#ciekawostki #historia #przestepczosc
Gdy przeznaczenie ma chore poczucie humoru...
19 października 2025 miejsce Jacksonville Floryda (USA). Na chodniku leży Roger Borkum (64 l) z jego głowy wypłynęła kałuża krwi. Nie żyje.
W chwili śmierci był bezdomny. Policji jednak szybko udało się ustalić sprawców. Trzy czarnuchy: Marcavion Lacey (19 l), Robert Pope (17 l), Justin Curry (13 l).



Najpierw dobrali się do plecaka Rogera, gdy ten ich zauważył naskoczyli na niego, kopali i skakali po jego głowie. Mieli na tyle zabawy, że wracali do niego 3 razy w odstępach około 20 min.
Roger Borkum oszukał raz przeznaczenie w 2001. Pracował w WTC podczas 9/11, był wtedy na 77 piętrze. Cudem przeżył zamach… ostatecznie jednak poniósł śmierć od czarnuchów.
Po 9/11 stracił pracę (z powodów oczywistych) jednak jeszcze wtedy wiązał koniec z końcem. Tak było do 2009r. gdy jego żona Celeste Borkum wyjechała do Afryki w ramach misji humanitarnej.
Jak opisują media tam spotkała ją „przedwczesna” śmierć.
Bardzo zastanawiająca była ta enigmatyczna wzmianka, ale od czego jest śledztwo internetowe.
Jak podają mniej „poprawnie politycznie” źródła okazało się, że afrykańskie czarnuchy odwdzięczyły się pani Celeste za jej humanitaryzm, długo i boleśnie się z nią „zabawiając” by ostatecznie okrutnie skrócić jej życie.
To by wyjaśniało niechęć do opisywania co spotkało żonę Borkuma i dla czego od 2009 dla niego życie stało się równią pochyłą.
Przeznaczenie ma chore poczucie humoru. Likwidując całą rodzinę w okrutny sposób w różnych czasach, na różnych kontynentach – w obu przypadkach rękami czarnej dziczy.
A może to nie przeznaczenie tylko po prostu natura czarnuchów?
-----------------------------------------------------
http://conservativeus.com/wife-missionary-killed-in-africa-barely-escaped-9-11-his-life-ends-from-black-teens/
-----------------------------------------------------

Gdy przeznaczenie ma chore poczucie humoru...
19 października 2025 miejsce Jacksonville Floryda (USA). Na chodniku leży Roger Borkum (64 l) z jego głowy wypłynęła kałuża krwi. Nie żyje.
W chwili śmierci był bezdomny. Policji jednak szybko udało się ustalić sprawców. Trzy czarnuchy: Marcavion Lacey (19 l), Robert Pope (17 l), Justin Curry (13 l).



Najpierw dobrali się do plecaka Rogera, gdy ten ich zauważył naskoczyli na niego, kopali i skakali po jego głowie. Mieli na tyle zabawy, że wracali do niego 3 razy w odstępach około 20 min.
Roger Borkum oszukał raz przeznaczenie w 2001. Pracował w WTC podczas 9/11, był wtedy na 77 piętrze. Cudem przeżył zamach… ostatecznie jednak poniósł śmierć od czarnuchów.
Po 9/11 stracił pracę (z powodów oczywistych) jednak jeszcze wtedy wiązał koniec z końcem. Tak było do 2009r. gdy jego żona Celeste Borkum wyjechała do Afryki w ramach misji humanitarnej.
Jak opisują media tam spotkała ją „przedwczesna” śmierć.
Bardzo zastanawiająca była ta enigmatyczna wzmianka, ale od czego jest śledztwo internetowe.
Jak podają mniej „poprawnie politycznie” źródła okazało się, że afrykańskie czarnuchy odwdzięczyły się pani Celeste za jej humanitaryzm, długo i boleśnie się z nią „zabawiając” by ostatecznie okrutnie skrócić jej życie.
To by wyjaśniało niechęć do opisywania co spotkało żonę Borkuma i dla czego od 2009 dla niego życie stało się równią pochyłą.
Przeznaczenie ma chore poczucie humoru. Likwidując całą rodzinę w okrutny sposób w różnych czasach, na różnych kontynentach – w obu przypadkach rękami czarnej dziczy.
A może to nie przeznaczenie tylko po prostu natura czarnuchów?
-----------------------------------------------------
http://conservativeus.com/wife-missionary-killed-in-africa-barely-escaped-9-11-his-life-ends-from-black-teens/
-----------------------------------------------------

kamikaze2
2