@60groszyzawpis, Dzisiaj zatrzymali dwóch patriotów, którzy grzecznie kontrolowali Ukraińską przemytniczkę migrantów na teren Polski i policja ich zatrzymała siłą. Ja osobiście uważam, że to już czas na powstanie paralimitarnej grupy antyrządowej celem przeprowadzenia rewolucji i siłowego odebrania władzy antydemokratycznym kurwom. Następnie wyjście z tej chorej instutucji i stworzenie liberalnego, wolnościowego państwa, do którego inwestorzy będą lgnąć na niespotykaną skalę.
@wladyslaw_krakowski, o nie,żadnego liberalnego a prędzej "faszystowskiego" w mocno poprawionej wersji tego co proponowali w sposób poroniony - choć trafny intuicyjnie generał Franco czy prof.Salazar. Liberalizm jest zarzewiem komunizmu i żydowskiej degrengolady oraz pełzającej dekadencji od rewolucji "francuskiej" przez swoje ciągłe pierdolenie o "ludzkiej wolności" przy lekceważeniu ODPOWIEDZIALNOŚCI. Bo tak już rewolucja francuska występując rzekomo w interesie ludu ten lud np. w Wandei masowo mordowała...
Co do grup paramilitarnych... I co to da jeśli próba przewrotu sprawi tylko,że patrioci zostaną aresztowani a gnijący reżim się lepiej okopie ? Można owszem je tworzyć,ale chyba na razie tylko w formie grup samoobrony i szkolących a tymczasem należy wręcz pozwolić systemowi by gnił i by demonkracja się bardziej kompromitowała. Nie rewolucja a ewolucja.
@keeetko, wiesz, ze sa rozne formy liberalizmu? Nie tylko anarchia. Jest np. ordoliberalizm, libertarianizm, czyli nurt wolnosciowy z duza doza ograniczania tej wolnosci kodeksem karnym i zasadami. I ja mowie o takich formach.
A co do ruchow paramilitarnych to w pogarszajacych sie warunkach i zacementowanej wladzy bedzie miala poparcie bardzo duzej grupy spolecznej, co juz widac w duzym zainteresowaniu ruchem kamratow i Grzegorzem Braunem. A nie ma innego rozwiazania, gdyz elity wlasnie nadaja sobie wladze absolutna i tworza nowy feudalizm z podzialem na szlachte i pospolstwo. W niektorych krajach juz oferuja "dobrowolna" eutanazje biedoty, a przy dalszej biernosci spolecznej, bedzie sie ta biedote juz legalnie utylizowac (w imie czyszczenia srodowiska z elementu bedacego zagrozeniem porzadku) przy poparciu kretynow siedzacych poziom wyzej niz totalna biedota. A z lewactwem nie ma jak negocjowac, gdyz wiedza ze maja ta wladze, wiec po co mieliby sie nia dziekic?
Wiesz, ze sa rozne formy liberalizmu? Nie tylko anarchia. Jest np. ordoliberalizm, libertarianizm, czyli nurt wolnosciowy z duza doza ograniczania tej wolnosci kodeksem karnym i zasadami. I ja mowie o takich formach.
@wladyslaw_krakowski, Wiesz,że są różne formy krost ? Nie tylko krosty wynikłe z dżumy ale też ospy prawdziwej,syfilisu,ospy wietrznej czy zwykłego wirusa opryszczki. I ty mówisz o takich formach.
To co napisałem to oczywiście przenośnia bo krosta to objaw stanu chorobowego skóry i organizmu. Zupełnie tak jak liberalizm jest objawem choroby społeczeństwa
@keeetko, rozumiem, że lepsze jest ograniczanie wolności obywatelom i powszechna inwigilacja żeby ludzie czasem nie sprzeciwili się władzy i nie mieli zbyt dużo możliwości działania. Brawo.
>rozumiem, że lepsze jest ograniczanie wolności obywatelom i powszechna inwigilacja żeby ludzie czasem nie sprzeciwili się władzy i nie mieli zbyt dużo możliwości działania. Brawo.
@wladyslaw_krakowski, Tak jakby wybór był tylko pomiędzy pseudo-wolnością bez obowiązków a tyranią gdzie obowiązek jest tylko przymusem.
