Kurwa, czemu ludzie są takimi debilami? Pytanie retoryczne.

Siedzę sobie w parku z moim bydlakiem rzucając mu frisbee i przychodzi jakiś inny pies. Jeszcze większe bydle niż mój. Jakiś rottweiler pomieszany z jakimś innym molosem. I leci do mojego. To przywołuję mojego i mówię, że to nie jest dobry pomysł, bo mój nie lubi psów których nie zna kiedy są za blisko niego i źle to się skończy, bo go zaatakuje. I już widzę ten wyraz twarzy mówiący „widziałeś jak mój pies wygląda”. I odpowiada „wątpię”. Nadal grzecznie proszę widząc że mój już cały najeżony i jedynie ja go powstrzymuje. Ale jak już koleś powiedział „zobaczymy, toż to tylko psy”, to machnąłem ręką i dalej już do przewidzenia. 5 sekund później tamten skomląc i z podwiniętym ogonem spierdolił tracąc parę kłaków i posiadając parę nowych dziur od zębów mojego.

Kurwa, to że twój pies jest większy, nie znaczy że wygra. Moje bydle jest specyficzną mieszanką. Bo ma uścisk szczęki jak molosy, bo jest w połowie Leavitt bulldog a do tego szybkość drugiej połowy czyli Malinois.

Tak więc licznik zadym (a miał już ponad 30), nadal tylko jedna przegrana, nomen omen właśnie z Malinois.

#takietam #ludzietodebile #psiakreflexa

5

@reflex1, jakby nie było wychodzi na to, że masz agresywnego psa i atakuje innych. To nie jest normalna sytuacja, że Ty wiesz (!)że zaatakuje bo to oznacza, że twoim psim obowiązkiem jest pilnowanie swojego psa.

To tak jakbyś miał agresywne dziecko i bawi się w piaskownicy, wpada drugie i dostaje wprdl, ale to matka tego drugiego syna jest głupia bo puściła dziecko do piaskownicy

@Dps, On nie jest agresywny. Obok może latać i 10 psów i na żadnego się nie rzuci, i nigdy w życiu nie zaatakował jako pierwszy. Po prostu nie lubi jak inny pies, którego nie zna jest za blisko niego. I pokazuje to. I większość psów to kuma i nie podchodzi bliżej. Niestety nie wszystkie, szczególnie te które mają charakter dominujący. Dodatkowo dopóki mu nie pozwolę, to się jedynie wkurwia.

I porównanie do dzieci jest bez sensu. Dziecko to nie pies. Ale jeżeli już chcesz, to jak Ci powiem że moje dziecko nie chce się bawić z Twoim, to na siłę wyślesz swoje i tak, bo masz takie widzimisię?
@reflex1, przecież to nie tak. Jeśli masz psa i wszystko wskazuje na to, że to on jest pierdolnięty. Przynajmniej tak opowiadasz, no to Twoim obowiązkiem jest go trzymanie.

Przecież jak mam psa co jest dobrze ułożony i nie wszczyna kłopotów i znajduje się obok Ciebie, to dlaczego będąc w tym samym miejscu i puszczając psa wolno akurat Twój miałby mieć prawo by się tam bawić, a mój nie, szczególnie że to P I E S I nie powiesz mu - ten pan psi nie chce z Tobą bawić. Nie do końca rozumiem jaka masz logikę

Mało tego, Ty się tym chwalisz.
@Dps, Ale nie jest pierdolnięty. I tak jak już pisałem, inne psy mogą się w tym samym miejscu bawić, on ma wyjebane na inne psy. Mogą sobie biegać nawet metr od niego. Ale wiem że nie lubi jak inne, nieznane psy się do niego za bardzo zbliżają, typu chcą go powąchać. I kiedy widzę że jakiś pies do niego idzie, to gwiżdżę i jest koło mnie. I proszę właściciela aby zawołał swojego. I dopóki nie machnę ręką, to będzie siedział i dawał się wąchać, nie zaatakuje. I większość właścicieli psów szanuje to i zabiera swoje psy, ale czasami się trafi taki debil jak dziś. Psy też mają swoje charaktery. Jedne są zabawowe i bawią się ze wszystkimi (jak mój starszy) a inne, jak on, nie lubią tego. Tak ciężko to zrozumieć?
@reflex1, Ciężko jest zrozumieć, że pomimo braku agresji ze strony większego psa, widzisz uzasadnienie w agresji swojego.

Opisujesz warunki, w których Twój pies zachowa się agresywnie, czyli wiesz, że będzie jatka, ale pociesza Cię statystyka, którą przytaczasz, czyli de facto przyzwalasz na nią tylko dlatego, że masz przekonanie, że w razie czego, przynajmniej nie będziesz stratny.

Prowadziłeś ponadto rozmowę z wyrazem twarzy właściciela, z której miało wynikać, że on olewa Twoją prośbę, do tego kierując się przekonaniem, że robi to celowo i z uwagi na rozmiar swojego psa, traktuje wręcz jako bezczelną próbę sprawdzenia sił, w której tak sromotnie przepadł.

