Hmm nie sądziłem, że aż tyle. Ale trzeba się chwilę zastanowić bo jak zwykle sam obrazek nie za dużo mówi, ale zmusza do refleksji
Jakby patrzeć wyłącznie na ten fakt to trzeba by stwierdzić, po cenie złota, że niby pensja zmalała 12 razy. Ciężko byłoby to przyjąć za prawdę, że człowiek w USA żyje na 12 razy niższym poziomie(jeśli sugerować się obrazkiem bezpośrednio). Więc jak to możliwe, że żyją jako tako 🙂
W międzyczasie pewno to co miało wpływ:
-wzrosła produktywność, ilość istniejących dóbr - ergo cena rzeczy rzeczywiście spada, ale nie widzimy tego bo funkcjonujemy w cenach nominalnych(Norweg nie zrozumie)
-liczba ludzi wzrosła 2,5 razy
- ilość złota +180% (to akurat mitygowało jeszcze większe wzrosty)
- no i jakże istotne: nadrukowano od cholery pieniędzy.
Punkt ostatni chyba najważniejszy. Inaczej nie da się wytłumaczyć taki dużych wzrostów, ale jak zwykle, może ktoś coś ciekawego doda
@Dps, Z tego co mi wiadomo obecne U$A to nie ten świat który był w latach 50-60tych ub wieku. Obecnie rośnie liczba "bezdomnych zarabiających" a mit że można od pucybuta stać się milionerem (tylko trzeba zapierdalać )to właśnie mit i coraz bardziej cierpki.
Nie wszyscy bogaci mają dostęp do rządowej DRUKARKI PIENIĘDZY - bo to za pomocą tej drukarki dokonywana jest ta kradzież czy raczej FAŁSZOWANIE PIENIĄDZA. Tak - fałszowanie, ponieważ dodruk pieniądza sprawia,że pieniądze które masz w kieszeni/na koncie są mniej warte w porównaniu np. ze srebrem.
No chyba,że "banki narodowe" nie są państwowe a np. żyda Rotszylda, wtedy sytuacja jest "jeszcze gorsza" bo prywatny bank okrada wszystkich obywateli i państwo...
Jeszcze taka lekcja dla ciebie @Socjaldemokrata - po co w takim razie podatki skoro państwo może sobie w teorii wydrukować brakujące pieniądze ?
Ano: A) "Bank narodowy" jest tak naprawdę prywatny właśnie stąd państwo nie czerpie z niego kasy.
B) "Bank narodowy" jest państwowy i wtedy chodzi po prostu o to,żeby w ramach wybiórczej "redystrybucji" (tylko nie w rozumieniu waszym-socjalistycznym, to jest redystrybucja do kieszeni bankierów,polityków i spółki) zassać "dodatkowe" pieniądze od tych którzy nie są w systemie uprzywilejowani.
@Socjaldemokrata, Masz rację tylko musisz zdefiniować kto to "bogaty". Dobrze pamiętam jak to było definiowane gdy obowiązywał termin "kułak".
Warto zwrucić uwagę tez jak pieniądz jest pompowany do systemu. Od kogo się zaczyna ma tu istotne znaczenie. Na początek banki i fundusze => przeciętny Kowalski jest na samym dole łańcucha pokarmowego. Zanim do niego cokolwiek dotrze, pieniądz (cała jego podstawowa wyjściowa pula) jest obracany i kumulowany... właśnie przez rzeczonych bogatych.
@Andrzej_Zielinski, a co sprawia, że można ciągle obniżać płacę minimalną? Napływ ludzi dla których realna płaca poniżej minimum i tak jest szansą na lepsze życie.
@dodge_durango, "szansa na lepsze życie" z zaznaczeniem że te pieniądze są wyprowadzane poza kraj. Tak jak kiedyś Polacy jechali zarabiać na zachód by móc żyć w Polsce. Rożnica zarobków / kosztów życia jak i sam przelicznik waluty.
