Większe susze, katastrofy ekologiczne. Zginiemy z głodu jak nie zaczniemy walczyć o niskie CO2.

Tymczasem:

Zdjęcie

Za kontem X Marek Sobolewski

#ekologizm #ocieplenieklimatu

11

@Dps, Ja tam sobie myślę tak po dzisiejszym dniu, gdzie 3 razy nawiedziła mnie mgła, (być może doświadczyliście dzisiaj pierwszy raz coś takiego), że wszyscy zdechniemy już niedługo, ale w samoloty zasiewające niebo ludzie nie uwierzą. Będą się zarzekać do ostatniego tchu, byleby tylko nie wyjść na durnia. Moje przemyślenia są takie, jak kiedyś mieliśmy honor, tak teraz polaryzacja i lewactwo tak zniszczyły ludziom mózg, że przestali myśleć samodzielnie.
@kernel,

Ale co ma mgła do tego bo nie czaje? I co ma to do tematu

co do offtopicu

w sensie uwierzę jak to będzie miało sens. Obejrzałem właśnie, w połowie co prawda, filmik what in the world spray.. czy co tam. Pytałem juz tutaj żeby ktoś napisał jakie są za, jakie przeciwko. I zawsze tylko zdjęcie smug. Może ktoś zrobi sensowną wrzutkę o tym w co wierzy
@Dps, To jest jakiś nowy sposób zapobiegania suszom przy pomocy kreślenia wykresów wydajności?
@Tauha, pewno nie, ale ja życzę sobie więcej susz jak ostatecznie będziemy dzięki temu produkować 2x tyle żarcia
@Dps, Wiadomo. Jak ziemniaczki i chlebek w biedronce rosną na półkach i nigdy nie brakuje, to i suszy sobie człowiek pożyczy
@Tauha, jak widać na załączonym obrazku ziemniaczki rosną świetnie poza półkami sklepowymi, mimo dziejącej się na naszych oczach klimatycznej zagładzie.

Chyba, że GUS uczestniczy w prawicowym spisku o braku katastrofy i chce w ten wyrafinowany sposób uśpić Polaków w ograniczeniu CO2

Kto wie, kto wie
@Dps, No ja na tym wykresie widzę lata, w których pogoda nie dopisała. Nie tylko ziemniakom.

Spisek w GUS? Na to bym nie wpadł
@Tauha, no tak, ale jakbyś prześledził poprzednie sto lat, to też były spadki i wzrosty. Myślę że nawet jakby śledzić 500 lat było tak samo. "Problem" w tym, że pomimo tej jakże wielkiej katastrofy klimatycznej ludzie potrafią sobie radzić coraz lepiej. Produkujemy więcej i więcej. Jeśli to wynika nie z pogody, a z innych czynników(w tym i co2 ppm) mnie interesuje ostateczny efekt - jest lepiej.

Nawet jeśli w mediach będą trąbić że jest susza. Rośliny się z tym nie zgadzają. Musisz się do nich zwrócić
@Dps, No zawsze były i co to zmienia? To nie ja zrobiłem jednozdaniowy post tak zapchany sarkazmem, że aż nie wiadomo, czy by go lepiej nie było dosłownie odczytać Tylko dlatego sobie podśmiechujki robię, bo z Twojego opisu może wynikać to, że sam nie do końca rozumiesz co opisujesz.

Co mnie obchodzi co w mediach mówią? Jak mi w następnym roku ziemniaki nie zejdą, to sam Ci dam znać, że prawdopodobnie umrzesz z głodu Wttedy Ci ten wykres przytoczę i napiszę- patrz, przecież wydajność cały czas rośnie
@Tauha, podpis bez sarkazmu i ironii na indywidualne życzenie:

Pomimo straszenia w telewizji suszami i powodziami, które rzekomo mogą prowadzić do nieurodzajów, wszystko wskazuje na to, że jest odwrotnie - produkcja rolna cały czas rośnie i stoi w opozycji do prowadzonej narracji przez zwolenników teorii o nadchodzącej klimatycznej katastrofie
@Dps, haha no tak. Ale to nadal nie Twój post, który można też odczytać jako - wydajność rośnie, chociaż zmiany pogody i klimatu się zdarzają, jak o skoki CO2.

