetargową a potem narzekają, że brakuje mu pracowników, bo mały geszefciarz chciałby zatrudnić na 4 miesiące robotników do wykonania zlecenia, a potem rozstać się, gdy akurat mały geszeft nie znajdzie jakiegoś kolejnego zlecenia na czas. Jeśli geszefciarz szuka pracownika okazyjnego na 4 miesiące, a za pół roku może znów na 4 miesiące, to niech daje cenę dwa, trzy razy wyższą niż cena rynkowa i rynek się dopasuje. Pracownik ze stałym zatrudnieniem za 5000 zł na rękę powie szefowi, że teraz jest mało roboty i on chciałby 2 miesiące bezpłatnego urlopu. W tym czasie idzie do geszefciarza i pracuje za 12.000 zł miesięcznie. Po dwóch miesiącach wraca do stałej roboty, którą ceni bardziej niż okazyjny zarobek u geszefciarza i wszyscy są zadowoleni. Jednak już widzę krzyk histerii geszefciarza, że on nie po to daje najniższą cenę w przetargu, by potem musiał wyszukiwać na rynku okazyjnych robotników za zawyżoną stawkę. Nie to nie! Mały biznesmen nie da niskiej ceny, sam będzie się musiał wziąć za kielnię zamiast za kierownikowanie, a za to większy biznesmen z załogą, która u niego stabilnie pracuje od kilkunastu lat da trochę wyższą cenę a za to zrobi robotę bez potrzeby ściągania ciapaków na 4 miesiące (a potem geszefciarz nie przedłuża ciapakom umowy i podatnicy mają utrzymywać ciapaków przez kolejne lata i kolejne pokolenia ciapaków rodzących się w gettach).
Dps
0
ja to ująłem innymi słowami, WYBACZ ZA ZŁE SFORMUŁOWANIE
o ten punkt chodziło. Dalej nie czytałem bo chyba szkoda prądu.
DarrDarek
0
Nadal wkleiłeś typowe brednie lewicowego duraczenia propagandowego.
Wskaż jedną istotną dla gospodarki branżę, gdzie nie istnieją pracownicy Polacy?
Czy nie istnieją górnicy, śmieciarze, budowlańcy, masarze, informatycy?
Jeśli istnieją i w liczbach setek tysięcy lub milionów z danej branży pracowniczej, to bajdurzenie, że akurat jeden pracodawca ma problem z kilkoma wakatami, gdy obok na rynku polskim jest 100.000 pracowników danej branży, to typowe duraczenie dla niezbyt lotnych umysłów.
Masz problem ze znalezieniem budowlańca do swojej firmy? Oferujesz 5000 zł na rękę i nie możesz znaleźć? Zaoferuj górne widełki 9000 zł na rękę i może się okazać, że zgłosi się nadmiar chętnych i wybierzesz tego, który będzie pracował za 8000 zł. A że on zwolnił się u konkurenta bo tam mniej zarabiał? A co to kogo obchodzi? Tak działa rynek. Najlepszy pracodawca wybiera spośród tych którzy są na rynku i TYLKO DZIĘKI TEMU MECHANZMOWI w kapitalizmie jest ciągły wzrost realnej płacy pracownika a już na głowie pracodawcy jest zadbanie o taką wydajność, by powiększoną pensję pracownik wypracował z naddatkiem dzięki lepszej organizacji pracy niż u jego konkurenta.
Dps
0
Rzuczek
1
Dps
0
stawo73
2
Łatwo spełnić ten warunek proponując najniższą krajową. Polsce nie jest potrzebna żadna masowa imigracja hamująca rozwój naszej gospodarki.
borubar
5
Piszą że wymagana biegła znajomość języka np tajskiego i na 100% nikt się nie zgłosi, a urząd nie podeśle nikogo spełniającego wymagania, no i już można sprowadzić pracowników z Tajlandii bo oni przecież świetnie znają język. Tylko po co pracownikowi na budowie w Polsce znajomość języka tajskiego?
msqs1911
0
Również art. 272 Kodeksu Karnego przewiduje karę pozbawienia wolności do lat 3 za wyłudzenie poświadczenia nieprawdy przez wprowadzenie w błąd funkcjonariusza publicznego. Wyłudzenie poświadczenia nieprawdy polega na takim zachowaniu, którego skutkiem jest wystawienie dokumentu poświadczającego nieprawdę. A więc, gdy dochodzi do potwierdzenia okoliczności, które w ogóle nie miały miejsca lub też ich przeinaczeniu bądź zatajeniu.
Natomiast znając głupotę połączoną z kolesiostwem w polskich sądach to takie pozorne oferty pracy też powinny być osobno opisane jako praktyki zabronione.
Konto usunięte0