@nexT, pytanie retoryczne: lepiej żeby te migi walczyły z polskimi pilotami w środku czy z ukraińskimi? Tym bardziej że nie pozbywamy się w ciemno 400 czołgów gdzie nowe czołgi przybędą za parę lat, tylko na spokojnie usuwamy nadmiarowe maszyny latające które są na końcówce swojego cyklu życia.
Bycie głównym państwem frontowym to przejebana sprawa, lepiej żeby Ukraina oddzielała nas od wschodu.
1. już i tak mamy przesraną opinię z perspektywy ruskiego establishmentu, przecież nie powiemy "dobra to zaszło za daleko, wychodzimy z NATO, Krym i Donbas do Ukrainy i liczymy na wzajemne dobre intencje" - jak w ich perspektywie mają wrócić do "business as usual" jak ładują 30% pkb w zbrojenia? Surowce - kaput, ekonomia - kaput. Mają tylko całkiem silną i świeżą armię. Powrót do ekonomii nie-wojennej to będzie reality check typu "nic nie produkujemy dla cywilnej gospodarki - nawet ropa i gaz odpada".
1b. jak hipotetycznie ruscy wygrają na Ukrainie - co zrobią z tą silną i świeżą armią? Rozwiążą taki potencjał?
2. NATO jest znacznie silniejsze zwłaszcza z perspektywy Polski - skandynawia na północy, Ukraina (de facto już są w niepisanym NATO) na południu
3. przełamano tabu "nie zbrójmy się bo ruscy się zdenerwują" - ruscy nawet jakby chcieli to nie zaskoczą nas ani w 1 sposób (zamówiliśmy czołgi ale przyjdą za 5 lat) ani w 2 sposób (zwiad satelitarny - ludzie wpierdalają popkorn jak USA masuje swoje wojska nad Wenezuelą)
4. nawet jak NATO upadnie - to relacje nie upadną i sobie napiszemy na kolanie swoje wschodnio-europejskie NATO - z krajami które są egzystencjalnie zagrożone przez rosje - niespecjalnie sie przejmując pajacami z zachodu którzy mają humory jak baby.
4. ruscy nie są rządzeni przez Rosjan, są fundamentalnie rządzeni przez środowisko które Polske widzi jako "niepokorna strefa wpływów" - ich powrót do dominacji ma impakt na rozwój ekonomiczno-technologiczny - coś do czego bardzo nie chcielibyśmy wrócić. Zresztą EU robi to samo, ale powoli wypierdolimy do kosza lewackie pomysły.
Nie mam złudzeń że USA grają swoją grę, zachód europy swoją, ruscy swoją, Ukraina swoją - Polska powinna grać swoją która polega na minimalizowaniu ryzyk z każdej ze stron
1. utrzymać Ukrainę jako funkcjonalne państwo z Ukraińcami w środku
2. zbroić się
3. nie dać się wpierdolić do wojny z ruskimi + neutralizować ataki asymetryczne bo te sa znacznie bardziej prawdopdoobne
4. nie wpaść w "my wam sprzedajemy uzbrojenie za kredyty na lichwiarski procent a wasza zbrojeniówka może hełmy odlewać"
5. nie dać się europie podzielić na "każdy swoje", nie rozpierdolić EU, tylko spróbować odwojować ją od środka od lewactwa
tldr innym słowem: mamy przejebane, bo zbyt łatwo można wpaść albo "EU po całe kule" albo "wychodzimy z EU, USA kładzie wała na NATO "możemy wam sprzedać sprzęt z demobilu hehe - dacie radę, trzymamy za was kciuki" i jesteśmy prawie osamotnieni jak Ukraina w 2022"
@kusanagi, ale to ironia? Trąbią, że Rosja zamierza napaść na Polskę, tymczasem zmniejszamy ilość uzbrojenia: czołgi już pojechały, a F35, które mają zastąpić MiGi mają być w pełnej gotowości za 5 lat. Zgodzę się tylko co do pilotów, bo granicę z Rosją i proxy-Rosją też mamy całkiem pokaźną, więc się to jak dla mnie kupy nie trzyma.
kusanagi
0
Bycie głównym państwem frontowym to przejebana sprawa, lepiej żeby Ukraina oddzielała nas od wschodu.
PostironicznyPowerUser
0
to trzeba było aktywnie nie wspierać pomarańczowej rewolucji i wszystkiego co po niej nastąpiło
kusanagi
0
1. już i tak mamy przesraną opinię z perspektywy ruskiego establishmentu, przecież nie powiemy "dobra to zaszło za daleko, wychodzimy z NATO, Krym i Donbas do Ukrainy i liczymy na wzajemne dobre intencje" - jak w ich perspektywie mają wrócić do "business as usual" jak ładują 30% pkb w zbrojenia? Surowce - kaput, ekonomia - kaput. Mają tylko całkiem silną i świeżą armię. Powrót do ekonomii nie-wojennej to będzie reality check typu "nic nie produkujemy dla cywilnej gospodarki - nawet ropa i gaz odpada".
1b. jak hipotetycznie ruscy wygrają na Ukrainie - co zrobią z tą silną i świeżą armią? Rozwiążą taki potencjał?
2. NATO jest znacznie silniejsze zwłaszcza z perspektywy Polski - skandynawia na północy, Ukraina (de facto już są w niepisanym NATO) na południu
3. przełamano tabu "nie zbrójmy się bo ruscy się zdenerwują" - ruscy nawet jakby chcieli to nie zaskoczą nas ani w 1 sposób (zamówiliśmy czołgi ale przyjdą za 5 lat) ani w 2 sposób (zwiad satelitarny - ludzie wpierdalają popkorn jak USA masuje swoje wojska nad Wenezuelą)
4. nawet jak NATO upadnie - to relacje nie upadną i sobie napiszemy na kolanie swoje wschodnio-europejskie NATO - z krajami które są egzystencjalnie zagrożone przez rosje - niespecjalnie sie przejmując pajacami z zachodu którzy mają humory jak baby.
4. ruscy nie są rządzeni przez Rosjan, są fundamentalnie rządzeni przez środowisko które Polske widzi jako "niepokorna strefa wpływów" - ich powrót do dominacji ma impakt na rozwój ekonomiczno-technologiczny - coś do czego bardzo nie chcielibyśmy wrócić. Zresztą EU robi to samo, ale powoli wypierdolimy do kosza lewackie pomysły.
Nie mam złudzeń że USA grają swoją grę, zachód europy swoją, ruscy swoją, Ukraina swoją - Polska powinna grać swoją która polega na minimalizowaniu ryzyk z każdej ze stron
1. utrzymać Ukrainę jako funkcjonalne państwo z Ukraińcami w środku
2. zbroić się
3. nie dać się wpierdolić do wojny z ruskimi + neutralizować ataki asymetryczne bo te sa znacznie bardziej prawdopdoobne
4. nie wpaść w "my wam sprzedajemy uzbrojenie za kredyty na lichwiarski procent a wasza zbrojeniówka może hełmy odlewać"
5. nie dać się europie podzielić na "każdy swoje", nie rozpierdolić EU, tylko spróbować odwojować ją od środka od lewactwa
tldr innym słowem: mamy przejebane, bo zbyt łatwo można wpaść albo "EU po całe kule" albo "wychodzimy z EU, USA kładzie wała na NATO "możemy wam sprzedać sprzęt z demobilu hehe - dacie radę, trzymamy za was kciuki" i jesteśmy prawie osamotnieni jak Ukraina w 2022"
PostironicznyPowerUser
0
USA już położyło lachę na NATO
nexT
0