Ukraiński prezydent lub premier europejskiego państwa. Kuleba przedstawia cel dla diasporykresy.pl

Były szef ukraińskiej dyplomacji Dmytro Kuleba zachęca Ukraińców, którzy zdecydowali się pozostać za granicą, do aktywnego udziału w polityce państw, w których mieszkają. Chce, aby ukraińska diaspora stała się realną siłą polityczną w Europie. Jako długofalowy cel wskazał objęcie w ciągu 30 lat stanowiska premiera lub prezydenta jednego z europejskich państw przez osobę ukraińskiego pochodzenia.

Były minister spraw zagranicznych Ukrainy Dmytro Kuleba, który kierował resortem w latach 2020–2024, wezwał Ukraińców pozostających za granicą do angażowania się w życie polityczne państw, w których zdecydowali się zamieszkać. W rozmowie ze Switłaną Pawełecką wskazał, że diaspora powinna dążyć do uzyskania realnych wpływów politycznych.

„Zawsze mówię Ukraińcom, którzy mieszkają za granicą: jeśli już zdecydowaliście się tam zostać, stańcie się siłą polityczną. Idźcie do polityki. Moja teza jest taka, że chciałbym, aby w ciągu najwyżej 30 lat premierem albo prezydentem któregoś z europejskich państw została osoba ukraińskiego pochodzenia — człowiek o ukraińskich korzeniach” — powiedział były szef ukraińskiego MSZ.

Ukraińcy jako siła polityczna w Europie

Kuleba przedstawił uczestnictwo Ukraińców w polityce państw europejskich jako przedsięwzięcie długofalowe. Osoby, które zdecydowały się nie wracać na Ukrainę, powinny jego zdaniem aktywnie włączać się w życie publiczne krajów, w których zamieszkały.

Były minister wiąże ten proces z budową wpływowego ukraińskiego lobby za granicą. Przedstawiciele diaspory mieliby z czasem obejmować coraz ważniejsze stanowiska w strukturach politycznych państw europejskich.

Jako przykład znaczenia silnej diaspory Kuleba wskazywał doświadczenia Ukraińców mieszkających w Kanadzie.

Premier lub prezydent w ciągu 30 lat

Ambicje byłego szefa ukraińskiej dyplomacji nie ograniczają się do zwiększenia liczby osób ukraińskiego pochodzenia uczestniczących w lokalnym życiu politycznym.

Kuleba chce, aby w perspektywie najwyżej 30 lat osoba mająca ukraińskie korzenie objęła urząd premiera lub prezydenta jednego z państw europejskich. Jego zdaniem przedstawiciele diaspory mogą również obejmować inne znaczące stanowiska, w tym funkcje ministrów, przewodniczących parlamentów czy burmistrzów dużych miast.

Były szef MSZ traktuje rozwój politycznych wpływów ukraińskiej diaspory jako element długofalowego wzmacniania pozycji Ukrainy na arenie międzynarodowej.

Ukraińcy na wysokich stanowiskach w Polsce

Na portalu Kresy.pl wielokrotnie pisaliśmy o osobach z ukraińskim pochodzeniem, które w Polsce zajmują stanowiska w służbach, w samorządach czy nawet na szczeblu rządowym.

W sierpniu informowaliśmy o Ukraince w polskiej policji, która działa w Centralnym Biurze Zwalczania Cyberprzestępczości. Funkcjonariuszka nie urodziła się w Polsce, ale zamieszkała w naszym kraju dopiero w 2016 roku.

W czerwcu dzięki interwencji poselskiej polityków Konfederacji miasto Lublin ujawniło, że w miejskim ratuszu pracują cztery osoby z obywatelstwem ukraińskim, w tym dwie na stanowiskach urzędniczych.

Na szczeblu rządowym ukraińskie pochodzenie ma wiceminister nauki Andrzej Szeptycki, który sam deklarował publicznie, że jest przedstawicielem ukraińskiej mniejszości narodowej. Polityk często powielał proukraińską narrację. W czerwcu porównał UPA do polskich Żołnierzy Wyklętych. W lutym nazwał akcję „Wisła” „czystką etniczną Ukraińców”.