Dla wyjeżdżającego to dobrze (minus braku komfortu zarabiania w własnym kraju i w znanych warunkach). Dla rodzimych mieszkańców to pełzająca tragedia.
Dps
1
Hmm nie sądziłem, że aż tyle. Ale trzeba się chwilę zastanowić bo jak zwykle sam obrazek nie za dużo mówi, ale zmusza do refleksji
Jakby patrzeć wyłącznie na ten fakt to trzeba by stwierdzić, po cenie złota, że niby pensja zmalała 12 razy. Ciężko byłoby to przyjąć za prawdę, że człowiek w USA żyje na 12 razy niższym poziomie(jeśli sugerować się obrazkiem bezpośrednio). Więc jak to możliwe, że żyją jako tako 🙂
W międzyczasie pewno to co miało wpływ:
-wzrosła produktywność, ilość istniejących dóbr - ergo cena rzeczy rzeczywiście spada, ale nie widzimy tego bo funkcjonujemy w cenach nominalnych(Norweg nie zrozumie)
-liczba ludzi wzrosła 2,5 razy
- ilość złota +180% (to akurat mitygowało jeszcze większe wzrosty)
- no i jakże istotne: nadrukowano od cholery pieniędzy.
Punkt ostatni chyba najważniejszy. Inaczej nie da się wytłumaczyć taki dużych wzrostów, ale jak zwykle, może ktoś coś ciekawego doda
Andrzej_Zielinski
0
Socjaldemokrata
1
dsol17
1
Nie wszyscy bogaci mają dostęp do rządowej DRUKARKI PIENIĘDZY - bo to za pomocą tej drukarki dokonywana jest ta kradzież czy raczej FAŁSZOWANIE PIENIĄDZA. Tak - fałszowanie, ponieważ dodruk pieniądza sprawia,że pieniądze które masz w kieszeni/na koncie są mniej warte w porównaniu np. ze srebrem.
No chyba,że "banki narodowe" nie są państwowe a np. żyda Rotszylda, wtedy sytuacja jest "jeszcze gorsza" bo prywatny bank okrada wszystkich obywateli i państwo...
Jeszcze taka lekcja dla ciebie @Socjaldemokrata - po co w takim razie podatki skoro państwo może sobie w teorii wydrukować brakujące pieniądze ?
Ano: A) "Bank narodowy" jest tak naprawdę prywatny właśnie stąd państwo nie czerpie z niego kasy.
B) "Bank narodowy" jest państwowy i wtedy chodzi po prostu o to,żeby w ramach wybiórczej "redystrybucji" (tylko nie w rozumieniu waszym-socjalistycznym, to jest redystrybucja do kieszeni bankierów,polityków i spółki) zassać "dodatkowe" pieniądze od tych którzy nie są w systemie uprzywilejowani.
Andrzej_Zielinski
1
Warto zwrucić uwagę tez jak pieniądz jest pompowany do systemu. Od kogo się zaczyna ma tu istotne znaczenie. Na początek banki i fundusze => przeciętny Kowalski jest na samym dole łańcucha pokarmowego. Zanim do niego cokolwiek dotrze, pieniądz (cała jego podstawowa wyjściowa pula) jest obracany i kumulowany... właśnie przez rzeczonych bogatych.
Dps
Wpis został usunięty przez autora
dodge_durango
3
Codziennie_cos_nowego
1
@dodge_durango, to jako obrona imigracji zarobkowej czy nie?
dodge_durango
0
@Codziennie_cos_nowego, jako stwierdzenie faktu. Czy jest dobre czy złe zależy po której stronie się siedzi oczywiście.
Andrzej_Zielinski
0
Dla wyjeżdżającego to dobrze (minus braku komfortu zarabiania w własnym kraju i w znanych warunkach). Dla rodzimych mieszkańców to pełzająca tragedia.