Taki trochę temat z daleka od polityki, ale niezmiernie interesujący. Fakty są takie, że ojciec potrącił jedno ze swoich dzieci, a niemalże równo 4 lata temu pod jego kołami zginął jego drugi syn. Jestem osobą racjonalna, ale takie rzeczy można określić jako fatum? A może to celowe działanie? Jak myślicie? Na pewno jest to przypadek, który zapisze się w annałach niespotykanych tragicznych wypadków, albo misternie zaplanowanych przestępstw lub opisowi szczególnego przypadku psychopatycznej osobowości.
http://www.o2.pl/informacje/to-samo-auto-terenowe-ojciec-drugi-raz-potracil-dziecko-w-bockach-7319748691896448a?pvclid=01M0BP334Z44QYF4GF13MW0RFS
#wypadek #kryminal #ciekawostki
http://www.o2.pl/informacje/to-samo-auto-terenowe-ojciec-drugi-raz-potracil-dziecko-w-bockach-7319748691896448a?pvclid=01M0BP334Z44QYF4GF13MW0RFS
#wypadek #kryminal #ciekawostki
kamikaze2
1
borubar
0
Na podobnej zasadzie działają np niektórzy kierowcy śmieciarek rozjeżdżający staruszków na chodniku (przywykł do tego że jest większy i inni przed nim uciekają na drodze, że po chodniku też tak jeździ a tam zdarzają się ludzie głusi który nie usłyszą że od tyłu najeżdża na nich śmieciarka).