Temat nie jest zupełnie najnowszy, ale nie było poświęcone temu jakoś szczególnie wiele uwagi.
Corbett i dosyć dogłębne rozważania na ten temat + jego rozmowa z Duńczykiem, którego firma pracuje nad takimi podobnymi reaktorami ale w wersji mini. Czyli takimi o wielkości mniej więcej 2.5 m3, które w piku swojej mocy dają około 60 000 hP.
http://corbettreport.com/escaping-energy-poverty-solutionswatch/
--------------------------------------------------------------------------------------------------
Krótki opis w ramach zajawki. Reaktory thorium nie są jakąś totalną nowością. Testowane były z 60 lat temu przez USA. Zrobili jeden taki reaktor, ale go wygasili, bo ówczesne materiały nie były w stanie przetrwać problemów, które reaktor powodował. Zachód temat zamknął, a tymczasem Chiny nie dość, że do tematu wróciły. To jeszcze go podeszli na nowo, nowatorsko i uwaga, działa to. W zasadzie można powiedzieć, że zostaje im tylko dopracowanie kluczowego zagrożenie, a więc przechowywanie trytu, który się wytwarza w procesie działania reaktora. Chińczycy są już na tyle pewni tematu, że nawet projektują już statek w oparciu o taki napęd, ogromny kontenerowiec.
Technologia jest o tyle dobra, że raz, daje mega duże ilości energii. Po drugie serwisowanie tego nie wymagałoby wyłączania reaktora. Po trzecie odpady z dzisiejszych elektrowni są wiadomo - toksyczne i składowanie ich to ogromny problem, a z takich reaktorów nie. Do tego Uran, a konkretniej Uran 235 jest mega rzadki na naszej planecie i często trzeba stosować tzw. wzbogacanie urany. Thorium mamy w pip, w bardzo wielu miejscach na świecie.
Kluczowe pytania są w zasadzie: kiedy? kiedy w wymiarze komercyjnym? czy lobby na to pozwoli? no i czy realnie ktokolwiek dopuści do tego, by powstawały, tak jak według pomysłów Duńczyk reaktory, które będą przeznaczone dla wioski, dzielnicy, a może nawet dla paru domków i były z grubsza bez "abonamentu"?
To ostatnie pytanie podpowida mi, że się coś przypadkiem musi na mordę tam wywalić. No i jeszcze jedna rzecz. Tak długo jak szkodnicy są u władzy w Polsce, tak długo żadne przełomowe technologie z Chin raczej nie wchodzą w grę.
edit. @DarrDarek Wskazał, że w energetyce jądrowej mowa jest o uranie 235, anie 236, no to poprawiam.
Usuwam to polskie źródło. Ono jest zwyczajnie gówniane.
#Chiny #energia #technologia
Corbett i dosyć dogłębne rozważania na ten temat + jego rozmowa z Duńczykiem, którego firma pracuje nad takimi podobnymi reaktorami ale w wersji mini. Czyli takimi o wielkości mniej więcej 2.5 m3, które w piku swojej mocy dają około 60 000 hP.
http://corbettreport.com/escaping-energy-poverty-solutionswatch/
--------------------------------------------------------------------------------------------------
Krótki opis w ramach zajawki. Reaktory thorium nie są jakąś totalną nowością. Testowane były z 60 lat temu przez USA. Zrobili jeden taki reaktor, ale go wygasili, bo ówczesne materiały nie były w stanie przetrwać problemów, które reaktor powodował. Zachód temat zamknął, a tymczasem Chiny nie dość, że do tematu wróciły. To jeszcze go podeszli na nowo, nowatorsko i uwaga, działa to. W zasadzie można powiedzieć, że zostaje im tylko dopracowanie kluczowego zagrożenie, a więc przechowywanie trytu, który się wytwarza w procesie działania reaktora. Chińczycy są już na tyle pewni tematu, że nawet projektują już statek w oparciu o taki napęd, ogromny kontenerowiec.
Technologia jest o tyle dobra, że raz, daje mega duże ilości energii. Po drugie serwisowanie tego nie wymagałoby wyłączania reaktora. Po trzecie odpady z dzisiejszych elektrowni są wiadomo - toksyczne i składowanie ich to ogromny problem, a z takich reaktorów nie. Do tego Uran, a konkretniej Uran 235 jest mega rzadki na naszej planecie i często trzeba stosować tzw. wzbogacanie urany. Thorium mamy w pip, w bardzo wielu miejscach na świecie.
