@kusanagi, ah tak, mam podobne wspomnienia. Pamiętam ten zachwyt, też zresztą francuzów bo mam tam kawałek rodziny, jaki multikulturalizm jest piękny. Taką przyszywaną ciotkę miałem to jak ona się zachwycała tym że można kebaba zjeść, i sklepy są afrykańskie i boże jak zajebiście.
Z perspektywy dzieciaka w latach 90tych to takie opowieści wchodziły jak w masło w umysł małego człowieka. Teraz wiem, że to była ich faza zachwytu, dawno minęła. Ale wtedy to wiecie, pracowali, płacili podatki, wszystko było fajnie a nie tak, feee, francusko, z bagietką i serem na śniadanie, zaściankowo.
@dodge_durango, rozumiem że żeby sobie pojeść sushi, zaimportowali sobie kilkaset japońskich wiosek rybackich? Czy jednak po bożemu nauczyli się przepisu?
Kiedy dokładnie minęła im ta faza, co to spowodowało jak myślisz? Pierdolnęli się w pierś że byli debilami, czy teraz nieśmiało przemykają?
@kusanagi, a ty wiesz, że w sumie to nie kojarzę bym widział we Francji sushi? Nie twierdzę, że nie ma, bo na pewno jest, ale wydaje mi się nie być zbyt popularne.
Ta faza raczej nie minęła. Ciotka już nie żyje ale do śmierci trzymała pozory zachwytu, mimo, że na jej własnej ulicy w Paryżu zaczęło rozkładać się miasteczko murzyńsko-namiotowe. "Polacy też tak kiedyś robili w Paryżu" tyle mówiła.
dodge_durango
0
Z perspektywy dzieciaka w latach 90tych to takie opowieści wchodziły jak w masło w umysł małego człowieka. Teraz wiem, że to była ich faza zachwytu, dawno minęła. Ale wtedy to wiecie, pracowali, płacili podatki, wszystko było fajnie a nie tak, feee, francusko, z bagietką i serem na śniadanie, zaściankowo.
kusanagi
0
Kiedy dokładnie minęła im ta faza, co to spowodowało jak myślisz? Pierdolnęli się w pierś że byli debilami, czy teraz nieśmiało przemykają?
dodge_durango
0
Ta faza raczej nie minęła. Ciotka już nie żyje ale do śmierci trzymała pozory zachwytu, mimo, że na jej własnej ulicy w Paryżu zaczęło rozkładać się miasteczko murzyńsko-namiotowe. "Polacy też tak kiedyś robili w Paryżu" tyle mówiła.