Wiem, że po niemiecku, ale na szybko to znalazłem:

Zudem gilt eine Leinenpflicht an den meisten Orten des öffentlichen Raums, so etwa an befahrenen Strassen, auf öffentlichen Spazierwegen, am Flughafen, auf den Spazierwegen auf der geschützten Seite des Moulin-de-Vert, in Vogelschutzgebieten, und auf Campingplätzen (Art. 14 RChiens/GE). Read more at: http://www.tierimrecht.org/de/recht/hunderecht/genf/

Inaczej mówiąc, a nic nie piszesz o smyczy - wina była po obu stronach.

Są zatem trzy płaszczyzny - zachowanie psów względem siebie jako zwierząt, zachowanie ludzi względem siebie (i ewentualnie względem innych ludzi) oraz postępowanie właścicieli względem przepisów.

Pierwsza - psy uregulowały sobie sprawę same, aczkolwiek z agresją po stronie Twojego.

Druga - właściciel rottweilera, przekonany o łagodnym charakterze swojego psa nie tyle "mówi twarzą", że w razie czego się obroni, co po prostu nie zakłada, że sam nie będzie musiał się tłumaczyć z jego zachowania

Trzecia - przy remisie względem obowiązku trzymania psa na smyczy (przyjmuję takie założenie), w razie jej wystąpienia i tak doniosłeś właśnie, że ubezpieczyciel tamtego będzie mógł zwrócić się do Ciebie w kwestii kosztów leczenia.

Argumentem po Twojej stronie jest zatem tylko fakt, że poinformowałeś drugą stronę o możliwych kłopotach.

Argumentem przeciwko jest to, że pomimo tej świadomości, nie podjąłeś czynności, do której jesteś zobowiązany, czyli powstrzymania swojego psa przed agresją, głównie w oparciu o rezultaty dotychczasowych starć, oraz przyjmując założenie, że druga strona z uwagi na rasę i rozmiary swojego psa ma na to ochotę.

To tyle w obszarze istotnym dla ewentualnego prawnego sporu. Natomiast na deser informujesz o swojej ekspertyzie psychiatrycznej drugiego właściciela głównie w oparciu o rezultat tego starcia. Wydaje mi się, że tamten człowiek, który wrócił do domu z zaatakowanym psem, może mieć podobną ocenę Twojego nastawienia, zapewne z jednaką znikomą wiedzą z zakresu psychiatrii, ale z otwartą drogą do obdukcji i prawem do ubiegania się o odszkodowanie.
@reflex1, szczerze to trochę ciężko
@qrcok, Nie będzie się mógł o nic zwrócić bo to było na terenie gdzie psy mogą chodzić bez smyczy. I czy tak naprawdę trudno zrozumieć, że jak proszę o zabranie psa, to go po prostu zawołać i odejść a nie prowokować, bo jesteś przekonany że masz większego psa?
@reflex1, nadal nie opuszcza Cię myśl, że drugi człowiek kierował się wyłącznie faktem, że nie zareagował dlatego, że wykalkulował sobie szanse w konfrontacji w oparciu o rozmiar swojego psa?
@qrcok, Tak, bo jaki jest inny, skoro prosisz człowieka wielokrotnie a on nadal swoje. Dlaczego zdecydowana większość ludzi rozumie prośbę i odchodzi? I dlaczego zawsze ci, którzy nie chcą odejść mimo próśb, to właściciele psów w typie molos? Bo mają wyjebane ego i niewiadomo jakie wyobrażenie że ich pies da radę. Ot takie psie przedłużenie kutasa.
@reflex1,

Kurwa, czemu ludzie są takimi debilami?


No popatrz same problemy z tym twoim kundlem tzn. piesynem

Jak go wychowujesz, co to za obgryzanie innych psidzieciów?

Weź to śmierdzące bydle uśpij czy coś, same problemy IIIgo świata.

Jeszcze Lurków epatować przemocą. Co ci do tego durnego łba psikurwiu jeszcze przyjdzie?

Nagrasz filmik z kochanką i kundlem i wstawisz na internety?

A właśnie gdzie jest choć jedno nagranie z tych twoich 30 wygranych psich walk?

Trust mnie bro #takbylo

@Pajonk_STRACHU, Sam się kurwa uśpij, więcej pożytku z tego będzie.

I nie jestem debilem pokroju nagrywania kiedy mój pies się gryzie z innym. Bo to zazwyczaj szybko przychodzi i szybko się kończy. Musiałbym mieć chyba kamerę na głowie zamontowaną.

I żadnym piesynem nie jest. Jest psem.

I nie nie wstawię, bo się okaże że mój pies ładniejszy od Twojej raszpli zwanej partnerką. Bo kurwa, normalna to na bank by Cię nie zechciała.