http://youtu.be/5U4US2bsDJ8

będzie #boldupy i #cenzura bo plan jest taki żeby całkowicie wyeliminować wszelkie produkty pochodzenia zwierzęcego.

fanatycy typu sylwia spurdek już dawno temu robili wyłom żeby nawet zakazać hodowli krów na mleko bo rzekomo mają straszne życie i cierpią katusze

w rzeczywistości wygląda ono tak:

11

@PostironicznyPowerUser, Dopóki jakaś jedna klika nie zdobędzie władzy nad całym światem (rząd światowy) to nikt mięsa i produktów odzwierzęcych nie zabroni, bo wywołałoby to bunt, który zniósłby tę władzę w 3 sekundy.
@stawo73, dlatego już to robią podstępem-sztuczne epidemie; choroba szalonych krów, ptasia grypa, pomór świń i cała masa innych skoordynowanych działań jak np. powodowanie żeby niezależnym rolnikom nic się nie opłacało by ich finalnie doprowadzić do bankructwa lub przejąć za bezcen etc.

zanim ludzie się zorientują co się stało będzie już po ptokach
@PostironicznyPowerUser, Dopóki ludzie będą mogli porównać swoje życie z życiem w innych krajach to nic takiego nam nie grozi. Zachód musiałby się przeistoczyć w więzienie w rodzaju Korei Północnej, odcinając ludzi od wszelkiej informacji z zewnątrz. To z kolei oznaczałoby degradację ekonomiczną i koniec marzeń Rotszyldów i reszty Fed-owskiej kliki o władzy nad całym światem. Najpierw muszą pokonać Chiny, a do tego potrzebne jest wolne i innowacyjne społeczeństwo a nie więźniowie.
@stawo73,

Zachód musiałby się przeistoczyć w więzienie w rodzaju Korei Północnej, odcinając ludzi od wszelkiej informacji z zewnątrz. To z kolei oznaczałoby degradację ekonomiczną i koniec marzeń Rotszyldów i reszty Fed-owskiej kliki o władzy nad całym światem


Na to przywódcy mocarstwowego państwa niemieckiego: "weź potrzymaj trochę gilotynę i szubienicę do odstraszania buntowników".
@stawo73, nie zrobi tego szybko ale stopniowo.

Najpierw będą wprowadzane podatki/akcyza jak na papierosy aby ograniczyć sprzedaż.

Potem będą wchodzić zakazy sprzedaży niektórych gatunków mięsa tak jak np teraz masz zakaz sprzedaży smalcu z psa.

Jednocześnie będzie walka z samodzielną produkcją mięsa, już mamy pierwsze kroki jak np konieczność rejestracji każdej kury... potem trzeba będzie mieć specjalne pozwolenie na każdą sztukę a wydawanie pozwoleń będzie stopniowo ograniczane tak aby mało komu było wolno zwierzęta hodować.

Całkiem mięso nie zniknie ale jego dostępność będzie ograniczona i stać będzie na nie tylko najbogatszych.

Nie można wykluczyć jakiś rozwiązań typu kartki na mięso - ale w przeszłości takie rozwiązania się nie sprawdzały zbyt dobrze, wprowadzanie kartek powodowało że średnio spożycie mięsa rosło (bo ludzie kupowali je żeby kartka się nie zmarnowała).
@borubar, Ja wiem do czego oni dążą, ale wprowadzenie tego jest nierealne i zderzą się z rzeczywistością jak w przypadku klimatyzmu.

zakaz sprzedaży smalcu z psa


To ze względów kulturowych. Psa u nas traktuje się jak zwierzę domowe, a nie hodowlane.
@stawo73, przecież hodowlane i domowe to to samo.

