Pobór do wojskayoutu.be

Dziś o poborze do wojska i długu wobec ojczyzny oraz... niewolnictwie...

http://youtu.be/TjV-nGGsxEk

#wojsko #Polska #polityka #ludzie #wojna #wiadomości #informacje #wydarzenia #piekłomężczyzn

5

@KotPrzyKawie, To nie jest takie proste. Rządy przychodzą i odchodzą, a kraj ma trwać. Dziś może być rząd, który cię odrzuca, ale walcząc w obronie, podkreślam w obronie kraju dajesz szansę krajowi na lepsze jutro. To pierwsza rzecz. Drugą jest to, że zamiast mówić, że dany urzędnik jest zły możesz prawdopodobnie zrobić coś tam, by promować dobrych. Sam możesz startować, możesz jakoś pomagać dochodzić do władz tym dobrym. Poza tym kraj bez narodu nie istnieje, a z kolei naród to pewna wspólnota obywatelska. To rozumienie, że mamy obowiązki i przywileje. Przywileje to np.: opieka zdrowotna, jazda po całkiem dobrej jakości drogach, chodniki, dopłaty do żłobków, 800+, ulga na internet itp. Są też elementy mało wymierne, a więc np. to, że mieszkasz wokół Polaków. Wiesz czego się po nas spodziewać, znasz nasze cechy, znasz poczucie humoru, czujesz się dzięki temu u siebie, swobodnie się komunikujesz. Jest to też pewna, duża szansa na to, że będziesz wyznawał bardzo podobne wartości co spora część innych Polaków. Człowiek, jako istota stadna potrzebuje innych do wykonywania bardzo trudnych przedsięwzięć, a te z kolei lepiej jest robić z ludźmi, co do których masz spore zaufanie, czyli z innymi Polakami. To są bardzo cenne rzeczy, które są może małodostrzegalne, ale tutaj warto jeszcze raz podkreślić. Jeśli nie bierzesz w ogóle pod uwagę tego, że twoim zadaniem jest staranie się o to, by jak najlepsji ludzie byli u władzy, to faktycznie ten rachunek może wyglądać gorzej. Tylko, że moim zdaniem wówczas po prostu wypaczasz to jakie obowiązki i prawa ma obywatel.

@Andrzej_Zielinski, a tak o zawołałem, bo może jest coś do dodania, a też wpis już "leciwy", to bez tego by nie było nic
@Skalp, Podoba mi się ten optymistyczny punkt widzenia... ale cytując bardzo nadrą myśl "To nie jest takie proste."

Jak najbardziej, "na papierze" ten wywód ma ręce i nogi. Bardzo mi przypomina moje własne podejście do tematu które miałem 25 lat temu.

Niestety realia odbiegają (z każdym rokiem coraz bardziej) od myślenia życzeniowego. Rządy przychodzą i odchodzą. Kraj niestety zanika, jeden drobny kroczek po drugim. Te rządy to ludziki które mając gęby wypchane pięknymi frazesami powoli drenują i wyniszczają kraj.

No i jak jest z tym „jak jest źle to możesz coś przecież zrobić” – chyba coś tu nie działa. Od dekad ludzie widzą, że coś jest nie tak… i co robią? Głosują, protestują, aktywizują się… i co? I dupa wołowa.

Władzę dalej mają oportuniści, ludzie którzy sprzedali PL do UE, przekazali władze zagranicznym NGOsom, pozwolili rozkraść dobytek państwowy krok po kroku, ludziki które wprowadzają coraz to bardziej zamordystyczne prawa, daniny, składki, podatki… by coraz bardziej stłamsić Polaków.

A część z tych "polaków" lubi ten but na mordzie i broni zdrajców ojczyzny.

Kraj bez narodu nie istnieje, a ten naród wymiera. Wysoki odsetek umieralności, niski urodzeń… współczynnik zastępowalności szybuje w dół. A jakie jest remedium sprzedawczyków u władzy? Wpuścić nachodźców „nowych polaków”. Czyli wymienić społeczeństwo na obcy kulturowo byt, który tez jest wrogi do rodzimego społeczeństwa. Za przykład można dać tu UK.

Czyli chcesz dać szansę na lepsze jutro wysyłając do wojska ludzi, którzy mają walczyć za kraj który staje się coraz bardziej obcy, w którym łupi się ich z dorobku życia na każdym kroku, w którym politycy „demokratycznie wybrani” gardzą społeczeństwem.

Wybacz ale jak ktoś ma oczy i nie jest naiwniakiem nie pójdzie na ten układ. Prędzej ucieknie z tego kraju tak jak miliony upadliniaków od siebie gdy wybuchła wojna.

Niestety dla tej bezosobowej instytucji kraju nie ma złudzeń.
@Andrzej_Zielinski, Może jeszcze nie zobaczyłem tego, co Ty. Natomiast z mojej perspektywy wygląda to tak, że patriotyczny element społeczeństwa nie był tak żywy przynajmniej od 89, a może i dalej. Biorę udział w tworzeniu jednego, zapowiadającego się na bardzo duży. Aplikują do nas wojskowi, ludzie z tytułami naukowymi, mróweczki, które mają doświadczenie z kampanii wyborczych. Widać jaki jest odzew na takie konwenty, jak ostatni kkp, widać sondaże, gdzie lewica odpada. Jeden ziomek z naszej organizacji tworzył PJJ i opowiadał jak szybko to puchło i jak jeden członek jakby celowo ukręcił sprawie łeb. To też mam uzasadnione podejrzenie, że jesteśmy w czasie swoistej wiosny patriotów. Czy się mylę, to się okaże.
@Skalp, reeeety, co ja przeczytałem...

"Rządy przychodzą i odchodzą, a kraj ma trwać. Dziś może być rząd, który cię odrzuca, ale walcząc w obronie, podkreślam w obronie kraju dajesz szansę krajowi na lepsze jutro"

Daj mi 500 000zł , a ja Ci być może oddam za nie dom w dobrej lokalizacji Gdańska. Dam ci jak będę miał, bo być może będę miał albo nie...

" Sam możesz startować, możesz jakoś pomagać dochodzić do władz tym dobrym."

Po tym jak dasz mi te 500 000zł sam przecież możesz znaleźć sobie grunt i ten dom wybudować - możesz być tym dobrym.

"To rozumienie, że mamy obowiązki i przywileje."

Musisz zrozumieć, że przywilejem jest to abyś dał mi 500 000zł.

To jak? Odpalasz mi pół bańki? Jak nie masz, może być cała zawartość Twojego konta.

"Przywileje to np.: opieka zdrowotna, jazda po całkiem dobrej jakości drogach, chodniki, dopłaty do żłobków, 800+, ulga na internet itp. "

Rzeczy które wymieniłeś są przeze mnie opłacane - ja ich nie dostałem za darmo.

"Wiesz czego się po nas spodziewać"

No nie do końca, szczególnie w momencie w którym pod domem potrącił mnie samochód a sprawca uciekł żegnając mnie środkowym palcem.

"Człowiek, jako istota stadna potrzebuje innych do wykonywania bardzo trudnych przedsięwzięć, a te z kolei lepiej jest robić z ludźmi, co do których masz spore zaufanie, czyli z innymi Polakami. To są bardzo cenne rzeczy,"

Ok, to ja mam pytanie, skoro są to cenne rzeczy, to czemu rząd nie chce ich chronić własną piersią i zwolnił się z obowiązku wojaczki? Płacę na to w podatkach aby mnie broniono, płacę za opiekę medyczną której nie mam, za odśnieżanie chodników, które nie są odśnieżone i za wiele innych rzeczy których rząd nie dowozi.

"Tylko, że moim zdaniem wówczas po prostu wypaczasz to jakie obowiązki i prawa ma obywatel."

Nie mam żadnych obowiązków i nie kiwnę palcem w kierunku obrony kraju gdy wybuchnie wojna.

Bronić to muszę przede wszystkim dziecka, następnie żony, potem siebie. Moje dziecko nie prosiło się na świat, ja je sprowadziłem i pójście walczyć w obronie jakiegoś randoma, zamiast pilnowania jego bezpieczeństwa byłoby gorsze niż rzucenie mu rzadkim gównem w twarz. Ojciec powinien chronić potomstwo i rodzinę, a nie obcych ludzi.

Wracając do tych 500 000zł... Można je zarobić lub nie, ukraść, oszczędzić, cokolwiek... Ono może pojawić się i wracać. Życie jest jedno i jest bezcenne.
@KotPrzyKawie, No, czyli jakby tak podsumować, to gdzie należałoby walczyć za kraj? W ogóle istnieje taki? W każdym znajdziemy powody do narzekań, a więc w takim razie w momencie gdy w radio słyszysz, że czołgi wjeżdzają do Suwałk, to po prostu wyjeżdzasz, jak rozumiem. Dla mnie to trochę tak, jakby podbiegł do Ciebie chłop, powiedział "dawaj rower", a Ty po prostu mu go zostawiasz, albo jakbyś widział, że bije trzech jakiegoś chłopa 50 metrów przed tobą w parku i na wszelki wypadek nie ściągasz na siebie ich uwagi.

W zasadzie Twoja postawa kwestionuje podstawy narodu jako takiego, no bo po co on komu? Nie warto za to ryzykować, nic nie daje i raptem część oddaje, z tego co zabrał.

Należałoby zadać pytanie, te mniej więcej 900 tys. żołnierzy, których miała Polska w momencie odpalenia się drugiej wojny, czy to byli głupcy? Dlaczego oni uznawali, że tak trzeba, a Ty uznajesz inaczej? Moim zdaniem to kwestia wartości. Ja słyszałem o czymś takim jak ordo caritatis , czyli coś do czego chyba nawiązujesz, a więc że najpierw ma się obowiązki wobec rodziny, potem okolicy, a potem kraju. Ja tego kompletnie nie kupuję, bo gdyby tak było, to nikt nigdy by w żadniej wojnie, nawet obronnej nie brał udziału. Nie słyszelibyśmy o heroicznej obronie w Chocimiu. Ja uważam, że jednak, że ojczyzna ma albo wartość po Bogu największą, albo żadną. Najpewniej jeśli bronimy rodziny, to nie bronimy ojczyzny, a z kolei jeśli bronimy ojczyzny, to jest spora szansa, że obronimy i rodzinę, która w tej ojczyźnie będzie mogła pozostać.

Oczywiście, Twój wariant jest o wiele mniej ryzykowny, twój wybór. Co do polityków, ja chciałbym, żeby byli na froncie, ale realnie w kwestii zdolności obronnych, czy morale....nie zmieniłoby to niczego, bo bardzo mała garstka fanatyków utożsami się ze swoimi bożkami politycznymi. W zasadzie podobne wartości jak tutaj sygnalizujesz kojarzę z ludźmi, którzy o układaniu się z AWS, UW, czy nawet z SB za PRL argumentowali "takie były czasy, trzeba było sobie radzić". To po prostu konformizm i oportunizm. Nie potępiam, ale też nie polecam innym takiego stanowiska.

Nie do końca rozumiem tej metafory z 0.5 mln na budowę domu. W sensie czego oczekujesz?:D Gwarancji, że rząd będzie świetny, prawy i w ogóle oh -ah, a jak nie teraz, to przynajmniej w określonej dacie? Dlaczego w takim razie np. amerykanie tak chętnie się tłuką, nawet poza swoim krajem? Bardzo często mają rodziny, które mogą osierocić. Już pomijam to, czy są głupi, ale chyba rozumiesz to, że w ich mniemaniu bronią interesów swojego kraju, nawet jeśli raz, za razem dają się oszukać, a więc inaczej mają ustawione wartości, niż Ty.

Jeśli z kolei nie bardzo doceniasz to, że Polska mimo licznych wad, ma pewne cechy, które niektórym się podobają, w tym także z zewnątrz, to wyobraź sobie, że zamiast tego, co jest tutaj, miałbyś rzeczywistość np. Norylska: smród, dym, szarość i defetyzm na maxa, albo z kolei np. Egipt, gdzie Twoja żona by musiała przez 80% czasu chodzić w tym swoim kimono, a córkę byś sprzedawał za wielbłądy, a żona by miała status mebla.

