Edit jeśli braliby takie same rzeczy oznaczone co do rodzaju np pszenica, złoto tak jak napisałeś, to ok
Edit 2 Ale nawet wówczas jest kłopot bo jeśli np rośnie tylko cena złota na skutek np gorączki i spekulacji, spada ci wartość nabywcza mimo że możesz kupić tyle samo rzeczy, na które zwraca uwagę typowy Kowalski.
Wbrew pozorom to nie jest łatwe i koszyk musiałby być możliwie jak najszerszy. No ale wtedy dla każdego są inne wagi. Etc.
Pewno komplikuję, ale I'm dłuższy okres tym, wydaje mi się , mniej miarodajne są takie wykresy. Być może to truizm
np do średniej ceny ziemi rolnej, ceny złota, przeciętnych zarobków itp.
Do zarobków raczej nie. Do siły nabywczej. Raczej unika się porównywanie z cenę ziemi, nieruchomości, tak jak przy inflacji, wzrost kosztu wynajmu o 10% wchodzi do inflacji i jeśli inne ceny też skoczyly o 10% to inflację wyliczają jako 10% w danym okresie. Ale już ceny domu nie liczą, bo to że podnajmowany dom wzrósł ceną 2-krotnie w tym czasie, nie jest liczone na zachodzie (i w Polscy chyba też) do wskaźnika inflacji - ważne, że cena wynajmu wzrosła tylko o 10% i to jest liczone. Złoto też zwykle raczej nie jest liczone do takich wskaźników.
Liczy się raczej cena żywności ogółem, cena usług zwykłych, cena transportu, cena jakiegoś auta poczynając od Forda T za bodaj 400 dolarów w 1925 r., co dziś dałoby jakieś 12-15 tysięcy USD. Jakość auta też jakoś tam jest doliczana, że wzrosła.
Dla dolara co najmniej 30-krotny spadek wartości jest liczony w ciągu 100 lat i powinno być 2 dolary na końcu, że za te 2 dolary można by kupić towarów i usług w 1900 r jak dziś za 100 dolarów. Niech im będzie, że za 3 dolary.
Z funtem było tak, że ok. 1930 r. za 30 funtów można było kupić 150 USD, czyli na dzisiejszą wartość co najmniej 3000 USD było to warte, stąd jednostka tak jakby wyceniana jest tam ok. 100 USD dzisiejszych (lub 100 funtów dzisiejszych). Toteż jak dochodzi do 1 jednostki, to wykres szoruje po dnie. A w 1750 r. 100 funtów ówczesne, to jak dziś 10.000 USD (lub funtów).
A swoją drogą, tego w przypadku funta tak dobrze ni widać, przez skalę:
System Bretton Woods zaczął się załamywać, gdy 15 sierpnia 1971 r. USA zawiesiły wymienialność dolara na złoto. W porozumieniu waszyngtońskim z grudnia 1971 część krajów ustaliła nowe parytety swoich walut, inne oparły je na dolarze USA. Ostatecznie system Bretton Woods załamał się w 1973 r. po dewaluacji dolara i wprowadzeniu kursu płynnego. Nowe zasady funkcjonowania MFW uchwalone w kwietniu 1976 r. i wprowadzone w życie w 1978 r. położyły kres systemowi Bretton Woods.
Dps
1
Edit
Robią koszyk towarów. Tylko porównywanie koszyka rok do roku moze mieć sens. W kontekście 100 lat ten koszyk jest w najlepszym przypadku przybliżeniem
szymonpl
1
Dps
1
Edit jeśli braliby takie same rzeczy oznaczone co do rodzaju np pszenica, złoto tak jak napisałeś, to ok
Edit 2 Ale nawet wówczas jest kłopot bo jeśli np rośnie tylko cena złota na skutek np gorączki i spekulacji, spada ci wartość nabywcza mimo że możesz kupić tyle samo rzeczy, na które zwraca uwagę typowy Kowalski.
Wbrew pozorom to nie jest łatwe i koszyk musiałby być możliwie jak najszerszy. No ale wtedy dla każdego są inne wagi. Etc.
Pewno komplikuję, ale I'm dłuższy okres tym, wydaje mi się , mniej miarodajne są takie wykresy. Być może to truizm
szymonpl
1
DarrDarek
0
Do zarobków raczej nie. Do siły nabywczej. Raczej unika się porównywanie z cenę ziemi, nieruchomości, tak jak przy inflacji, wzrost kosztu wynajmu o 10% wchodzi do inflacji i jeśli inne ceny też skoczyly o 10% to inflację wyliczają jako 10% w danym okresie. Ale już ceny domu nie liczą, bo to że podnajmowany dom wzrósł ceną 2-krotnie w tym czasie, nie jest liczone na zachodzie (i w Polscy chyba też) do wskaźnika inflacji - ważne, że cena wynajmu wzrosła tylko o 10% i to jest liczone. Złoto też zwykle raczej nie jest liczone do takich wskaźników.
Liczy się raczej cena żywności ogółem, cena usług zwykłych, cena transportu, cena jakiegoś auta poczynając od Forda T za bodaj 400 dolarów w 1925 r., co dziś dałoby jakieś 12-15 tysięcy USD. Jakość auta też jakoś tam jest doliczana, że wzrosła.
Dla dolara co najmniej 30-krotny spadek wartości jest liczony w ciągu 100 lat i powinno być 2 dolary na końcu, że za te 2 dolary można by kupić towarów i usług w 1900 r jak dziś za 100 dolarów. Niech im będzie, że za 3 dolary.
Z funtem było tak, że ok. 1930 r. za 30 funtów można było kupić 150 USD, czyli na dzisiejszą wartość co najmniej 3000 USD było to warte, stąd jednostka tak jakby wyceniana jest tam ok. 100 USD dzisiejszych (lub 100 funtów dzisiejszych). Toteż jak dochodzi do 1 jednostki, to wykres szoruje po dnie. A w 1750 r. 100 funtów ówczesne, to jak dziś 10.000 USD (lub funtów).
CosTamCosTam
2
A swoją drogą, tego w przypadku funta tak dobrze ni widać, przez skalę: