Swietna książka, polecam. Od pszenicy i reszty zbóż można się nabawić zapalenia nerwów mózgowych, alzheimera, cukrzycy, chorób stawów, osłabienia kości, pruchnicy czy zatoru żył. Trzeba jeść w pierwszej kolejności zwierzęta - najlepiej przeżuwacze (krowy czy jagnięcine) bo mają dużo omegi 3 - podstawowy składnich naszego mózgu, który w 80% składa się właśnie z tłuszczu. Do tego jajka, tłuste sery, smietana, ryby, orzechy. Całość uzupełniamy oliwą z oliwek, zielonymi warzywami, kefirem/maślanką i obowiązkowo kiszonkami (ogórki, kapusta) które zapewniają nam szczęśliwą florę bakteryjną i pracę jelit, co jest podstawą każdej zdrowej diety

#jedzenie

13

@JFE,

Ja udaję od dłuższego czasu że się odchudzam:

ograniczam podjadanie, wpdlm warzywa, piję 1/3 tego co do tej pory jeżdzę rowerem itp.

No i pogadałem z jednym dietetykiem sportowym i powiedział że nigdy nie schudnę ponieważ:

-nie zrezygnowałem z chleba, makaronu

-jem za mało ziemniaków

-jem za mało mięsa (samego) nieprzetworzonego

-rower tak ale dopiero po 40minutach kardio zaczynasz na nim cokolwiek spalać....

Po prostu człowieku robisz placebo...
@mojo, ale odchudzasz się w jakim celu, tzn z czym konkretnie masz problem? jesteś za duży? masz oponkę? ćwiczyć coś regularnie? pamiętaj, że najbardziej zdradliwy jest tłuszcz na narządach wewnętrznych, można wyglądać jak szczypior a i tak, od konsupcji cukrów, mieć poobklejaną wątrobę i serce
@JFE, dokładnie tak, jestem niewysoki ale atletycznej budowy z tym że po utracie aktywności fizycznej (kręgosłup połamałem i siadłem za biurko) wychowałem sobie bebzona od żarcia i picia. Z motoryka już ok więc wjechał rowerek- ale stanowczo za mało rowerka a za dużo mącznych rzeczy się zjada stąd pewnie problem ze zrzuceniem- generalnie gdy ktoś chudnie 8kg ja w tym czasie 2...
@mojo, po urazach kręgosłupa najlepiej wzmacniać mięśnie grzbietu, rozejrzyj się za fizjoterapeutą oraz pomyśl nad ćwiczeniem plank(deska), wystarczą trzy-cztery serie dziennie
@JFE,

Po "wypadku" i rehabilitacji spędziłem 2lata na siłce i plecy mam jak "komuniści w EU;) "

Ale wiadomo dolegliwości pozostały stąd i aktywność mniejsza a i w międzyczasie lenistwo zapunktowało...

Ale faktycznie ruch to podstawa- widzę po latach.

"Przed" pracowałem na wysokości- budowy GSM więc i kondycja i forma była (wejdz co miesiąc 50 razy na maszt 70m to będziesz wiedział;)

Teraz za biurkiem to byle wietrzyk i już katarek. Z siedzeniem przyszło żarcie i cyk już jest bebzon....

Teraz znów próbuję cos zawalczyć z dietą i lektura podpasowała mi elegancko tak że dzięki!
@JFE, kurde. Trochę droga. Muszę poszukać audiobooka...
@JFE, Aż mnie zastanawia jak sobie teraz radzi oprogramowanie text-to-speech w związku z popularnością AI.