Myślisz, że taka rzeczywistość, jak obecnie, a więc względnie ok, jak na tak szkodliwą klasę społeczną, to przypadek?

Wystarczy spojrzeć na no go zony z paru miejsc w Europie i zobaczysz szybko, jaka jest różnica żyć w Polsce, a żyć w takim grajdole i moim zdaniem jest to ogromna wartość.

W zasadzie z Twojego wywodu ja się przychylam tylko do jednego, z tymi politykami i chęcią ryzykowania tak, jak każdy cywil. Uważam, że po ewentualnie skutecznej wojnie wszelcy politycy, którzy uciekli po prostu automatycznie tracą prawo do pełnienia jakichkolwiek funkcji administracyjnych ze skutkiem natychmiastowym. Ci, którzy w walce wzieli udział i jeszcze przeżyli dali najwyższy pokaz poświęcenia i koniecznie muszą być wysoko w strukturach władzy w sytuacji po wojnie.

Nadal podejrzewam, że nie korzystasz z pełni praw, zakładałeś partię polityczną, fundację, stowarzyszenie? Jesteś w jakimś z tych ciał? Chociaż w radzie dzielnicy? Jesteś pewien, że robisz wszystko, co się da, by czynić otoczenie lepszym? Jeśli tak, to współczuję klęski, a jeśli nie, to chyba nie ma co narzekać.
@Skalp,

" to gdzie należałoby walczyć za kraj? "

Wolność polega na tym, że każdy powinien podejmować dobrowolnie decyzję o obronie. Jak mówiłem na vlogu: nie ma nic za darmo i nie chroni się ręki która bije.

"a więc w takim razie w momencie gdy w radio słyszysz, że czołgi wjeżdzają do Suwałk, to po prostu wyjeżdzasz, jak rozumiem."

Mogę tylko gdybać. Jeśli się uda i będzie to miało sens, będę z rodziną uciekał, ale wyłącznie z rodziną.

"Dla mnie to trochę tak, jakby podbiegł do Ciebie chłop, powiedział "dawaj rower", a Ty po prostu mu go zostawiasz, albo jakbyś widział, że bije trzech jakiegoś chłopa 50 metrów przed tobą w parku i na wszelki wypadek nie ściągasz na siebie ich uwagi. "

Nie, jest wręcz odwrotnie. To Ty oczekujesz żeby chronić kogoś kto kradnie mi co miesiąc kilka rowerów.

"W zasadzie Twoja postawa kwestionuje podstawy narodu jako takiego, no bo po co on komu? "

Czemu nie powiesz tego politykom?

"Nie warto za to ryzykować, nic nie daje i raptem część oddaje, z tego co zabrał. "

Nie warto ryzykować za kogoś kto kradnie mi rowery i nie daje nic w zamian, wręcz przeciwnie, daje jeszcze ostro po mordzie mi i mojej rodzinie.

Żony też nie chronię bezwarunkowo. Żonę chronię bo daje mi wiele od siebie - dba o dziecko, urodziła je, dba o mnie i o dom. Gdyby biegała po dyskotekach i sypiała z innymi facetami a dom byłby dla niej jedynie noclegownią, miałbym ja w dupie. W ogóle nawet bym z nią nie był.

"Należałoby zadać pytanie, te mniej więcej 900 tys. żołnierzy, których miała Polska w momencie odpalenia się drugiej wojny, czy to byli głupcy? "

To skrajnie błędne pytanie. Dobre pytanie: czy był sens machać szabelką do Hitlera będąc osłabionym krajem po rozbiorach który nie miał szans czy lepiej było być neutralnym i nie posyłać ludzi na śmierć. Beck to kurwa taka sama jak Hitler w moim mniemaniu.

" Moim zdaniem to kwestia wartości."

Wybacz, ale moim zdaniem w Twoim wypadku to kwestia naiwnego romantyzmu.

" Ja tego kompletnie nie kupuję, bo gdyby tak było, to nikt nigdy by w żadniej wojnie, nawet obronnej nie brał udziału. "

Mylisz się... Gdyby wszyscy myśleli tak jak ja, co najmniej wielu wojen by nie było bo nie miałby kto walczyć po obu stronach.

" Ja uważam, że jednak, że ojczyzna ma albo wartość po Bogu największą"

Ja jestem ateistą i uważam życie za największą wartość. Największą dla mnie stanowi dziecko, następnie żona, potem moje życie - gdy te fundamenty są zabezpieczone, mogę bawić się w altruizm.

" a z kolei jeśli bronimy ojczyzny, to jest spora szansa, że obronimy i rodzinę, która w tej ojczyźnie będzie mogła pozostać. "

Bronimy rodziny wtedy gdy jej pilnujemy i osłaniamy własną piersią a nie wtedy gdy zdajemy ją na łaskę losu lub nieznanych nam ludzi.

"realnie w kwestii zdolności obronnych, czy morale....nie zmieniłoby to niczego"

Około 680 osób w wojsku ekstra nic by nie zmieniło? No proszę Cię...

"Gwarancji, że rząd będzie świetny, prawy i w ogóle oh -ah, a jak nie teraz, to przynajmniej w określonej dacie? "

Oczekuję rządu który dba o swój kraj i obywateli... Po prostu...

"Dlaczego w takim razie np. amerykanie tak chętnie się tłuką, nawet poza swoim krajem? '

Dlaczego walczą za "Ż"ymian poświęcając swój kraj i sprowadzając go do bankructwa? hyymmmm... nie wiem... Uważam to za skrajny idiotyzm.

"Bardzo często mają rodziny, które mogą osierocić. "

No właśnie... W imię czego? W imię Epsteina i całej masy zwyroli oraz "Ż"ymian stosujących ludobójcze zbrodnie i dymających ich rodziny i kraj? Kompletny idiotyzm. My też mamy swoje wyspy epsteina - m.in w Sopocie i na podkarpaciu. Ja odnoszę wrażenie, że nie obejrzałeś tego mojego vloga - tam wszystko jest wyjaśnione.

"nie bardzo doceniasz to, że Polska mimo licznych wad, ma pewne cechy"

Moja była dziewczyna też oprócz wad miała zalety, ale zapewniam że daleki jestem od jakiejkolwiek protekcji jej.

Podobnie z poprzednimi pracodawcami - byli nawet spoko poza obecnym. To oznacza, że gdy zaczną plajtować to mam biec i robić im kod za darmo żeby nie splajtowali? Wszak to narodowy kapitał i miejsca pracy. Idąc Twoją logiką powinienem rzucić moja rodzinę, nasz budżet i zarabianie na dom w takiej sytuacji po to by chronić miejsca pracy dla innych bo inni to naród .

"miałbyś rzeczywistość np. Norylska: smród, dym, szarość"

oojjj chłopie, nie wiesz jakiej ja rzeczywistości doświadczyłem... Założyłem, że zachował ją dla siebie, ale gdybym zaczął o tym opowiadać i pokazywać różne rzeczy, to zapewniam Cię że wyświetlenia miałbym o 3 zera z tyłu większe i liczbę subów również.

"gdzie Twoja żona by musiała przez 80% czasu chodzić w tym swoim kimono,"

Moja żona musiała przejść horror po tym jak wystąpił u niej kryzys laktacyjny z dzieckiem trafiła do szpitala publicznego. Następny horror to było ponad 4 miesiące krwawienia z układu pokarmowego naszego dziecka które było następstwem skurwysyństwa morderców ze szpitala Zaspa.

Długo bym mógł mówić o gorszych rzeczach w naszym kraju niż to samo kimono przez 80% czasu.

"Myślisz, że taka rzeczywistość, jak obecnie, a więc względnie ok, jak na tak szkodliwą klasę społeczną, to przypadek? "

...że policja nas chroni? aha... Jak mówiłem, nie chcę tak się promować, ale opowiedziałbym sensacyjne historie.

" Wystarczy spojrzeć na no go zony z paru miejsc w Europie i zobaczysz szybko, jaka jest różnica żyć w Polsce, a żyć w takim grajdole i moim zdaniem jest to ogromna wartość."

...no dobra, uchylę rąbka: miałem w rodzinie przypadek brutalnego zabójstwa... coś tam wiem... Wiem też coś o sytuacji siostry kolegi, której pod klatką schodową zasztyletowano męża i osierocił dziecko.

Opowiedzieć mogę o koledze którego brat zaciukał młotkiem ojczyma... Mógłbym kilka ceglanych książek napisać o innych i o swoim życiu. Gdybyś wiedział jaki ja mam papier od RP i co ta RP za zbrodnie odwalała i odwala...

"Nadal podejrzewam, że nie korzystasz z pełni praw, zakładałeś partię polityczną, fundację, stowarzyszenie?"

Znasz jakąś naprawdę oddolną partię która trafiła do rządu? Bo ja nie... Fundacja... A to nie jest tak, że darczyńcy to obywatele a nie rząd, a rząd kładzie łapy na podatkach?

Stowarzyszenia... to te które trzeba zgłaszać władzy? No... bezobjawowa wolność.

A ja zapytam inaczej... prowadziłeś tu kiedyś firmę? Dotknąłeś księgowości? Kilka lat temu zamknąłem i stwierdziłem: never again.

" Jesteś pewien, że robisz wszystko, co się da, by czynić otoczenie lepszym?"

Robię więcej niż członek rady dzielnicy i jakikolwiek polityk. Tworzę narzędzia które ułatwiają ludziom życie i płacę masę podatków które... powinny iść na dobrą edukacje, a jest mierna i wciska się edukacje pedofilską i ideologie, na opiekę zdrowotną, a kolejki do lekarzy na 3 lata do przodu, przy poważnych tarapatach pozostaje siepomaga.pl, na drogi które nie powinny być dziurawe i zimą ktoś powinien je odśnieżyć, na policję która zamiast chronić ... to zachowam pewne rzeczy... itd itd itd...

No ale mam się według Ciebie cieszyć bo inni mają gorzej. To fatalna logika która sprzyja władzy w dociskaniu obywatela. Myślenie w stylu ciesz się że ci ucinają nogę bo w innych miejscach obcina się głowę, niczemu nie służy.
@KotPrzyKawie, Miło się rozmawia i chyba idziemy w tej wymianie zdań na przód.

Myślę, że już obaj widzimy, że po prostu mamy mocno inne wartości. Podejrzewałem, że tak jest i w sumie dlatego tak się różnimy w tym, co postrzegamy, jako właściwe działania. No ale teraz odnosząc się wprost do tego co napisałeś.

Wolność polega na tym, że każdy powinien podejmować dobrowolnie decyzję o obronie. Jak mówiłem na vlogu: nie ma nic za darmo i nie chroni się ręki która bije.

Zmieszałeś dwa pojęcia. Piszesz o wolności, kiedy ja piszę o chętnym wypełnieniu obowiązku. Każdy mężczyzna ma obowiązek wojskowy w sytuacji ogłoszenia wojny, ba nawet za granicą winno się natychmiast do konsulatów zgłosić, gdzie się przebywa. Najpewniej mylisz wolność, z dezercją i z łamaniem prawa. Natomiast ma znaczenie czy wypełnisz taki rozkaz chętnie, niechętnie, czy po prostu go nie wypełnisz. Dlatego zadałem pytanie, czy są Twoim zdaniem takie kraje, gdzie bronienie ojczyzny miałoby sens? Myślisz, że nie jest tak, że tam mają pretensję o korupcje, tam o nepotyzm, a jeszcze indziej, że wojsko trawi 30% publicznych wydatków? Ja podejrzewam, że wszędzie komuś będzie mało, w ramach rosnącego apetytu w miarę jedzenia.

Czemu nie powiesz tego politykom?

Jeśli tylko któregoś spotkam i miałbym z nim chwilę na porozmawianie, to z pewnością bym się nie zawachał. Tylko inna sprawa, do czego to miałoby doprowadzić? To są tak zdemoralizowani ludzie [lwia część z nich], tak wystudiowani, mistrzowie robienia dobrej miny, do złej gry, że efekt tego byłby najpewniej żaden. To od ludzi, którzy nie dali się jeszcze zepsuć należy wymagać więcej i liczyć na to, że przemówi się do jakichś głębszych pokładów intelektu i wartości.

Żony też nie chronię bezwarunkowo. Żonę chronię bo daje mi wiele od siebie - dba o dziecko, urodziła je, dba o mnie i o dom. Gdyby biegała po dyskotekach i sypiała z innymi facetami a dom byłby dla niej jedynie noclegownią, miałbym ja w dupie. W ogóle nawet bym z nią nie był.

Tylko, że żonę sobie wybierasz, a ojczyznę nie. Zdaje się, że to Hitler kiedyś powiedział hasło, że emigranci to zwykle najlepsza warstwa narodu. Im się coś wyraźnie nie podoba, tylko, że tragedią narodu jest to, że emigranci nie podejmują rękawicy, tylko używają wentyla i ulatują z kraju, bo.... jest to łatwiejsze, może wygodniejsze.

To skrajnie błędne pytanie. Dobre pytanie: czy był sens machać szabelką do Hitlera będąc osłabionym krajem po rozbiorach który nie miał szans czy lepiej było być neutralnym i nie posyłać ludzi na śmierć. Beck to kurwa taka sama jak Hitler w moim mniemaniu.

Moim zdaniem wygodnie stawiasz to pytanie, a nie właściwie. Myślisz, że z tej masy 900k wojaków to wówczas chociaż połowa miała dobry ogląd sytuacji światowej? Nie było internetu, co napisali w gazetach stawało się prawdą objawioną. Raczej nikt nie pisał, że Niemcy to taka potęga, że po prostu wgniotą nas w ziemię. Poza tym, Twój punkt widzenia jest zasadny tylko do kadry najwyższych oficerów, którzy mieli realny wpływ na koncepcję działań wojskowych. O zwykłych żołnierzy się pytam. Uważasz, że po prostu byli głupi, bo jak mówili im "macie bronić waszych gospodarstw, szkół, domów i rodzin", to oni powinni położyć karabiny na ziemi i zastrajkować? Neutralność, ? Polska nie po to zawierała, nawet ten papierowy sojusz z Francją, bo zamierzała być neutralna. Podejrzewano, że może być atak. Jedyne co można było może zmienić, to grać na sojusz z Hitlerem, bo ten był podobno możliwy. Jak się okazało, bez tego nie było w ogóle żadnej opcji na bycie neutralnym, bo Hitler po prostu zamierzał wyrżnąć Polskę. Co dość ładnie nakreślił w odprawie w Obersalzbergu.

Wybacz, ale moim zdaniem w Twoim wypadku to kwestia naiwnego romantyzmu.

Ja się nie obrażam, ale stwierdzam, że różnie mamy poukładane wartości i możesz to nazywać romantyzmem, może nawet jest w tym jakaś tego nuta. Na pewno nie jest to ani oportunistyczne, ani konformistyczne.

Edit. przypadkiem za wcześnie kliknąłem na publikuj

oojjj chłopie, nie wiesz jakiej ja rzeczywistości doświadczyłem... Założyłem, że zachował ją dla siebie, ale gdybym zaczął o tym opowiadać i pokazywać różne rzeczy, to zapewniam Cię że wyświetlenia miałbym o 3 zera z tyłu większe i liczbę subów również.

Jaka by ona nie była ponura, to weź sobie wyobraź, że robisz to w realiach przemysłowej Syberii, gdzie szczyt rozrywki, to pójść na wódkę i zakąsić to słoniną.

Moja żona musiała przejść horror po tym jak wystąpił u niej kryzys laktacyjny z dzieckiem trafiła do szpitala publicznego. Następny horror to było ponad 4 miesiące krwawienia z układu pokarmowego naszego dziecka które było następstwem skurwysyństwa morderców ze szpitala Zaspa.

No, to teraz sobie jeszcze wyobraź, że miałbyś dokładnie to samo, ale jednocześnie nie wolno by żonie jeździć autem, przez połowę dnia wolno byłoby jej odsłonić tylko oczy, a za chociażby na głos wyrażenia chęci o rozwodzie groziłaby jej kara [w niektórych krajach nawet śmierci].

"Myślisz, że taka rzeczywistość, jak obecnie, a więc względnie ok, jak na tak szkodliwą klasę społeczną, to przypadek? "

...że policja nas chroni? aha... Jak mówiłem, nie chcę tak się promować, ale opowiedziałbym sensacyjne historie.

Nie, czyli, że generalnie można w miarę spokojnie się przechadzać po ulicach, nie podjeżdzają do Ciebie przypadkowi ludzie i nie ucinają głów, a kobiety w sylwestra nie są tabunami gwałcone np. Czy, że masz sporą szansę na to, że dziecko jednak ze szkoły wróci do domu, a nie ukradnie je dla okupu Boko Haram w takiej Nigerii.

"...no dobra, uchylę rąbka: miałem w rodzinie przypadek brutalnego zabójstwa... coś tam wiem... Wiem też coś o sytuacji siostry kolegi, której pod klatką schodową zasztyletowano męża i osierocił dziecko.

Opowiedzieć mogę o koledze którego brat zaciukał młotkiem ojczyma... Mógłbym kilka ceglanych książek napisać o innych i o swoim życiu. Gdybyś wiedział jaki ja mam papier od RP i co ta RP za zbrodnie odwalała i odwala... "

Współczuję bolesnych przeżyć, nikt takich sytuacji nie powinien doświadczać. Nie mam takiej wiedzy, na takie sczegóły, jak tu przedstawiłeś, ale raczej jesteś ponadprzeciętnie doświadczony w bolesny sposób. Nie wydaje mi się, że Twoja historia jest właściwym punktem odniesienia do tego, co wypadkowego Polaka dotyczy. Zmieniałem pracę już parę razy. Człowieka, który miał doświadczenie wprost kryminalne spotkałem jednego, mieszkałem też w trzech różnych miejscach, a w sumie to dzieciństwo często u rodziny, to liczę jako czwarte i nigdzie nie spotkałem się z pierwszej ręki z morderstwami, czy takim brudem codzienności. To tylko tak, żeby zrównoważyć perspektywę i żebyś może się zastanowił, czy ta wypadkowa nie jest trochę miedzy tym, czego doświadczyłeś Ty, a czego doświadczyłem ja.

Znasz jakąś naprawdę oddolną partię która trafiła do rządu? Bo ja nie... Fundacja... A to nie jest tak, że darczyńcy to obywatele a nie rząd, a rząd kładzie łapy na podatkach?

Liga Polskich rodzin, Samoobrona, Kukiz 15, Konfederacja, a obecnie obie te konfederacje. Oczywiście, można dywagować, czy one działają/działały dobrze dla kraju, czy nie, ale tak, udało się takim wejść do rządów. Taki Andrzej Lepper zeskoczył z traktora, po drodze sypał zboże na tory, a został ostatecznie ...marszałkiem, czy wicemarszałkiem. To jednak nie istotne, a gdybym nie znał, to co? To oznacza, że nie warto próbować wyznaczać nowych szlaków? Precedens zawsze musi zrobić ktoś inny? To jest takie właśnie wygodne, wszędzie słyszę "a co to da"? No jak się będzie z góry nastawiało na klęskę, a ta z kolei wynikać ma z tego, że człowiek ogranicza swój potencjał do zmiany otoczenia do narzekania i takiego marudzenia w kącie, to tak. Wówczas to bez sensu. Wspomniałem też o PJJ, szybko się rozrastało, miało już w paru sondażach z 2.5%, ktoś temu ukręcił łeb, może nawet celowo. Tylko, że osoby, które temu przeciwdziałają liczą na to, że dwa razy komuś podłożą nogę, impet wyhamuje i wszyscy się rozejdą do domów. Tak jest z wszelkimi protestami, władza liczy, że wygra na przeczekanie. No i dlatego, np. pielęgniarki lata temu musiały otworzyć miasteczko namiotowe, wcześniej górnicy musieli blokować ulice, czy np. rolnicy. Tylko projekcja siły, w tym przypadku projekcja siły niezadowolenia w postaci gotowości do destabilizacji niektórych elementów życia kraju jest tym, co przynosi efekty w postaci ustępstw rządu.

Znasz jakąś naprawdę oddolną partię która trafiła do rządu? Bo ja nie... Fundacja... A to nie jest tak, że darczyńcy to obywatele a nie rząd, a rząd kładzie łapy na podatkach?

Stowarzyszenia... to te które trzeba zgłaszać władzy? No... bezobjawowa wolność.

Znów nie rozumiem, co ma piernik do wiatraka. Coś się Pan tak uparł na wplatanie wolności wszędzie? To są prawa, które Tobie przysługują. Przez fundację możesz realnie wpływać na pewne wycinki życia.... a władza i politycy nie mają nic do tego. To znaczy, możesz robić coś, co uważasz za słuszne, wysiłkiem innych ludzi i własnym, z pominięciem polityków, których jak wydaje mi się obaj potępiamy.

To samo stowarzyszenia, tak je trzeba rejestrować w KRS i co z tego? To jakoś je upośledza?

Robię więcej niż członek rady dzielnicy i jakikolwiek polityk. Tworzę narzędzia które ułatwiają ludziom życie i płacę masę podatków które... powinny iść na dobrą edukacje, a jest mierna i wciska się edukacje pedofilską i ideologie, na opiekę zdrowotną, a kolejki do lekarzy na 3 lata do przodu, przy poważnych tarapatach pozostaje siepomaga.pl, na drogi które nie powinny być dziurawe i zimą ktoś powinien je odśnieżyć, na policję która zamiast chronić ... to zachowam pewne rzeczy... itd itd itd...


Tu moim zdaniem bardzo mocno przerysowujesz. Przykładowo, jedna posłanka, w mojej gminie zatroszczyła się, aby udało się dowieźć dotację i została wybudowana świetlica, w której są jakieś imprezy kulturalne, zwykle spotyka się tam koło gospodyń wiejskich itp. Nawet to zawszone PO muszę oddać, że jednak zainwestowali w drogi i nasza infrastruktura drogowa jest generalnie bardzo dobra. Można sobie potem gdybać, że jakbyś miał tyle samo pieniędzy, co oni, to byś zrobił szybciej i więcej. Natomiast nie jest tak, że tworzysz lepsze efekty niż jakikolwiek polityk, czy ludzie z rady dzielnicy, a przynajmniej bardzo w to wątpię, nawet jeśli te narzędzia są faktycznie dobre. Oczywiście, ja nadal jestem świadom ułomności władz w tym kraju, lokalnych, regionalnych i centralnych.

"No ale mam się według Ciebie cieszyć bo inni mają gorzej. To fatalna logika która sprzyja władzy w dociskaniu obywatela. Myślenie w stylu ciesz się że ci ucinają nogę bo w innych miejscach obcina się głowę, niczemu nie służy*.

Otóż służy, buduje perspektywę. Dzięki temu możesz czasami głowę nachylić i spojrzeć pod nogi, a nie tylko mieć zadartą w górę. To znaczy, zwykle próbujemy łapać tych, co ponad nami, a zapominamy często ile już pod nami. To pomaga się uspokoić, złapać rezon i trochę obiektywizmu, a poza tym można dostrzec realne powody do radości.
@Skalp,

Raczej nikt nie pisał, że Niemcy to taka potęga, że po prostu wgniotą nas w ziemię

Ówcześni decydenci wiedzieli, że Polska ma nawet 5 razy mniej rowerów niż Niemcy pojazdów mechanicznych rożnego rodzaju, a mimo to wjebali Polske do wojny. Wiedzieli, że do przegranej wojny. Agentura?
@rencista, Dlatego w ocenie reakcji ludzi na wojnę należy dla zachowania uczciwość rozgraniczać reakcję zwykłej ludności cywilnej, szarych obywateli, a ludzi, którzy może wiedzieli, na pewno powinni wiedzieć. Tak samo jak inaczej należy oceniać ludzi, którzy organizowali powstanie w Warszawie, a tych, którzy na wezwanie odpowiedzieli.
@Skalp, wtedy reakcja ludności zależała od jednego ośrodka propagandy. Teraz mamy 100 i nikt normalny po przecedzeniu tego nie pójdzie na wojne.
@Skalp,

" Piszesz o wolności, kiedy ja piszę o chętnym wypełnieniu obowiązku"

Z czego wynika ten obowiązek? Z tego że urodziłeś się na danym terytorium? Nie kupuję tego.

Obowiązek przeczy wolności. Nie jestem przeciwny obowiązkom, żeby nie było. Ten szczególny obowiązek uważam za nieuzasadniony.

Obowiązek mam dbać o swoją rodzinę i siebie.

"Każdy mężczyzna ma obowiązek wojskowy w sytuacji ogłoszenia wojny, ba nawet za granicą winno się natychmiast do konsulatów zgłosić, gdzie się przebywa."

Wybacz słownictwo, ale taki mam do tego stosunek: mocz oddaję na ten obowiązek i się do niego nie zastosuję. Nie bronię ręki która bije.

"z dezercją i z łamaniem prawa"

Widzę, że retoryka ewoluowała. Masz na myśli to samo prawo które regularnie łamie ten sam rząd?

A artykuł 18 konwencji praw człowieka? A artykuł 9 Europejskiej Konwencji Praw człowieka?

Jeśli rząd uchwali prawo lub wyda ci rozkaz, że masz zabić swoją rodzinę, to pójdziesz i zabijesz?

Nie przestrzegam bandyckich zasad niezależnie od tego kto je ustala.

"Myślisz, że nie jest tak, "

Myślę, że ludziom poprano mózgi i ich zastraszono, a część doprowadzono do desperacji - część z tego razem, część osobno.

" To są tak zdemoralizowani ludzie"

no, a ty oczekujesz ode mnie, że poślę na łaskę losu rodzinę i będę walczył aby bronić majątki tych kurew.

" że żonę sobie wybierasz, a ojczyznę nie. "

No i co w związku z tym? Stąd płynie ten obowiązek? Napiszę coś czego nie mogłem sobie pozwolić powiedzieć na vlogu bo by spadł: jeśli ktoś mnie zmusi, dokonam takiego sabotażu aby w zemście zabrać jak najwięcej istnień do grobu ze sobą.

" Myślisz, że z tej masy 900k wojaków ..."

Myślę, że te 900k wojaków na śmierć posłał równy hitlerowi zbrodniarz, oszukał tych ludzi i ci ludzie stracili życie niepotrzebnie. Kwestia przepływu informacji nie ma tu nic do rzeczy.

Istotne są fakty.

" Jedyne co można było może zmienić, to grać na sojusz z Hitlerem,"

Jedyne co można było to się nie wtrącać.

" to weź sobie wyobraź, że robisz to w realiach przemysłowej Syberii, gdzie szczyt rozrywki, to pójść na wódkę i zakąsić to słoniną."

a jakie były realia lat 90? Jakie realia mamy teraz? Dostałeś smartfona i komputer i myślisz że masz świat u stóp - to złudzenie.

"ale jednocześnie nie wolno by żonie jeździć autem,"

Żonie w tym kraju nie wolno jeździć autem, bo rząd zabrał na nie pieniądze.

"przez połowę dnia wolno byłoby jej odsłonić tylko oczy, "

Lepsze to niż dziecko które przez 4 miesiące cudem nie umarło i mimo płacenia podatków i danin nikt nie chciał mu pomóc. Cud je uratował.

"a za chociażby na głos wyrażenia chęci o rozwodzie groziłaby jej kara"

Doprawdy? A co się stało po napisaniu w sieci "giń człowieku" do owsiaka?

Wiesz ile ja gróźb śmierci dostałem na mediach społecznościowych za publikacje swoich treści? W tym społeczeństwie nie trzeba ZOMO, rząd z obywateli zrobił ZOMOwców.

"że generalnie można w miarę spokojnie się przechadzać po ulicach,"

Uważam, że nie jest to zasługa policji. Wiesz skąd o tym wiem? Bo znam ludzi którzy zrobili to i owo, ale tak na poważnie.

" przypadkowi ludzie i nie ucinają głów, a kobiety w sylwestra nie są tabunami gwałcone"

To nie wynika z kwestii ochrony tylko kultury społeczeństwa. Dobrze że to przytaczasz, bo zdaje się że kraje które sobie z tym nie radzą też mają policję i to o wiele lepiej dofinansowana.

I co im ta policja daje? Sprowadź odpowiednich ludzi, będzie jeszcze gorzej. Jak wyglądała sytuacja z tym kolesiem co ma kanał na youtube - szarpanki chyba się nazywa. Zmaczetowali go w kebabie i omal nie zabili. Jakie były konsekwencje?

Widać że żyjesz pod kloszem

". Czy, że masz sporą szansę na to, że dziecko jednak ze szkoły wróci do domu, a nie ukradnie je dla okupu Boko Haram w takiej Nigerii."

Ale co to za różnica czy porwie go grupa terrorystyczna czy zaciuka go rówieśnik w szkole albo jakiś pedofil złapie i zabije?

Dzieci w Polsce nie znikają? Ojjj zdziwił byś się... Zdziwiłbyś się co się dzieje z dziećmi niechcianymi w tym kraju od dziesięcioleci...

Ale za to ma mam walczyć twoim zdaniem...

"ale raczej jesteś ponadprzeciętnie doświadczony w bolesny sposób."

Nie, nie jestem. Nie wychowywałem się na zamkniętym osiedlu i w bogatej dzielnicy. Tak wygląda życie zwykłych ludzi w tym kraju.

" Nie wydaje mi się, że Twoja historia jest właściwym punktem odniesienia do tego, co wypadkowego Polaka dotyczy."

Mi się wydaje że jest niewygodną solą w oku.

"mieszkałem też w trzech różnych miejscach"

Rok 1997, Warszawa Saska-Kępa

- Darek, co to za huki?

- Jakaś strzelanina...

Rok 2001 Gdańsk Oliwa

- huki budzą mieszkańców, przyjeżdża policja i nikogo nie łapie, - na parkingu pod domem strzelanina.

Rok 2003 Gdańsk Oliwa - do pubu wpada koleś z siekierą i jest ostra napierdalanka, porozbijane szklanki i pełno krwi... Siekiera była jako straszak, koleś nie miał jaj jej użyć. Myślisz że policja go złapała? Ten sam koleś groził komuś z mojej rodziny kilka lat później i... sam załatwiłem sprawy bo inaczej się nie dało.

"Liga Polskich rodzin, Samoobrona, Kukiz 15, Konfederacja"

...aha... a kwadrat jest okrągły, czerń biała i światło ciemne... Tyle z oddolnością mają wspólnego te partie...

"Przykładowo, jedna posłanka, w mojej gminie zatroszczyła się, aby udało się dowieźć dotację i została wybudowana świetlica,"

Z mojej comiesięcznej pensji zdrowie i życie ma dwójka ludzi - handluj z tym. Gdyby ten kraj nie kradł to z mojej pensji byłyby drogi, medycyna i różne inne udogodnienia. Zapomniałeś dodać skąd ta partyjna lafirynda miała pieniadze na tą świetlicę. Czasem nie z pracy zwykłego szaraka?

Jesteś głęboko odklejony. Powielasz slogany. Dalsza dyskusja nie ma sensu.

"Coś się Pan tak uparł na wplatanie wolności wszędzie? "

Na tym mogę już skończyć... To samo siebie komentuje.
@rencista, Co, gdy zamiast pójść na wojnę, ona przyjdzie z dostawą do domu?
@Skalp, mówimy o wojnie z Rosją najpewniej. Ja widze dwie opcje dla Polaków: tzn pozbyć sie np na banicje postsolidaruchów i innych podżegaczy wojennych kształconych we Waszyngtonie albo uciekać zawczasu
@KotPrzyKawie, Teraz się spostrzegłem jeszcze, że nie wszystko poruszyłem w odpowiedzi. Zostało kilka bardzo ważnych kwestii:

Zapytałem o amerykańskich żołnierzy bijących się za granicami kraju. Ty odpowiadasz mi w klasycznym pacyfistycznym tonie, wszyscy powinni sobie na granicy uścisnąć dłonie, rzucić karabiny i wszyscy żyliby długo i szczęśliwie. Dla mnie kluczowym jest jaka jest motywacja działania tych żołnierzy.

Dlaczego walczą za "Ż"ymian poświęcając swój kraj i sprowadzając go do bankructwa? hyymmmm... nie wiem... Uważam to za skrajny idiotyzm.

To, że są idiotami, to może nawet jesteśmy blisko zgody, ale czy domyślasz się ich motywacji? Myślisz, że oni na wojny jeżdzą dla pieniędzy, albo tylko dla pieniędzy? Ja np. myślę, że oni są przekonani, że w ten sposób dbają o interes swojego kraju, a że są w błędzie to kompletnie nieistotne. W ich przekonaniu są gotowi narazić zdrowie i życie, by państwo miało z tego korzyść, a pośrednio przez to, żeby np. mieli tanią benzynę, miejsca pracy, wysokie technologie, wysoki standard życia, możliwości rozwoju, a ich dzieci, żeby mogły w dobrobycie planować własną przyszłość. Nie oceniam tej postawy pod względem moralnym, ale uważam, że motywacja do takich działań powstaje z pewnych wyższych wartości. Oni nie myślą sobie wprost cynicznie "to się opłaca i już", tylko "mimo tego, że jest to realnie bardzo duże poświęcenie i ja za to płacę, to tak należy". Człowiek, który się kieruje tylko prostym, cynicznym rachunkiem niewiele się różni od zwierzęcia, które kalkuluje wszystkie swoje działania podobnie, tylko nieco prostsze ma równanie.

Około 680 osób w wojsku ekstra nic by nie zmieniło? No proszę Cię... Tak, z czego z dużo większe pół wyraźnie po 40, z ich wysportowaniem bardzo często krucho. Nawet nie wiem czy karabin by nie trzymali tył na przód. To miałem na myśli, że ich wartość bojowa byłaby jakaś marginalna.

W ogóle trochę nie rozumiem, dlaczego Ty postrzegasz ewentualny obowiązek bronienia ojczyzny, jako bronienie polityków? Nie lepiej myśleć o tym, że ratujesz sąsiadów, może gminę, własny dom przy okazji, politycy byliby tylko przypadkowymi beneficjentami, mniejszościowymi z ogółu masy.

Jeszcze wracając do obowiązku wyniakjącego z prawa, że na skutek wojny mężczyźni są zobowiązani do stawiennictwa. Znasz ten obowiązek, deklarujesz, że nie będziesz go przestrzegał, bardzo cynicznym jest nadal w Polsce mieszkać, a jednocześnie odrzucając jeden z prawnych obowiązków. Ja wiem, że nie jesteś jedynym, że np. Ukraińców takich były dziesiątki, a może setki tysięcy i każdego taką decyzję uważam za tak samo naganną.

To, że politycy zlewają prawo, to nie znaczy, że my mamy robić dokładnie to samo. Zamiast równać w dół i pogrążać się w totalnym prawie dżunglii, to lepiej w końcu doprowadzić do tego, żeby wszystkie te gnidy poszły w końcu do więzień, pieniądze z ich majątków pokryły chociaż część szkód itd.
@Skalp,

Zapytałem o amerykańskich żołnierzy bijących się za granicami kraju.

Jak sie ma plecy to na wojny można popylać. Ale Polska nie ma i nie bedzie miała. Dlatego Polska musi nadrabiać sprawną dyplomacją między wszystkimi somsiadami. Korwin by był idealnym kandydatem na MSZ.
@KotPrzyKawie,

Z czego wynika ten obowiązek? Z tego że urodziłeś się na danym terytorium? Nie kupuję tego.

Ja rozumiem, gdyby to pisał 15-latek, który nie za wiele wie o świecie i życiu. Wiesz już, że jest taki obowiązek, prawnie narzucony. Nie zamierzasz go spełnić. Czy tak samo na złość wszystkiemu nie odśnieżasz chodnika, za który byś miał odpowiedzialność w przypadku czyichś kontuzji? Np. podatków też nie płacisz, na znak buntu, albo nie wiem, np. nie segregujesz śmieci, bo się z tym nie zgadzasz? Samym mieszkaniem na danym terenie, w momencie, gdy od dawna masz możliwość wyjazdu mimochodem zaświadczasz, że jesteś świadom czego się od Ciebie wymaga. Gdybym ja doszedł do wniosków takich, jak Ty, to moim nadrzędnym działaniem byłoby planowanie, kiedy, dokąd i jak się z Polski wydostać. Są takie obowiązki, które występują bardzo rzadko. Przykładowo, kodeks pracy mówi, że jeśli wydarzy się jakaś nadzwyczajna katastrofa w zakładzie pracy, to pracodawca ma prawo zawołać Ciebie do pracy w dzień wolny, w ramach ratowania majątku firmy i też miejsc pracy. No nie powiem, nie byłbym zadowolony, jakby jeden z drugim, na wypadek pożaru w firmie machnął ręką i sobie szedł do innej firmy. Raz, że bałby się, że i tak zaraz go zwolnią, a dwa, że po co się męczyć [przykład w sumie firmy Maspex, bodaj sprzed dwóch lat, z tego co wiem to się już pozbierali].

Czy myślisz, że wielkie budowle sakralne się budowało, bo się opłacają? Panteon był budowany, bo się opłacał? Da Vinci nie mógł przewidzieć, że jego dzieła będą wystawiane w Louvre, a jednak malował. Uczucia wyższe przekraczają kalkulację, a elementem człowieczeństwa w moim rozumienie jest zdolność do uczuć wyższych: miłość, tęsknota, wzruszenie, zachwyt itd.

"Obowiązek przeczy wolności. "

O to, to, dokładnie. Dlatego się przyczepiłem do tego, bo w ogóle mieszasz zagadnienia. Obowiązek wręcz wyklucza wolność, dlatego nie rozumiem po co w ogóle tę wolność, w tym miejscu przywołujesz. O ile bardzo wysoko mam wolność w hierarchii wartości, o tyle nie widzę jej związku, z tym co tutaj poruszamy. Ty postulujesz wolność od obowiązku, w tym przypadku obowiązku wynikającego z prawa. Nazwałem to dezercją, bo zdaje się, że to wyczerpuje definicję. Sama wolność od obowiązku jest oksymoronem. Z definicji obowiązek możesz tylko zignorować, co zawsze łączy się ze złamaniem jakiejś obietnicy. Czy to mówimy wobec sąsiada, urzędu skarbowego, państwa, czy czegokolwiek. Powtarzam, jeśli nie znasz warunków "umowy", to jeszcze ok. Jeśli w pewnym momencie jednak tę wiedzę pozyskujesz, to warto by było się zdecydować: albo rybki, albo akwarium. To jest dla mnie tak samo naganne, jak wejście z kimś do spółki z zamiarem ostatecznego wydymania wspólnika na końcu, bo się akurat okoliczności tak poukładały. Po prostu pewnych rzeczy się nie robi, a pewne się robi, w obu przypadkach "bo tak".

Jeśli rząd uchwali prawo lub wyda ci rozkaz, że masz zabić swoją rodzinę, to pójdziesz i zabijesz?

Zrobienie tego rozważyłbym tylko i wyłącznie w jednej sytuacji, gdyby mi udowodnili, że są w obcym wywiadzie, a więc zdradzili kraj. Czy ostatecznie bym to zrobił, tego nie wiem, ale myślałbym nad tym. W każdym innym bym tego nie zrobił. Tylko, że to jest totalnie inna kwestia, niż stanięcie do bronienia własnej ojczyzny. W tym pytaniu od Ciebie jest wyraźna kolizja lojalności i moralności, a w przypadku bronienia ojczyzny, po ataku wroga ja takiej nie widzę.

Myślę, że te 900k wojaków na śmierć posłał równy hitlerowi zbrodniarz, oszukał tych ludzi i ci ludzie stracili życie niepotrzebnie. Kwestia przepływu informacji nie ma tu nic do rzeczy.

To jest unik odpowiedzi, a nie odpowiedź. Ja myślę, że nimi po prostu kierowały inne pobudki, niż Ty wyznajesz. Nie wiem czy się tutaj zgadzamy. Załóżmy jednak na chwilę, że jest tak, jak sugeruję. Czy ich gotowość do bronienia czegoś szerszego, niż własnej rodziny jest naganne, czy nie? To, że zostali oszukani w ogóle jest tutaj osobną kwestią, może tak, może nie, na tyle się nie znam. Ja postrzegam tych ludzi, jako właśnie bohaterów. Bohaterskość nie wyklucza ani romantyzmu, ani naiwności, ani podatności na manipulację, co wcale tej bohaterskości nie ujmuje, po prostu często jej towarzyszy. To, że bohaterskość niektórych ludzi inni chętnie wykorzystują do własnych interesów jest godne potępienia i fatalnie o takich świadczy, ale nadal bohaterów rozlicza się za pewną inicjatywę. Może jedynie wtedy bym odmowy rozkazów bronił, gdyby taki wojak po prostu miał wiedzę, widział, że plan jest wprost samobójstwem i próbowałby zrobić to sam [z innymi buntownikami] lepiej i skuteczniej. Przysięga wojskowa odwołuje się do Rzeczypospolitej, a zwierzchników należy do tego momentu słuchać, jak ich działania wyglądają sensownie. Z resztą chyba nawet w regulaminie jest możliwość odmowy wykonania rozkazu, gdy zwierzchnik namawia Cię do popełnienia przestępstwa np.

Jedyne co można było to się nie wtrącać.

Kompletnie nie rozumiem, o czym mowa? Nie wtrącać do czego?

"a jakie były realia lat 90? Jakie realia mamy teraz? Dostałeś smartfona i komputer i myślisz że masz świat u stóp - to złudzenie."

Absolutnie nie. Po pierwsze trochę jednak zredukowaliśmy dystans do światowej czołówki. W restauracjach trzeba przeważnie rezerwować stoliki, Polak często podróżuje, w tym za granicę. Mój kolega z firmy [wdowiec, robol, ale oszczędny] kupił sobie w całości karbonowego gravela, z osprzętem niecałe 8 kg. W latach 90ych znałem bardzo wielu ludzi, którzy nie mieli auta, dzisiaj muszę długo się rozglądać po domkach jednorodzinnych, żeby znaleźć bez. Smartfon i komputer nie są jakimś szczególnymi wyznacznikami. Skala przestępstw lata 90, a obecne, kradzieży, włamań i rozbojów zmalała znacznie.

http://www.theglobaleconomy.com/Poland/theft/ - kradzieże

http://iws.gov.pl/wp-content/uploads/2025/07/Atlas-7-PL-WERSJA-ELEKTRONICZNA.pdf - rozboje, str 65

Na tej samej stronie, na tym samym wykresie jest też wskaźnik z włamaniami

To tylko takie wybrane elementy, które pokazują, że jako kraj i naród w nim poszliśmy do przodu w kwestii ucywilizowania się. Idealnie nie jest, no ale idealnie też nie będzie nigdy.

Doprawdy? A co się stało po napisaniu w sieci "giń człowieku" do owsiaka?

Spoko, jest to duża kontrowersja, ale nie uważasz, że to jednak nie ten sam kaliber, który po prostu zabija kobiety, które chcą porzucić islam i uciec od mężą?

To nie wynika z kwestii ochrony tylko kultury społeczeństwa. Dobrze że to przytaczasz, bo zdaje się że kraje które sobie z tym nie radzą też mają policję i to o wiele lepiej dofinansowana.

Ja nigdzie wcześniej nie napisałem, że pewne rzeczy, które mamy w Polsce zawdzięczamy służbom i politykom. Jakbyś tak sobie pomyślał, to ja tak nie uważam i nawet podejrzewam, że nigdy nie będziemy zawdzięczać. Tylko takie rzeczy przywołałem po to, żeby podkreślić, że mimo różnych wad w naszym kraju, ludzie, którzy ten kraj zasiedlają wnoszą do niego samym tym, jacy są wartość. To są setki interakcji w tygodniu. Tu dziękuję, tam dzień dobry, reszty nie trzeba, potwierdzenia nie potrzebuję itd. To jest jednak dużo lepsza okoliczność, niż codzienność życia np. niemieckich dzieci i walki etnicznej na poziomie szkolnym. To jest kolejny element Polski, który ja cenię.

Widać że żyjesz pod kloszem

Polemizowałbym, ale faktem jest, że w mojej rodzinie, takiej powiedzmy najbliższej było tylko jedno samobójstwo, o którym wiem, dziadek mojego kuzyna [czyli de facto nie moja rodzina już]. Może mam farta, nie wiem, ale serio, z przeróżnymi ludźmi rozmawiałem, pracowałem już pewnie z tysiącem współpracowników, jakby tak przeliczyć i jednej osoby takiej nie spotkałem, która miałaby takie horrory jak opisujesz. Mimo, że poznałem jednego gościa, który 6 miesięcy w areszcie siedział, a jego ojciec próbował zabić matkę, to jednak nadal daleko, do tego co opisujesz. Także ja bym raczej obstawiał, że Ty żyjesz w piekle i przez ten pryzmat postrzegasz świat. Uczciwie jednak byłoby zaryzkować, że prawda jest w pół drogi.

*Dzieci w Polsce nie znikają? Ojjj zdziwił byś się... Zdziwiłbyś się co się dzieje z dziećmi niechcianymi w tym kraju od dziesięcioleci"

Dzięki Bednarzowi wiem, że jest to problem, ale jaka jest tego skala w Polsce, a w takiej Nigerii. Tam się tysiącami morduje chrześcijan, ze względu na wiarę. Nawet jeśli w Polsce mieliśmy taki przypadek (nie wiem czy był), to gdzie Rzym, a gdzie Krym?

Nie, nie jestem. Nie wychowywałem się na zamkniętym osiedlu i w bogatej dzielnicy. Tak wygląda życie zwykłych ludzi w tym kraju.

Ja mieszkałem 8 lat w uzdrowiskowym miasteczku na jakichś 25 metrach kwadratowych, w mieszkaniu socjalnym, potem mieszkałem 3 lata na bydgoskim blokowisku, wokół mnie [taki rocznik] było pełno dzieci, pełno innych rodzin. Dosłownie ani razu nie pamiętam sytuacji, bym widział interwencję policji na sygnale przy którymś z bloków najbliżej mnie. Ani razu nie widziałem sytuacji dźgnięcia nożem, czy okładania kogoś maczetą. Słyszałem o kilku historiach, coś tam przeczytałem w gazecie, że na innej dzielnicy doszło do zabójstwa jednego nastolatka, przez kilkunastu innych, ale to z grubsza tyle. O zamkniętych osiedlach, to wtedy chyba nawet nikt nie słyszał, a na pewno nie ja. Także porównując moje doświadczenia do Twoich to mamy tylko trzy opcje. Albo ja miałem mega farta, albo Ty miałeś pecha, albo z kolei za mocno własną perspektywę przekładasz na obrazek przeciętnego Polaka.

Mi się wydaje że jest niewygodną solą w oku.

Znam kilku łebków z bydgoskiego Londynka, pracowałem z jednym zawiszakiem i opowiadał mi, jak to kiedyś tak sprał brata, bo się na matkę uniósł, że mu szczękę w efekcie tego drutowali i moim zdaniem to jest sól w oku. To, co Ty opowiadasz brzmi, jak bagno posypane torfem.

...aha... a kwadrat jest okrągły, czerń biała i światło ciemne... Tyle z oddolnością mają wspólnego te partie...

Tu mnie zaciekawiłeś. Coś jaśniej? Chcesz mi powiedzieć, że Samoobrona, czy np. taki Kukiz 15 nie były oddolnymi inicjatywami? Ja pamiętam, jak taki Braun był jeszcze kasztanowy na głowie, nie był nawet politykiem, a bywał czasem na pewnych spotkaniach i się wypowiadał na sprawy światopoglądowe. Jeśli masz jakieś informacje w tej kwestii, to się podziel, bo tym serio możesz mi mocno zmienić optykę na ten temat.

Z mojej comiesięcznej pensji zdrowie i życie ma dwójka ludzi - handluj z tym. Gdyby ten kraj nie kradł to z mojej pensji byłyby drogi, medycyna i różne inne udogodnienia. Zapomniałeś dodać skąd ta partyjna lafirynda miała pieniadze na tą świetlicę. Czasem nie z pracy zwykłego szaraka?

