Zachciało mi się śledzia. To poszedłem do „polskiego” sklepu (prowadzonego przez Afgańczyków) i voilà. Jedne z nektarynką i chilli, drugie z ogórkiem kiszonym, kaparami i koperkiem a trzecie zamarynowałem w oleju i cebulce w którym były dodając pastę curry i dodałem seler naciowy. Wszystko bardzo eksperymentalne, nigdy takich nie jadłem.

#takietam #jedzenie #gotujzlurkiem

7

@reflex1, A na bah bazi cie nie zaprosili czasem, chyba najgorsi z emigrantów.
@Koroniarz, Nie wiem co to jest? A czy najgorsi? Nie wiem, ja tam z nimi nigdy problemów nie miałem, chociaż zbyt dużo tak bliżej to nie znam, może 3-4. Ale kiedyś pracowałem w ośrodku dla uchodźców afgańskich w Serbii i było ich tam ze 150 (również kobiety i dzieci) i też jakichś większych problemów nie odnotowałem.