@keeetko, ale co ty złego widzisz w systemie wolnościowym opartym na liberalizmie gospodarczym. Podaj swoja wizję, żebym wiedział jaki jest twój model idealny i kompromis w prawodawstwie.
@wladyslaw_krakowski, W systemie skrajnie "wolnościowym" złe jest to, że myli on wolność z atomizacją,prywatą i samowolą. Wolny rynek traktuje człowieka jak oderwanego od rzeczywistości i wszystkich innych konsumenta (homo economicus), a państwo jak nocnego stróża w korporacji.
Podsumowując: widzę zło w tym,że system ten pomija kwestię ODPOWIEDZIALNOŚCI i tego,że liberalizm tylko głosi,że wolność jego pięści kończy się na cudzym nosie - realnie tego NIE ROBI.
Człowiek ma prawo do wolności gospodarczej, ale ta wolność kończy się tam, gdzie zaczyna się degradacja moralna lub ekonomiczna wspólnoty.Definitywnie.Bez filozofowania,bez gdybania,bez usprawiedliwień.
Mówiąc przykładami:
- Edukacja, podstawowa ochrona zdrowia, bezpieczeństwo oraz kluczowa infrastruktura państwa nie mogą być nastawione na maksymalizację zysku i spekulację giełdową i prywatyzowane. Rynek bez kontroli je tylko zepsuje i przy okazji skłóca tu społeczeństwo.
- Zakaz handlu w niedzielę,prostytucji,parad równości homoseksualnych ekshibicjonistów czy ograniczenia czasu pracy to nie jest "opresja" a obrona społeczeństwa przed patologiami.
- Prawo podatkowe i gospodarcze powinno FAWORYZOWAĆ mały, lokalny, zakorzeniony biznes produkujący konkretne rzeczy - równość wobec prawa dla wielkich korpo i banksterów to faktyczna nierówność i niszczenie społeczeństwa oraz gospodarki.
Piszesz: ordoliberalizm, jak i liberalizm wolnościowy.
Zarówno ordoliberalizm, jak i liberalizm wolnościowy to wciąż odmiany tej samej wiary w to, że rynek i jednostka są ważniejsze od społeczeństwa.Wolnościowy liberalizm prowadzi do czystej anarchii rynkowej i moralnej, a ordoliberalizm to tylko jego ugrzeczniona, wersja udająca dla naiwnych filozofię którą ja uznaję za właściwą: KOMUNITARYZM - nie mylić z pierdolonym komunizmem !
Komunizm chciał zniszczyć rodzinę i tradycję za pomocą państwowego bata, a skrajny liberalizm niszczy je za pomocą rynkowego pieniądza i samowoli. Komunizm to skrajny kolektywizm,liberalizm to skrajny indywidualizm. Prawda jest zaś tu pośrodku.
@wladyslaw_krakowski, Jeszcze żeby ci wyjaśnić - liberałowie i komuniści wierzą tak naprawdę w to samo:
Że obowiązek jest i musi być państwową tyranią i przymusem. Po prostu jedni (liberałowie) tego nie chcą,drudzy (komuchy) tego chcą.
Prawdziwy obowiązek to ODPOWIEDZIALNOŚĆ, którą człowiek przyjmuje dobrowolnie wobec swoich bliskich, sąsiadów i ojczyzny - i robi to w istocie dla swojego dobra ! Jednostka nie jest samotnym atomem ani "bzdurą" wobec "partii" jak w majakach komunisty Majakowskiego. Jednostka jest integralną częścią społeczeństwa a to społeczeństwo nie jest metaorganizmem czy Bogiem - ono składa się z tych jednostek i ich relacji między sobą.
Zostaw człowieka na 20 lat samego i nawet taki autystyk jak ja może skończyć jako szaleniec albo wręcz nie przeżyje pomimo tej całej robinsonady (która jest zresztą hurraoptymistyczną bajką liberałów - samo to,że robinson miał na start narzędzia wytworzone przez społeczeństwo ośmiesza liberalny "indywidualizm"). Odrzucaj (po komuszemu) jednostki w imię tego, że rzekomo "to inne osoby to społeczeństwo", a wkrótce ŻADNYCH osób nie będzie, więc żadnego społeczeństwa, w którym znika człowiek-jednostka, siłą rzeczy też nie ma i być nie może.”
