A od kiedy prawica nie może blokować ludzi kłamliwych, napastliwych, nie wnoszących żadnego racjonalnego argumentu do dyskusji rozpoczętej wpisem oceniającego prawicowca?
Lewactwo by tak chciało - blokować wszelkie wpisy poza narracją lewicy, a z kolei pod dyskusjami prawicowców mieliby ochotę mieć niezbywalne prawo do lewicowego, nonsensownego trollowania.
Wolność słowa polega na wolności mówienia swojej narracji bez wsadzania do paki przez zadaniowane cenzurą szmaty prokuratorskie. Dziś lewactwo, bandry mogą bredzić kompletne bzdury o tym jak Rosja czyha by napaść na Polskę, jak Polska by miała wspólną granicę z Rosją, gdyby nie Ukraina, jak banderowska Ukraina walczy rzekomo za wolność Polaków. To są oczywiste brednie, a ja nie wymieniłem wcale najgłupszych bredni z serii banderyzmu i nawet nie wspomniałem o bredniach sprowadzania rzekomo do pracy całej podmiany rasowej. Przy takim natłoku kłamstw marksistowsko-banderowskich ja wcale nie nastawiałbym się na to, by za te kłamstwa wsadzać do paki marksistów i banderowców polskich. Zwyczajnie, te ich kłamstwa same by się zniszczyły w swobodnej polemice, gdyby tylko pozwolić na swobodną polemikę.
Bo druga strona nędzników moralnych wcale nie ma zamiaru pozwalać na swobodną polemikę. Prawicowy punkt widzenia jest blokowany w reżimowych meRdiach. Na różnych wykop.ua są banowani prawicowi komentatorzy. Wszyscy Ukraińcy z Akcji Wisła ze stolców politycznych wrzeszczą, aby zamknąć partię Konfederacja Korony Polskiej i robią wszystko by wsadzić do więzienia posła Brauna.
W tym kontekście zablokowanie na prywatnym blogu, wątku, komentarzu, zablokowanie kogoś z innymi poglądami to jest mało istotna sprawa i ta sprawa w ogóle nie dotyka wolności słowa. Sam fakt, że nie wpuszczę do swojego domu propagandzisty lewicowego nie oznacza, że ja jemu robię jakąś cenzurę. Ja sam do domu aktywisty lewicowego nie wszedłbym, gdybym wiedział, że tam będzie nadawanie propagandy lewicowej.
Twoja_Starazolin
0
tk95
0
borubar
0
tk95
0
DarrDarek
2
A od kiedy prawica nie może blokować ludzi kłamliwych, napastliwych, nie wnoszących żadnego racjonalnego argumentu do dyskusji rozpoczętej wpisem oceniającego prawicowca?
Lewactwo by tak chciało - blokować wszelkie wpisy poza narracją lewicy, a z kolei pod dyskusjami prawicowców mieliby ochotę mieć niezbywalne prawo do lewicowego, nonsensownego trollowania.
tk95
0
DarrDarek
0
Wolność słowa polega na wolności mówienia swojej narracji bez wsadzania do paki przez zadaniowane cenzurą szmaty prokuratorskie. Dziś lewactwo, bandry mogą bredzić kompletne bzdury o tym jak Rosja czyha by napaść na Polskę, jak Polska by miała wspólną granicę z Rosją, gdyby nie Ukraina, jak banderowska Ukraina walczy rzekomo za wolność Polaków. To są oczywiste brednie, a ja nie wymieniłem wcale najgłupszych bredni z serii banderyzmu i nawet nie wspomniałem o bredniach sprowadzania rzekomo do pracy całej podmiany rasowej. Przy takim natłoku kłamstw marksistowsko-banderowskich ja wcale nie nastawiałbym się na to, by za te kłamstwa wsadzać do paki marksistów i banderowców polskich. Zwyczajnie, te ich kłamstwa same by się zniszczyły w swobodnej polemice, gdyby tylko pozwolić na swobodną polemikę.
Bo druga strona nędzników moralnych wcale nie ma zamiaru pozwalać na swobodną polemikę. Prawicowy punkt widzenia jest blokowany w reżimowych meRdiach. Na różnych wykop.ua są banowani prawicowi komentatorzy. Wszyscy Ukraińcy z Akcji Wisła ze stolców politycznych wrzeszczą, aby zamknąć partię Konfederacja Korony Polskiej i robią wszystko by wsadzić do więzienia posła Brauna.
W tym kontekście zablokowanie na prywatnym blogu, wątku, komentarzu, zablokowanie kogoś z innymi poglądami to jest mało istotna sprawa i ta sprawa w ogóle nie dotyka wolności słowa. Sam fakt, że nie wpuszczę do swojego domu propagandzisty lewicowego nie oznacza, że ja jemu robię jakąś cenzurę. Ja sam do domu aktywisty lewicowego nie wszedłbym, gdybym wiedział, że tam będzie nadawanie propagandy lewicowej.