No, zuch, wypadałoby powiedzieć. Co to ma komu udowadniać, nie rozumiem. Niemal każdy człowiek w tym kraju, który ma rodzinę utrzymuje ją i jeszcze płaci na wszystko to, co szeroko się rozumie przez "państwo". Ta posłanka z kolei, no oczywiście, że z publicznych pieniędzy. Mogła, a nie musiała tego przypilnować, poprosiła ją nasza sołtysowa z jakimś gremium i dostała odzew. Może jakbyś był na jej miejscu, to też byś to tak zrobił, a może nie, to już spekulacja. Nie wiem, czy Ty masz za złe to, że państwo ma w ogóle pieniądze z podatków, że istnieje coś takiego jak finanse publiczne? To momentami tak brzmi. Ja nie mam. Co prawda podatki w Polsce uważam za wysokie, pogmatwane i za dużo ich po prostu, ale nie mam pretensji o to, że istnieje coś takiego, jak podatki.

Jesteś głęboko odklejony. Powielasz slogany. Dalsza dyskusja nie ma sensu.

"Coś się Pan tak uparł na wplatanie wolności wszędzie? "

Na tym mogę już skończyć... To samo siebie komentuje.


Było miło, ale się skończyło, a szkoda. To na odchodne tylko dodam, że nie uważam się za odklejonego, ale nadal wydaje mi się, że masz straszliwie skrzywioną optykę, przez pryzmat własnych doświadczeń. Z wolnością to już się odniosłem, ale może da się to napisać lepiej. Gdy pojawia się obowiązek, np. obowiązek obrony dziecka, o którym wspomniałeś, to też masz wolność, czy się z niego wywiążesz? Nie wiem czy to w ogóle rozważasz, czy nie, ale jak zasyganalizowałeś, po prostu byś to zrobił i już. Tak samo jest z bronieniem ojczyzny. Tu uspokajam, nadal będziesz miał PRAWDOPODOBNIE wolność odstąpienia od obowiazku, tym samym łamiąc prawo. Nie uciekniesz jednak przed moralną naganą ludzi, którzy takie zachowanie potępiają. Ciekaw za to jestem, czy po latach byś wracał i się np. domagał odzyskania domu, który byłby np. znacjonalizowany, a nie uszkdzony akurat. To by było dopiero fixum dyrdum.
@rencista, Ja sobie w zasadzie nie mogę wyobrazić scenariusza, w którym mógłbym pójśc na wojnę poza granicami własnego kraju, no chyba, że mówimy o jakimś dokończeniu wroga, na jego terenie, który wcześniej nas zaatakował. Nie wiem po kiego grzyba cały czas spekulujesz o wojnie w stylu, jak to robią amerykanie. Ja kompletnie to odrzucam, a przytoczyłem tylko, żeby pokazać, że człowiek, jak da się czasem zwieść ckliwymi historiami, to podejmuje głupie/błędne decyzje, ale sama jego motywacja często jest wręcz chwalebna. Co innego z administracją i elitami takiej Ameryki, bo te w zasadzie przynajmniej od początków ubiegłego wieku należałoby palcami wytykać, a część tych ludzi po prostu do Hagi i na dożywocie.
@rencista, W Waszyngtonie to ja rozumiem figura retoryczna. Pozbycie się tzw. elyt, to nie jest taka prosta sprawa. Z resztą, wojna to kwestia dosyć dynamiczna, nie będzie nawet czasu, ani sposobności do wywalenia Tuska i bandy, czy żydo-Jarka, to jest kwestia odruchu. Ja uważam, że powinno się stawić do obrony, a takim mendom, po fakcie powiedzieć coś w stylu "wam kury, kaczki szczać prowadzić" i wyjazd z baru. Łaskawie może bym takich ludzi w kraju zostawił, ale z dożywotnim zakazem pełnienia jakichkolwiek funkcji w administracji publicznej, a też i prawo wyborcze bym im zabrał.

Wpis został usunięty przez autora

@Skalp, Ja tu widzę rządowego propagandystę z agencji który sieje propagandę. Dopisujesz wiele nadinterpretacji do moich słów i tworzysz socjotechniczny zalew treścią.

Twoim zdaniem mam obowiązek bo się urodziłem tu i chodzę tu po zemii - wedle mojej definicji coś takiego to niewolnictwo.

Nie ma nic za darmo i nie będę chronił moich oprawców i oprawców mojej rodziny kosztem mojej rodziny.

Najważniejsze jest dla mnie dobro mojej rodziny i moje.

Nie obchodzi mnie los kraju który niszczy swoich obywateli. Piszesz jakieś romantyczne, górnolotne bzdury ideologiczne. Moim zdaniem ideologia jest wrogiem rozumu.

Mam walczyć za jakąś złodziejkę która siłą odbiera mi 70% wynagrodzenia i dziękować za jakąś świetlicę. A na chuj mi ona? Gdyby nie wiele przewalonej kasy przez rząd, miałbym pieniądze na wyjazd z dzieckiem na wakacje.

Przestępczość w kraju spadła nie dlatego bo władza działa skuteczniej, a dlatego że po pierwsze mnóstwo ludzi wyemigrowało, po drugie masz niż demograficzny - wielu przestępców umarło lub się postarzało. Skąd wiem? Bo znam takich ludzi... Wielu przestępców dalej robi to co robiła tylko ty o tym nie wiesz. To że nie zabija się dziś tyle ludzi na ulicy co kiedyś nie jest efektem tego, że jest mniejsza przestępczość tylko tego że najwidoczniej nie jest to potrzebne. Oszustw i korupcji nadal mamy plagę, handel narkotykami... łatwiej ćpanie kupić niż chleb lub mleko i piszę to z perspektywy człowieka który nigdy nic nie zażył. No i niejeden policjant nie tylko za przymykanie oczy ale wręcz za ochronę żeby pewne rzeczy się nie jebły, niejeden dom wybudował i niejeden samochód z salonu kupił. Do tego żywność jest... zatruta przez co ludzie chorują i pojawiła się masa innych patologii z którymi nic nikt nie robi.

Co do narodzin w kraju i ewentualnych z tym obowiązków... Zorientuj się jak wygląda w Polsce opcja zrzeczenia się obywatelstwa - teoretycznie prawie niemożliwa, praktycznie dla osoby urodzonej w kraju jeśli nie ma drugiego obywatelstwa permanentnie niemożliwa i trudna jeśli masz drugie obywatelstwo.

Manipulujesz faktami, mieszasz i chrzanisz jakieś przeidealizowane oderwane od rzeczywistości kocopoły.

Siejesz przeidealizowaną propagandę na temat kraju w którym nie żyjemy.
@rencista, Nie umiem ocenić, czy masz rację, może tak, może nie. To teraz zadałbym jednak dwa pytania pogłębiające. Jeśli nie wiemy, czy masz rację, to ryzykujemy, czy klękamy z rękami z tyłu głowy? Drugie - Czy oba te scenariusze Tobie pasują:

a) Masz rację i faktycznie nie ma szans wygrać, ale przynajmniej jak już Cię zabierają do kopalni w Uralu, a żonę powiedzmy do szwalni w Kazaniu, ale przy tym przynajmniej nie łamią rąk, tylko plują na twarz.

b) Nie masz szans, więc się poddajesz, a oni jeszcze w ramach pogardy dla takiej postawy kopią Cię w brzuch, wybijają trzy zęby, żonę gwałcą, a finalnie i tak gdzieś wywożą.

Czy też może nie i zastrzegasz sobie poddanie się, ale tylko wówczas, gdy zagwarantują Ci, że nie pobiją, nie okradną, tylko może z rusyfikują?
@KotPrzyKawie,

Twoim zdaniem mam obowiązek bo się urodziłem tu i chodzę tu po zemii - wedle mojej definicji coś takiego to niewolnictwo.

Tylko z mojej klasy wyjechała jedna dziewczyna do Irlandii, mój wychowawca swoją drogą też, jeszcze ojciec kolegi. Dlaczego po prostu nie wyjeżdzasz, skoro po prostu nie zamierzasz respektować pewnych praw? Nie wyganiam, ja po prostu nie rozumiem i wygląda mi to na jakiś dziwny brak konsekwencji. W sensie to wygląda trochę tak, jakbyś chciał część praw i w zasadzie części obowiązków nie, albo żadnych z tych wobec państwa. Tylko, że umowy się bierze albo w całości, albo żadne. W przeciwnym razie jedna ze stron ma prawo wyciągnąć wobec drugiej konsekwencje wynikające ze złamania umowy.

W zasadzie w każdym, a przynajmniej "zachodnim" państwie obowiązuje zasada: nieznajomość prawa nie zwalnia z jego przestrzegania. To, że nie akceptujesz prawa, nie znaczy, że ono nie obowiązuje. W sensie ok, Twój stosunek do niego nie jest bez znaczenia, ale to nie zmienia faktu, że mu podlegasz.

No i tak, nikt, nigdy nie pyta i raczej nie będzie pytał literalnie:

"Czy uznajesz demokrację"?

"Czy uznajesz trójpodział władz"?

"Czy uznajesz niezawisłość sądów"?

Tylko, że to nie po stronie kogokolwiek stoi to, żeby Cię o to zapytać, a po Twojej stronie, żeby zorientować się jakie zasady obowiązują w danym miejscu zamieszkania i albo je akceptować i tam zostać, albo nie akceptować i tam nie mieszkać. To bardzo proste. W przeciwnym razie "inne naiwniaki" będą czuły, że na cwaniackich ruchach ich ogrywasz, trochę jak Polski rolnik ma i to słuszne pretensje, że Ukraińcy do UE sprzedają towary, a zasad przestrzegać nie muszą, w związku z czym polski rolnik na tym jest "dymany".

Ja tu widzę rządowego propagandystę z agencji który sieje propagandę. Dopisujesz wiele nadinterpretacji do moich słów i tworzysz socjotechniczny zalew treścią

No tu już mnie trochę uraziłeś. Propaganda z definicji jest reklamowanie pewnych rzeczy za pomocą kłamstwa. Czy ja to stosują? że niby gdzie? W snach mi się nie mieści głosowanie na Lewicę, Razem, Piś, Ko, PSL, czy tam Hołownię. Także serio, nie wiem jakim torem do takiej konkluzji doszedłeś.

Przestępczość w kraju spadła nie dlatego bo władza działa skuteczniej, a dlatego że po pierwsze mnóstwo ludzi wyemigrowało, po drugie masz niż demograficzny - wielu przestępców umarło lub się postarzało.

Niż demograficzny i zestarzenie się starych zakapiorów nie ma nic do rzeczy. Przedstawiłem dane per 100 000 mieszkańców. Jakbyś miał rację, to na miejsce starych już dawno weszliby nowi, a jednak jakoś ich udział się zmniejsza.

To, że nie brak przemocowych policjantów, którzy często robią osłonę przestępcą też wiem, no i co z tego. Jaka jest tego skala? 5 na 10k funkcjonariuszy? Nie wiem, zgadują, ale brzmisz tak, jakby było ich bez liku, a nie wydaje mi się, żeby tak było.

Mam walczyć za jakąś złodziejkę która siłą odbiera mi 70% wynagrodzenia i dziękować za jakąś świetlicę. A na chuj mi ona? Gdyby nie wiele przewalonej kasy przez rząd, miałbym pieniądze na wyjazd z dzieckiem na wakacje.

Właśnie o to chodzi, o tym mówiłem odwołując się do różnic wartości Twoich i moich. Ja umiem spojrzeć poza własne potrzeby i rozumiem, że moje nie są ważniejsze od potrzeb innych, a po prostu są inne i już i bez kompromisów społecznych nie można tworzyć społeczności. Zawsze znajdzie się ktoś, kto chce czegoś innego niż Ty, dlatego mamy sporą autonomię na poziomie jednostek, ale jednak czasem się trzeba zgodzić....co do budowy np. świetlicy, nawet jeśli jest Ci ona "na chuj", bo może następnym razem, komuś, komu "na chuj" będzie plac zabaw koło twojego domu, a 10 ulic od niego będzie musiał na zasadzie kompromisu na to przystać.

No i niejeden policjant nie tylko za przymykanie oczy ale wręcz za ochronę żeby pewne rzeczy się nie jebły, niejeden dom wybudował i niejeden samochód z salonu kupił. Do tego żywność jest... zatruta przez co ludzie chorują i pojawiła się masa innych patologii z którymi nic nikt nie robi.