To nie jest tylko #filozofia Liberalizm i Komunizm to KŁAMSTWO, 2 strony tej samej monety. (I śmiem twierdzić,że ta moneta nazywa się szekel)
W systemie skrajnie "wolnościowym" złe jest to, że myli on wolność z atomizacją,prywatą i samowolą. Wolny rynek traktuje człowieka jak oderwanego od rzeczywistości i wszystkich innych konsumenta (homo economicus), a państwo jak nocnego stróża w korporacji.
Podsumowując: widzę zło w tym,że system ten pomija kwestię ODPOWIEDZIALNOŚCI i tego,że liberalizm tylko głosi,że wolność jego pięści kończy się na cudzym nosie - realnie tego NIE ROBI.
Człowiek ma prawo do wolności gospodarczej, ale ta wolność kończy się tam, gdzie zaczyna się degradacja moralna lub ekonomiczna wspólnoty.Definitywnie.Bez filozofowania,bez gdybania,bez usprawiedliwień.
no i to jest sedno tego co mówię. Przedstawiasz wizję niemalże anarcholiberalizmu - przysłowiowego "wolnego rynku" czyli np. korporacja ponadnarodowa likwiduje gospodarkę lokalna a potem zbiera manatki i zostawia rejon w ruinie. To jest zle i dlatego jest pojęcie ordoliberalizmu - systemu na pełnej wolności gospodarczej, ale ograniczonej prawami i zasadami moralnymi występującymi w danym narodzie, a także z dużą odpowiedzialnością i ochrona pracownika/konsumenta, przed krwiozerczoscia wolnego rynku. Czyli:
Państwo nie ogranicza wolnej woli przedsiębiorcy nad swoją firmą - nie zatruwa go licencjami, ograniczeniami w prawie własności i nadmiernymi podatkami na cele socjalne. Po krotce to przedsiębiorca ma pełną wolność, co mu się opłaca, aczkolwiek wie, że grozi mu ogromna odpowiedzialność karna za nadużycia wobec osób trzecich - klientów, pracowników, środowiska.
Edukacja, podstawowa ochrona zdrowia, bezpieczeństwo oraz kluczowa infrastruktura państwa nie mogą być nastawione na maksymalizację zysku i spekulację giełdową i prywatyzowane. Rynek bez kontroli je tylko zepsuje i przy okazji skłóca tu społeczeństwo.
-Teraz mamy "państwowa" służbę zdrowia i widzimy degrengoladę tego systemu - która opiera się na państwowej prywacie, która nie dosyć że ogranicza do niej dostęp, tworzy i tak "sprywatyzowane" spółki lekarzy drenujących ten system. I przez ten patologiczny system nie można realnie nic z tym zrobić, gdyż lekarz na państwowej posadzie, najczęściej umieszczony tam przez koneksje rodzinno-towarzyskie stworzone, dzięki limitom w przyjęciach na studia medyczne. W tym momencie system się rozpierdolil i jego częściowa prywatyzacja, polegająca na zdjęciu ograniczeń na limitach i otworzeniu rynku na wykwalifikowaną kadrę spoza Polski (tymczasowo, do czasu wyszkolenia nowej kadry) to jedyny ratunek dla zdrowia publicznego. Próba wprowadzenia ograniczeń dla tych lekarzy, co teraz mamy przy jednoczesnym hermetycznym środowisku grozi nam zapadnięciem się systemu, poprzez ucieczkę tych lekarzy za granicę. Dodatkowo umożliwienie przekierowania obywatelom obowiązkowych składek na NFZ do prywatnych ubezpieczalni, pozwoli na stworzenie jakiejś konkurencji i konkretnych warunków zawartych w umowie, które będzie mógł poznać pacjent. Bo jak widzimy na NFZ jedyne co może usłyszeć to to, że pieniędzy ni ma i nie będzie i niech przyjdzie za 5 lat na leczenie raka.
-Co do edukacji to co 5 lat mamy zmianę edukacji patriotycznej na edukację antypatriotyczna i to serio nie daje nic uczniom poza zamieszaniem i zawłaszczaniem ideologicznym szkoły. Dziś i tak coraz więcej rodziców wybiera prywatne szkoły, celem poprawienia edukacji i stworzeniu środowiska przyjaźniejszego dla dziecka z punktu widzenia rodzica.
