Tusk wściekł się w Sejmie! Ostry atak na opozycję i media za krytykę Szeptyckiego. „Nikt nie może pozostać obojętnym…” [VIDEO]youtube.com

http://www.youtube.com/watch?v=_KHtFIzDWtg

Premier Donald Tusk wystąpił w Sejmie i nie przebierając w słowach zaatakował opozycję i media. Z ust szefa rządu warszawskiego padły szokujące słowa. Według lidera Koalicji Obywatelskiej mamy do czynienia z marszem w stronę „brunatnego politycznego krajobrazu”.

Tusk wystąpił w Sejmie przy okazji dyskusji nad wotum nieufności dla szefa resortu spraw wewnętrznych i administracji Marcina Kierwińskiego. Na początku swojego wystąpienia szef rządu postanowił jednak odnieść się do niedawnych wypowiedzi i reakcji polityków opozycji, ale też dziennikarzy.

– Dzieją się rzeczy, padają słowa, pojawiają się idee, które są upokorzeniem dla każdego patrioty. Padają słowa w tej izbie, padają słowa w mediach, w debatach publicznych, które coraz częściej wskazują, że z pojedynczych incydentów, z pojedynczych wyzwisk, z pojedynczych wyskoków medialnych zaczyna robić się fala. Fala, która nie tylko upokarza uczciwych, patriotycznych Polaków, ale która zaczyna być niebezpieczna z punktu widzenia istoty Rzeczpospolitej – zaczął Tusk.

Tusk w obronie Szeptyckiego

W dalszej części premier odniósł się do krytyki wiceministra Andrzeja Szeptycki, który w wywiadzie w TOK FM zrównał pogromców kobiet, starców i dzieci z UPA z polskimi żołnierzami niezłomnymi w wywiadzie w TOK FM. To byli [UPA – red. nczas] tacy trochę, ze wszystkimi pozytywnymi i negatywni konotacjami tego słowa, tacy trochę ukraińscy żołnierze niezłomni – powiedział Szeptycki.

Pytana o tę wypowiedź Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz, czyli szefowa Polski 2050, której Szeptycki jest członkiem, określiła ją jako „superniefortunną”. Jednocześnie zapewniła, że wiceminister zostaje na swoim stanowisku. – Zdecydowanie zostaje. Wykonuje dużo dobrej, ciężkiej pracy – podkreśliła.

Teraz premier, który nie wyciągnął stosownych konsekwencji wobec członka swojego rządu, postanowił w ostrych słowach zaatakować tych, którzy Szeptyckiego krytykowali.

– Mówię tutaj o swoistym polowaniu. Takim polowaniu, którego byliśmy świadkami tu w Europie w ostatnich 150 latach wielokrotnie i to polowanie z reguły kończyło się katastrofą. Taką katastrofą dziejową, jaką była na przykład II Wojna Światowa. Mówię o słowach takich jak, tu cytuję: „zastanawiam się, jak to jest możliwe, że człowiek o pochodzeniu ukraińskim jest wiceministrem w polskim rządzie” – powiedział Tusk, odnosząc się do słów dziennikarki Polsatu Doroty Gawryluk.

Premier zgrabnie pominął jednak część wypowiedzi Gawryluk. Dziennikarka powiedziała bowiem w programie „Kalejdoskop Wydarzeń” na antenie Polsat News, że „zastanawia się, jak to jest możliwe, że człowiek o pochodzeniu ukraińskim, reprezentujący ukraińskie interesy, jest wiceministrem w polskim rządzie”. Słowa o „reprezentowaniu ukraińskich interesów” jakoś jednak Tuskowi umknęły.

„Napędzacie tę falę”

– Ja pamiętam też słowa politycznego watażki pana Bąkiewicza sprzed kilku tygodni o tym, że tych, którzy mają inny pogląd niż on, powinno się napalmem wypalić z polskiej ziemi. Ja pamiętam słowa o Żydach, o Niemcach, a teraz przede wszystkim o ludziach pochodzenia ukraińskiego, to się składa w jedną, coraz bardziej niepokojącą całość – przekonywał premier.

– Nikt nie może pozostać obojętnym wobec tego, co coraz częściej słyszymy już nie z ust politycznych chuliganów, ale z ust politycznych liderów opozycji. Słowa, które są wypowiadane przez teoretycznie poważnych ludzi będą ośmielać coraz większe grupy ludzi do tego, aby siać ksenofobię, pogardę dla ludzi o innych poglądach, pogardę dla ludzi o pochodzeniu, które nie odpowiada wzorom czystej polskości, czystej rasy itd. – ocenił szef rządu warszawskiego.

Tusk skrytykował też kandydata Prawa i Sprawiedliwości na premiera Przemysława Czarnka, który stwierdził m.in., że rząd to pasożyci i zdrajcy narodu polskiego. Zażądał też przerwy w obradach i zwołania konwentu seniorów „w celu wyjaśnienia, dlaczego w tym rządzie dalej są Ukraińcy obrażający Polaków”.

– Jeśli naprawdę będziecie kontynuować ten marsz w stronę tego brunatnego politycznego krajobrazu, jeśli naprawdę będziecie śledzili i lustrowali, tak jak zaczęli to już niektórzy posłowie z prawej strony, lustrować, pilnować i sprawdzać, kto w urzędach polskich, jakie ma jakie pochodzenie, ja swoje doświadczyłem w słynnej sprawie dziadka, ale Wy też tego doświadczycie niedługo – przekonywał Tusk. Z sali słychać było głosy, że nie chodzi o pochodzenie, ale o to, co Szeptycki powiedział.

– Dzisiaj napędzacie tę falę, ale sami padniecie ofiarą tej fali, jeśli się nie zatrzymacie (…) To nie ja Was straszę, to Wy musicie zacząć się bać tych ludzi z Waszych szeregów, którzy tę histerię, tę falę niechęci do innych, do obcych, nie takich ja Wy albo nie takich, jak niektórzy z Was, to oni zabiorą się za chwilę za Was – powiedział Tusk.

http://nczas.info/2026/06/10/tusk-wsciekl-sie-w-sejmie-ostry-atak-na-opozycje-i-media-za-krytyke-szeptyckiego-nikt-nie-moze-pozostac-obojetnym-video/

#tusk #ukrofilia

10

@waldy33, niemiecki pachołek broni banderowskiego ministra, którego porównał do Króla z polskimi korzeniami
@waldy33, Wtyczka i kolaborant broni banderyzmu jak niepodległości Niemiec.
@waldy33, w 9 min Tusk potwierdza, że PiS-PO jedno zło.
@waldy33, cóż, od jakiegoś czasu mówi się, że plan tuska na wybory to będzie właśnie granie i strasznie brunatną karta. Bo w zasadzie nic innego im nie zostaje, sukcesów brak, rozwoju brak, a temat brunatności to bardzo dobry wytrych i dosłownie wszystko można pod to podciągnąć.

Czy (fajno)polacy znowu się dadzą nabrać na straszenie? Zapewne.
@dodge_durango, Narracja taka: my patrioci (lol) a wokoło brunatni naziole