@malcolm, Jeżeli w zamian za to zostanie całkowicie zlikwidowany fundusz kościelny i uszczuplony o tą kwotę podatek dochodowy, to jestem za. Wtedy zamiast wszystkich bez wyjątku będą płacić tylko do kościoła przynależący.
@Cyr4x, jeśli zostanie zlikwidowany fundusz kościelny to trzeba będzie zwrócić skonfiskowany majątek należący do kościoła. A to będzie trudne bo jest to między innymi ziemia która kiedyś leżała pod miastem a potem gdy miasto się rozrosło to takie tereny zostały zabudowane i teraz musiał byś część miasta wyburzyć (a co z ludźmi którzy tam teraz mieszkają i też za ten teren zapłacili zanim wybudowali na nim swoje domy?).
Aby tego uniknąć dogadali się, że państwo będzie płacić za użytkowanie tych nieruchomości których nie ma jak zwrócić - to jest właśnie ten fundusz kościelny.
Ewentualnie można się dogadać jakoś inaczej i są takie próby w zamian za jedne nieruchomości których oddać się nie da, proponowane są inne, są już bliscy tego aby wyjść z tym rozliczeniem na zero.
Wtedy można będzie całkiem przestać płacić. Kościół już się na takie rozwiązanie zgodził.
Likwidacja funduszu blokowana jest przez pasożydów którzy w ogóle nie byli stroną w tej sprawie - ale w jakiś sposób przekonali polityków aby załapać się na wypłaty z funduszu (mimo że im żaden majątek nie został skonfiskowany), no a likwidacja funduszu oznaczałaby, że w ogóle nic nie dostaną (no bo nie ma czego zwracać).
@borubar, To w drugą stronę. Zamiast dokładać należącym do kościoła, niech zmniejszą dochodowy nie należącym. Wiem, że finansowo się to nie równoważy, ale jest uczciwiej dla obywatela.
Na tym co kiedyś państwo ukradło skorzystali wszyscy (w teorii, bo w praktyce korzysta głownie klasa rządząca) dlaczego teraz gdy trzeba zwrócić to co skradziono chcesz robić rozróżnienie na należących do kościoła i nienależących?
Poza tym spłacanie tego z podatku dochodowego w ogóle jest bez sensu. Zwrócić należy zagrabiony majątek (albo jakiś inny w zamian skoro okradziony się na to zgodził), a nie obkładać obywateli podatkiem dochodowym.
@borubar, Chodzi mi tylko o to, żeby nie musieli obligatoryjnie łożyć pieniędzy na kościół ludzie, którzy nie mają z nim nic wspólnego i mieć nie chcą.
@Cyr4x, gdy tylko oddadzą co zostało ukradzione to nie będą musieli mieć z nim więcej nic wspólnego. Wiem że nie oni osobiście kradli ale państwo za czasów ich rodziców albo dziadków, ale oni jako obywatele złodziejskiego państwa z tego korzystają. Póki korzystają z cudzego majątku to mają coś wspólnego z okradzionym (tym czymś jest jego własność) i muszą za korzystanie z cudzej własności płacić.
@Cyr4x, ale ten fundusz kościelny to rekompensata za znacjonalizowany majątek (ciekawe bo z tej rekompensaty wypłaca się nawet kościołom które nic nie straciły, a nawet tym co wtedy nie istniały )
Ale z drugiej strony fundusz kościelny to jakieś 200 mln zł. Średnia pensja załóżmy 9 tys zł. 108 tys rocznie-z tego 8% to 8640. W Polsce pracuje 20 mln ludzi.... to 172 miliardy?
@Cyr4x, tak ogólnie to za tym projektem pewnie stoi ktoś z lewicy z pomylił procenty. Żeby te 200 mln zebrać to wystarczy 8 zł w PIT wpisać biorąć pod uwagę liczbę podatników.
Cyr4x
2
borubar
1
Aby tego uniknąć dogadali się, że państwo będzie płacić za użytkowanie tych nieruchomości których nie ma jak zwrócić - to jest właśnie ten fundusz kościelny.
Ewentualnie można się dogadać jakoś inaczej i są takie próby w zamian za jedne nieruchomości których oddać się nie da, proponowane są inne, są już bliscy tego aby wyjść z tym rozliczeniem na zero.
Wtedy można będzie całkiem przestać płacić. Kościół już się na takie rozwiązanie zgodził.
Likwidacja funduszu blokowana jest przez pasożydów którzy w ogóle nie byli stroną w tej sprawie - ale w jakiś sposób przekonali polityków aby załapać się na wypłaty z funduszu (mimo że im żaden majątek nie został skonfiskowany), no a likwidacja funduszu oznaczałaby, że w ogóle nic nie dostaną (no bo nie ma czego zwracać).
Cyr4x
0
borubar
0
Na tym co kiedyś państwo ukradło skorzystali wszyscy (w teorii, bo w praktyce korzysta głownie klasa rządząca) dlaczego teraz gdy trzeba zwrócić to co skradziono chcesz robić rozróżnienie na należących do kościoła i nienależących?
Poza tym spłacanie tego z podatku dochodowego w ogóle jest bez sensu. Zwrócić należy zagrabiony majątek (albo jakiś inny w zamian skoro okradziony się na to zgodził), a nie obkładać obywateli podatkiem dochodowym.
Cyr4x
0
borubar
0
malcolm
2
Ale z drugiej strony fundusz kościelny to jakieś 200 mln zł. Średnia pensja załóżmy 9 tys zł. 108 tys rocznie-z tego 8% to 8640. W Polsce pracuje 20 mln ludzi.... to 172 miliardy?
Cyr4x
0
malcolm
0