Percepcję tego, co wrzuciłeś teraz też posiadam własną
@Tauha,
wydajność rośnie, chociaż zmiany pogody i klimatu się zdarzają, jak o skoki CO2


Nie wiem, jakie skoki klimatu ci się zdarzają na świecie, ale na pewno nie istnieje nic takiego jak skoki CO2. Gaz CO2 jest dość równomiernie rozprowadzony w atmosferze całego świata i stężenie ok. 0,04% CO2 występuje na całym świecie niemal równe. W regionach silnie przemysłowych może to być 0,042% a w regionach z zieloną dżunglą może to być 0,039%. Fluktuacje są minimalne.

Dzięki wzrostowi stężenia CO2 w atmosferze wydajność upraw naprawdę rośnie od pół wieku - cała Ziemia się zazielenia w ostatnich dekadach.
@Tauha, coś w tym jest. Pamiętam jak kilka lat temu trafił się wyjątkowo suchy i ciepły rok.

Ziemniaki na Żuławach porosły tak wielkie, że był problem z ich sprzedaniem, do sklepów nie chcieli ich brać bo twierdzili że niewymiarowe.

Podobno ziemniaków powyżej 1kg sztuka nie dało się nigdzie sprzedać, a tam niemal wszystkie porosły takie duże. Była wtedy prawdziwa klęska urodzaju, plon z hektara kosmiczny a zysk niewielki, za to w sklepach polskich ziemniaków brak (tylko importowane).

Można było kupić bezpośrednio od rolnika za grosze, worek 25kg a w środku kilkanaście sztuk.

Generalnie to mało kto uprawia ziemniaki na Żuławach bo w ciężkiej i wilgotnej ziemi gniją, no ale jak się trafił suchy rok to nie zgniły. Dla równowagi ziemniaki na ziemiach lekkich w takim suchym roku były małe jak orzeszki.

Gdyby klimat się trwale zmienił to po prostu uprawy pozamieniałoby się miejscami (większość upraw ziemniaków przeniosła by się z ziem lekkich na ciężkie).

Pewnie zaprzestano by uprawy kilku warzyw ale za to zaczęto by uprawiać inne.
@borubar, Paanie ziemniak jak ziemniak. Raz urośnie do wielkości buraka, a raz wyjdą z ziemi orzeszki, albo zgnilizna. Glebą można manipulować, Pogody się ustawić nie da. Można za to telewizor tak ustawić, żeby nie słuchać głupot i później jeszcze nie odmieniać przez przypadki.

U mnie ziemniaki w tym roku po około 30 gr kilo chociaż zbiory średnie. A czemu? Bo Podkarpacie to stolica ziemioka i od zawsze nadprodukcja.

A po co importowane w biedrze? Bo widać nadal się opłaca
@DarrDarek, To tylko skróty myślowe, żeby się było łatwiej porozumieć bez potrzeby robienia sobie wykładów
@Dps, jak oni mogą w żywe oczy pierdolić coś o tych "suszach" podczas gdy dekady jak uparte osły budują kanały odwadniające lasy i bagniska, które stanowią naturalną retencję wodną i chronią przed suszami i powodziami.

http://www.youtube.com/watch?v=Tn2SfaOLNrc

Masz w lesie podmokłym (notabene z kiepską nierolniczą glebą) budowane takie koryto znacznie poniżej wód gruntowych, gdzie szybko spływa nadmiar wody i odwadnia las - żeby potem leśne janusze z lasów państwowych mogły sobie tam posadzić kapustę - tj sosnę na export.