Tu nawet się zgadzamy, w sensie wedle mojej wiedzy jest tak, jak piszesz, ale skala ma znaczenie i przez to nasze wnioski są inne. Nie mogę przez pryzmat patologicznych jednostek, czy mniejszości mieszać całej grupy z gównem i nie zamierzam.

Co do narodzin w kraju i ewentualnych z tym obowiązków... Zorientuj się jak wygląda w Polsce opcja zrzeczenia się obywatelstwa - teoretycznie prawie niemożliwa, praktycznie dla osoby urodzonej w kraju jeśli nie ma drugiego obywatelstwa permanentnie niemożliwa i trudna jeśli masz drugie obywatelstwo.

Uwaga, sensacja

Większość państw nie pozwala zrzec się obywatelstwa, jeśli spowodowałoby to bezpaństwowość (czyli brak jakiegokolwiek obywatelstwa). Wynika to m.in. z konwencji ONZ o ograniczaniu bezpaństwowości. [chat gpt]

Dostrzegam Twoje rozgorycznie, nawet wydaje mi się, że je trochę rozumiem i nawet nie specjalnie je neguję, po takich doświadczeniach, ale wydaje mi się, że po prostu w złą stronę celujesz lufami złości.

Manipulujesz faktami, mieszasz i chrzanisz jakieś przeidealizowane oderwane od rzeczywistości kocopoły.

Jakimi faktami manipuluję? Oderwane od rzeczywistości? Bynajmniej, ale za przeidealizowane chrzanienie, to nawet mogę podziękować.

W ogóle polecam pobawić się trochę ze sztuczną inteligencją i sprawdź sobie jakie są statystyczne szanse w Polsce, że ktoś doświadczy podobnych rzeczy, jak Ty. Może to trochę wyjaśni.

Powtarzam jeszcze raz, ja nawet w profilu mam jak byk: romantyk i trochę naiwniak. Stąd Twoje podejście jest mi po prostu dosyć obce i odwrotnie.

Zawsze jesteś albo idealistą, a przy tym do pewnego stopnia naiwniakiem i romantykiem, albo jesteś wyrachowanym egoistą, a przy tym do pewnego stopnia frustratem i cynikiem. Zakładam, że jak to zwykle, najzdrowiej jest po środku tej podziałki.

W ogóle na koniec dodałbym dwie rzeczy. Gdybś teoretycznie mógł się zrzec obywtelstwa, ciekaw jestem, czy jako klientowi indywudalnemu wyszłoby Tobie bardziej opłacalnie wszystko tak pokrywać na indywidualnych zasadach; dogadać koszt wywozu śmieci, albo w ogóle w jakiś sposób je utylizować, tak żeby okolic nie truć, płacić w jakiejś tam budce opłatę za deptanie publicznego chodnika, opłacać każdą podróż po publicznych drogach [zwykłych tam powiatów, czy serwisówkach], płacić za możliwość wyrzucenia papierków do publicznego kosza na PKP, czy np. za każde podniesie szlabanu na przejeździe kolejowym, a w ogóle, jak już byś nie daj Boże miał mieć pożar, to chyba lepiej byłoby spłonąć w nim, niż rachunek za jego gaszenie dostać itd.

No i chyba najważniejsze. Co motywuje Ciebie do tego, aby nadal tkwić w tym podłym kraju?
@Skalp,

"ja nawet w profilu mam jak byk: romantyk i trochę naiwniak"

Ja jestem racjonalistą i opieram się na racjonalnych faktach, a nie na wierze w coś wymarzonego. Nie dogadamy się. Twoje myślenie jest irracjonalne.
@KotPrzyKawie, Dokładnie to nas różni. Tylko widzisz, ja rozumiem swoją naturę. Nie raz z nią muszę walczyć i nawet powiedziałbym, że mój idealizm zelżał. To też nie jest tak, że ja nie jestem świadom, że zrealizować wyidealizowany świat jest w zasadzie nie sposób, ale staram się nie myśleć tylko o sobie, kiedy jest to możliwe. Nie zawsze mi wychodzi. To w co wierzę, że powinno być robione, to też nie znaczy, że zawsze umiem za tym iść rękami i nogami. To jest i trudne i wymagające, bo jak mówią "kto ma miękkie serce, ten musi mieć twardą dupę", a ja w kolekcjonowaniu kopów jestem całkiem doświadczony. Umiem jednak często oddzielać moją idealistyczną naturę, od racjonalnego postępowania, z czego specjalnie dumny nie jestem. To tylko pragmatyzm, czym tu się chwalić? Jednak z Ciebie przebija cynizm, zobojętnienie, egoizm i po prostu wkurw, racjonalizm już bardzo daleko za Tobą.

P.S. Nadal lubię sobie zerkać na materiały, co wrzucasz, bo tematy bywają dosyć ciekawe, mimo, że oceniamy je przeważnie inaczej.
@Skalp,

Mogę przypuszczać jedynie z kim mam do czynienia więc ocenie to co czytam, a widzę coś co jest moim zdaniem niedojrzałe.

Nie da się pomagać innym samemu nie będąc zaopiekowanym i powie ci to każdy racjonalny psycholog. To logiczne że jeśli chcesz karmić innych, sam najpierw musisz się najeść aby mieć siłę i możliwość karmienia innych.

Nie da się nawet zadbać o rodzinę jeśli w pierwszej kolejności nie zadbasz o siebie.

Oceniam ludzi na podstawie ich czynów a nie wiary w to jacy mogą być, wyciągam racjonalne wnioski.

Nawet w swojej religii masz fajne przykazanie "nie czyń drugiemu co Tobie niemiłe" - jest u trochę odwrócony symetryzm o którym ciągle piszę, czyli: jeśli czynisz coś co jest mi niemiłe, nie będę czynił dobrych rzeczy dla Ciebie. Twoja religia naprawdę ma wiele wartościowych mądrości - chociażby:

– Pierwszy List do Koryntian 5:13:

„Usuńcie złego spośród siebie.”

A Ty złu chcesz służyć protekcją.

Moim narodem, moją wspólnotą jest moja rodzina - w tej kwestii jestem radykalnym narodowcem.

Inaczej sprawy by się miały gdyby mój kraj dbał o mnie i moją rodzinę. Na czas wojny dał protekcję, a przed nią dał szacunek, poczucie bezpieczeństwa i stabilność - gdyby tak było, nie byłoby obowiązkowej służby wojskowej. Ludzie byliby zmotywowani do walki. Gdyby ojczyzna mnie kochała bym był gotów za nią walczyć. Rzecz w tym, że ta ojczyzna to zwyrodniałe zwierze które niszczy swoje dzieci...
@Skalp, wracając do bandyterki: w mojej okolicy dalej są ci co byli, kilku nie żyje, ale o tym żeby ktoś miał iść w pasiak...

Liczby są te same. Młodych jest mniej niż kiedyś - wszystkie wskaźniki dot. demografii to potwierdzają. Więc... skąd mają być ci przestępcy?

Nadal jest ich sporo, ale Ty żyjesz pod kloszem, więc skąd możesz mieć jakąkolwiek wiedzę na ten temat? Wiesz jedynie tyle ile wyczytasz w prasie.
@KotPrzyKawie,

No tak, a np. na uczelni to miałem kolejny klosz, w liceum kolejny, w gimbazjum kolejny i we wszystkich podstawówkach następne. Ty serio wierzysz, że szedłem z jednego klosza pod drugi?:D Podpowiem, nigdy nie byłem w żadnej szkole prywatnej. Wspomniany przez Ciebie telefon miałem pierwszy raz w wieku 17 lat, jako bodaj ostatni w klasie. Internet, jakoś w wieku 15-16 lat [uroki wygwizdowa] i uwaga, nigdy nie miałem żadnego kieszonkowego, taki mój klosz. Rzucasz jakieś zaklęcia, mocno chybione. No ale wracając...przedstawiłem liczby, którym jeśli wierzyć [kwestia zaufania do danych źródłowych] to mówią wprost, maleje liczba przestępstw od mniej więcej początku wieku na 100 000 mieszkańców. Tu nie ma z czym dyskutować, no chyba, że po prostu lubisz to robić, ale zakrzywiasz tym statystyczną prawdę.

Od razu tutaj się odniosę do tego wpisu wyżej.

Nie da się pomagać innym samemu nie będąc zaopiekowanym i powie ci to każdy racjonalny psycholog. To logiczne że jeśli chcesz karmić innych, sam najpierw musisz się najeść aby mieć siłę i możliwość karmienia innych.

Niżej jest o wierze, to może tutaj warto rzucić, że diabeł tkwi w szczegółach, bardzo często. Tu generalnie masz rację i to pełną, ale interpretujemy to najpewniej inaczej. Czy jest dla Ciebie możliwym uczucie sytości? Najpewniej mamy je określony w innym miejscu na skali.

Nawet w swojej religii masz fajne przykazanie "nie czyń drugiemu co Tobie niemiłe" - jest u trochę odwrócony symetryzm o którym ciągle piszę, czyli: jeśli czynisz coś co jest mi niemiłe, nie będę czynił dobrych rzeczy dla Ciebie.

Proste prawda? Moim zdaniem nawet bardzo. Tylko z jakiegoś dziwnego powodu ekstrapolujesz złe zachowania innych na standardowe zachowania innych ludzi wobec Ciebie. Przykładowo, niedawno byłem na biegu charytatywnym, w absolutnie gównianej pogodzie, na rzecz zbiórki na operację dziewczynki z glejakiem mózgu. Dzisiejsza sobota jest moją trzecią wolną w tym roku, generalnie nie biegam, a jednak poszedłem w niedzielę. Podobnie pomyślało z jakieś 200 osób może, może trochę mniej. Zebrano 63 000, nikt kompletnie z tego nic nie miał, nawet miałem lekką gorączkę dzień po.

Kilka lat temu w miejscowości obok mnie był pożar. Chałupa totalnie spalona, a rodzina tam nawet roku nie mieszkała. W samej tylko miejscowości, która liczy z jakieś może 2-3 tysiące mieszkańców, może to było w skali gminy [20k mieszkańców], bo tak dokładnie nie pamietam w kilkanaście dni uzbierano dla nich ze 150 tysięcy, a kto mógł i umiał to pomagał w kwestiach rozbiurkowo-budowlanych. Cała masa ludzi pomagała księdzu stawiać kaplicę lata temu, cięzki sprzęt itp. Starszy mnie zagonił jednego dnia i pomagałem izolować i zasypywać fundamenty. Grosza za to nie dostałem i jakoś nie czuję się z tego tytułu poszkodowany, czy źle.

„Usuńcie złego spośród siebie.”

A Ty złu chcesz służyć protekcją.


???? Gdzieś wyczytał ode mnie takie słowa? W ogóle jak to miałoby wyglądać? Z tego co jakoś między wierszami wyczytuję, to Ty mógłbyś bronić kraju, ale wyłącznie wtedy, kiedy najpierw rozstrzelanoby tych, którzy zaszli Ci za skórę, albo jakby chociaż szli w pierwszej linii frontu. No to jest absurd jakiś, pomieszany z rewanżyzmem i chęcią zemsty bardziej.

Już raz to pisałem, ale może przeoczyłeś, uważam, że takich np. Tusków, Szumowskich, Niedzielskiego, Pawlaka, Czarneckiego i każdego innego z politycznych gnid powinno się przed sąd najlepiej za uszy wytargać, a karę wymierzyć szczególnie surową, ze względu na pełnioną funkcję. Poza tym uważam, że koniecznym jest zniesienie immunitetu poselskiego, sędziowskiego.

