Gdy przyciśniesz AI zaczyna przyznawać, że stężenie CO2 może być zależne od temperatury, a nie na odwrót. Jednak ciągle jak debil powtarza, że to działalność człowieka jest przyczyną.
Podążając tą logiką => wykres pokazuje, że w okresie Triasu i Jury dinozaury i Flinstonowie budowali dużo elektrowni węglowych, ale od okresu Kredy przestawiły się na OZE 🤡
#klimatyzm
Nawet gdyby stężenie CO2 wzrosło pierdylion razy, do poziomów z okresów Kambr,.Ordowik czy Sylur to temperatury... Sami poczytajcie jakie wtedy były temperatury, bo nie jak na Wenus. Nic nam nie grozi od stężenia CO2. Czas zakończyć kłamstwa i straszenie apokalipsą! Gdyby zależność była jak kłamie IPCC to np. w okresie Syluru powinno być pierdylion °C i gorąco jak w piekle. W końcu stężenie CO2 było wtedy 10x wyższe niż dziś ...a temperatura niemal identyczna.

Im więcej CO2 tym więcej roślinności. Lubię las, więc ja chcę większej emisji CO2!


Podążając tą logiką => wykres pokazuje, że w okresie Triasu i Jury dinozaury i Flinstonowie budowali dużo elektrowni węglowych, ale od okresu Kredy przestawiły się na OZE 🤡
#klimatyzm
Nawet gdyby stężenie CO2 wzrosło pierdylion razy, do poziomów z okresów Kambr,.Ordowik czy Sylur to temperatury... Sami poczytajcie jakie wtedy były temperatury, bo nie jak na Wenus. Nic nam nie grozi od stężenia CO2. Czas zakończyć kłamstwa i straszenie apokalipsą! Gdyby zależność była jak kłamie IPCC to np. w okresie Syluru powinno być pierdylion °C i gorąco jak w piekle. W końcu stężenie CO2 było wtedy 10x wyższe niż dziś ...a temperatura niemal identyczna.

Im więcej CO2 tym więcej roślinności. Lubię las, więc ja chcę większej emisji CO2!


DarrDarek
0
Dobrze, że podważasz ogólną wersję pachołków marksistowskich o strasznym ociepleniu, przez które jednemu już planeta się pali. Jednak nie ma sensu podważać faktów.
Akurat wzrost stężenia CO2 w atmosferze wynika ewidentnie z działalności ludzkiej. Kopaliny równoważne niemal 10 mld ton czystego węgla rocznie, dają 35 mld ton CO2, a to daje wzrost stężenia CO2 w atmosferze. Dokładniej, to wzrost jest i tak dwa razy wolniejszy, bo skutkiem zwiększonego ciśnienia parcjalnego coraz więcej CO2 jest pochłaniane przez oceany i dzięki temu zaledwie tylko połowa niepochłoniętego przez wodę CO2 produkowanego przez ludzkość zwiększa stężenie w atmosferze.
Dalsze wnioski są poprawne, bo lekko zwiększona temperatura i bujniejszy przyrost roślin, i lepsze plony, to są pozytywy a nie negatywy (jak to próbują straszyć pajace, którym planeta się pali).
Dodam, że sam fakt, że 400 mln lat temu, czy nawet jeszcze 70 mln lat temu było wyższe stężenie CO2, to nie oznacza, że dinozaury paliły węglem, a zwyczajnie mówi o tym, że stopniowo węgiel z CO2 jest trwale łapany przez przyrodę i zakopywany jako węgiel kamienny, ropa, gaz. Przy czym tempo wyłapywania węgla i zakopywania pod ziemią jest straszliwie powolne, co świadczy o tym, że (kiedyś to liczyłem) bodaj tylko jedno drzewo na milion ma szansę być zatopione gdzieś w bagnie i zakopane na miliony lat pod ziemią. Jacyś niezbyt rozumni stworzyli nawet teorię, że kiedyś to węgiel się zakopywał, bo nie było bakterii i grzybów rozkładających drewno, ale teraz to już nie działa, bo organizmy ożywione w try miga rozłożą każdą roślinę zanim się na dobre zakopie. Ta teoria jest głupia. Wystarczy liczyć jak powoli zakopywał się węgiel miliard lat temu, i 400 mln lat temu, i 70 mln lat temu. 400 mln lat temu, to też było tempo, że może jedno na milion drzew miało szanse być zakopane na wieki, a pozostałe z powrotem wracały jako CO2 znów na bieżąco do atmosfery.
Konto usunięte0
Wzrost tak, ale nie globalne ocipienie, bo to nie CO2 podnosi temperaturę ...albo jeśli podnosi to na tyle marginalnie, że nie ma znaczenia. Musi być inny powód (słońce?)
dsol17
0
bogunieslaw
1
Wygląda na to ze kłamstwo klimatyczne weszło już zbyt głęboko w umysły społeczeństw i z automatu odżucają niewygodne fakty naukowe (cześć oczywiście boi się posądzeń o szurię ale to już chyba naturalne).