http://streamable.com/p07hec

patrzcie jaki to jest absurd: po niemieckiej stronie na ledwie dwupasmowej autostradzie można legalnie zapierdalać 333km/h, a u nas na tak wyglądających obwodnicach jest ograniczenie do ledwo 100, odcinkowy pomiar prędkości i możliwość stania się "drogowym mordercą" już nie wspominając o dotkliwych karach finansowych czy utracie prawa jazdy🤡

#niemcy #polska #samochody #clownworld

12

@PostironicznyPowerUser, Czasem jeżdzę do Olsztyna S7. Od Nidzicy ( 60 km ? ) są dwa takie dodane ostatnio:

S7 (Rychnowo – węzeł Olsztynek Zachód): Odcinek o długości ponad 10 km.

S51 (węzeł Olsztynek Wschód – węzeł Olsztyn Południe): Jeden z najdłuższych odcinków w Polsce, liczący ponad 13 km

Tak dla porównania z innymi odcinkami wstawiam obrazek ( pozostałe odcinki wybierał AI nie ja ). Fakt, sporo śmiertelnych, ale wypadków za wiele nie ma...Śmiem wątpić, że pomiar odcinkowy na kilku wariatów wpłynie, ale pożyjemy zobaczymy...
@CosTamCosTam, tu nie chodzi o żadne bezpieczeństwo tylko o hajs, ostatnio miałem nieprzyjemność zrobić dłuższą trasę i jest jak na torze przeszkód z tymi chorymi limitami prędkości oraz fotoradarami. na dodatek zawsze trafi się jakiś traktor czy inny zawalidroga i tak się kaleczy zamiast sprawnie dojechać.
@PostironicznyPowerUser, A dla mnie najlepsze jest, a też trochę jeżdzę, że naprawdę trzeba być debilem lub bardzo się postarać, żeby spowodować wypadek na tych nowych fajnych drogach ekspresowych ...
@CosTamCosTam, Rozumiem, że bez znaczenia pozostaje, że:

- autostrada (nie tylko w Niemczech) jest ogrodzona płotem przed dziką zwierzyną

- mają inne profilowania zakrętów i wzniesień

- stałe bariery oddzielające jezdnie

- zjazdy co przynajmniej 3 km

a ponadto wcale nie jest tak, że jazda 300km/h jest bezkarna. 130 km/h jest prędkością zalecaną, ale wszelkie zdarzenia drogowe powyżej tej prędkości są na odpowiedzialności tych, którzy jechali szybciej. Owszem, sama jazda jest legalna, ale w razie czego ciężko jest się wybronić. Trochę PODOBNIE jak z alkoholem - w razie kolizji nie wybroni się ten, który nawet nie był sprawcą, ale wypił.

Fakt jezdni z dwoma pasami ruchu jeszcze daleki jest od utożsamiania jej do drogi klasy A czy nawet S.
@qrcok, Rozumiem, o niemcowie się nie wypowiadam, bo i mało jeździłem i nie lubię. Po Polsce trochę jeżdzę, mamy sporo całkiem świeżych ekspresówek, są wyprofilowane, spełniają porządne standardy. Dalej podtrzymuje tezę, że trzeba mocno się postarać lub być debilem ( tak, ludzie, co jeżdzą BARDZO szybko na takich drogach są zaliczani przeze mnie do debili ), żeby spowodować na niej wypadek. Ok, pod naciskiem dodam, że można mieć ogromnego pecha.
@CosTamCosTam, OK, ja tylko mówię, że dwie jezdnie nie zmieniają kategorii drogi do A czy S, a co najwyżej z DK lub DW do GP. Do 90's w Polsce było zaledwie kilkadziesiąt km autostrad, pomimo tego, że poniemiecka A4 miała ponad 100km odcinek bezkolizyjny i dwujezdniowy. Znaczy - pomimo braków, nie robiliśmy z niej na siłę autostrady tylko dlatego, że miała dwie jezdnie. Uznaliśmy tylko kawałek A1 pod Łodzią, A4 między Katowicami a Krakowem i fragmencik A6 koło Szczecina. Później dopiero doszło trochę między Poznaniem a Koninem i to tyle w temacie XX wieku.

Następnie właśnie na tym dolnośląskim odcinku A4 pojawiły się tablice "autostrada". Wprawdzie wyremontowano nawierzchnię na betonową, ale bez zmian profili zakrętów poziomych czy pionowych na wzniesieniach, ze zbyt gęsto występującymi zjazdami i mamy wprawdzie autostradę, ale z ograniczeniem do 110km/h, odcinkowym pomiarem prędokości i.... nadal największą liczbą wypadków w porównaniu do każdego innego odcinka.

Tak więc Tarnów niech pozostanie z fajną, zupełnie funkcjonalną obwodnicą dwujezdniową w swoim standardzie i będzie dobrze. Nie tylko dlatego, że wybudowano ją już jakiś czas temu. Dokładnie podobna historia ma miejsce na świeżo oddawanej obwodnicy Zawiercia - piękna, nowoczesna i bezkolizyjna droga ale ekspresówką NIE BĘDZIE. I dobrze. Bo nie musi być.

Hint: drogi mają swoje zastosowania i te, obsługujące głównie ruch lokalny przyjmują i oddają ruch pojazdów z innych dróg na krótkich odcinkach, stąd nie mają ograniczeń pod względem odstępów między zjazdami, oraz przede wszystkim - kluczowa jest gęstość ruchu. Podnoszenie klasy drogi dla samego faktu, to nieuzasadnione koszty, czyli marnotrawstwo państwowej kasy.
@PostironicznyPowerUser, sami sobie polscy kierowcy ukręcili ten bat siedząc na dupie bo wyprzedzić muszę aż się uduszę.
@Socjaldemokrata, tak bo niemieccy kierowcy są święci i wcale tak nie robią, chorobliwa ojkofobia wyłazi z ciebie wszystkimi otworami