@kusanagi, ah tak, mam podobne wspomnienia. Pamiętam ten zachwyt, też zresztą francuzów bo mam tam kawałek rodziny, jaki multikulturalizm jest piękny. Taką przyszywaną ciotkę miałem to jak ona się zachwycała tym że można kebaba zjeść, i sklepy są afrykańskie i boże jak zajebiście.

Z perspektywy dzieciaka w latach 90tych to takie opowieści wchodziły jak w masło w umysł małego człowieka. Teraz wiem, że to była ich faza zachwytu, dawno minęła. Ale wtedy to wiecie, pracowali, płacili podatki, wszystko było fajnie a nie tak, feee, francusko, z bagietką i serem na śniadanie, zaściankowo.