W niedawnym wywiadzie dla Natalii Panczenko prezes Związku Ukraińców w Polsce Mirosław Skórka stwierdził, że za „konflikt” na Wołyniu odpowiada polityka przedwojennej Polski wobec Ukraińców.
http://www.youtube.com/watch?v=RgmofyQyHT8&t=1560s
Wspomniane tezy padły w rozmowie przeprowadzonej przez pod koniec października przez mieszkającą w Polsce ukraińską aktywistkę Natalię Panczenko z prezesem Związku Ukraińców w Polsce, Mirosławem Skórką. Wywiad został opublikowany 30 października na kanale Ukrainer Q.
Skórka przedstawił w nim narrację, zgodnie z którą odpowiedzialność za rzeź wołyńską miała spoczywać na stronie polskiej. Jego zdaniem źródłem konfliktu była polityka II Rzeczypospolitej wobec mniejszości ukraińskiej, polegająca na dążeniu do jej asymilacji.
Szczególnie krytycznie Skórka wypowiadał się o roli Romana Dmowskiego, przypisując mu odpowiedzialność za ukształtowanie — jak twierdził — „niewłaściwego” modelu patriotyzmu, opartego na kryteriach etnicznych i nacjonalistycznych. W tej narracji to właśnie wpływ Dmowskiego miał prowadzić do napięć narodowościowych.
W tym kontekście Skórka skrytykował także prezydenta Karola Nawrockiego, zarzucając mu odwoływanie się do myśli Dmowskiego w pierwszym wystąpieniu po objęciu urzędu. Według prezesa Związku Ukraińców w Polsce, polityka „przymusowej asymilacji” i „polonizacji” Ukraińców miała spotykać się z oporem na Wołyniu i w Galicji, co w jego ocenie stanowiło bezpośrednie tło późniejszych wydarzeń (od 26 minuty w poniższym nagraniu).
Skórka posunął się również do stwierdzenia, że przedwojenni Ukraińcy zostali „przymusem” włączeni do państwa polskiego. Jak mówił, początkowo dążyli oni do „wolnej, niepodległej Ukrainy”, a następnie do „autonomii” w granicach Polski. „Państwo polskie tego nie dało” — ocenił.
W dalszej części rozmowy przywołał bojkot wyborów parlamentarnych przez część ukraińskiej ludności Galicji. „I doszło do tak wielkiego sporu, że część (Ukraińców), np. w Galicji, nie brała udziału w wyborach do polskiego Sejmu […] żeby nie legitymizować polskiej okupacji” — powiedział.
Zdaniem Skórki, model polityki narodowościowej, który — jak twierdzi — był realizowany przed wojną i do którego mają dziś nawiązywać polscy politycy, „doprowadził później do katastrofy”. „To co stało się w latach wojny i po wojnie — to jest katastrofa, wynik polityki Polski” — stwierdził, przypisując odpowiedzialność państwu polskiemu.
Kulminacją tej narracji było stwierdzenie: „Pamiętajmy, że na Wołyniu obywatele państwa polskiego […] zabijali się nawzajem”. Skórka następnie jednoznacznie stwierdził, że ludobójstwo na Wołyniu było efektem działań władz II RP: „To jest wynik ich polityki”. W dalszej wypowiedzi dodał: „Obywatele tego państwa zaatakowali siebie nawzajem, ponieważ mieli tego dość”.
W odpowiedzi na wypowiedzi Skórki prowadząca rozmowę Natalia Panczenko stwierdziła, że dostrzega współcześnie analogie historyczne w działaniach polskich elit politycznych.
http://kresy.pl/wydarzenia/szef-zwiazku-ukraincow-za-konflikt-na-wolyniu-odpowiada-przedwojenna-polska-video/
#ukraina #Polska #wolyn
http://www.youtube.com/watch?v=RgmofyQyHT8&t=1560s
Wspomniane tezy padły w rozmowie przeprowadzonej przez pod koniec października przez mieszkającą w Polsce ukraińską aktywistkę Natalię Panczenko z prezesem Związku Ukraińców w Polsce, Mirosławem Skórką. Wywiad został opublikowany 30 października na kanale Ukrainer Q.
Skórka przedstawił w nim narrację, zgodnie z którą odpowiedzialność za rzeź wołyńską miała spoczywać na stronie polskiej. Jego zdaniem źródłem konfliktu była polityka II Rzeczypospolitej wobec mniejszości ukraińskiej, polegająca na dążeniu do jej asymilacji.