-Bezpieczenstwo to problematyczny temat, bo jest to gałąź państwa najbardziej podległą nadużyciom. Nie jest to branża do której dostęp maja obywatele, a co za tym idzie kontrola cywilna tych wydatków. I na tym wyprowadza się największe miliardy na lewo, zadłużając państwo i obciążając obywateli. Prywatyzacja tej gałęzi nie jest jednak możliwa, ze względu na właśnie bezpieczeństwo - wrogie państwa i ich firmy zbrojeniowe mogą sabotować nasza obronność, więc tu z bólem serca widzę jedynie politykę pokoju i sojuszy, aby jak najbardziej ograniczyć zbrojenia i, co za tym idzie, nadużycia
-kluczowa infrastruktura jak energetyka, zasoby wodne, bezpieczeństwo środowiskowe nie powinna być sprywatyzowana i w dalszym ciągu musi być pod kontrolą państwa. To nie podlega dyskusji.
Zakaz handlu w niedzielę,prostytucji,parad równości homoseksualnych ekshibicjonistów czy ograniczenia czasu pracy to nie jest "opresja" a obrona społeczeństwa przed patologiami.
-Zakaz handlu w niedziele to duża opresja i znacznie ogranicza wolność obywateli i przedsiębiorców do prowadzenia handlu. Wolność polega na tym, że obywatel nie musi iść do sklepu tylko do kościoła. Pracownik nie musi podejmować pracy w handlu wielkopowierzchniowym, jeżeli chce mieć kościelna niedzielę. Dodatkowo inny niewykwalifikowany pracownik mógłby dorobić sobie praca w niedzielę, jeżeli z jakiegoś powodu potrzebuje pieniędzy na konkretny cel.
-Prostytucji? Raczej nielegalnego sutenerstwa, bo to tworzy patologie. Prostytucja to watpliwa moralnie, aczkolwiek dobrowolna forma zarobku istniejącą od zawsze. Tego nie zlikwidujesz zakazem - chcesz karać panie za to, że dają ciała za pieniądze bo z jakiegoś powodu nie podejmują moralnie uzasadnionej pracy? Czy może klientów, np inceli, którzy w innym przypadku popadaliby depresję z braku bliskości?
-parady zboczencow i ich zakres, tak jak jakiekolwiek inne manifestacje (i co na nich się odbywa, czy pochód ze swastyka, sierpem i młotem, łażenie na smyczy lub palenie rac) powinny byc określane w formie referendów. Bo to co brzydzi jednego może podobać się dziewięciu i odwrotnie. Przestrzeń publiczna musi być określana jednak wola ludu, a nie preferencjami politycznymi określonej grupy u władzy.
-ograniczenie czasu pracy - tak jak mówię, jestem ordoliberalem i uważam że powinno pozostać, tak jak tymczasowe utrzymanie minimalnej stawki do czasu unormowania i stworzenia konkurencyjnego rynku, gdzie to pracownik (bez konieczności podjęcia pracy paraniewolniczej) umawia się z pracodawcą na zarobki i wymiar pracy taki jaki odpowiada dwóm stronom. Aby jednak moc stworzyć takie warunki, trzeba wpierw naprawić gospodarkę, jej konkurencyjność i tak obniżyć obciążenia, by była nadpodaż pracy dzięki inwestycjom. Uwierz mi, jeżeli pracodawcy bilonu się o pracowników, to bez prawa pracy ludzie mieliby jak paczki w maśle. Jeżeli obciąży się pracodawcę dużymi podatkami , kosztami energii i ograniczeniami a jeszcze do tego zaostrzy się minimalna to tylko wypchnie się go z kraju i zwiększy bezrobocie.
Prawo podatkowe i gospodarcze powinno FAWORYZOWAĆ mały, lokalny, zakorzeniony biznes produkujący konkretne rzeczy - równość wobec prawa dla wielkich korpo i banksterów to faktyczna nierówność i niszczenie społeczeństwa oraz gospodarki.
Faworyzować zdecydowanie tak, pierwszeństwem w przetargach, niższym podatkiem lokalnym, pierwszeństwem w wszelkiego rodzaju programach, dofinansowaniach, ale nie kosztem opodatkowania dużego biznesu. Duży biznes to duży kapitał i rozwój mniejszych firm.