Kluczowe pytania są w zasadzie: kiedy? kiedy w wymiarze komercyjnym? czy lobby na to pozwoli? no i czy realnie ktokolwiek dopuści do tego, by powstawały, tak jak według pomysłów Duńczyk reaktory, które będą przeznaczone dla wioski, dzielnicy, a może nawet dla paru domków i były z grubsza bez "abonamentu"?
To ostatnie pytanie podpowida mi, że się coś przypadkiem musi na mordę tam wywalić. No i jeszcze jedna rzecz. Tak długo jak szkodnicy są u władzy w Polsce, tak długo żadne przełomowe technologie z Chin raczej nie wchodzą w grę.
edit. @DarrDarek Wskazał, że w energetyce jądrowej mowa jest o uranie 235, anie 236, no to poprawiam.
Usuwam to polskie źródło. Ono jest zwyczajnie gówniane.
#Chiny #energia #technologia
DarrDarek
1
Wygląda na to, że ktoś z tym filmem z polskim językiem (drugiego materiału nie oglądałem) tworzył to przy pomocy AI i jak zwykle wyszło mydło i powidło, pomieszanie z poplątaniem. Teksty o reaktorze torowym przeplatane wizualizacjami Tokamaka z fuzją termojądrową, czyli nieważne jak głupio, oglądający ma być jeszcze głupszy niż AI i się nie zorientować. Tym bardziej tam podkreślany problem trytu wynika z pomieszania z tokamakiem. Czemu akurat w reaktorze torowym tryt miałby być problemem? W dodatku jeszcze AI bajdurzy o trycie w reaktorze torowym jaki powstaje z bombardowania litu neutronami, jeśli w reaktorze torowym nie ma i nie ma prawa się znajdować lit. I kolejny filmik do tekstu o reaktorze torowym z kolejną wizją tokamaka. Szkoda, że powstają bzdury, bo autor chyba nie chciał bzdur, ale miał za małą wiedzę, bo poprawiać bzdury wymyślane przez AI.
Skalp
0
DarrDarek
0
Sporo pomieszania z poplątaniem w tej treści.
Parametry kotła, że mały i do niskiego ciśnienie 60 atm. to takie bajdurzenie. Mały reaktor to zawsze bardzo droga energia z reaktora, bo to działa w praktyce tylko na okrętach podwodnych, gdzie 1 kWh może być nawet za 50 zł i nikt w armii USA czy Rosji nie podważy, że to za duże koszty, gdy energia jest 100 razy droższa niż u Joha czy u Iwana w mieszkaniu. Dlatego ogólnie reaktory SMR to taki humbug dla naiwnych.
Bajanie o tym, że ciągle jeszcze eksperymentalne reaktory na tor miałyby mieć wymiary mikro, to też tylko bajanie. Reaktor musi mieć w sobie masę krytyczną uranu U-235 lub plutonu Pu-239 i to też dotyczy reaktorów na tor, bo tor wymaga pierwotnego U-235 lub Pu-239 a dopiero reakcje powielania powodują, że w trakcie działania ten reaktor torowy z USA działał jako reaktor powielający. To nie był żaden malutki reaktor i nie będzie. Podpowiem, że reaktory uranowe wodne działające na słabym wzbogaceniu uranu mają wsadu paliwowego 60 ton, a są i takie, które mają 150 ton. I mniej nie może być ze względu na wymogi masy krytycznej materiału rozszczepialnego.
Sam tryt to mały pikuś. Problemem reaktorów torowych są też bardzo groźne odpady, jak w reaktorach wodnych uranowych. Dopiero są koncepcje wielokrotnego przetwarzania paliwa przy wykorzystaniu efektu powielania (produkcji Pu-239 lub podobnego izotopu). Ale to nie jest tak, że to nie daje odpadów. Daje i dopiero w powijakach jest wielokrotne przetwarzanie odpadów, co w przypadku stopionych soli toru ma mieć opcję krążenia paliwa w obiegu i wykorzystania efektu powielania.
Bajanie, że Chiny sobie kontenerowiec zrobią, to takie bajanie. Bo różne statki cywilne jak lodołamacze z reaktorem ma też Rosja. Ale coś takiego nie ma prawa wpłynąć do normalnego portu. Pozostanie eksperymentalna trasa we własnym kraju, jak to jest ze statkami atomowymi w Rosji.
Rozważania o tym, że może doprowadzi się do mniejszej ilości skrajnie niebezpiecznych odpadów, to na razie sfera rozważań a nie praktyki.
