tradycyjnie jak co roku na przełomie sierpnia i września odkąd pamiętam brakuje wody. wydawać by się mogło, że gmina powinna coś zrobić w tej sprawie przez prawie 30 lat, prawda? ale nie zrobiła absolutnie kurwa nic
po prostu biernie czekają aż się skończy i radź sobie.
dobrze, że wiatraków nabudowali dookoła i chcą jeszcze więcej upchnąć. co ja z tego mam? wyższe rachunki.
#Polska C #gorzkiezale
po prostu biernie czekają aż się skończy i radź sobie.
dobrze, że wiatraków nabudowali dookoła i chcą jeszcze więcej upchnąć. co ja z tego mam? wyższe rachunki.
#Polska C #gorzkiezale
Socjaldemokrata
0
Badania przeprowadzone na 97 rzekach w Polsce wykazały, że w prawie 90% przypadków maksymalne przepływy wody spadają. W centralnej i wschodniej Polsce — czyli tam, gdzie rolnictwo jest szczególnie ważne — aż 40% stacji pomiarowych wykazało statystycznie istotne spadki. Wisła w 2024 roku miała najniższy poziom wody w historii, niższy niż w rekordowym 2015.
PostironicznyPowerUser
0
Socjaldemokrata
0
PostironicznyPowerUser
0
Socjaldemokrata
0
PostironicznyPowerUser
0
DarrDarek
0
A kto cię zduraczył, że opady są mniejsze niż były. Lewicowe broszurki, prawda? Opady nie są mniejsze, nawet lekko są trochę większe. Wiadomo, że przy cieplejszym klimacie może areał uprawny szybciej wysychać. Po to powinny być zbiorniki retencyjne, by różny poziom wody w rzekach regulować dla ludzi i ewentualnie dla rolnictwa zapasem wody ze zbiorników.
Socjaldemokrata
0
-Zmienność opadów rośnie — coraz częściej występują zjawiska ekstremalne: długie okresy suszy przeplatane nawalnymi opadami.
-Częstsze są powodzie błyskawiczne i podtopienia, szczególnie po intensywnych deszczach.
Co prognozują modele klimatyczne?
-Więcej opadów w krótszym czasie — zamiast równomiernego rozkładu, deszcze będą bardziej intensywne i lokalne.
-większe ryzyko susz — paradoksalnie, mimo że suma opadów może się nie zmniejszyć, ich nierównomierność sprawia, że gleba i rolnictwo cierpią.
-Zmiany sezonowe — zimą może być więcej opadów (często w formie deszczu zamiast śniegu), latem zaś większe ryzyko suszy.
DarrDarek
0
Dobrze, że nie kłócisz się z faktami, że globalne ocieplenie dało lekko wyższy poziom opadów. Wg klaunów z religii straszenia ociepleniem zawsze miało być mniej opadów a wyspy miały tonąć na oceanach. To już postęp, że ci wierzący klaunom światowego straszenia globalnym ociepleniem zaczynają przyjmować fakty. Bajdurzenie, jak to ma być dużo opadów i powodzie a potem mało opadów i susza, to dalsze bajdurzenie bajkopisarzy od "globcia". Ja nawet nie przeczę, że może być o 1% większe zróżnicowanie pogody i faktycznie o ten 1% może być zauważalny trend do większych opadów i większej liczby suszy, ale to są nieistotne zmiany, które ogólnie w globalnym ociepleniu dają bardziej bujną przyrodę, dają większe plony w rolnictwie. A to znowu się kłóci ze straszeniem klaunów od światowego straszenia gojów.
Po to człowiek ma większe możliwości technologii, aby budować więcej zbiorników zalewowych i korzystać z nich, a to jako naturalne poldery do zmniejszania fali powodziowej, a na co dzień jako naturalne zbiorniki wody w czasie suchej pory. Pozostaje jeszcze nadzór polityczny nad tym. Jeśli takie zbiorniki nie zostaną przekazane w ręce fachowców, a będą jedynie posadami dla bezrobotnych polityczek i dla pozostałej zgrai nierobów politycznych, to nie będzie z tego żadnego pożytku. Politycy to klasa kłamliwa ale strasznie głupia. To tylko pachołki masońskie i oni już przez masonów są dobierani jako ludzie głupi do słuchania rozkazów z góry.
Socjaldemokrata
0
To nie jest „bajdurzenie”, tylko wnioski z danych i modeli klimatycznych (np. IPCC). Nawet jeśli średnia suma opadów rośnie, rolnictwo i gospodarka wodna cierpią, bo gleba nie zdąża magazynować wody, a ekstremalne zjawiska powodują straty.
Zgadzam się, że adaptacja jest kluczowa – zbiorniki retencyjne, poldery, lepsze zarządzanie wodą to konieczność. Ale to nie zmienia faktu, że ryzyko ekstremów rośnie i trzeba się na to przygotować.
DarrDarek
0
Podpowiem ci, że powodzie i susze były zanim była moda na globalne ocieplenie. Były 100 lat temu, były 300 lat temu i 1000 lat temu itd.
Opisowe bajdurzenie humanistów "coraz częściej mamy do czynienia" to taki typowy sposób duraczenia dla ludzi z niedostatkami wiedzy ale za to podatnych na duraczenie propagandowe.
Socjaldemokrata
0
Dlatego rośnie ryzyko powodzi błyskawicznych i susz rolniczych, nawet jeśli średnia suma opadów w roku się nie zmienia. To jest kluczowy problem dla gospodarki wodnej i rolnictwa. Adaptacja (zbiorniki, retencja) jest konieczna, ale ignorowanie trendów utrudnia planowanie.
DarrDarek
0
No i potrafisz to uzasadnić danymi, wykresami? Ja zgodziłem się, że skala zmian rzędu 1% jest możliwa w tym kierunku, ale te pojedyncze procenty są mało istotne. Zmienność opadów była, jest i będzie. Była 100 lat temu i 1000 lat temu itd.
Czy zamiast danych masz tylko opisowe duraczenie propagandowe?
Socjaldemokrata
0
http://imgw.pl/edukacja/raporty-klimatyczne-dla-polski/
http://portalstatystyczny.pl/skutki-zjawisk-ekstremalnych-w-polsce/
http://naukawpolsce.pl/aktualnosci/news%2C106004%2Cekohydrolog-2024-rok-jest-kolejnym-ktory-pokazal-ze-gwaltowne-zjawiska