Dps
0
wladyslaw_krakowski
0
keeetko
1
Co do grup paramilitarnych... I co to da jeśli próba przewrotu sprawi tylko,że patrioci zostaną aresztowani a gnijący reżim się lepiej okopie ? Można owszem je tworzyć,ale chyba na razie tylko w formie grup samoobrony i szkolących a tymczasem należy wręcz pozwolić systemowi by gnił i by demonkracja się bardziej kompromitowała. Nie rewolucja a ewolucja.
wladyslaw_krakowski
0
A co do ruchow paramilitarnych to w pogarszajacych sie warunkach i zacementowanej wladzy bedzie miala poparcie bardzo duzej grupy spolecznej, co juz widac w duzym zainteresowaniu ruchem kamratow i Grzegorzem Braunem. A nie ma innego rozwiazania, gdyz elity wlasnie nadaja sobie wladze absolutna i tworza nowy feudalizm z podzialem na szlachte i pospolstwo. W niektorych krajach juz oferuja "dobrowolna" eutanazje biedoty, a przy dalszej biernosci spolecznej, bedzie sie ta biedote juz legalnie utylizowac (w imie czyszczenia srodowiska z elementu bedacego zagrozeniem porzadku) przy poparciu kretynow siedzacych poziom wyzej niz totalna biedota. A z lewactwem nie ma jak negocjowac, gdyz wiedza ze maja ta wladze, wiec po co mieliby sie nia dziekic?
keeetko
0
@wladyslaw_krakowski, Wiesz,że są różne formy krost ? Nie tylko krosty wynikłe z dżumy ale też ospy prawdziwej,syfilisu,ospy wietrznej czy zwykłego wirusa opryszczki. I ty mówisz o takich formach.
To co napisałem to oczywiście przenośnia bo krosta to objaw stanu chorobowego skóry i organizmu. Zupełnie tak jak liberalizm jest objawem choroby społeczeństwa
wladyslaw_krakowski
0
keeetko
0
@wladyslaw_krakowski, Tak jakby wybór był tylko pomiędzy pseudo-wolnością bez obowiązków a tyranią gdzie obowiązek jest tylko przymusem.
wladyslaw_krakowski
0
keeetko
0
Podsumowując: widzę zło w tym,że system ten pomija kwestię ODPOWIEDZIALNOŚCI i tego,że liberalizm tylko głosi,że wolność jego pięści kończy się na cudzym nosie - realnie tego NIE ROBI.
Człowiek ma prawo do wolności gospodarczej, ale ta wolność kończy się tam, gdzie zaczyna się degradacja moralna lub ekonomiczna wspólnoty.Definitywnie.Bez filozofowania,bez gdybania,bez usprawiedliwień.
Mówiąc przykładami:
- Edukacja, podstawowa ochrona zdrowia, bezpieczeństwo oraz kluczowa infrastruktura państwa nie mogą być nastawione na maksymalizację zysku i spekulację giełdową i prywatyzowane. Rynek bez kontroli je tylko zepsuje i przy okazji skłóca tu społeczeństwo.
- Zakaz handlu w niedzielę,prostytucji,parad równości homoseksualnych ekshibicjonistów czy ograniczenia czasu pracy to nie jest "opresja" a obrona społeczeństwa przed patologiami.
- Prawo podatkowe i gospodarcze powinno FAWORYZOWAĆ mały, lokalny, zakorzeniony biznes produkujący konkretne rzeczy - równość wobec prawa dla wielkich korpo i banksterów to faktyczna nierówność i niszczenie społeczeństwa oraz gospodarki.
Piszesz: ordoliberalizm, jak i liberalizm wolnościowy.
Zarówno ordoliberalizm, jak i liberalizm wolnościowy to wciąż odmiany tej samej wiary w to, że rynek i jednostka są ważniejsze od społeczeństwa.Wolnościowy liberalizm prowadzi do czystej anarchii rynkowej i moralnej, a ordoliberalizm to tylko jego ugrzeczniona, wersja udająca dla naiwnych filozofię którą ja uznaję za właściwą: KOMUNITARYZM - nie mylić z pierdolonym komunizmem !