Szczególnie krytycznie Skórka wypowiadał się o roli Romana Dmowskiego, przypisując mu odpowiedzialność za ukształtowanie — jak twierdził — „niewłaściwego” modelu patriotyzmu, opartego na kryteriach etnicznych i nacjonalistycznych. W tej narracji to właśnie wpływ Dmowskiego miał prowadzić do napięć narodowościowych.
W tym kontekście Skórka skrytykował także prezydenta Karola Nawrockiego, zarzucając mu odwoływanie się do myśli Dmowskiego w pierwszym wystąpieniu po objęciu urzędu. Według prezesa Związku Ukraińców w Polsce, polityka „przymusowej asymilacji” i „polonizacji” Ukraińców miała spotykać się z oporem na Wołyniu i w Galicji, co w jego ocenie stanowiło bezpośrednie tło późniejszych wydarzeń (od 26 minuty w poniższym nagraniu).
Skórka posunął się również do stwierdzenia, że przedwojenni Ukraińcy zostali „przymusem” włączeni do państwa polskiego. Jak mówił, początkowo dążyli oni do „wolnej, niepodległej Ukrainy”, a następnie do „autonomii” w granicach Polski. „Państwo polskie tego nie dało” — ocenił.
W dalszej części rozmowy przywołał bojkot wyborów parlamentarnych przez część ukraińskiej ludności Galicji. „I doszło do tak wielkiego sporu, że część (Ukraińców), np. w Galicji, nie brała udziału w wyborach do polskiego Sejmu […] żeby nie legitymizować polskiej okupacji” — powiedział.
Zdaniem Skórki, model polityki narodowościowej, który — jak twierdzi — był realizowany przed wojną i do którego mają dziś nawiązywać polscy politycy, „doprowadził później do katastrofy”. „To co stało się w latach wojny i po wojnie — to jest katastrofa, wynik polityki Polski” — stwierdził, przypisując odpowiedzialność państwu polskiemu.
Kulminacją tej narracji było stwierdzenie: „Pamiętajmy, że na Wołyniu obywatele państwa polskiego […] zabijali się nawzajem”. Skórka następnie jednoznacznie stwierdził, że ludobójstwo na Wołyniu było efektem działań władz II RP: „To jest wynik ich polityki”. W dalszej wypowiedzi dodał: „Obywatele tego państwa zaatakowali siebie nawzajem, ponieważ mieli tego dość”.
W odpowiedzi na wypowiedzi Skórki prowadząca rozmowę Natalia Panczenko stwierdziła, że dostrzega współcześnie analogie historyczne w działaniach polskich elit politycznych.
http://kresy.pl/wydarzenia/szef-zwiazku-ukraincow-za-konflikt-na-wolyniu-odpowiada-przedwojenna-polska-video/
#ukraina #Polska #wolyn
DarrDarek
5
banderowskie odpady moralne kłamią i będą kłamać. Żaden Polak nie powinien dopuszczać tych nędzników do forum publicznego w Polsce. Niech obce śmieci banderowskie pieprzą swoje banderowskie farmazony na banderowskiej Upadlinie. Panczenkowej nie grozi na Upadlinie niewolnicza łapanka w okopy - nie ma potrzeby jej tutaj gościć.
Pajonk_STRACHU
5
Dzięki takim wypowiedzią te robale upadlińskie się obnażają.
b3loza
0
DarrDarek
0
Ruscy nie zrobią żadnych egzekucji, bo wśród Rusinów prezentują jednak wyższe wartości moralne niż Ukraińcy i Chazarzy jacy sprawują władzę na Upadlinie.
Egzekucje przy kwiku poparcia odbywają się jedynie z inspiracji banderowskiego reżimu i wówczas egzekucja dokonana przez płatnych zabójców na Rosjaninie jest nagłaśniana i prezentowana jako sukces władzy z Kijowa. Powody egzekucji to uczestnictwo w rosyjskich władzach na zdobytych przez Rosję rosyjskich) terenach. Kolejny powód to bycie rosyjskim propagandzistą. Dlatego oni takie groźby wystosowują wobec polityków Konfederacji, bo bandery jeszcze nie chcą oficjalnych zbrodni dokonywać w Polsce jak 90-100 lat temu zaczynali, ale jasno wskazują, że taki jest cel ich aktywności politycznej w Polsce, że w pewnym momencie przejdą do zabójstw na polskich patriotach. Do dziś nie wiadomo jakiej narodowości byli płatni zabójcy, którzy zabili Andrzej Leppera - wiadomo tylko że naraził się oficjalnym władzom, a wiadomo, że te władze są prowadzone przez Chazarów. Od paru lat też wiadomo, że również przez Ukraińców z Akcji Wisła.