Pieprznęło w polska fabrykę jakiegos badziewia na upadlinie i czytam:
CO ZA PRZYPADEK
#Polska #ukraina
„Nieustannie zwracam się do naszych polskich kolegów i partnerów – samo podrywanie myśliwców w powietrze podczas kolejnego rosyjskiego ataku na ukraińskie miasta to za mało. Trzeba pomóc Ukrainie zamknąć niebo przed rosyjskimi dronami i rakietami, (stwarzając) niezawodną tarczę – przynajmniej nad zachodnią częścią naszego kraju. To (również) kwestia ochrony polskiego biznesu i instytucji działających w Ukrainie” – napisała Kondratiuk na Facebooku.""(Wiceprzewodnicząca Rady Najwyższej (parlamentu) Ukrainy Ołena Kondratiuk.
CO ZA PRZYPADEK
#Polska #ukraina
Alpragen
6
Pajonk_STRACHU
1
xallax
5
dodge_durango
1
DarrDarek
2
Sam fakt, że jakiś Ukrainiec z Akcji Wisła za kasę przekazaną od pobratymców (w istocie zdefraudowaną polskiemu podatnikowi) uruchomił jakąś firmę na Ukrainie, nie oznacza, że to jest polska firma. Polacy już się przejechali 30 lat temu, 20 lat temu, gdy otwierali tam średni biznes, a po roku lokalni współpracownicy ukraińscy przejmowali tę firmę Polakowi. Polacy już się przejechali, gdy byznesmenowi Tarasowi Barszczowskiemu sprzedawali produkty rolne z odroczonym terminem płatności (bo przecież "święta upadlina nie może zrobić w bambuko polskich kontrahentów") po czym Taras Barszczowski już jako legalny złodziej przestał się kontaktować z Polakami a dalej na Upadlinie robi za szanowanego, banderowskiego byznesmena, któremu włos z głowy nie spadnie pod banderowskim bezprawiem ustawowym.