@kamikaze2, I tak zrobili niestety. Sprowadzali tez ludzi z całego światai mówili, że to dobrze, bo oni pracują. Nowi podobnie działają. Dla nich naród jest nieważny, ważne jest ile mają niewolników i ile można z nich wycisnąć. Taka smutna konkluzja.

Przepraszam, trochę popiszę, ale to moim zdaniem ważne w tym kontekście:

Ludzie od początku świata organizowali się. Rodziny organizowały się w rody, rody w plemiona itd. itd. aż łączyły się w państwo. Ludzie nie robili tego bo mieli jakąś wizję, że złapiemy się za rączki i zaśpiewamy wszyscy "kumbaya my lord" bo to będzie ładniejsze jak będzie nas więcej. Robili to z pragmatycznego powodu - dla przetrwania i zapewnienia życia w kulturze podobnej do ich wierzeń i przekonań. Oczywiste jest, że łączyli się w większe grupy, tylko z podobnymi do siebie i mającymi podobny interes. Z tej jedynej słusznej perspektywy nacjonalizm jest jedyną słuszną koncepcją ( nie mylić z szowinizmem ). Tylko on zapewnia prawidłową funkcję państwu, a wszyscy obywatele będący tej nacji, czerpią z tego pożytki. Jakiekolwiek inne rozumowanie jest błędne. Nawet ten bardzo bogaty przedsiębiorca dla przykładu polski powinien dbać o to, żeby jego kraj byłmożliwie potężny politycznie i gospodarczo, gdyż wtedy będzie miał większe możliwości jako członek tej narodowości. W jego interesie powinno być zatrudniać w pierwszej kolejności osoby z jego narodu, gdyż dzięki temu jego naród się bogaci, a pragmatycznie on może więcej produktu sprzedać. To oczywiście bardzo duże uproszczenie, natomiast mechanizm przdstawiony jest prawidłowy.

Niestety, w państwach upadłych powstała taka wizja, że trzeba się nachapać ile można, bo żyć dobrze można wszędzie. W dłuższej perspektywie bardzo błędne myślenie. Bo gdy jego kraj stanie się syfem, on ucieknie do innego. Niby wszystko się zgadza, ma za co żyć i się bawić, jak prowadzić biznes ... Natomiast nie ma pewności, że te państwo będzie walczyć o jego interesy jako osoby o innej narodowości, a wręcz może mieć pewność, że wczęsniej czy później odczuje problem, nie tylko finansowo, ale i kulturalnie, cywilizacyjnie.

Właśnie tak działają nasi umiłowani przywódcy. Żeby Was pocieszyć, nie tylko nasi, ale proceder działa w całej Europie i nie tylko.

Jako reprezentanci narodowi państwa jesteśmy traktowani gorzej, niż reprezentanci innego narodu. Nie jesteśmy traktoiwani lepiej - bo jak nam się wmawia, to niedobre. Czemu pytam się ? To nasi przodkowie, pra przodkowie, pra pra pra przodkowie itd. budowali ten kraj, walczyli i gineli za niego, jego kulturę i cywilizację w której najlepiej się czujemy. Powinniśmy być lepiej traktowani, mieć większe prawa i możliwości. Nasze państwo ma za zadanie zadbać o nas, nie o kogo kolwiek innego.

Czy powinniśmy umożliwiać innym prace u nas ? Jeżeli faktycznie brakuje pracowników i przedsiębiorca mimo prawdziwych ( a nie pozorowanych ) działań nie jest w stanie zorganizować pracownika, to tak, ale tylko na konkretny czas i ponosząc wszelkie późniejsze koszty- wszelkie.

Czy ktoś z innego narodu mógł by zostać Polakiem ? Zacytuje Wincentego Lutosławskiego ( http://pl.wikipedia.org/wiki/Wincenty_Lutos%C5%82awski ) z którym zgadzam się zupełnie:

"Do polskiego narodu należą spolszczeni Niemcy, Tatarzy, Ormianie, Cyganie, Żydzi, jeśli żyją dla wspólnego ideału Polski. (…) Murzyn lub czerwonoskóry może zostać prawdziwym Polakiem, jeśli przejmie dziedzictwo duchowe polskiego narodu, zawarte w jego literaturze, sztuce, polityce, obyczajach i jeśli ma niezłomną wolę przyczyniania się do rozwoju bytu narodowego Polaków. "

Tylko trzeba to faktycznie egzekwować, nie wierzyć na słowo. Stosować należy starą, biblijną metodę poznawania prawdy „Po owocach ich poznacie” - lepszej nie ma.
@kamikaze2, jebany mason, ale przynajmniej się nie kryje z celami tam