Jeszcze nawiązując do F.R.I.E.N.D.S.. Jedną z rzeczy o których mówił Karoń:

ludzie którzy oglądają filmy domyślnie nie odróżniają fikcji filmowej od realiów rzeczywistości



co objawia się jako



naśladownictwo swoich ulubionych bohaterów -nawet jak oni żyli w wymyślonym fikcyjnym świecie - zamożna fajna paczka przyjaciół robiąca kariery w tzw bullshit jobs w największej metropolii świata - wszyscy bogaci piękni wspaniali - ja też chcę/mogę/będę



chyba że celowo i świadomie dokonają takiej dekonstrukcji filmu - z czego jak wiemy normictwo nie słynie - stąd filmy są takim silnym narzędziem propagandowym w propagowaniu ideologii albo nawet ukrytych destruktywnych zachowań (których skutki objawiają się późno - co dokłada się do dezorientacji danego człowieka "jakim cudem skończyłem w tym stanie w którym obecnie jestem")

Jest nawet taki typ człowieka który silnie buduje swoją tożsamość na jakimś dziele - to może być nawet gra komputerowa czy nawet marka samochodów.

To samo dotyczy np. władcy pierścieni - ale tutaj mamy pozytywnych bohaterów którzy robią dosłownie bohaterskie czyny - nawet jeżeli są słabymi małymi niziołkami.

16

@kusanagi, Hmmy to nie wiem co ze mną nie tak. Nie poszukuje UFO jak Fox Muldera. Coś źle mi te domyślne mylenie fikcji z rzeczywistością wyszło. A nie momento, tam wcale tak fikcyjnie nie było
@MartiKonchelsky, a to jest typowy objaw inteligencji powyżej 75. Czyli umiejętność operowania na założeniach. To słynne pytanie typu - jakbyś się czuł jakbyś nie zjadł dzisiaj śniadania. Większość ma z tym problem, bo nie rozumie pytania, bo przecież dzisiaj jadło śniadanie. Rozumienie, nawet podświadome, tego, że na ekranie czy fejsbuku jest fikcja jest po prostu kolejnym przejawem tego zjawiska.
@MartiKonchelsky, ktoś kto uwielbia "archiwum x" może nie goni ufoków ale przejmuje cechy bohaterów - ich sposób ubierania się/wyglądu, styl wypowiedzi, rozumowania, mimikę twarzy - chociażby na pewien czas.

Dzieci przejmują cechy ulubionych rodziców, nawet braci/sióstr, przyjaciół, kuzynów, wujków/ciotek - osób które lubią i którym w pewien sposób oddają cześć i uznanie.

Filmy ideologicznie skurwionych systemów wykorzystały to do masowego prania mózgu np. propagandą sukcesu i zapierdolu - wrzucasz bohatera którego nie da się nie lubić i z którym łatwo się identyfikować, czekasz lata i gotowe - działa na spory % populacji aby wywrzeć impakt na statystyki populacyjne.
@kusanagi, No, nie przejąłem nic z tego, a nawet chciałbym wyglądać jak David Duchovny. Powiedzmy, że lubię też postać Solider Boya z The Boys, psychol malowany. Jednak nie walę kilograma koksu na śniadanie Choć są ludzie co mogą tak mieć np. z BPD. Ale to jednostka chorobowa. Mniej Internetu dzieciom więcej książek, tych z obrazkami też. Jak rodzice wolą tableta dać dzieciakowi, to nic się nie zmieni i można sobie debatować.