„Dopiero teraz zauważyli banderyzację?” – pyta Maria Pyż, Polka ze Lwowa i redaktor naczelna Polskiego Radia Lwów, komentując reakcje polskich polityków na nadanie ukraińskiej jednostce imienia „Bohaterów UPA”. Jak podkreśla, zmiany nazw ulic i inne działania odwołujące się do UPA trwały na Ukrainie od lat, a rząd PiS miał unikać odpowiedzi, zasłaniając się relacjami polsko-ukraińskimi.
Maria Pyż, dziennikarka i Polka ze Lwowa, odniosła się w rozmowie z Interią do sporu wokół odebrania Wołodymyrowi Zełenskiemu Orderu Orła Białego oraz napięć dyplomatycznych między Warszawą a Kijowem.
W rozmowie z Interią dziennikarka odniosła się również do decyzji Zełenskiego o nadaniu jednej z jednostek wojskowych tytułu „Bohaterów UPA”. Przyznała, że banderyzacja na Ukrainie jest poważnym problemem w relacjach polsko-ukraińskich, ale podkreśliła, że zjawisko to nie pojawiło się dopiero teraz.
„Dopiero się obudzili? Dopiero teraz zauważyli banderyzację? Czy to pierwsza jednostka, która otrzymała tytuł nawiązujący do UPA? Czy nie były zmieniane nazwy ulic we Lwowie i innych miastach? Czy to wszystko nie działo się latami?” – pytała.
Pyż stwierdziła, że gdy Polacy ze Lwowa kierowali pytania do poprzedniego rządu, słyszeli odpowiedzi o nadrzędnym znaczeniu relacji międzynarodowych, w tym polsko-ukraińskich.
„To nie jest dla nas żadna nowość” – powiedziała.
Zobacz też: Prawy Sektor organizuje marsz ku czci SS „Galizien” we Lwowie. Start pod pomnikiem Bandery.
Redaktor naczelna Polskiego Radia Lwów oceniła, że politycy po obu stronach wykorzystują temat, który może przesłonić realne problemy Polaków mieszkających na Ukrainie.
„Mamy grę, pokazówkę, piaskownicę międzynarodową i czekamy, kto pierwszy rzuci wiaderkiem” – powiedziała Pyż.
Według niej Polacy na Ukrainie obawiają się, że eskalacja sporu może uderzyć w wieloletnie działania dotyczące pamięci o ofiarach zbrodni wołyńskiej. Wskazała przede wszystkim na prace poszukiwawcze i ekshumacyjne, które wymagają współpracy oraz decyzji administracyjnych.
„Nie zapomnijmy, każda akcja budzi reakcję. Na razie obserwujemy, ale boimy się, szczególnie po tym, jak przeczytaliśmy odpowiedź ministra spraw zagranicznych Ukrainy. W tej wypowiedzi było wskazane, że trwają prace poszukiwawcze w Hucie Pieniackiej. I naturalne jest, że obawiamy się ich przerwania” – tłumaczyła.
Pyż przypomniała, że prace prowadzone są także w dwóch miejscowościach na Wołyniu, a w IPN-ie znajduje się około 23 wniosków dotyczących kolejnych działań poszukiwawczych. Jak zaznaczyła, zgodnie z ukraińskim prawem po poszukiwaniach następują ekshumacje.
„Nie mamy czasu na zabawę w rzucanie orderami, tutaj trzeba działać” – dodała.
http://kresy.pl/wydarzenia/polka-ze-lwowa-atakuje-politykow-pis-dopiero-sie-obudzili-dopiero-teraz-zauwazyli-banderyzacje/
#pis #banderyzm #upa #ikraina
Maria Pyż, dziennikarka i Polka ze Lwowa, odniosła się w rozmowie z Interią do sporu wokół odebrania Wołodymyrowi Zełenskiemu Orderu Orła Białego oraz napięć dyplomatycznych między Warszawą a Kijowem.
W rozmowie z Interią dziennikarka odniosła się również do decyzji Zełenskiego o nadaniu jednej z jednostek wojskowych tytułu „Bohaterów UPA”. Przyznała, że banderyzacja na Ukrainie jest poważnym problemem w relacjach polsko-ukraińskich, ale podkreśliła, że zjawisko to nie pojawiło się dopiero teraz.
„Dopiero się obudzili? Dopiero teraz zauważyli banderyzację? Czy to pierwsza jednostka, która otrzymała tytuł nawiązujący do UPA? Czy nie były zmieniane nazwy ulic we Lwowie i innych miastach? Czy to wszystko nie działo się latami?” – pytała.
Pyż stwierdziła, że gdy Polacy ze Lwowa kierowali pytania do poprzedniego rządu, słyszeli odpowiedzi o nadrzędnym znaczeniu relacji międzynarodowych, w tym polsko-ukraińskich.
„To nie jest dla nas żadna nowość” – powiedziała.
Zobacz też: Prawy Sektor organizuje marsz ku czci SS „Galizien” we Lwowie. Start pod pomnikiem Bandery.
Redaktor naczelna Polskiego Radia Lwów oceniła, że politycy po obu stronach wykorzystują temat, który może przesłonić realne problemy Polaków mieszkających na Ukrainie.
„Mamy grę, pokazówkę, piaskownicę międzynarodową i czekamy, kto pierwszy rzuci wiaderkiem” – powiedziała Pyż.
Według niej Polacy na Ukrainie obawiają się, że eskalacja sporu może uderzyć w wieloletnie działania dotyczące pamięci o ofiarach zbrodni wołyńskiej. Wskazała przede wszystkim na prace poszukiwawcze i ekshumacyjne, które wymagają współpracy oraz decyzji administracyjnych.
„Nie zapomnijmy, każda akcja budzi reakcję. Na razie obserwujemy, ale boimy się, szczególnie po tym, jak przeczytaliśmy odpowiedź ministra spraw zagranicznych Ukrainy. W tej wypowiedzi było wskazane, że trwają prace poszukiwawcze w Hucie Pieniackiej. I naturalne jest, że obawiamy się ich przerwania” – tłumaczyła.
Pyż przypomniała, że prace prowadzone są także w dwóch miejscowościach na Wołyniu, a w IPN-ie znajduje się około 23 wniosków dotyczących kolejnych działań poszukiwawczych. Jak zaznaczyła, zgodnie z ukraińskim prawem po poszukiwaniach następują ekshumacje.
„Nie mamy czasu na zabawę w rzucanie orderami, tutaj trzeba działać” – dodała.
http://kresy.pl/wydarzenia/polka-ze-lwowa-atakuje-politykow-pis-dopiero-sie-obudzili-dopiero-teraz-zauwazyli-banderyzacje/
#pis #banderyzm #upa #ikraina
Brak komentarzy. Napisz pierwszy