Hoduje się zwierzęta udomowione. A jeśli chodzi o względy kulturowe to w naszej kulturze smalec z psa jest obecny.
@stawo73,
Dopóki jakaś jedna klika nie zdobędzie władzy nad całym światem (rząd światowy) to nikt mięsa i produktów odzwierzęcych nie zabroni, bo wywołałoby to bunt, który zniósłby tę władzę w 3 sekundy


A na to wszelkiej maści socjaliści od narodowych po internacjonalnych:

"on powiada, że zrobią bunt? Potrzymaj mi pejcz".
@PostironicznyPowerUser, ten obrazek wygląda trochę tak jak świat u Świadków Jehowy. Rzeczywistość jest inna. Typowa produkcja mleka wygląda trochę inaczej, krowy nie wychodzą przez okrągły rok na pastwisko. one nawet nie potrafiłyby jeść na łące, to są słowa hodowcy bydła.

Współczesna krowa mleczna jest fabryką produkującą mleko.

a czy cierpią katusze? który hodowca nie dba o zwierzę które zarabia na niego.
@wiennio, krowy na pastwiskach widuję dość często, może nie teraz ale latem wystarczy wyjechać za miasto i nieco się oddalić od głównej drogi.

Wiadomo, że w zimie to one nie wychodzą z obory. Ale krów nie trzyma się w klatkach, pod dachem też mają jakąś przestrzeń w której mogą chodzić.
@borubar, to o czym piszesz to oczywista oczywistość. Ja wspomniałem o produkcji mleka przemysłowej. Tak taka istnieje i uwierz mi krowa widzi pastwisko jak świnia niebo.
@wiennio, dosłownie za oknem do niedawna miałem krowy co całymi dniami leżały na pastwisku, obecnie sezon na wypas bydła się skończył, ale mają siano, kiszonki itp.

ale wiem o co ci chodzi bo u nas jak zawsze podchodzi się do wszystkiego od dupy strony więc najpierw powodujemy intensyfikację rolnictwa dzięki cudownej UE, a następnie skupiamy się na wszelkich patologiach żeby je zohydzić w oczach społeczeństwa i wszystkiego zakazać zarabiając na jeszcze gorszej patologii, która powoduje jeszcze więcej problemów. stara sprawdzona strategia lewicy, a więc globalistów✡️
@wiennio,

Wszyscy Polacy widzieli niezliczoną liczbę krów na pastwiskach, gdzie sobie sielsko żarły trawę, a ktoś tam za te krowy myślał o tym, by trawa była najprzedniejszego gatunku, miękka dla gęby i pożywna, by wokół nie kręciły się ani wilki, ani inne drapieżniki, by każdego gza weterynarz wydłubał zanim larwa naruszy tkanki, by każdą chorobę krowią weterynarz uleczył, by krowa miała czystą wodę, nie musiała pić z błota i nie obawiała się jakiegoś krokodyla w błocie. I wszyscy Polacy widzieli te krowy. Zapewne zdarzał się czasem taki obserwujący te krowy, który jadąc zastanawiał się głośno, że wolałby tak beztrosko przebywać na łące niż zapierniczać by zarobić na chleb (a tu jeszcze konkubina chce alimentów na swoje nieustalonego pochodzenia dziecko, a tu jeszcze sędziny straszą skierowaniem do komornika).

Co na to "wiennio"? Ano, "wiennio" akurat widział to czego inni Polacy nie widzieli. Że siedzą jakieś krowy niczym wykopki z wykop.ua w piwnicy w ciemnej norze, dostają żarcie, ale zero innych przyjemności w życiu. No koszmar być takim wykopkiem z piwnicy i to jeszcze w postaci krowy. Ktoś mógłby rzec. To nakazać właścicielowi krów, że krowa w miesiącach ciepłych ma wychodzić na pastwisko, bo zabiorą dotacje. Proste? Proste. Ale "wiennio" zapewne ma już jakąś teorię wymyśloną na poczekaniu i nie będzie tak prosto. Jeśli lewactwo unijne dąży do tego, że krowy mają zniknąć, to mają zniknąć, bo lewactwo lepiej wie od milionów takich krów, że życie bez ideałów lewicy i bez głosowania na lewicę jest nic nie warte i niech nas nie zwiodą sielskie obrazki wypoczywającej sobie, beztroskiej krowy. Te miliony krów mają przestać istnieć i to będzie największym szczęściem dla tych krów. Miliony jakichś nienarodzonych białych kaszojadów też zresztą ma przestać istnieć, bo tu lewica się zgadza, że będą wiodły równie bezsensowne życie jak te wylegujące się na łące krowy. Decyzja lewicy już została podjęta. Masoni zaklepali agendę. "Wiennio" w lot zrozumiał rozkazy i tu nie ma co gadać.
@DarrDarek, z miłą chęcią bym podyskutował, ale nie potrafię.... takiego steku bzdur dawno nie widziałem. To prawda, inteligencja niektórych potrafi bakterię wprowadzić w zakłopotanie.