Opisywaliśmy też jego wcześniejsze wypowiedzi i aktywność w mediach społecznościowych, m.in. wpis „Chwała bohaterom!” zamieszczony pod materiałem pokazującym groby ukraińskich żołnierzy, na których obok flag Ukrainy widoczne były czerwono-czarne flagi banderowskie. Zwracaliśmy również uwagę, że wiceminister reagował na materiały dotyczące publikacji promujących koncepcję „Wielkiej Ukrainy”, obejmującą m.in. Chełm i Przemyśl, koncentrując się na stwierdzeniu, że „Krym jest ukraiński”.

Ukraińcy przewidują zwiększanie się wpływów diaspory w Polsce

Politolog Witalij Kulik przewidywał w 2023 roku, że w ciągu kilku lat polskie obywatelstwo może uzyskać co najmniej kilkaset tysięcy Ukraińców. Jego zdaniem nowa grupa wyborców mogłaby skonsolidować się politycznie, wprowadzać swoich przedstawicieli na listy wyborcze oraz wspierać ugrupowania deklarujące obronę „interesów Ukraińców”.

Podobne przewidywania przedstawiał w 2025 roku ukraiński portal Europejska Prawda. Wskazywał, że rosnąca liczba naturalizowanych Ukraińców może z czasem doprowadzić do pojawienia się w Sejmie posłów reprezentujących tę społeczność. Znaczenie takiego elektoratu byłoby szczególnie widoczne w okręgach, w których mieszka duża liczba osób pochodzących z Ukrainy, a różnice między konkurującymi partiami pozostają niewielkie.

Ukraińska publicystka Ołena Babakowa oceniała natomiast, że wzrost liczby wyborców ukraińskiego pochodzenia może wpłynąć na język polskiej debaty publicznej. Partie zabiegające o ich poparcie mogłyby łagodzić stanowisko w sprawach dotyczących Ukrainy, pomocy dla jej obywateli, polityki historycznej lub stosunków polsko-ukraińskich. Głos tej grupy musiałby być uwzględniany przy budowaniu programów i kampanii wyborczych.

Na potencjał wyborczy migrantów zwracają uwagę także przedstawiciele polskiej lewicy. Sławomir Sierakowski mówił w 2025 roku o oczekiwaniu na „nowy elektorat”, przewidując, że naturalizowani imigranci mogą częściej popierać ugrupowania lewicowe i progresywne.

Według raportu Ośrodka Badań nad Migracjami Uniwersytetu Warszawskiego z lipca 2026 roku – o polski paszport aktywnie zabiega 26 proc. ankietowanych Ukraińców, a dalsze 28 proc. rozważa podjęcie takich działań w przyszłości.

Polska celem zainteresowania ukraińskich służb

W sierpniu lider Konfederacji Sławomir Mentzen przytoczył informacje polskich służb, wedle których Polska jest ważnym celem zainteresowania ukraińskich służb wywiadowczych. W związku z tym, jego zdaniem, osoby związane z Ukrainą nie powinny zajmować stanowisk w polskiej administracji. Polityk zaznaczył, że takie podejście powinno być uzasadnione względami bezpieczeństwa.

Słowa Mentzena znajdują potwierdzenie w raporcie opublikowanym przez „Rzeczpospolitą”, która powoływała się na anonimowych oficerów.

Po rozpoczęciu pełnoskalowej wojny na Ukrainie Polska stała się jednym z ważnych obszarów aktywności obcych wywiadów. W Polsce aktywnie działają nie tylko służby Rosji, Białorusi i Chin. Znaczną aktywność prowadzą także wywiady państw sojuszniczych, zwłaszcza Stanów Zjednoczonych, Wielkiej Brytanii i Ukrainy.

Największą aktywność w naszym kraju mają wykazywać służby ukraińskie. Ich działania koncentrują się na środowiskach rosyjskich i białoruskich, ale obejmują także obywateli Ukrainy, którzy przyjechali do Polski i pracują w polskich firmach lub urzędach. Ukraińskie służby mają także próbować pozyskiwać Polaków, którzy wyjeżdżają na Ukrainę z pomocą humanitarną lub w sprawach biznesowych.

http://kresy.pl/wydarzenia/ukrainski-prezydent-lub-premier-europejskiego-panstwa-kuleba-przedstawia-cel-dla-diaspory/

#ukraincy #banderowcy

10

Brak komentarzy. Napisz pierwszy