Uran, dokładniej U-235 a nie 236 musi być jako inicjator reakcji. Może być uzyskany z łączenia transuranowiec pluton Pu-239, choć wiadomo, że dziś to temat skrajnie niebezpieczny, bo wiele krajów jak Iran czy Ukraina chciałyby mieć setki kg pluton Pu-239 a wierchuszka światowa robi wszystko, by do tego nie doszło. Faktycznie, mając U-235 da się rozbudzić reaktor z torem, a potem już reakcje powielania dają paliwo neutronowe.
To jest bajanie. Reaktor to jest zawsze skrajnie niebezpieczny obiekt i dobrze, gdy jest duży i ma specjalistów w dzień i w nocy, którzy rocznie kosztują dziesiatki lub setki milionów. Bajanie, że reaktor z Pu-239 stoi sobie na każdym osiedlu, to taki pomysł, by nagle beżowi terroryści mając wiedzę technologiczną wyjęli z każdego pluton i pojechali na swój Szariat-stan robić bombę nuklearną. Samo to, że reaktor z tanią energią musi być bardzo duży wyklucza jakieś stawianie w mieście, gdy oczywiste jest dla każdego poza laikami, że wszystkie reaktory stoją daleko za miastami i o żadnym ciągnięciu ogrzewania z nich nie ma mowy (całość ciepła odpadowego musi być zmarnowana z atomu - to są realia).
Szkodników to warto wywalić, by całego majątku Polaków nie przekazali na Upadlinę. Bajanie, że oni mieliby się zajmować reaktorami, to już wyższa szkoła odlotu od realiów. Do tego zdjęcia załączone reaktorów eksperymentalnych TOKAMAK, to tylko bajki dla naiwnych. Tokamaki powstały w Związku Sowieckim ponad 60 lat temu i do dziś fuzja termojądrowa to tylko drogie testy i nie zanosi się w najbliższych 60 latach, by wyszło poza fazę testów nawet w największym tokamaku eksperymentalnym z EU o nazwie ITER.
Skalp
0
DarrDarek
0
Reaktor torowy musi mieć pierwotne źródło neutronów ze wzbogaconego uranu U-235 lub z wyprodukowanego plutonu Pu-239. Ogólnie, koncepcja, że to sobie jest małe i sobie stoi między domami, to urojona fantastyka. Reaktory to skrajnie niebezpieczne urządzenia i zawsze będą dziesiątki km poza miastem. Ciepło odpadowe nie będzie pobierane do ogrzania domów. Gdy reaktor byłby mały, to działałby na bardzo wzbogaconym uranie jak reaktory na okrętach podwodnych, gdzie energia może być i 100 razy droższa niż w biznesie. A już w biznesie czy na osiedlu energia nie może być 100 razy droższa.
Gdzież tu mowa o tym, by "zarząd spółdzielni" zarządzał reaktorem, gdy w ZSRS wysokiej klasy fachowcy wywali w powietrze reaktor, bo w pewnym zakresie wiedzy okazali się za słabi. To większej skali bajdurzenie, jak to, że za 50 lat każde osiedle będzie miało swojego pasażerskiego Boeinga, a loty na życzenie rady osiedlowej czy do Tanzanii czy nad Bałtyk, czy do Zakopanego będzie wykonywał prezes spółdzielni, a w razie jego nieobecności pani Wandzia z księgowości będzie siadała za sterami Boeinga osiedlowego, dla dobra ludu pracującego zamieszkałego na tym osiedlu.
Skalp
0
Z tego co zrozumiałem, komercjalizacja tego jest w zasadzie kwestią czasu i na dzień dzisiejszy podstawowym problemem tematu jest koszt, ale że jest to stosunkowo młody projekt, to nic dziwnego.
borubar
0
@DarrDarek, we wspomnianym reaktorze torowym produkowany jest U-233 co ważne reaktor jest w stanie produkować o kilka % więcej uranu niż zużywa - czyli da się odłożyć trochę uranu 233 potrzebnego na start następnego reaktora.
DarrDarek
0
Tak, to właśnie nazywamy procesem powielania a takie reaktory nazywamy reaktorami powielającymi. Uran U-235 lub pluton Pu-239 jest tylko do rozpoczęcia reakcji rozszczepienia, a dalej, jeśli nadzór czegoś nie skopie, to już będzie działał proces powielania, gdzie U-233 wystarczy jako kolejne paliwo neutronowe.
Alpragen
3
kernel
3