Jedyne co przychodzi to wiersz Tuwima

Próżnoś repliki się spodziewał.

Nie dam ci prztyczka ani klapsa.

Nie powiem nawet pies cię jebał,

bo to mezalians byłby dla psa.
@wiennio, Ubolewam, żeś widział jedno krowy zamknięte w ciemnicy, ale musisz uwierzyć ludziom mądrzejszym. W Polsce zapewne jakieś 99% krów żyje sobie w ciepłych miesiącach w takich sielskich krajobrazach jakie zobaczyłeś na zdjęciu i które tak cię wzburzyły, że zbyt sielskie są. Gdzie krowy leżą beztrosko, łażą i żrą, potem wieczorem ktoś ich obsłuży z dojarką, aby wymiona były zdrowe i opróżnione z mleka. Ten twój obrazek krów w ciemnicy to zapewne ci podpowiedzieli aktywiści lewactwa, którzy takie coś zobaczyli w jednym "koncernie krowim" na cały jakiś land niemiecki, choć ja nie znam takich "koncernów".
@DarrDarek, a jednak..

Gdzie widzisz, że coś mnie wzburzyło?

Dla jasności krowa jest od dawania mleka tak jak dupa od srania i @DarrDarek od pierdolenia głupot w necie.
@wiennio,

No a @wiennio jest od tego, by z siebie głupka robić na forum, bo na operowaniu argumentami on się nie zna, toteż pozostaje mu tylko obrazić dyskutanta. Wtedy taki wiennio czuje, że wygrał dyskusję, bo dyskutować nie potrafi ale zna różne brzydkie słowa i mając taki dar rzucania nieładnymi słowami czuje się w necie mistrzem ciętej riposty. Jak to mówią: miszczu w necie ... coś tam w świecie.
@DarrDarek, to ty zacząłeś ataki ad personam, a tak nawiasem mówiąc jakoś argumentów po Twojej stronie nie widzę
@wiennio,

Streszczając zarzut do twojej krytycznej oceny zdjęcia z krowami: musisz uwierzyć, że w Polsce tak właśnie sielsko wygląda życie krów. Dlatego twoja krytyka jest nieprawdziwa i może sugerować przychylanie się do stanowiska lewactwa unijnego i unijnych pachołków masońskich, by zakazać hodowli krów w EU (a ci pajace unijni są w stanie takie zamiary realizować dosłownie po trupach).

ten obrazek wygląda trochę tak jak świat u Świadków Jehowy. Rzeczywistość jest inna. Typowa produkcja mleka wygląda trochę inaczej, krowy nie wychodzą przez okrągły rok na pastwisko. one nawet nie potrafiłyby jeść na łące, to są słowa hodowcy bydła


Nawet, gdybyś znalazł ten 1% czy 1 promil krów nie wychodzących nigdy z obory, to rada na to jest nadzwyczaj prosta - zabronić takiej hodowli w EU. Spece od tego jednego promila nie zaprotestują, bo będą nikłą mniejszością hodowców.
@DarrDarek, poświęciłem kilka minut aby udowodnić Twoją ignorancję

Badania porównawcze wskazują, że w Polsce mniej niż 25% krów mlecznych miało dostęp do pastwiska (wychodziło na zewnątrz) w badanym roku, czyli ponad ~75% mogło nie wychodzić w danym roku.

Przeglądy literatury i krajowe komentarze dotyczące praktyk chowu podkreślają, że w praktyce znaczna część stad jest trzymana w budynkach przez większość roku — w niektórych źródłach udział krów wypasanych podawany jest nawet na poziomie 10–15% (co oznacza 85–90% pozostających głównie w oborze).