Jest taka dziedzina u nas nieznana - geoinżynieria terenów rolnych - na Ukrainie masz taki przykład że masz co prawda rozległe pola, ale nie po horyzont ,tylko sadzisz jednak te pasy lasów/krzaków z różnych powodów - aby trochę wilgoci zatrzymało, aby stanowiło barierę dla wiatru, aby jakieś zwierzątka/owady zapylające mogły się tam schronić - chociaż domyślnie to powinno być tak że obok terenów rolnych powinny być tereny nierolne, leśne, podmokłe - spełniajace różne funkcje dla tych terenów rolnych.

W USA w XX wieku natabene - wdrożono taki "sprytny pomysł" golono roślinność do 0 i robiono farming po horyzont, efekt był taki że pojawiły się tam i susze i burze piaskowe.
@Dps, dlatego klimatyści opracowali inny plan i głodem straszą jedynie siebie nawzajem. Na sceptyków mają przygotowaną kartę klimatycznej migracji. To jest genialne w swojej prostocie - skoro "denialista" zazwyczaj ma poglądy bardziej na prawo niż na lewo, to pewnie jest przeciwny migracji, więc logicznym jest, że klimat zmusza czarne ludy do przeprowadzki na północ.
@HerbaMate, jak dla mnie to może zmuszać, z tym że nie mam żadnego obowiązku otwierać drzwi🤷🙂
@HerbaMate,
że klimat zmusza czarne ludy do przeprowadzki na północ


W racjonalnym dyskursie można by pytać pajaców wystawionych przez masonów na stolce władzy:

- Czy wam, kurwy, przez wyższą temperaturę w stan niesprawności przeszły karabiny maszynowe na granicach, że straszycie podległe ludy zalewem kolorowych intruzów?

Problem w tym, że w ideologii oszustwa dopracowanej przez masonów praktycznie i tak nie ma z kim rozmawiać. Próby dyskursu z pachołkami władzy, to tak samo jakby rozmawiać z programowanym taboretem. Ten taboret może mieć nawet funkcje odbioru poleceń głosowych, ale sterujący taboretem operator nie znajduje się nawet w pobliżu taboretu i rozmowa z tym taboretem władzy nie ma większego sensu.
@HerbaMate,

to pewnie jest przeciwny migracji, więc logicznym jest, że klimat zmusza czarne ludy do przeprowadzki na północ.


Wiem że "odpowiadam na mema" ale został przez dekady stworzony cały proceder

1. "pomoc humanitarna" i rozmnożenie się debili którzy sami się nie potrafią wykarmić

2. na miejscu są NGOsy które drukują mapki, dają telefony, obiecują europejski poziom życia, oferują przemytników, pokazują palcem na północ i kop w dupę może co 2 debil dotrze na miejsce

3. w krajach zachodni rozmontowano naturalne ochrony - granice przestały być chronione, intruzom dano "prawa człowieka" tj prawo do neokolonizacji (nawet w UK czasem mówią że to sprawiedliwość dziejowa że "hehe kolonizator jest teraz kolonizowany, głupie rasistowskie białe brytole, sprawiedliwość socjalna was dopadła")

4. wojny plemienne, dżihad, 70 iq + agresja, naturalne okresy susz i pór deszczowych - nadmiar populacji (który pamiętajmy nie potrafi się sam wykramić i bazuje na zbożu z Ukrainy i Rosji (pewnie pamiętacie jak darli szaty że biedni będą głodować bo nie ma kto eksportować zboża)) jest spędzany do europy jako "uchodźcy" przez tysiące kilometrów, cały kontynent, całe morze, mijając wiele bezpiecznych krajów aż nie dotrą do chłodnej dalekiej północny gdzie jest bezpieczny szwedzki czy brytyjski mieszkanko socjalne pobudowane przez roboli z Rumunii

Całe to gówno zostało sztucznie wykreowane - a nas oszukano "daj na biedne dzieci w afryce aby podnieść im poziom życia aby przestali żyć jak zwierzęta"