Były szef MSZ Ukrainy stwierdził, że część terytorium Białorusi ma historyczne związki z Księstwem Kijowskim i wskazał, że Ukraina może do tych ziem rościć pretensje.
Były minister spraw zagranicznych Ukrainy Dmytro Kułeba opublikował w środę nagranie w mediach społecznościowych, w którym odniósł się do kwestii historycznych związanych z terytorium dzisiejszej Białorusi oraz sytuacji wokół wojny na Ukrainie.
W swoim wystąpieniu polityk wskazał, że południowe obszary współczesnej Białorusi mają, jego zdaniem, historyczne powiązania z dawnym Księstwem Kijowskim.
Kułeba wymienił przy tym konkretne miasta, takie jak Pińsk, Mohylew oraz Mozyrz. W dalszej części wypowiedzi przekonywał, że jeśli „kopać w historii” to Ukraina ma prawo do tych ziem pretendować.
Nagranie zostało opublikowane na jego profilu w serwisie Instagram. Jak wynika z przekazu, głównym tematem materiału była analiza działań Białorusi. Już wcześniej były szef ukraińskiego MSZ przekonywał, że Białoruś przygotowuje się do otwarcia drugiego frontu przeciwko ukraińskiej armii. W swojej analizie wskazał, że od początku 2026 roku obserwowany jest systematyczny wzrost aktywności wojskowej na terytorium tego państwa.
Według Kułeby działania te nie mają charakteru przypadkowego, lecz składają się z kilku konkretnych elementów. Wśród nich wymienił ciągłe szkolenia białoruskich sił zbrojnych prowadzone pod nadzorem rosyjskich instruktorów, a także publiczne wezwanie skierowane do oficerów rezerwy, co ma świadczyć o gotowości mobilizacyjnej. Kułeba zaznaczył jednak, że za tymi działaniami stoi presja ze strony Rosji. W jego ocenie Moskwa dąży do otwarcia drugiego frontu, aby rozciągnąć siły ukraińskie i wymusić na Kijowie ustępstwa.
Przypomnijmy, że w 2022 roku podczas swojej wizyty na Ukrainie, sekretarz stanu USA Antony Blinken spotkał się z czołowymi przedstawicielami ukraińskich władz, w tym z prezydentem Wołodymyrem Zełenskim i szefem MSZ Ukrainy, Dmytro Kułebą. Na jednym ze zdjęć widać, jak Kułeba pokazuje Blinkenowi starą „Mapę Fizyczną Ukrainy”. Nie przedstawia ona jednak obecnych granic państwa ukraińskiego, ani z żadnego okresu historii. Na tej mapie, granice „Ukrainy” obejmują nie tylko południowo-wschodnie ziemie II RP, tj. województwa lwowskie, wołyńskie i tarnopolskie, ale również część obecnej południowo-wschodniej Polski, między innymi miasta Przemyśl, Chełm czy Jarosław. Ponadto, według mapy w skład „Ukrainy” wyraźnie wchodzi też część Polesia, a także Kubań, czyli kraina na południowy-wschód od Ukrainy, po drugiej stronie Morza Azowskiego oraz ziemie za Donem, będące częścią Rosji.
http://kresy.pl/wydarzenia/kuleba-o-bialorusi-ukraina-ma-prawo-pretendowac-do-tych-ziem/
#upadlina #banderowcy #bialorus
Były minister spraw zagranicznych Ukrainy Dmytro Kułeba opublikował w środę nagranie w mediach społecznościowych, w którym odniósł się do kwestii historycznych związanych z terytorium dzisiejszej Białorusi oraz sytuacji wokół wojny na Ukrainie.
W swoim wystąpieniu polityk wskazał, że południowe obszary współczesnej Białorusi mają, jego zdaniem, historyczne powiązania z dawnym Księstwem Kijowskim.
Kułeba wymienił przy tym konkretne miasta, takie jak Pińsk, Mohylew oraz Mozyrz. W dalszej części wypowiedzi przekonywał, że jeśli „kopać w historii” to Ukraina ma prawo do tych ziem pretendować.
Nagranie zostało opublikowane na jego profilu w serwisie Instagram. Jak wynika z przekazu, głównym tematem materiału była analiza działań Białorusi. Już wcześniej były szef ukraińskiego MSZ przekonywał, że Białoruś przygotowuje się do otwarcia drugiego frontu przeciwko ukraińskiej armii. W swojej analizie wskazał, że od początku 2026 roku obserwowany jest systematyczny wzrost aktywności wojskowej na terytorium tego państwa.
Według Kułeby działania te nie mają charakteru przypadkowego, lecz składają się z kilku konkretnych elementów. Wśród nich wymienił ciągłe szkolenia białoruskich sił zbrojnych prowadzone pod nadzorem rosyjskich instruktorów, a także publiczne wezwanie skierowane do oficerów rezerwy, co ma świadczyć o gotowości mobilizacyjnej. Kułeba zaznaczył jednak, że za tymi działaniami stoi presja ze strony Rosji. W jego ocenie Moskwa dąży do otwarcia drugiego frontu, aby rozciągnąć siły ukraińskie i wymusić na Kijowie ustępstwa.
Przypomnijmy, że w 2022 roku podczas swojej wizyty na Ukrainie, sekretarz stanu USA Antony Blinken spotkał się z czołowymi przedstawicielami ukraińskich władz, w tym z prezydentem Wołodymyrem Zełenskim i szefem MSZ Ukrainy, Dmytro Kułebą. Na jednym ze zdjęć widać, jak Kułeba pokazuje Blinkenowi starą „Mapę Fizyczną Ukrainy”. Nie przedstawia ona jednak obecnych granic państwa ukraińskiego, ani z żadnego okresu historii. Na tej mapie, granice „Ukrainy” obejmują nie tylko południowo-wschodnie ziemie II RP, tj. województwa lwowskie, wołyńskie i tarnopolskie, ale również część obecnej południowo-wschodniej Polski, między innymi miasta Przemyśl, Chełm czy Jarosław. Ponadto, według mapy w skład „Ukrainy” wyraźnie wchodzi też część Polesia, a także Kubań, czyli kraina na południowy-wschód od Ukrainy, po drugiej stronie Morza Azowskiego oraz ziemie za Donem, będące częścią Rosji.
http://kresy.pl/wydarzenia/kuleba-o-bialorusi-ukraina-ma-prawo-pretendowac-do-tych-ziem/
#upadlina #banderowcy #bialorus
DarrDarek
2
Miejmy nadzieję, że Rosja stłamsi banderowską, zbrodniczą hydrę.