Wniosek praktyczny: między około 75% a 90% krów mlecznych w Polsce prawdopodobnie nie wychodzi na pastwisko w ciągu roku (dokładna wartość zależy od źródła, roku badań i definicji „wychodzenia” — czy liczy się pojedyncze wyjście sezonowe, codzienny wypas w lato, czy całoroczny brak dostępu na zewnątrz).

http://www.nature.com/articles/s41598-021-84371-x?utm_source=chatgpt.com

to jest Twój promil.....

Już mam dosyć. Bez odbioru
@wiennio, Ciekawa sprawa.

Przyznam, że tu mnie zaskoczyłeś, bo wygląda na to, że tak już się pozmieniała polska wieś, że nie rozpoznaję starych obrazków wiejskich. Mogę rzec, że po trosze obaj mieliśmy rację. Nie jest tak, że wszystkie krowy są bez pastwiska, ale możliwe, że co najwyżej 60% krów ma dostęp bezpośredni do pastwiska. ChatGPT myślał, myślał, przetwarzał, miotał się od Twojej niskiej wartości 20% wypasanych na pastwiskach do wartości nawet 60% wypasanych na pastwiskach. Jak widać nawet AI nie ma dostępu do dobrych opracowań rolniczych, współczesnych. Przy czym te 60% krów z dostępem do pastwisk, to ponoć scenariusz "wysoki" - 28 885 gospodarstw × 13 krów ≈ 375 500 krów → z ~2,0 mln krów ≈ ~18–19% stada.

28 885 × 44 ≈ 1,27 mln krów → z ~2,0 mln ≈ ~60% (ten scenariusz najpewniej przeszacowuje, bo zgłoszenia pochodzą również od małych gospodarstw).

Nadal moim zdaniem można spokojnie wymagać, by hodowca zapewniał dostęp do pastwisk. Ignoranci wierzą, że krowa może jeść paszę z fabryki chemicznej, ale realia są takie, że tyle i tyle hektarów łąk i mieszanek paszowych na krowę i tak musi być uprawiane na polu. Stąd też chodzi tylko o to, ktoś, komu nie chce się zbudować obory w pobliżu pola z uprawą pastewną, a zdecydował, że będzie to dowoził z pola oddalonego o 10 km, ten musiałby albo się dostosować, albo zamykać hodowlę. Proste? Proste. Jeszcze 30 lat temu dokładnie cała hodowla w Polsce tak wyglądała i dalej tak to wygląda np. w Argentynie.

Cytuję ChatGPT.

Dlaczego daję szeroki ogólny przedział 15–25% (a nie pojedynczą liczbę):

część rolników składających wnioski mogła później zrezygnować, nie wszystkie wypasy są rejestrowane w ekoschemacie (wypas może być realizowany bez udziału w płatnościach), zgłoszenia ARiMR dotyczą tylko tych, którzy chcieli otrzymać płatność — rzeczywista praktyka (np. wypas małych stad rekreacyjnych, hodowli ekologicznych, krów mamek) może dopisać dodatkowe sztuki, dane operują na poziomie gospodarstw (a nie bezpośrednio na sztukach), więc konwersja zależy od rozkładu wielkości stad. Dlatego ostrożny, realistyczny przedział to ~15–25%. Agrarlex

Dodatkowe wskazówki i dowody pomocnicze:

Regionalne analizy/prezentacje doradztwa rolniczego wskazują, że ok. 42% gospodarstw miało dostęp do pastwisk w pewnych badaniach/pomiarach (to odsetek gospodarstw z możliwością pastwiskowania — niekoniecznie oznacza, że wszystkie krowy w tych gospodarstwach były wypasane).

Kujawsko-Pomorski Ośrodek Doradztwa

Programy ekoschematów wymagają prowadzenia rejestru wypasu i realizacji wypasu min. 120 dni w sezonie, więc oficjalne rejestry ARiMR stanowią najbliższe „miarodajne” źródło skali wypasu na poziomie beneficjentów płatności.

