#motoryzacja #chiny

Kolejny tani chińczyk. Sedan dla tych co lubią klasyki i mają dość crossowerów. W Chinach kosztuje w przeliczeniu na złotówki ok 61 tys (ciekawe ile będzie w Europie kosztował bo wiadomo, że tu są sprzedawane poniżej kosztów bo Chiny dopłacają by zniszczyć konkurencję i jak już zniszczą to będą po tyle co są w Chinach ) Xpeng Mona M03. 4,78 m długości , Cx=0,194 , Akumulator 62,2 kWh, 7.5 s do setki.

Jak wam się podoba?

7

@malcolm, mi się samochód musi podobać głównie od środka i być funkcjonalnym, natomiast zdecydowana większość chińskich aut wygląda wygląda podobnie jak Tesle - czyli telewizor z kierownicą. Dla mnie to absolutny koszmar, bo sterowanie wszystkimi systemami pojazdu poprzez ekran telewizora absolutnie nie jest czymś, co nazwałbym funkcjonalnym, a nawet bezpiecznym. W przypadku tego modelu również mamy telewizor, tak więc dla mnie jest to kolejny gówno-samochód.
@kartezjusz6644, pewnie i takie robią. Oni robią to co ludzie chcą kupować a nie to co mają kupować. Pewnie mogą nawet z korbotronikiem auto zrobić Baic 3 - nawet zegary masz w analogu.
@malcolm, mnie bardziej interesuje jak wygląda cykl użytkowania takiego samochodu i części zamienne. W porządku, kupię tego chińczyka i co dalej? Okazuje się że samochód jednorazowy, części nie ma, technologia nie znana w Europie, a jak dojdzie wojna handlowa to żaden europejski producent nie będzie mi produkował pasujących części do tego czegoś.

Nie wiem, nie znam się, niech ktoś mądrzejszy się wypowie.
@kusanagi, tego nie wie nikt. Oni klepią te auta setkami tysięcy (pomijam marginalnych producentów). Skoro obecnie większość części jest z Chin, można kupić zamienniki z chin do bardzo niszowych autek a często dawno nie produkowanych to pewnie i da się kupić do takich . Oni też koła od nowa nie robią i korzystają z ogólnie dostępnych podzespołów. Ale jak zwykle wszsytko wyjdzie w "praniu" zapewne