Komunizm chciał zniszczyć rodzinę i tradycję za pomocą państwowego bata, a skrajny liberalizm niszczy je za pomocą rynkowego pieniądza i samowoli. Komunizm to skrajny kolektywizm,liberalizm to skrajny indywidualizm. Prawda jest zaś tu pośrodku.
keeetko
0
Że obowiązek jest i musi być państwową tyranią i przymusem. Po prostu jedni (liberałowie) tego nie chcą,drudzy (komuchy) tego chcą.
Prawdziwy obowiązek to ODPOWIEDZIALNOŚĆ, którą człowiek przyjmuje dobrowolnie wobec swoich bliskich, sąsiadów i ojczyzny - i robi to w istocie dla swojego dobra ! Jednostka nie jest samotnym atomem ani "bzdurą" wobec "partii" jak w majakach komunisty Majakowskiego. Jednostka jest integralną częścią społeczeństwa a to społeczeństwo nie jest metaorganizmem czy Bogiem - ono składa się z tych jednostek i ich relacji między sobą.
Zostaw człowieka na 20 lat samego i nawet taki autystyk jak ja może skończyć jako szaleniec albo wręcz nie przeżyje pomimo tej całej robinsonady (która jest zresztą hurraoptymistyczną bajką liberałów - samo to,że robinson miał na start narzędzia wytworzone przez społeczeństwo ośmiesza liberalny "indywidualizm"). Odrzucaj (po komuszemu) jednostki w imię tego, że rzekomo "to inne osoby to społeczeństwo", a wkrótce ŻADNYCH osób nie będzie, więc żadnego społeczeństwa, w którym znika człowiek-jednostka, siłą rzeczy też nie ma i być nie może.”
To nie jest tylko #filozofia Liberalizm i Komunizm to KŁAMSTWO, 2 strony tej samej monety. (I śmiem twierdzić,że ta moneta nazywa się szekel)
wladyslaw_krakowski
0
no i to jest sedno tego co mówię. Przedstawiasz wizję niemalże anarcholiberalizmu - przysłowiowego "wolnego rynku" czyli np. korporacja ponadnarodowa likwiduje gospodarkę lokalna a potem zbiera manatki i zostawia rejon w ruinie. To jest zle i dlatego jest pojęcie ordoliberalizmu - systemu na pełnej wolności gospodarczej, ale ograniczonej prawami i zasadami moralnymi występującymi w danym narodzie, a także z dużą odpowiedzialnością i ochrona pracownika/konsumenta, przed krwiozerczoscia wolnego rynku. Czyli:
Państwo nie ogranicza wolnej woli przedsiębiorcy nad swoją firmą - nie zatruwa go licencjami, ograniczeniami w prawie własności i nadmiernymi podatkami na cele socjalne. Po krotce to przedsiębiorca ma pełną wolność, co mu się opłaca, aczkolwiek wie, że grozi mu ogromna odpowiedzialność karna za nadużycia wobec osób trzecich - klientów, pracowników, środowiska.
-Teraz mamy "państwowa" służbę zdrowia i widzimy degrengoladę tego systemu - która opiera się na państwowej prywacie, która nie dosyć że ogranicza do niej dostęp, tworzy i tak "sprywatyzowane" spółki lekarzy drenujących ten system. I przez ten patologiczny system nie można realnie nic z tym zrobić, gdyż lekarz na państwowej posadzie, najczęściej umieszczony tam przez koneksje rodzinno-towarzyskie stworzone, dzięki limitom w przyjęciach na studia medyczne. W tym momencie system się rozpierdolil i jego częściowa prywatyzacja, polegająca na zdjęciu ograniczeń na limitach i otworzeniu rynku na wykwalifikowaną kadrę spoza Polski (tymczasowo, do czasu wyszkolenia nowej kadry) to jedyny ratunek dla zdrowia publicznego. Próba wprowadzenia ograniczeń dla tych lekarzy, co teraz mamy przy jednoczesnym hermetycznym środowisku grozi nam zapadnięciem się systemu, poprzez ucieczkę tych lekarzy za granicę. Dodatkowo umożliwienie przekierowania obywatelom obowiązkowych składek na NFZ do prywatnych ubezpieczalni, pozwoli na stworzenie jakiejś konkurencji i konkretnych warunków zawartych w umowie, które będzie mógł poznać pacjent. Bo jak widzimy na NFZ jedyne co może usłyszeć to to, że pieniędzy ni ma i nie będzie i niech przyjdzie za 5 lat na leczenie raka.
