@Tauha, nie wiem jak tam Twoje doświadczenia, ale moje są takie, że lepiej i łatwiej być z kobietą co cię podziwia niż taką co uważa się za mądrzejszą od ciebie, co docelowo prowadzi do pogardy, bo w jej oczach nie będziesz dowoził. Za to chętnie się przyjaźnię z paniami tak samo mądrymi lub mądrzejszymi, ale czy chciałbym być z nimi w związku... raczej nie, bo non stop bym musiał realizować ich oczekiwania.
@Emrys_Vledig, No tak jest i nie inaczej, ale chodzi mi o sam fakt, że chłop znalazł jeden z powodów i wg mnie trafnie go sprecyzował. Tylko że rozwiązania żadnego na to nie ma bez jakiegoś rodzaju inżynierii społecznej.
@Tauha, no na pewno photoshop u lasek i zdjecia na tle wypożyczonych lambo u facetów, w tym nie pomaga. Chociaż wróć... wiesz z kim masz do czynienia
Ja trochę jajcuję i wmówiłem moim córkom (podstawówka), że muszą mieć takiego chłopaka, co umie w rękach rozłupać na dwie części jabłko, bo nie mogą chodzić ze słabiakami.
@Andrzej_Zielinski, No ja wiem, że nie sugerujesz, żeby mnie tu szariatu nie wprowadzić
I tak jest, tylko nie byłbym pewny co z czego wynika. Tam gdzie bieda, tam i dużo dzieci, bo to zwiększa szanse, że któremuś z nich się powiedzie. Tam i aranżacje na zwiększenie takich szans. Myślę że i więcej powodów się znajdzie i więcej zależności.
Jak moja praprababka miała 12 dzieci i chyba czworo umarło? Pytanie się nasuwa - co jest wynikiem czego?
A co do feminizmu jeszcze. W Polsce na początku XX w. nie mieliśmy ani silnych ruchów wyzwolenia kobiet, ani aranżowane małżeństwa nie były mocno popularne. A dzieci rodziło się mnóstwo. Czyli metodą wykluczenia - to jeden z, ale nie główny czynnik.
Konto usunięte2
"- Masz tu córko dobry materiał na ojca mych wnuków. Lekko głupawy, ale za to żwawy".
Emrys_Vledig
5
Konto usunięte2
Emrys_Vledig
2
Ja trochę jajcuję i wmówiłem moim córkom (podstawówka), że muszą mieć takiego chłopaka, co umie w rękach rozłupać na dwie części jabłko, bo nie mogą chodzić ze słabiakami.
Konto usunięte1
I słuszna strategia. Tylko rzeczywistość sprawia, że średnio popularna.
Emrys_Vledig
1
Andrzej_Zielinski
2
Nie ma też problemu z dzikim feminizmem.
Nic nie sugeruje. Tylko mówię. 😏
Emrys_Vledig
2
Konto usunięte1
I tak jest, tylko nie byłbym pewny co z czego wynika. Tam gdzie bieda, tam i dużo dzieci, bo to zwiększa szanse, że któremuś z nich się powiedzie. Tam i aranżacje na zwiększenie takich szans. Myślę że i więcej powodów się znajdzie i więcej zależności.
Jak moja praprababka miała 12 dzieci i chyba czworo umarło? Pytanie się nasuwa - co jest wynikiem czego?
A co do feminizmu jeszcze. W Polsce na początku XX w. nie mieliśmy ani silnych ruchów wyzwolenia kobiet, ani aranżowane małżeństwa nie były mocno popularne. A dzieci rodziło się mnóstwo. Czyli metodą wykluczenia - to jeden z, ale nie główny czynnik.