Ja natomiast za swoje obowiązki względem ojczyzny uznaję obowiązki wobec wszystkich ludzi, którzy byliby po prostu zawiedzeni tym, gdybym skapitulował. Myślą podobnie jak ja, powiedzmy, że wiedzą o tym, że strzelam, jest takich 1.5 mln, a stawiłoby się raptem 300k. Jakiż to by był dla nich cios, jakie tragiczne morale, jakie poczucie zdrady? Miałbym to zrobić tylko dlatego, że ktoś mnie tam kiedyś, ileś razy skrzywdził? Musiałbym mieć interes własny tak wysoko zawieszony, że cięzko mi sobie to wyobrazić. Tak jak powiedziałem wcześniej. Oczekiwałbym, że na fali wygranej wojny [ o ile], ludzie którzy faktycznie kraju bronili upomnieliby się o władzę, pogonili te wszelkie szuje. W każdym razie, jak to jeden mądry człowiek powiedział kiedyś, "żeby zło tryumfowało, wystarczy, ze dobro nie będzie nic robić". Z tymi słowami się zgadzam w pełni, nikt nie zrobi porządku za Ciebie i trochę o ironio "naiwnym" jest tego oczekiwać.

W piśmie jest też napisane, że Bóg nie zniszczy całego miasta, nawet jeśli będzie w nim tylko dziesięciu sprawiedliwych i to ze względu na nich. Ksiega Rodzaju, r 18, wer. 22-33

Ja do aż takiego stopnia bym się nie posunął, ale na pewno nie utyskiwałbym na wszystkich wokół, na podstawie punktowych traumatycznych doświadczeń.

Moim narodem, moją wspólnotą jest moja rodzina - w tej kwestii jestem radykalnym narodowcem.

Nie, nie jesteś ani narodowcem, ani radykalnym narodowcem. To jest trochę taka żonglerka pojęciami, którą niestety często ludzie generalnie progresywni, bardzo egoistyczni i często "fajnopolaccy" uprawiają. Czyli tak wykoślawiają znaczenie słów, żeby te "fajniejsze" pojęcia przytulić do siebie. Jesteś po prostu bardzo oddany Twojej rodzinie, a naród Ciebie po prostu nie obchodzi. To są diametralne różnice. Mi zarzucasz manipulację i jakieś dziwne sofizmaty, podczas, gdy to jest właśnie klasyczny przykład wybielania własnych postaw.
@Skalp, czyli Twoim zdaniem dymanie dzieci na podkarpaciu to szurska teoria spiskowa bo nie spotkałeś się z tym w swojej szkole?

Wszechpowszechność narkotyków to też fikcja bo nie spotykałeś się z tym w szkole?

Handel ludźmi nie istnieje te ponad 1000 osób z itaki z czego sporo naprawdę młodych to po prostu się zgubiło? albo wszyscy zrobili logouty w miejscach odosobnienia? 2 lata temu widziałem we Wrzeszczu ogłoszenia porozklejane - szukano 8-latka... ciekawe, jak się zgubił.

Skoro już jesteśmy przy dzieciach, mnogość tego co łapią ECPU i inne grupy to fikcja i inscenizacja bo nie spotkałeś się z tym w szkole? Znam osobę która była ofiarą i zapewniam że pdf w Polsce jest plagą...

Do tego nie ma oszustw bankowych, wyłudzeń, majtczak wcale nie dostał eskorty państwowej...

bo u Ciebie w szkole tego nie było?

Plaga aborcji której nie było dotąd w Polsce... itd itd...

To że ktoś nie podbija do ciebie z nożykiem do wykładzin i mówi "dawaj komórkę" nie znaczy, że dziś się nie kradnie, znaczy że dziś kradzieże telefonów są przypałowe i kradnie się inaczej.

Żyjesz w urojonym świecie i nie da się z tym polemizować.
@KotPrzyKawie, czyli Twoim zdaniem dymanie dzieci na podkarpaciu to szurska teoria spiskowa bo nie spotkałeś się z tym w swojej szkole?

Masz na myśli aferę podkarpacką? Nie uważam jej za fikcję. Z resztą w ogóle nie rozumiem do czego pijesz. Czy ja twierdzę, że w Polsce nie ma przestępczości? Nigdzie tego nie napisałem. Stwierdziłem, że przestępczość w Polsce spada i podałem na to liczby. To nie znaczy, że jej nie ma. Nawet nie podejmuję się specjalnie oceniania, czy jest tego dużo, czy mało. Tylko, że ty przedstawiasz wizję taką, jakby dzieci ginęły na ulicy w tempie 3/10 co godzinę na jednej dzielnicy. Hiperbolizujesz to i to bardzo.

Wszechpowszechność narkotyków to też fikcja bo nie spotykałeś się z tym w szkole?

W samym gimnazjum miałem z 3 fanów butaprenu lata temu, a w mojej jednej pracy połowa ludzi była jak nie na MDMA, to na metce, a dwóch gagatków po prostu dealowało. Tak, wiem, że są narkotyki dostępne totalnie od ręki i nigdzie tego nie negowałem. Pisałem o historiach, które podałeś o ludziach z bliskiego otoczenia, co zostali zabici, prawie zabici, czy bycie świadkiem strzelanin, a więc doświadczanie najcięższych przestępstw .

Skoro już jesteśmy przy dzieciach, mnogość tego co łapią ECPU i inne grupy to fikcja i inscenizacja bo nie spotkałeś się z tym w szkole? Znam osobę która była ofiarom i zapewniam że pdf w Polsce jest plagą...

Poznałem kiedyś córkę proboszcza, niby przed kapłaństwem, ale zakładam, że to historia z cyklu "jedzie mi tu czołg"? Mój kolega z klasy, z LO, rzucił seminarium, bo go gejostwo przerażało. Tak, zakładam, że jest pedofilii dużo, ale nadal, to nie o tym myślałem, pisząc, że spotkałeś się z bardzo złymi rzeczami.

"Handel ludźmi nie istnieje te ponad 1000 osób z itaki z czego sporo naprawdę młodych to po prostu się zgubiło? albo wszyscy zrobili logouty w miejscach odosobnienia? 2 lata temu widziałem we Wrzeszczu ogłoszenia porozklejane - szukano 8-latka... ciekawe, jak się zgubił."

Nie wiedziałem nawet czym jest "ta" itaka. Sprawdziłem i się dowiedziałem. Nieco ponad 1000 osób. Po zdjęciach mniemam, że na wieloletnim dystansie czasowym. Czy to jest liczba, nad którą należy robić lament? No nie wiem. Zaginięcia ludzi są faktem i kompletnie tego nie neguję. Nawet nie wiem, czy to dotyczy tylko Polski? Nie jest tam chyba powiedziane. No ale nawet jeśli, to mamy nawet przy naszym niżu, jakieś 130 k urodzeń. Niech by te zaginione osoby były powiedzmy z 20 lat. Liczmy średnio 180k rocznie, z takim na oko ważeniem statystyk urodzeń przez te wszystkie 20 lat. 3,6 mln urodzeń, 1000 zaginięć, co daje nam około 0,0278%. Przykra sprawa, oczywiście, ale w ujęciu ogólnokrajowym jest to bardzo mały margines. Z kolei błędem logicznym jest oczekiwać od państwa wyzerowania wszystkiego, czego w państwie nie chcemy. To jest często wprost niemożliwe, a czasem nawet zrobienia z bardzo małej liczby znacznie mniejszej wymaga takich działań, które są strasznie kosztowne i czasem na zasadzie trudnego wyboru decyduje taki rząd, że pakuje to np. na program dożywiania dzieci w szkołach.

Do tego nie ma oszustw bankowych, wyłudzeń, majtczak wcale nie dostał eskorty państwowej...

Dobra, może już tak zbiorczo. Tak, wiem, że są przestępcy, wiem, że często uchodzi im to na sucho. Podejrzewam bardzo mocno, że politycy są wśród nich, a czasem im przynajmniej robią parasol ochronny. Mam nadzieję, że dzięki temu nie będziesz mi przypisywał stwierdzeń, których nie użyłem i których nie podzielam. Jeszcze może jako taki fun fact. Mój ojciec kiedyś natrafil na byłego SBka i mu się nie spodobał, doszło do tego, że został o nim napisany paszkwil, który przedrukowano w setkach, a może tysiącach egzemplarzy w gminie. Startował wówczas na wójta, był drugi. Kontaktowała się z nami jedna redaktorka z jednej z bydgoskich gazet i się pytała, czy chcielibyśmy o tym zrobić materiał. W ogóle mojemu ojcu SB [klika byłych] chciała załatwić więzienie za niby jakieś malwersacje finasowe. Materiał był za słaby, ale ojciec krótko potem mocno się pochorował, może ze stresu. Także już bez jaj, ja nie twierdzę, że świat jest jakimiś Hawajami. Tylko nadal nie znam osobiście ludzi, którzy byli zabici, prawie zabici, czy nawet usiłowano na nich zabójstwo. Ty z kolei przywołałeś, część jakoś "zakodowałeś" takie rzeczy, to brzmiało, jakbyś miał życie, które mogłoby zastąpić scenariusz "Odwróceni", czy "Psy". Epatujesz takimi bardzo ciężkimi działami i to brzmiało mi znacznie grubiej, niż to, co ja znam.

Co do liczby aborcji zwyczajnie nie masz racji. O ile ja jestem zdania, że tylko zagrożenie życia kobiety i ...może ewentualnie gwałt są przesłankami do aborcji, chociaż sam nie wiem do końca. Tak wyglądają te liczby.

Z tym urojonym światem, to nawet nie chce mi się już, bo to jest tak, jakbym miał odpierać zarzut, że mam rękę na plecach. Pisałem to już i tym razem i prędzej. Przypisujesz mi jakieś dziwne rzeczy. Licytowałeś parę wpisów wyżej, czego to żeś nie doświadczył, wynikało z tego, jasno, że ja tego nie znam z autopsji. Podesłałem pewien wycinkowy dowód, który potwierdza, że w Polsce jest generalnie bezpieczniej, niż 20-25 lat temu. Zaproponowałem, żebyś sprawdził, jaka jest statystyczna szansa, na to, że to co Tobie się wydaje jest faktem i codziennością szerokiego koła innych Polaków, ale nadal lecisz w jakieś oskarżenia. Nie bardzo rozumiem, jaki to ma cel.
@Skalp,

"Ze względu na to, że aborcje nielegalne odbywają się poza systemem opieki zdrowotnej, niemożliwe jest podanie ich dokładnej liczby(...). Szacunki organizacji pozarządowych: Federacja na Rzecz Kobiet i Planowania Rodziny (Federa) oraz inne organizacje proaborcyjne (np. Aborcyjny Dream Team) szacują, że rocznie w Polsce przeprowadza się od 80 do nawet 200 tysięcy aborcji . Szacunki te obejmują głównie aborcję farmakologiczną (tabletki) oraz wyjazdy zagraniczne."

Nie da się z Tobą dyskutować... Kończę, serio...
@KotPrzyKawie, Cóż, w sumie to trochę szkoda, bo wnosisz coś innego na portalu, ale zwyczajnie nie umiesz dyskutować. Skoro przerasta Cię wymiana przeciwstawnych treści z najwyraźniej różnych źródeł, to wyczerpuje się tym samym nasze pole do rozmowy. Czarnolistuję tylko dlatego, że skoro w zasadzie Twoje materiały będą odtąd tylko do obejrzenia, to dla mnie ich wartość będzie odpowiednio obniżona.
@Skalp, Żyjesz w swiecie swoich przekonań i nie docierają do Ciebie fakty.
@KotPrzyKawie, Służba wojskowa jak najbardziej powinna być - dobrowolna. A prawa wyborcze otrzymywane po minimum 2 latach aktywnej służby wojskowej.

Powinna być też obowiązkowa - dla nachodźców którym podoba się życie w PL. Jak przebębnią 5 lat w wojsku to będzie można im dać obywatelstwo za poświęcenie, + kolejne 2 lata jak będą chcieli głosować.

Na razie ten cały system niech się buja. Nie jestem jedynym który nie planuje umierać za kastę rządzącą.
@Andrzej_Zielinski,

"A prawa wyborcze otrzymywane po minimum 2 latach aktywnej służby wojskowej. "

W takim razie podatki też powinny obowiązywać obywatela po odbyciu służby wojskowej.

Jak to ma być, że haruję na kraj i nie mam prawa wyboru?
@KotPrzyKawie, No ale z twoich podatków, są szkółki i ulice, i emeryturki... i armia urzędników i socjale np. na LGBTP+, "sztukę nowoczesną", albo na nachodźców.

Jak bez ciebie politycy to wszystko opłacą? Bądź dobrym gojem i zapierdalaj. 🤡