-Co do edukacji to co 5 lat mamy zmianę edukacji patriotycznej na edukację antypatriotyczna i to serio nie daje nic uczniom poza zamieszaniem i zawłaszczaniem ideologicznym szkoły. Dziś i tak coraz więcej rodziców wybiera prywatne szkoły, celem poprawienia edukacji i stworzeniu środowiska przyjaźniejszego dla dziecka z punktu widzenia rodzica.
-Bezpieczenstwo to problematyczny temat, bo jest to gałąź państwa najbardziej podległą nadużyciom. Nie jest to branża do której dostęp maja obywatele, a co za tym idzie kontrola cywilna tych wydatków. I na tym wyprowadza się największe miliardy na lewo, zadłużając państwo i obciążając obywateli. Prywatyzacja tej gałęzi nie jest jednak możliwa, ze względu na właśnie bezpieczeństwo - wrogie państwa i ich firmy zbrojeniowe mogą sabotować nasza obronność, więc tu z bólem serca widzę jedynie politykę pokoju i sojuszy, aby jak najbardziej ograniczyć zbrojenia i, co za tym idzie, nadużycia
-kluczowa infrastruktura jak energetyka, zasoby wodne, bezpieczeństwo środowiskowe nie powinna być sprywatyzowana i w dalszym ciągu musi być pod kontrolą państwa. To nie podlega dyskusji.
-Zakaz handlu w niedziele to duża opresja i znacznie ogranicza wolność obywateli i przedsiębiorców do prowadzenia handlu. Wolność polega na tym, że obywatel nie musi iść do sklepu tylko do kościoła. Pracownik nie musi podejmować pracy w handlu wielkopowierzchniowym, jeżeli chce mieć kościelna niedzielę. Dodatkowo inny niewykwalifikowany pracownik mógłby dorobić sobie praca w niedzielę, jeżeli z jakiegoś powodu potrzebuje pieniędzy na konkretny cel.
-Prostytucji? Raczej nielegalnego sutenerstwa, bo to tworzy patologie. Prostytucja to watpliwa moralnie, aczkolwiek dobrowolna forma zarobku istniejącą od zawsze. Tego nie zlikwidujesz zakazem - chcesz karać panie za to, że dają ciała za pieniądze bo z jakiegoś powodu nie podejmują moralnie uzasadnionej pracy? Czy może klientów, np inceli, którzy w innym przypadku popadaliby depresję z braku bliskości?
-parady zboczencow i ich zakres, tak jak jakiekolwiek inne manifestacje (i co na nich się odbywa, czy pochód ze swastyka, sierpem i młotem, łażenie na smyczy lub palenie rac) powinny byc określane w formie referendów. Bo to co brzydzi jednego może podobać się dziewięciu i odwrotnie. Przestrzeń publiczna musi być określana jednak wola ludu, a nie preferencjami politycznymi określonej grupy u władzy.
-ograniczenie czasu pracy - tak jak mówię, jestem ordoliberalem i uważam że powinno pozostać, tak jak tymczasowe utrzymanie minimalnej stawki do czasu unormowania i stworzenia konkurencyjnego rynku, gdzie to pracownik (bez konieczności podjęcia pracy paraniewolniczej) umawia się z pracodawcą na zarobki i wymiar pracy taki jaki odpowiada dwóm stronom. Aby jednak moc stworzyć takie warunki, trzeba wpierw naprawić gospodarkę, jej konkurencyjność i tak obniżyć obciążenia, by była nadpodaż pracy dzięki inwestycjom. Uwierz mi, jeżeli pracodawcy bilonu się o pracowników, to bez prawa pracy ludzie mieliby jak paczki w maśle. Jeżeli obciąży się pracodawcę dużymi podatkami , kosztami energii i ograniczeniami a jeszcze do tego zaostrzy się minimalna to tylko wypchnie się go z kraju i zwiększy bezrobocie.
Faworyzować zdecydowanie tak, pierwszeństwem w przetargach, niższym podatkiem lokalnym, pierwszeństwem w wszelkiego rodzaju programach, dofinansowaniach, ale nie kosztem opodatkowania dużego biznesu. Duży biznes to duży kapitał i rozwój mniejszych firm.
tk95
-6
CosTamCosTam
3
dzin
2