Gov.pl

Ograniczenia i niepewności (ważne)

Brak jednego, oficjalnego publicznego rejestru mówiącego „X sztuk krów w Polsce było wypasanych w sezonie 2023” — to główna przyczyna niepewności. ARiMR publikuje dane o zgłoszeniach na poziomie gospodarstw (i rejestry), ale nie zawsze od razu agreguje to w prostą liczbę sztuk w otwartym raporcie.

Agrarlex

Różnice regionalne: w regionach o silnym rolnictwie ekstensywnym (np. Podlasie) udział krów pastwiskowanych będzie większy niż w intensywnych zagłębiach przemysłowych.

Agropolska

Różne definicje „wypas” — interesuje Cię wypas sezonowy (wyprowadzanie na pastwisko od kwietnia do września) czy model „pastwiskowy cały rok” (rzadki)? W odpowiedzi przyjąłem definicję sezonowego wypasu (min. 120 dni), zgodnie z wymogiem ekoschematu.

Gov.pl

Co mogę zrobić dalej (szybko, jeśli chcesz)

Pobić szacunek precyzyjniej — mogę wyliczyć przybliżoną liczbę krów objętych rejestrami wypasu z ARiMR, jeśli znajdę pełne zestawienie liczby zwierząt zgłoszonych w rejestrze (czasami ARiMR publikuje pełne raporty po rozliczeniu sezonu).

Rozbić wynik regionalnie — oszacować odsetek wypasu w największych województwach (Wielkopolska, Podlaskie itd.) korzystając z danych o rozkładzie stada i udziału gospodarstw deklarujących wypas.

Doprecyzować dla kategorii — podać osobne szacunki dla krów mlecznych vs krów mamek/mięsnych (wypas jest bardziej typowy dla krów mamek/opasów).
@DarrDarek, widzisz tu nie trzeba AI, wystarczy logika. Wyobraź stado tak około 50 sztuk, Na dzień dzisiejszy bardzo małe. Musisz dwa razy przeprowadzić udój, kwestia logistyki z pastwiska, podpięcia pod dojarki itd. I tu wkracza ekonomia, czasy mleczka u Babci na wsi mijają bezpowrotnie.
@wiennio,

O, nie nie. To Ty teraz popełniasz błąd poznawczy. Sam proces dojenia jest identyczny u krów stojących cały dzień w oborze jak i u tych, które są wyprowadzane na pastwisko, a wieczorem przychodzą do obory. Obecny standard nowoczesnych obór jest taki, że czy one stały cały dzień zamknięte czy też właśnie przyszły z pastwiska, to i tak wszystkie są już po wejściu do obory ustawione tyłem do przejścia dla dojarek. Dojarki są podpinane pod wymiona. Jedna po drugiej krowa jest dojona. Nie ma absolutnie żadnej różnicy z pracochłonności dojenia u tych zamkniętych cały dzień i u tych ledwie przyprowadzonych z pastwiska.

Pracochłonność przyprowadzania krów z pastwiska. Tak, ktoś się musi tym zajmować i jeśli dwa razy dziennie wychodzą i dwa razy dziennie przychodzą, to jest to praca, którą 4 razy dziennie osoba nadzorująca musi wykonać. Ot, taki kierownik od krów, czyli cowboy po amerykańsku.

Ale za to dzięki temu, że krowy cowboy wyprowadza i przyprowadza, to znika konieczność koszenia trawy, paszy i zwożenie tego i puszczania na jakieś podajniki lub co gorsza ręcznego przerzucania. Niech taka krowa zje 40 kg trawy. A nich sobie łazi i żre. Ale już dla 100 krów skosić, załadować, przewieźć i rozładować 4000 kg trawy, to przy operowaniu ręcznymi narzędziami, to nie zazdroszczę pracy takiego kierownika od paszy. Bo to już nie jest zwykły cowboy i jeden raczej nie wystarczylby z tymi 4 tonami dziennie.

Czasami taki "zdrowy rozsądek" może zawodzić, gdy nie widzi się całego procesu.
@PostironicznyPowerUser, nie ma takiego planu. Ekstrema jak Sylwia Spurek (skądinąd obecnie nieaktywna politycznie i bez wpływu na nic) nie mają nic do gadania.